
Pytacie nas: "Czy robię różnicę?" odpowiedziały Babcie. "Czy to, kim jestem, jak żyję i co robię, przyczynia się do tego?". A my odpowiadamy: "TAK!" Robisz różnicę w każdej chwili swojego życia.
"Nauczono was mierzyć 'sukces' i 'porażkę' według standardów świata" - powiedziały Babcie - "a według świata, sukces osiągacie, jeśli gromadzicie pieniądze i/lub jesteście za coś znani i podziwiani. To jest to!" zaśmiały się. "TO jest sukces - według świata. Jak długo," zapytali, "zamierzasz podążać za tym nonsensem?
"Przybyliśmy, aby uwolnić cię z tej starej klatki osądu. Urodziliście się dla większych rzeczy niż zmaganie się z fałszywymi miarami. Urodziliście się, aby obudzić się do tego, kim jesteście, aby kochać i być kochanym, aby połączyć się z Bogiem. Dość marnowania czasu na te zmęczone, stare urządzenia pomiarowe. Wyrzućcie je!" wolały.
"Pracuj z Siecią Światła każdego dnia, wzywaj nas w każdej chwili, a potem wejdź w ciszę i słuchaj naszych wskazówek. Jesteśmy tak blisko ciebie jak oddech. Poprowadzimy cię na każdym kroku do Boga/Źródła. Waszym prawem jest bycie w jedności z Boskością", powiedziały Babcie, patrząc na mnie ponad czubkami swoich nosów. "Więc nie akceptuj ŻADNYCH substytutów!
"Dopóki świat nie powie ci, że jesteś ważny, nie wierz w to. Nie oglądaj się na świat. Tam jest szaleństwo" - śmiały się. "Spójrz zamiast tego na nas. Widzimy cię", powiedziały, uśmiechając się do mnie, "i wierzymy w ciebie. Widzimy, że za każdym razem, gdy myślisz o nas, myślisz i pracujesz z Siecią Światła, zakotwiczasz światło dla milionów. Nie przesadzamy, kiedy to mówimy. To, co możesz uważać za "tylko ten mały czyn", czyni ogromne dobro. Jesteście przekaźnikiem światła, magazynem miłości. Jesteście rezerwuarem energii Yin dla tej planety, magazynem dla Wszechświata. "Jeszcze raz" - powiedziały i przykuwały do mnie wzrok - "Nie przesadzamy".
Następnie pokazały mi scenę z wcześniejszego dnia. Mój mąż i ja poszliśmy zobaczyć członka rodziny, który jest w swoich ostatnich dniach. Siedzieliśmy przy jego łóżku i trzymaliśmy go za rękę, mając nadzieję, że damy mu znać, że go kochamy. Ciężko było go widzieć w takim stanie, a później zastanawialiśmy się głośno nad tym, dlaczego jego przedłużające się umieranie musi trwać i trwać. Wiedziałam, że na tym łożu śmierci działo się o wiele więcej, niż byłam świadoma, ale nadal się zastanawiałam.
Teraz Babcie pokazały mi, że w jego odizolowanym pokoju, nasz członek rodziny był bardzo zajęty. Miłość płynęła w tym pokoju we wszystkich kierunkach. Był trzymany przez Boskość, przez swoich przodków, swoją rodzinę, przez personel i przez wszystkich związanych z tym wszystkim. W tym pokoju była ogromna armia współczucia. Rany były leczone, przebaczenie i zrozumienie płynęły. Tak wiele bogactwa otaczało tę pozornie ponurą scenę na łożu śmierci, że moje oczy wypełniły się łzami.
Potencjał dla ogromnego przypływu piękna, takiego jak to, jest zawsze obecny. W każdym momencie, kiedy wydaje się, że nic 'ważnego' się nie dzieje, dzieje się wszystko. Nie musimy mierzyć 'sukcesu'. Rodzimy się po to, aby po prostu zatrzymać TEN moment życia. By ją błogosławić i trzymać w czci. To jest sukces. TO jest to, co czyni różnicę.
**Channel: Sharon McErlane
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz