poniedziałek, 22 stycznia 2018

lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek

lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek

Jest to jedna z najważniejszych informacji dotyczących holocaustu szczepionkowego. O tym nie dowiesz się w prasie ani telewizji, tego nie powie ci lekarz, gdyż mógłby stracić pracę. A niestety, mamy do czynienia z ludobójstwem na skalę jakiej jeszcze świat nie widział. Przekaż tę informację innym, nie pozwólmy globalnym  zbrodniarzom nas wykończyć.


Tych odważnych lekarzy udało się sprzątnąć
Jeśli zobaczycie kogoś w telewizji oczerniającego nieszczepiących dzieci rodziców o współudział w szerzeniu epidemii, czy też jakiegoś lekarza wychwalającego wartość szczepień, to możecie niemal być pewni, że macie do czynienia ze zbrodniarzem, biorącym udział w ludobójstwie. Lub opłacanym agentem mafii farmaceutycznej. Mamy bowiem w ręku bezpośredni dowód – „dymiący rewolwer”: nagalazę.
Za tę informację morduje się lekarzy.
Już dawno podejrzewaliśmy, że wszystkie szczepionki są skażone czymś co powoduje autyzm, ale także epidemię raka. Teraz mamy potwierdzenie. Dzięki publikacji wywiadu przez naszego wspaniałego rodaka mieszkającego na Florydzie, demaskatora NWO i mafii żydowskiej, Johna Kamińskiego, w którym autor podał wielce alarmującą informację o dodawaniu nagalazy (nazwa skrócona) – enzymu powodującego m.in. raka i autyzm do wszystkich szczepionek (tłumaczenie poniżej). Odważni lekarze chcieli to ujawnić – 10-ciu z nich już nie żyje. Ale ludobójcom nie udało się wszystkich sprzątnąć.
W wywiadzie telefonicznym, o którym mowa poniżej, Dr Ted Broer zastrzegł, że podane informacje są przeznaczone tylko dla alternatywnych mediów i że jest to tylko jego opinia, ale poparta badaniami naukowymi i dokumentami, którymi dysponuje. W szczególności cytuje bardzo znanego lekarza, dr Russella Blaylocka, który przypisuje straszny ból dziecka dostającego drugą lub trzecią szczepionkę (w wieku ok. 18 miesięcy) puchnięciu mózgu na skutek pojawienia się tzw. burzy cytokinowej w wyniku braku witaminy D. Te braki wynikają właśnie z działania poprzednich szczepionek, które zawierają nagalazę. Takie dziecko straszliwie płacze (ang. encephalitic scream) przez kilka godzin, a lekarze mówią, że to jest „normalne” i radzą sobie z tym środkami przeciwbólowymi jak Tylenol (!) zamiast dziecku od razu podać witaminę D w odpowiedniej formie – z białka Gcmaf. Nagalaza bowiem blokuje wytwarzanie tego białka.
Dzieci w tym wieku (im młodsze tym gorzej) nie mają jeszcze rozwiniętej osłonki mielinowej systemu nerwowego, tak więc każda dawka szczepionki, które zazwyczaj zawierają wirusy, aluminium, rtęć, formaldehyd, MSG czy też zwierzęce DNA powoduje autyzm, chorobę Parkinsona i Altzheimera, chorobę Aspergera, padaczkę, astmę, egzemę, alerie itd. To było już wcześniej wiadome, tyle że młode matki najczęściej nie próbują znaleźć informacji na temat szkodliwości szczepionek, ufają opłacanym przez mafię farmaceutyczną lekarzom. zob. np.: My Son’s Vaccine Reaction
Zamordowani holistyczni lekarze na Florydzie byli powiązani z dr Jeffem Bradstreetem i dr Nicholasem Gonzalesem, ten ostatni był słynny na całe USA z wyleczenia Suzanne Somers z raka piersi. Gonzales w ostatnich wywiadach mówił wprost, że jego odkrycia mogą spowodować, że zostanie „przejechany przez autobus”. Wszyscy prowadzili szerokie badania nad autyzmem i jego przyczynami. Dr Ted Broer w wywiadzie udzielonym Johnowi Kamińskiemu ujawnił jakie to są przyczyny. Powiedział też wyraźnie, że „szczepionki służą depopulacji”, tak więc można powiedzieć iż są współczesnym Cyklonem B, tyle że stosowanym w skali całej planety.
Jest też pozytywna strona całej tej historii.
Zarówno raka, jak i pozostałe choroby w tym autyzm i Parkinsona, można bardzo prosto wyleczyć poprzez podawanie Gcmaf – białka łączącego się z witaminą D, co udokumentowano w 59 badaniach naukowych (!). Zamordowany dr Jeff Bradstreet białko to testował u 1100 dzieci autystycznych, z czego u 85% nastąpiła poprawa, a 15% dzieci zostało całkowicie wyleczonych z autyzmu! Podobne rezultaty powinno się obserwować w przypadku innych chorób, w tym raka.
Niestety, laboratoria europejskie produkujące to białko zostały jak podaje dr Broer, zamknięte w tym samym czasie gdy zamordowano lekarzy.
----
Najwyraźniej lekarze, którzy zostali zabici na Florydzie odkryli, że enzym białkowy nagalaza jest UMYŚLNIE podawany populacji poprzez szczepienia. Nagalaza ZATRZYMUJE witaminę D przed wiązaniem do białka Gc.
To całkowicie niszczy naturalną zdolność ludzkiego ciała do zabijania komórek rakowych. Nagalaza jest białkiem, które jest również tworzone przez wszystkie komórki rakowe. Enzym ten jest również w bardzo wysokich stężeniach u austystycznych dzieci. I oni UMIESZCZAJĄ ją w szczepionkach! Zapobiega to wykorzystywaniu przez organizm witaminy D niezbędnej do zwalczania raka i zapobiegania autyzmowi. Nagalaza wyłącza system odpornościowy. Jest również znana z powodowania cukrzycy typu 2. Więc w zasadzie… nie zabijali tych lekarzy, ponieważ odkryli oni lekarstwo na raka, czy odnieśli sukces w leczeniu autyzmu… zabijają ich ponieważ ci lekarze prowadzili badania i mieli dowody na to, że szczepionki które wstrzykują naszym dzieciom POWODUJĄ obecny kryzys raka i autyzmu! Lekarze, których zabili na Florydzie współpracowali i przygotowywali się do upublicznienia tej informacji.
Elementarna zasada depopulacji: uczyń prawem to, że dzieci muszą być zaszczepione, aby mogły uczęszczać do szkoły.
Nie ma potrzeby używania komór gazowych, gdy szczepionki zrobią zamiast nich robotę powoli i po cichu.
Dr Ted Broer przekazuje w poniższym nagraniu informację o nagalazie. Wyjaśnia to o wiele lepiej niż ja. Nagranie to jego wywiad w Hagmann & Hagmann z dnia 25 lipca. Dr Ted Broer przekazał to w raporcie The Hangmann & Hangmann, po niecałej godzinie trwania audycji, ich trzygodzinny program zdjęto i każda z linii, której starali się użyć, była rozłączana... a później ich serwery padły. Był podenerwowany przekazując tą informację... obawiał się, że zostanie usunięty w stylu Hastingsa, zanim zdąży przekazać to opinii publicznej. Więc wysłuchaj jego krótkiego nagrania. To około 19 minutowe nagranie, ale najważniejsze informacje padaja w pierwszych 10 minutach. To zdecydowanie najważniejsza informacja jaką kiedykolwiek słyszałem. I musi być rozpowszechniona. PROSZĘ, WYSŁUCHAJ TEGO KRÓTKIEGO NAGRANIA!
A jeśli chcecie usłyszeć dalsza część wywiadu, to wideo poniżej rozpoczyna się od miejsca, gdzie kończy się pierwsza część. Pierwsze nagranie to najważniejsza część. W drugiej części Ted Broer wyjaśnia DLACZEGO oni to robią. Dlaczego celowo atakują nasze systemy odpornościowe.
Tłum. Work Buy Consume Die, korekta alexjones.pl



Źródło: disclose.tvWolna Polska

Człowiek, jako istota energetyczna nowych czasów.



Na początku człowiek posiadał zdolność wielowymiarowej komunikacji. W linii prostej połączony był z siecią życia Ziemi, ze swoją Duszą, przez nią z Bogiem. To połączenie w wyniku manipulacji utraciliśmy. Uświadom sobie: jesteś istotą, której przestrzeń serca połączona jest z Duchem/Sercem Ziemi. I to jest w Tobie. Nad Twoją głową znajduje się energia Słońca. To wszystko spaja Bóg...

Człowiek, jako istota energetyczna nowych czasów.

Słońce – to centrum zasilające magnetycznymi energiami Ziemię i inne obiekty naszego układu. Słońce jest portalem łączącym naszą część galaktyki z innymi (wszech)światami. Jego życiodajna energia jest odpowiednikiem energii męskiej, energii ognia, wojownika. Ziemia jest odpowiednikiem energii kobiecej. Ona wchłania energie Słońca i przetwarza je tak, by były przyswajalne dla Wszystkiego co na Ziemi żyje. Męska energia Słońca dopełnia żeńskie energie Ziemi.
Słońce jako istota duchowa wspiera nas w przemianach. Centra/Słońca wszystkich galaktyk tworzą coś na kształt kosmicznej siatki życia. Siatka Ziemi jest odpowiednikiem siatki kosmosu, tylko w wersji "mikro".
Jako istota energetyczna Nowej Ziemi, masz w sobie obie te energie. Dualizm już nie istnieje (jeśli wciąż go odczuwamy istnieje on jedynie w naszej świadomości) zatem nie ma potrzeby uzupełniania w sobie niedoborów. Jesteśmy kompletni. W przestrzeni Serca, która jest połączona z Sercem/Duchem Ziemi (pozioma oś Planetarna), wiruje energia kobieca (Ziemi). Nad Czakrą korony (pionowa oś Galaktyczna, oś Centralnego Słońca) gromadzi się i wiruje energia Słońca (energia męska). Z każdym wdechem, przez czakrę korony zasysasz energie galaktyczne (energie Słońca). One schodzą do splotu słonecznego, nasycając się Twoim osobistym kodem. Wracając do przestrzeni serca łączą się z energiami Ziemi. Krążą na linii grasica, szyszynka, tworząc osobiste Duchowe Okno na świat.
Punkt centralny naszego ciała energetycznego nieznacznie się przesunął. Sięga on teraz od grasicy (korona czakry serca) przez czakrę gardła do szyszynki wewnątrz głowy, na wysokości górnej czakry trzeciego oka.
Jeśli jesteś gotowy, Twoje Okno Duchowe umożliwi Ci  transcendentalne podróże przez Wszystko Co Jest. Umożliwi wielowymiarowy kontakt, także z istotami innych wymiarów. Pozwoli odczuć energie boskie, pokaże duchowe oblicze Ziemi. Tu zlokalizowana jest inteligencja duchowa/emocjonalna Twojej Istoty. To miejsce do pracy z Duszą.
Z wyrazami miłości.

Ps. Wiele osób wspomina, że w ostatnich miesiącach przestało jeść lub ograniczyło mięso. To naturalne. Energia mięsa jest gęsta. Potrzebna była do budowania "ciężkich" energetycznie ciał starego świata. Ciało nowego czasu, to "lekkie" energetycznie, krystaliczne ciało światła. Ciało, które pozwala "odkryć" i posługiwać się naszą wielowymiarowością.

Człowiek przybysz z gwiazdozbioru Łabędzia

Pod koniec dziewiętnastego wieku w podziemnych klasztorach w Tybecie europejscy podróżnicy znaleźli tajemnicze manuskrypty. Przedstawiały one dobrze zachowany stos z liści palmowych, na których były napisy w proto-sanskrycie, umożliwiające intuicyjne odszyfrowanie kontaktów między przedpotopową ludzkością z tajemniczymi istotami zwanymi „Synami ognistej mgły” i „inicjatorami”.


Analiza fragmentarycznych informacji o starożytnych cywilizacjach naszej planety zawartych w tych manuskryptach, a także podaniach i legendach narodów świata, połączona z objawieniami wizjonerów, pozwala nam dojść do wniosku, że ludzkość nawiązała kontakt z kosmitami od zarania swojej historii.
Bogowie „niebieskiej krwi” z Faetona
Starożytni mędrcy wierzyli, że pierwsza ziemska cywilizacja narodziła się miliony lat temu w Arktyce, na długo zanim została pokryta lodową skorupą. To był tropikalny kontynent Hyperborea – kraina piękna i świetlista, pokryta bujną roślinnością, nad którą Słońce nie zachodziło. W tamtych czasach Ziemia najwyraźniej znajdowała się znacznie bliżej Słońca i miała oś obrotu prostopadłą do orbity, tak więc nie było zmian pór roku. W tym prawdziwym „Ogrodzie Eden” powstała ziemska ludzkość. Według starożytnych źródeł, mieszkańcy peryferyjnego kontynentu byli bardzo wysokimi, niebieskookimi blondynami, to znaczy reprezentowali ideał nordyckiego typu człowieka. Współcześni wizjonerzy i kontaktowcy kosmiczni twierdzą, że Hyperboreańczycy byli kosmitami z konstelacji Łabędzia, którzy z powodu swojej fizycznej nieśmiertelności i późniejszego przeludnienie macierzystej planety przeprowadzili „kosmiczne zasiewy” rozumnego życia na podobnych pod względem warunków planetach systemu słonecznego – Wenus, Ziemi, Marsie i Phaetonie. Ze względu na środowiska tych planet i zewnętrzne wpływy kosmiczne, rozwój ludzkich ras był nierównomierny. Pierwszeństwo w ewolucji przypadło rozumnym mieszkańcom Faetonu i Wenus. Ziemianie i Marsjanie znacznie odstawali od nich. Dlatego pierwszymi opiekunami ludzkości w łańcuchu kosmicznych kontaktów Ziemian byli przybysze z planety Faeton, która znajdowała się na orbicie między Marsem a Jowiszem. Według świadectw tajnej wedyjskiej literatury, atmosfera Faetonu dziesiątki milionów lat temu, kiedy planeta jeszcze istniała, posiadała niską zawartość tlenu. Dlatego jego mieszkańcy mieli bladoniebieski odcień skóry. Ta okoliczność dała początek zachowanym do dziś tradycjom władców „niebieskiej krwi”, które były pierwszymi dynastiami królów starożytności.
O pobycie na Ziemi kosmitów z Phaethona pozostało wiele dowodów. W komentarzach dotyczących księgi „Dzyan” zachowała się wzmianka o „Synach Woli i Jogi” i „Boskich Nauczycielach”, którzy po raz pierwszy zstąpili na Ziemię na Dalekiej Północy i uczyli ludzi rzemiosła i architektury. „Wedy” i „Mahabharata”, które w swej istocie zawierają „nieziemską” wiedzę odwołują się do astronomicznych danych, które można zrozumieć tylko wtedy, gdy obserwator znajduje się na biegunie północnym. W chińskich kronikach napisano, że pojawili się na Ziemi „białoskórzy” przybysze z Północy, którzy twierdzili, że bezpośrednio porozumiewali się z bogami. Cesarz w starożytnych Chinach był uważany za „Króla Kosmosu”, który był na „Niebiańskim biegunie północnym”. Zeus ukazał się Grekom z Góry Olimp, symbolizującej odległe północne regiony planety. Wszechobecny Apollo odwiedzał Ziemię, gdzie Słońce nigdy nie zachodziło na słynnej Strzale (rakiecie), zaprzężonej w łabędzie (wskazywał na konstelację Łabędzia?). Eskimosi pamiętają „Jaśniejących Duchów Północy”. Nawet dzisiaj Dziadek Mróz (Święty Mikołaj) zamieszkuje w baśniowym kraju na dalekiej Północy.
Katastrofa planety Faeton przerwała kontakty Ziemian z ludźmi „niebieskiej krwi”. Ale ta katastrofa nie była wcale skutkiem sztucznie wytworzonego nuklearnego kataklizmu lub kolizji asteroidy-komety. Według Daniiła Andriejewa, wielkiego rosyjskiego wizjonera w jego „Róży Świata” cywilizacja z Faetona opuściła plan fizyczny (przeszła do wyższego wymiaru czasoprzestrzeni), powodując w ten sposób śmierć swojej planety. Być może z tego powodu przeobraził się w martwą piaszczystą-lodową pustynię kwitnący Mars.
Kosmiczni nauczyciele z Wenus
Adepci tajnych nauk twierdzą, że 18 milionów lat temu na Ziemi kwitła cywilizacja Lemuriańska, która powstała w czasach dinozaurów. W tym czasie w wyniku przesunięcia osi Ziemi, którą wywołała katastrofa na Faetonie, kwitnąca niegdyś polarna Hyperborea zamieniła się w krainę lodu, śniegu i mgły. Lemurianie osiedlili się na ciepłym i żyznym kontynencie znanym ludziom zamieszkującym wyspy oceanu Indyjskiego i Pacyfiku jako „kraina Mu”. Kontynent rozciągał się od obecnej Australii i Antarktydy do Himalajów. Ludność Lemurii początkowo składała się z olbrzymów-hermafrodytów. Według Platona i „Księgi Dzian” Lemurianie byli biseksualnymi upadłymi aniołami z Wenus i Marsa. Przez miliony lat przekształcili się w mężczyzn i kobiety, a ich wzrost zmniejszył się z 365 do 215 centymetrów. W swoim wyglądzie tamta ludzkość przypominała gigantycznych Indian z lekko niebieskawym odcieniem skóry. Pośrodku wydatnego czoła wystawała wypukłość – „trzecie oko”. W starożytnych legendach twierdzi się, że nauczyciele z Wenus odkryli Lemurianom kosmiczną wiedzę, z której utworzyły się wszystkie tajne doktryny Wschodu. Lemurianie budowali ogromne miasta z marmuru, bazaltu i „ziem rzadkich”. Byli umiejętnymi i odważnymi marynarzami, którzy zakładali osady na całej Ziemi, które wyróżniały się kamiennymi posągami. Życie Lemurian było pełne niebezpieczeństw. Otaczający ich gigantyczny świat był pełen ryków dinozaurów, okresowo wstrząsany trzęsieniami ziemi, tsunami i erupcjami wulkanów. Dlatego, jak twierdzą starożytne podania, w czasie największego rozkwitu przybyli do nich z pomocą bogowie z Wenus. To byli potomkowie pełnych wdzięku i białoskórych przybyszów z gwiazdozbioru Łabędzia, przejmując sztafetę mentorstwa od swoich braci ze zniszczonej planety Faeton.
Czy obecnie posiadamy informacje pozwalające potwierdzić, że na Wenus kiedyś istniało rozumne życie i przyjść, jak twierdzą adepci tajnych nauk, na pomoc ziemskiej ludzkości? Takie informacje są. Przede wszystkim należy powiedzieć o obecnych wnioskach ekspertów NASA, którzy twierdzą, że kiedyś istniały na Wenus ogromne rezerwy wody i tlenu. Rosyjski ufolog W. A. Szemszuk zakłada, że cała masa dwutlenku węgla, która jest bogata w atmosferze „zachmurzonej” planety, pojawiła się w wyniku spalenia biosfery, połączenia jej produktów spalania z tlenem, uzyskał to za pomocą prostych obliczeń wartości całkowitej masy żywej materii na Wenus. Okazuje się, że 400 000 razy (!) przewyższa masę biosfery Ziemi. Według Drunvalo Melchizedeka w maju 1985 roku NASA powiedziała stacji telewizyjnej na Florydzie o piramidach i sfinksach znalezionych na Wenus w kompleksie Sétere, dokładnie takich samych jak w egipskim kompleksie w Gizie. Ta wiadomość potwierdza przypuszczenie o jednolitej kosmicznej kulturze przybyszów z gwiazdozbioru Łabędzia, którzy stworzyli starożytne kolonie na Ziemi, Wenus, Marsie i Faetonie.
Rozumni mieszkańcy Wenus zachowali status kosmicznych opiekunów ludzkości przez dziesiątki milionów lat. Te dziesiątki milionów lat są zawarte w legendach wielu narodów jako „złoty wiek”, i czas raju kiedy „bogowie zstąpili na ziemię i komunikowali się ze śmiertelnikami”. Wenusjańska ludzkość opiekowała się nie tylko Lemurianami, ale także starożytnymi mieszkańcami Atlantydy. Cyklopowe ruiny Tiahuanaco w Andach, megalityczne budowle w Meksyku i Wielkiej Brytanii, tunele pod Afryką i Ameryką Południową, malowidła naskalne w Australii, jaskinie Półwyspu Indyjskiego, podziemne grobowce w Tybecie, piramidy chińskie, meksykańskie i egipskie – wszystko to jest wspaniałym obrazem życia na Ziemi, którą rządzili Tytani – uczniowie i potomkowie kosmicznych instruktorów z Wenus.
W tybetańskich rękopisach „Stu uwolnionych Wielkich Buddów” mówi się o zejściu z Wenus na Ziemię pierwszego Wielkiego Nauczyciela – Sanaty Kumary, który przybył w zagadkowej kwitnącej wyspie-mieście, otoczony wodami dawno już nie istniejącego morza Gobijskiego w Centralnej Azji. Razem z Sanatem Kumarą przybyli czterej „Ogniści Władcy” i setka ich pomocników. Ojcem legendarnego prarodzica cywilizacji Azteków – Quetzalcoatla jak twierdziły zniszczone bezpowrotnie przez konkwistadorów, ale odczytane przez chrześcijańskich misjonarzy indiańskie kroniki było Słońce, które według opisów podejrzanie przypomina planetę Wenus. W innej kronice Azteków mówi się, jak Bóg-Nauczyciel wstąpił na stos pogrzebowy, skąd płomień wstąpił na planetę Wenus. W 1479 r. Kapłani Majów uroczyście poświęcili ogromny kalendarzowy kamień. Ciekawe jest to, że pozwalał on ustalić ważne daty poprzednich wydarzeń na świecie poprzez oznaczenia przechodzenia Wenus przez ziemski południk i cykle planetarne. Peruwiańskie legendy opowiadają o boskiej Oregonie (Arizona), nazywanej tak z powodu szerokich błyszczących złotych uszu. Zeszła ona z Wenus lądując na wyspie na środku Jeziora Titicaca. W pobliżu tego legendarnego jeziora, jak wiadomo, jest nie mniej legendarne miasto Tiahuanaco ze swoimi zagadkowymi olbrzymimi budowlami. Słynne „Słoneczne Wrota” z Tiahuanaco ozdobione zagadkowymi figurkami ludzi i zwierząt. Jak ustalili archeolodzy obrazy te są kalendarzem, którego podstawą jest ruch Wenus. Ciekawe, że wszystkie postacie ludzi obecnych w symbolach kalendarza mają skrzydła i wyglądają jak anioły z Biblii i skrzydlate rzeźby ze starożytnej Mezopotamii. Peruwiańczycy uważają, że bóg Viracocha przybył z Wenus wyłaniając się przed nimi z wód Jeziora Titicaca. Przybył na kontynent południowoamerykański, nauczając i uzdrawiając przodków Inków – tak samo majestatycznie i triumfalnie wkroczył do całej Ameryki Północnej legendarny Bóg-Nauczyciel Quetzalcoatl Azteków. Broniąc się przed wrogami Viracocha podniósł ręce do nieba i w nieznanym przodkom Indian języku (słowo „Quetzalcoatl” należy do leksykonu Atlantów – autor) zrobił stamtąd niewidzialną a następnie ognistą ścianę, z której leciały strzały do przerażonych napastników. Ogólnie rzecz biorąc, należy powiedzieć, że poprzez całą swoją kulturę Inkowie przez wieki wykazywali respekt i pełen szacunku w stosunku do Wenus.
Legendy Ameryki Południowej są bardzo podobne do legend starożytnego wschodu, które mówią, że dawno temu świetliści bogowie zstąpili z gwiazd, aby ustanowić „złoty wiek” na Ziemi. Bardziej szczegółowe informacje o bogach-nauczycielach z Wenus zawarte są w kronikach chaldejskich. Według nich w 1100 r. pne. na południu Azji Środkowej istniała Drawidia – kolonia Atlantydy, często odwiedzana przez Mentorów z Wenus, którzy dzielili się swoją wiedzą z kapłanami.
Misja oświecenia kosmicznych nauczycieli z Wenus dla Ziemian została ukończona, według jednych danych w roku 1800, według drugich – w 750 roku przed naszą erą. W tym okresie, w wyniku gigantycznej kosmicznej katastrofy w pobliżu planety Wenus, zakończyła istnienie kolonia humanoidalnych kosmitów z konstelacji Łabędzia. Nie wiemy, co się stało z Wenus. Niektórzy badacze (W.A. Shemszuk) uważają, że „planeta chmur” została spalona przez olbrzymią energię słoneczną. Inni (N.N. Niepomniaszczy) powołują się na chińskie legendy, w których twierdzi się, że w XVIII wieku pne. jednocześnie pięć planet zeszło ze swoich orbit. Taką kosmiczną katastrofę można wyjaśnić jedynie śmiercią Faetona. Dlatego całkiem możliwe, że przyczyną zniknięcia inteligencji i biosfery na Wenus była zagłada Faetona – przejście duchowej świadomości rozumnych mieszkańców planety w inny wymiar.
Niedoszłe zagarnięcie Ziemi
Pomiędzy 10 a 3 tysiącleciem p.n.e. niemal równocześnie u wszystkich narodów: Egipcjan, Sumerów, Chińczyków, Majów mieszkańców dalekiej północy i u australijskich Aborygenów są wizerunki smoków. W źródłach pisanych Egipcjan, Chińczyków, Tybetańczyków, amerykańskich Indian, wszystkich narodów europejskich pojawia się temat drakońskiego (smoczego) panowania na Ziemi. Smokom, które ogłosiły się bogami, kapłani składali w ofierze ludzi i święte zwierzęta. Indianie Ameryki Północnej zachowali legendy o inwazji na Ziemię przez potworne smoki, które zniszczyły cywilizację ich przodków. Opowieści większości narodów planety są podobne w jednym powtarzającym się temacie o złym smoku, z którym trzeba było walczyć aby nie oddać mu młodych kobiet i płacić daniny.
Badacze starożytnych cywilizacji, a także niektórzy utalentowani kontaktowcy (M.Eritsyan, Yu.Babanina (1998) zgadza się, że „drakoński” motyw w kulturze wielu narodów na świecie istnieją ze względu na pojawienie się agresywnych reptoidów z systemu gwiezdnego Syriusza. Właśnie dzięki rozumnym reptoidom swój rozkwit zawdzięcza aryjska (w terminologii ezoteryków) grupa ludzkości. Wcześniej Aryjczycy nie zaprzeczali ich związkowi z gwiezdnymi przybyszami: oni po prostu mówili o tym, że ich odlegli przodkowie przybyli z Syriusza. Staroindyjski („Mahabharata”) oraz starożytny chiński ( „Fenshen”) eposy opisują okrutną wojnę z stosowaniem broni jądrowej, biologicznej i promieniowej, którą prowadzili między sobą konkurujące klany i dynastie starożytnych Aryjczyków. Wojny dlatego też były okrutne, ponieważ jednej z walczących stron pomagali bogowie. Według legendy wszystkie te opisane wydarzenia miały miejsce w XII wieku pne. Może się to wydać dziwne, ale w tym samym czasie bogowie pomogli Grekom podczas oblężenia Troi, a Jahwe i jego aniołowie poprowadzili dzieci Izraela przez pustynię. Istnieje uzasadnione przypuszczenie, że Jahwe pod imieniem Indra pomógł pierwszym Aryjczykom pokonać pozostałości cywilizacji Asurów (kulturowi i historyczni spadkobiercy Nauczycieli z Wenus).
Po opisywanych wydarzeniach, w Chinach czczenie smoków wyniesiono do stopnia kultu. Świadkowie „Państwa Środka” (Konfucjusz, Lao Tzu) uważali, że Niebiański Smok był prarodzicem pierwszej dynastii boskich cesarzy. Smoki poruszały góry, z powodzeniem stosowały hipnozę, telepatię, były odporne na broń zwykłych śmiertelników, dużo jadły, lubiły młode kobiety, były wiecznie młode. Zgodnie z legendami mieszkały w bajkowych pałacach na dnie morza, gdzie potajemnie czcili zagadkowego Gwiezdnego Władcę.
Niewątpliwym dowodem obecności obcych reptoidów na Ziemi są dziwne czaszki znalezione przez archeologów. Od ludzi różnią się one jedynie mniejszymi rozmiarami (nieco większymi niż męska pięść) i grzebieniem na czubku głowy przypominającym niektóre gatunki gadów i płazów. Zachowały się doniesienia hiszpańskich konkwistadorów do króla, w których komunikowano odkrycie plemienia ludzi z ogonem w Ameryce Północnej.
Nie możemy powiedzieć z pewnością co było przyczyną odejścia reptoidów, które wykorzystały pierwszych Aryjczyków w charakterze marionetek. Najprawdopodobniej ich przedwczesne odejście z areny wydarzeń historycznych było spowodowane czynnikami (infekcje wirusowe i degeneracje genetyczne z powodu nieobojętności wobec „córek człowieczych”) biologicznymi. Ostatnie wzmianki o istnieniu mocno zmutowanych przybyszów z Syriusza pochodzą z czasów Iwana Groźnego (koniec XVI wieku), kiedy poszły pod ziemię „czudy biełogłaze”(czudy białookie), nazywane tak za sprawą obecność w „trzeciego wieku??? (третьего века)”, jak u gadów, zagadkowy naród z rosyjskiej Północy. W tajnowedyjskiej literaturze naukowej uważa się, że kulturowym i genetycznym przodkom złych smoków częściowo udało się osiągnąć swoje. Podzielili ludzkość wprowadzając u zniewolonych narodów systemy pieniężne i państwowe.
Równocześnie z reptoidami, zgodnie ze starożytnymi źródłami, Ziemię próbowały skolonizować i inni przybysze z układu gwiezdnego Syriusz – rogaci humanoidzi.
W mitach afrykańskiego plemienia Dogonów, żyjących w Somalii i mających „pozaziemską” astronomiczną wiedzę zachowały się informacje o cywilizacji z obcej planety znajdującej się w systemie Syriusza. Ciekawe, że opis kosmicznych przybyszów u Dogonów przypomina w większości bardziej rogatych i ogoniastych diabłów niż ludzi (czy nie stąd pochodzą początki i obecnie cieszącego się dobrym zdrowiem kultu rogatego Diabła?). Archeolodzy nadal znajdują czaszki rogatych ludzi – Taurów. Rogi, zgodnie z legendą, zdobiły legendarnego przodka starożytnej egipskiej cywilizacji – Thota. W wielu starożytnych pochówkach w różnych częściach świata naukowcy znajdują statuetki rogatych antropomorficznych istot. Z legend starożytnej Grecji wiemy, że Minotaur był rogatym potworem, który żył w lochu. W mitach starożytnych Chin mówi się o „synach niebios” – rogatych bóstwach. Chiński protoplasta ludzkości – legendarny Fusi (u Hindusów znany jest jako Wjasa – autor Wed) jest zawsze przedstawiany z rogami. Ogólnie rzecz biorąc, według starożytnych źródeł rogi pojawiają się u tych, którzy mieli związek z bogami, ale potem stracili je z powodu zdrady. Tajnowedyjska nauka twierdzi, że u wielkich świętych – Thotha, Buddy, Chrystusa, Mojżesza, Zoroastery – szczególnie wrażliwi ludzie widzieli dwa świecące promienie odchodzące z głowy w górę. Przy ich załamaniu, twierdzą ezoterycy, pojawia się manifestacja wiązek światła w świecie fizycznym i pojawiają się „rogi”.
Nie wiadomo w jakim celu przybyły na Ziemię rogaci humanoidzi. W każdym razie, w mitach i legendach narodów Ziemi nie mówi się o krwawych wojnach z tą rozumną rasą z gwiezdnego systemu Syriusza. Więcej informacji jest na temat ich niedostępności i relatywnie rzadkich kontaktów z Ziemianami. Ostatnie wzmianki o „rogatych” odnoszą się do roku 490 ne., kiedy goniec Filippid podczas swego legendarnego biegu maratońskiego spotkał włochatego i rogatego Pana, a także w 87 roku n. e., kiedy to, według Plutarcha, rzymscy żołnierze spotkali w Grecji żałosnego i głupiego rogatego satyra. Wygląda na to, że rogaci humanoidzi nie przyzwyczaiły się do Ziemi z tych samych powodów, co ich agresywni sąsiedzi – reptoidzi z układu gwiezdnego Syriusz. Legendy i podania o rogatych władcach były powszechne w średniowieczu w Skandynawii, Niemczech i Wielkiej Brytanii („Król jeleni”). Normanowie, krzyżaccy i brytyjscy rycerze długo ozdabiali swoje hełmy rogami jako symbolem wyboru i położenia bogów.
Niestety, nie możemy powiedzieć nic konkretnego o możliwych kosmicznych kontaktach współczesnej ludzkości. Tym zajmuje się półoficjalna dyscyplina naukowa – ufologia, która w naszych czasach znajduje się w stadium składania i opisu faktów. Wydaje się, że paleoastronautyka w przyszłości da szczegółowy obraz współczesnego wpływu obcych kosmitów na życie ludzi na Ziemi. Jeśli chodzi o starożytne kontakty ludzkości z cywilizacjami pozaziemskimi, o których tutaj mówiliśmy, w pełni poparliśmy i rozwinęliśmy punkt widzenia tych bezstronnych badaczy, którzy wierzą, że cała kultura ludzkości jest po prostu nasycona śladami dawnych wizyt kosmicznych przybyszów.
źródło
Pod koniec dziewiętnastego wieku w podziemnych klasztorach w Tybecie europejscy podróżnicy znaleźli tajemnicze manuskrypty. Przedstawiały one dobrze zachowany stos z liści palmowych, na których były napisy w proto-sanskrycie, umożliwiające intuicyjne odszyfrowanie kontaktów między przedpotopową ludzkością z tajemniczymi istotami zwanymi „Synami ognistej mgły” i „inicjatorami”.

Analiza fragmentarycznych informacji o starożytnych cywilizacjach naszej planety zawartych w tych manuskryptach, a także podaniach i legendach narodów świata, połączona z objawieniami wizjonerów, pozwala nam dojść do wniosku, że ludzkość nawiązała kontakt z kosmitami od zarania swojej historii.
Bogowie „niebieskiej krwi” z Faetona
Starożytni mędrcy wierzyli, że pierwsza ziemska cywilizacja narodziła się miliony lat temu w Arktyce, na długo zanim została pokryta lodową skorupą. To był tropikalny kontynent Hyperborea – kraina piękna i świetlista, pokryta bujną roślinnością, nad którą Słońce nie zachodziło. W tamtych czasach Ziemia najwyraźniej znajdowała się znacznie bliżej Słońca i miała oś obrotu prostopadłą do orbity, tak więc nie było zmian pór roku. W tym prawdziwym „Ogrodzie Eden” powstała ziemska ludzkość. Według starożytnych źródeł, mieszkańcy peryferyjnego kontynentu byli bardzo wysokimi, niebieskookimi blondynami, to znaczy reprezentowali ideał nordyckiego typu człowieka. Współcześni wizjonerzy i kontaktowcy kosmiczni twierdzą, że Hyperboreańczycy byli kosmitami z konstelacji Łabędzia, którzy z powodu swojej fizycznej nieśmiertelności i późniejszego przeludnienie macierzystej planety przeprowadzili „kosmiczne zasiewy” rozumnego życia na podobnych pod względem warunków planetach systemu słonecznego – Wenus, Ziemi, Marsie i Phaetonie. Ze względu na środowiska tych planet i zewnętrzne wpływy kosmiczne, rozwój ludzkich ras był nierównomierny. Pierwszeństwo w ewolucji przypadło rozumnym mieszkańcom Faetonu i Wenus. Ziemianie i Marsjanie znacznie odstawali od nich. Dlatego pierwszymi opiekunami ludzkości w łańcuchu kosmicznych kontaktów Ziemian byli przybysze z planety Faeton, która znajdowała się na orbicie między Marsem a Jowiszem. Według świadectw tajnej wedyjskiej literatury, atmosfera Faetonu dziesiątki milionów lat temu, kiedy planeta jeszcze istniała, posiadała niską zawartość tlenu. Dlatego jego mieszkańcy mieli bladoniebieski odcień skóry. Ta okoliczność dała początek zachowanym do dziś tradycjom władców „niebieskiej krwi”, które były pierwszymi dynastiami królów starożytności.
O pobycie na Ziemi kosmitów z Phaethona pozostało wiele dowodów. W komentarzach dotyczących księgi „Dzyan” zachowała się wzmianka o „Synach Woli i Jogi” i „Boskich Nauczycielach”, którzy po raz pierwszy zstąpili na Ziemię na Dalekiej Północy i uczyli ludzi rzemiosła i architektury. „Wedy” i „Mahabharata”, które w swej istocie zawierają „nieziemską” wiedzę odwołują się do astronomicznych danych, które można zrozumieć tylko wtedy, gdy obserwator znajduje się na biegunie północnym. W chińskich kronikach napisano, że pojawili się na Ziemi „białoskórzy” przybysze z Północy, którzy twierdzili, że bezpośrednio porozumiewali się z bogami. Cesarz w starożytnych Chinach był uważany za „Króla Kosmosu”, który był na „Niebiańskim biegunie północnym”. Zeus ukazał się Grekom z Góry Olimp, symbolizującej odległe północne regiony planety. Wszechobecny Apollo odwiedzał Ziemię, gdzie Słońce nigdy nie zachodziło na słynnej Strzale (rakiecie), zaprzężonej w łabędzie (wskazywał na konstelację Łabędzia?). Eskimosi pamiętają „Jaśniejących Duchów Północy”. Nawet dzisiaj Dziadek Mróz (Święty Mikołaj) zamieszkuje w baśniowym kraju na dalekiej Północy.
Katastrofa planety Faeton przerwała kontakty Ziemian z ludźmi „niebieskiej krwi”. Ale ta katastrofa nie była wcale skutkiem sztucznie wytworzonego nuklearnego kataklizmu lub kolizji asteroidy-komety. Według Daniiła Andriejewa, wielkiego rosyjskiego wizjonera w jego „Róży Świata” cywilizacja z Faetona opuściła plan fizyczny (przeszła do wyższego wymiaru czasoprzestrzeni), powodując w ten sposób śmierć swojej planety. Być może z tego powodu przeobraził się w martwą piaszczystą-lodową pustynię kwitnący Mars.
Kosmiczni nauczyciele z Wenus
Adepci tajnych nauk twierdzą, że 18 milionów lat temu na Ziemi kwitła cywilizacja Lemuriańska, która powstała w czasach dinozaurów. W tym czasie w wyniku przesunięcia osi Ziemi, którą wywołała katastrofa na Faetonie, kwitnąca niegdyś polarna Hyperborea zamieniła się w krainę lodu, śniegu i mgły. Lemurianie osiedlili się na ciepłym i żyznym kontynencie znanym ludziom zamieszkującym wyspy oceanu Indyjskiego i Pacyfiku jako „kraina Mu”. Kontynent rozciągał się od obecnej Australii i Antarktydy do Himalajów. Ludność Lemurii początkowo składała się z olbrzymów-hermafrodytów. Według Platona i „Księgi Dzian” Lemurianie byli biseksualnymi upadłymi aniołami z Wenus i Marsa. Przez miliony lat przekształcili się w mężczyzn i kobiety, a ich wzrost zmniejszył się z 365 do 215 centymetrów. W swoim wyglądzie tamta ludzkość przypominała gigantycznych Indian z lekko niebieskawym odcieniem skóry. Pośrodku wydatnego czoła wystawała wypukłość – „trzecie oko”. W starożytnych legendach twierdzi się, że nauczyciele z Wenus odkryli Lemurianom kosmiczną wiedzę, z której utworzyły się wszystkie tajne doktryny Wschodu. Lemurianie budowali ogromne miasta z marmuru, bazaltu i „ziem rzadkich”. Byli umiejętnymi i odważnymi marynarzami, którzy zakładali osady na całej Ziemi, które wyróżniały się kamiennymi posągami. Życie Lemurian było pełne niebezpieczeństw. Otaczający ich gigantyczny świat był pełen ryków dinozaurów, okresowo wstrząsany trzęsieniami ziemi, tsunami i erupcjami wulkanów. Dlatego, jak twierdzą starożytne podania, w czasie największego rozkwitu przybyli do nich z pomocą bogowie z Wenus. To byli potomkowie pełnych wdzięku i białoskórych przybyszów z gwiazdozbioru Łabędzia, przejmując sztafetę mentorstwa od swoich braci ze zniszczonej planety Faeton.
Czy obecnie posiadamy informacje pozwalające potwierdzić, że na Wenus kiedyś istniało rozumne życie i przyjść, jak twierdzą adepci tajnych nauk, na pomoc ziemskiej ludzkości? Takie informacje są. Przede wszystkim należy powiedzieć o obecnych wnioskach ekspertów NASA, którzy twierdzą, że kiedyś istniały na Wenus ogromne rezerwy wody i tlenu. Rosyjski ufolog W. A. Szemszuk zakłada, że cała masa dwutlenku węgla, która jest bogata w atmosferze „zachmurzonej” planety, pojawiła się w wyniku spalenia biosfery, połączenia jej produktów spalania z tlenem, uzyskał to za pomocą prostych obliczeń wartości całkowitej masy żywej materii na Wenus. Okazuje się, że 400 000 razy (!) przewyższa masę biosfery Ziemi. Według Drunvalo Melchizedeka w maju 1985 roku NASA powiedziała stacji telewizyjnej na Florydzie o piramidach i sfinksach znalezionych na Wenus w kompleksie Sétere, dokładnie takich samych jak w egipskim kompleksie w Gizie. Ta wiadomość potwierdza przypuszczenie o jednolitej kosmicznej kulturze przybyszów z gwiazdozbioru Łabędzia, którzy stworzyli starożytne kolonie na Ziemi, Wenus, Marsie i Faetonie.
Rozumni mieszkańcy Wenus zachowali status kosmicznych opiekunów ludzkości przez dziesiątki milionów lat. Te dziesiątki milionów lat są zawarte w legendach wielu narodów jako „złoty wiek”, i czas raju kiedy „bogowie zstąpili na ziemię i komunikowali się ze śmiertelnikami”. Wenusjańska ludzkość opiekowała się nie tylko Lemurianami, ale także starożytnymi mieszkańcami Atlantydy. Cyklopowe ruiny Tiahuanaco w Andach, megalityczne budowle w Meksyku i Wielkiej Brytanii, tunele pod Afryką i Ameryką Południową, malowidła naskalne w Australii, jaskinie Półwyspu Indyjskiego, podziemne grobowce w Tybecie, piramidy chińskie, meksykańskie i egipskie – wszystko to jest wspaniałym obrazem życia na Ziemi, którą rządzili Tytani – uczniowie i potomkowie kosmicznych instruktorów z Wenus.
W tybetańskich rękopisach „Stu uwolnionych Wielkich Buddów” mówi się o zejściu z Wenus na Ziemię pierwszego Wielkiego Nauczyciela – Sanaty Kumary, który przybył w zagadkowej kwitnącej wyspie-mieście, otoczony wodami dawno już nie istniejącego morza Gobijskiego w Centralnej Azji. Razem z Sanatem Kumarą przybyli czterej „Ogniści Władcy” i setka ich pomocników. Ojcem legendarnego prarodzica cywilizacji Azteków – Quetzalcoatla jak twierdziły zniszczone bezpowrotnie przez konkwistadorów, ale odczytane przez chrześcijańskich misjonarzy indiańskie kroniki było Słońce, które według opisów podejrzanie przypomina planetę Wenus. W innej kronice Azteków mówi się, jak Bóg-Nauczyciel wstąpił na stos pogrzebowy, skąd płomień wstąpił na planetę Wenus. W 1479 r. Kapłani Majów uroczyście poświęcili ogromny kalendarzowy kamień. Ciekawe jest to, że pozwalał on ustalić ważne daty poprzednich wydarzeń na świecie poprzez oznaczenia przechodzenia Wenus przez ziemski południk i cykle planetarne. Peruwiańskie legendy opowiadają o boskiej Oregonie (Arizona), nazywanej tak z powodu szerokich błyszczących złotych uszu. Zeszła ona z Wenus lądując na wyspie na środku Jeziora Titicaca. W pobliżu tego legendarnego jeziora, jak wiadomo, jest nie mniej legendarne miasto Tiahuanaco ze swoimi zagadkowymi olbrzymimi budowlami. Słynne „Słoneczne Wrota” z Tiahuanaco ozdobione zagadkowymi figurkami ludzi i zwierząt. Jak ustalili archeolodzy obrazy te są kalendarzem, którego podstawą jest ruch Wenus. Ciekawe, że wszystkie postacie ludzi obecnych w symbolach kalendarza mają skrzydła i wyglądają jak anioły z Biblii i skrzydlate rzeźby ze starożytnej Mezopotamii. Peruwiańczycy uważają, że bóg Viracocha przybył z Wenus wyłaniając się przed nimi z wód Jeziora Titicaca. Przybył na kontynent południowoamerykański, nauczając i uzdrawiając przodków Inków – tak samo majestatycznie i triumfalnie wkroczył do całej Ameryki Północnej legendarny Bóg-Nauczyciel Quetzalcoatl Azteków. Broniąc się przed wrogami Viracocha podniósł ręce do nieba i w nieznanym przodkom Indian języku (słowo „Quetzalcoatl” należy do leksykonu Atlantów – autor) zrobił stamtąd niewidzialną a następnie ognistą ścianę, z której leciały strzały do przerażonych napastników. Ogólnie rzecz biorąc, należy powiedzieć, że poprzez całą swoją kulturę Inkowie przez wieki wykazywali respekt i pełen szacunku w stosunku do Wenus.
Legendy Ameryki Południowej są bardzo podobne do legend starożytnego wschodu, które mówią, że dawno temu świetliści bogowie zstąpili z gwiazd, aby ustanowić „złoty wiek” na Ziemi. Bardziej szczegółowe informacje o bogach-nauczycielach z Wenus zawarte są w kronikach chaldejskich. Według nich w 1100 r. pne. na południu Azji Środkowej istniała Drawidia – kolonia Atlantydy, często odwiedzana przez Mentorów z Wenus, którzy dzielili się swoją wiedzą z kapłanami.
Misja oświecenia kosmicznych nauczycieli z Wenus dla Ziemian została ukończona, według jednych danych w roku 1800, według drugich – w 750 roku przed naszą erą. W tym okresie, w wyniku gigantycznej kosmicznej katastrofy w pobliżu planety Wenus, zakończyła istnienie kolonia humanoidalnych kosmitów z konstelacji Łabędzia. Nie wiemy, co się stało z Wenus. Niektórzy badacze (W.A. Shemszuk) uważają, że „planeta chmur” została spalona przez olbrzymią energię słoneczną. Inni (N.N. Niepomniaszczy) powołują się na chińskie legendy, w których twierdzi się, że w XVIII wieku pne. jednocześnie pięć planet zeszło ze swoich orbit. Taką kosmiczną katastrofę można wyjaśnić jedynie śmiercią Faetona. Dlatego całkiem możliwe, że przyczyną zniknięcia inteligencji i biosfery na Wenus była zagłada Faetona – przejście duchowej świadomości rozumnych mieszkańców planety w inny wymiar.
Niedoszłe zagarnięcie Ziemi
Pomiędzy 10 a 3 tysiącleciem p.n.e. niemal równocześnie u wszystkich narodów: Egipcjan, Sumerów, Chińczyków, Majów mieszkańców dalekiej północy i u australijskich Aborygenów są wizerunki smoków. W źródłach pisanych Egipcjan, Chińczyków, Tybetańczyków, amerykańskich Indian, wszystkich narodów europejskich pojawia się temat drakońskiego (smoczego) panowania na Ziemi. Smokom, które ogłosiły się bogami, kapłani składali w ofierze ludzi i święte zwierzęta. Indianie Ameryki Północnej zachowali legendy o inwazji na Ziemię przez potworne smoki, które zniszczyły cywilizację ich przodków. Opowieści większości narodów planety są podobne w jednym powtarzającym się temacie o złym smoku, z którym trzeba było walczyć aby nie oddać mu młodych kobiet i płacić daniny.
Badacze starożytnych cywilizacji, a także niektórzy utalentowani kontaktowcy (M.Eritsyan, Yu.Babanina (1998) zgadza się, że „drakoński” motyw w kulturze wielu narodów na świecie istnieją ze względu na pojawienie się agresywnych reptoidów z systemu gwiezdnego Syriusza. Właśnie dzięki rozumnym reptoidom swój rozkwit zawdzięcza aryjska (w terminologii ezoteryków) grupa ludzkości. Wcześniej Aryjczycy nie zaprzeczali ich związkowi z gwiezdnymi przybyszami: oni po prostu mówili o tym, że ich odlegli przodkowie przybyli z Syriusza. Staroindyjski („Mahabharata”) oraz starożytny chiński ( „Fenshen”) eposy opisują okrutną wojnę z stosowaniem broni jądrowej, biologicznej i promieniowej, którą prowadzili między sobą konkurujące klany i dynastie starożytnych Aryjczyków. Wojny dlatego też były okrutne, ponieważ jednej z walczących stron pomagali bogowie. Według legendy wszystkie te opisane wydarzenia miały miejsce w XII wieku pne. Może się to wydać dziwne, ale w tym samym czasie bogowie pomogli Grekom podczas oblężenia Troi, a Jahwe i jego aniołowie poprowadzili dzieci Izraela przez pustynię. Istnieje uzasadnione przypuszczenie, że Jahwe pod imieniem Indra pomógł pierwszym Aryjczykom pokonać pozostałości cywilizacji Asurów (kulturowi i historyczni spadkobiercy Nauczycieli z Wenus).
Po opisywanych wydarzeniach, w Chinach czczenie smoków wyniesiono do stopnia kultu. Świadkowie „Państwa Środka” (Konfucjusz, Lao Tzu) uważali, że Niebiański Smok był prarodzicem pierwszej dynastii boskich cesarzy. Smoki poruszały góry, z powodzeniem stosowały hipnozę, telepatię, były odporne na broń zwykłych śmiertelników, dużo jadły, lubiły młode kobiety, były wiecznie młode. Zgodnie z legendami mieszkały w bajkowych pałacach na dnie morza, gdzie potajemnie czcili zagadkowego Gwiezdnego Władcę.
Niewątpliwym dowodem obecności obcych reptoidów na Ziemi są dziwne czaszki znalezione przez archeologów. Od ludzi różnią się one jedynie mniejszymi rozmiarami (nieco większymi niż męska pięść) i grzebieniem na czubku głowy przypominającym niektóre gatunki gadów i płazów. Zachowały się doniesienia hiszpańskich konkwistadorów do króla, w których komunikowano odkrycie plemienia ludzi z ogonem w Ameryce Północnej.
Nie możemy powiedzieć z pewnością co było przyczyną odejścia reptoidów, które wykorzystały pierwszych Aryjczyków w charakterze marionetek. Najprawdopodobniej ich przedwczesne odejście z areny wydarzeń historycznych było spowodowane czynnikami (infekcje wirusowe i degeneracje genetyczne z powodu nieobojętności wobec „córek człowieczych”) biologicznymi. Ostatnie wzmianki o istnieniu mocno zmutowanych przybyszów z Syriusza pochodzą z czasów Iwana Groźnego (koniec XVI wieku), kiedy poszły pod ziemię „czudy biełogłaze”(czudy białookie), nazywane tak za sprawą obecność w „trzeciego wieku??? (третьего века)”, jak u gadów, zagadkowy naród z rosyjskiej Północy. W tajnowedyjskiej literaturze naukowej uważa się, że kulturowym i genetycznym przodkom złych smoków częściowo udało się osiągnąć swoje. Podzielili ludzkość wprowadzając u zniewolonych narodów systemy pieniężne i państwowe.
Równocześnie z reptoidami, zgodnie ze starożytnymi źródłami, Ziemię próbowały skolonizować i inni przybysze z układu gwiezdnego Syriusz – rogaci humanoidzi.
W mitach afrykańskiego plemienia Dogonów, żyjących w Somalii i mających „pozaziemską” astronomiczną wiedzę zachowały się informacje o cywilizacji z obcej planety znajdującej się w systemie Syriusza. Ciekawe, że opis kosmicznych przybyszów u Dogonów przypomina w większości bardziej rogatych i ogoniastych diabłów niż ludzi (czy nie stąd pochodzą początki i obecnie cieszącego się dobrym zdrowiem kultu rogatego Diabła?). Archeolodzy nadal znajdują czaszki rogatych ludzi – Taurów. Rogi, zgodnie z legendą, zdobiły legendarnego przodka starożytnej egipskiej cywilizacji – Thota. W wielu starożytnych pochówkach w różnych częściach świata naukowcy znajdują statuetki rogatych antropomorficznych istot. Z legend starożytnej Grecji wiemy, że Minotaur był rogatym potworem, który żył w lochu. W mitach starożytnych Chin mówi się o „synach niebios” – rogatych bóstwach. Chiński protoplasta ludzkości – legendarny Fusi (u Hindusów znany jest jako Wjasa – autor Wed) jest zawsze przedstawiany z rogami. Ogólnie rzecz biorąc, według starożytnych źródeł rogi pojawiają się u tych, którzy mieli związek z bogami, ale potem stracili je z powodu zdrady. Tajnowedyjska nauka twierdzi, że u wielkich świętych – Thotha, Buddy, Chrystusa, Mojżesza, Zoroastery – szczególnie wrażliwi ludzie widzieli dwa świecące promienie odchodzące z głowy w górę. Przy ich załamaniu, twierdzą ezoterycy, pojawia się manifestacja wiązek światła w świecie fizycznym i pojawiają się „rogi”.
Nie wiadomo w jakim celu przybyły na Ziemię rogaci humanoidzi. W każdym razie, w mitach i legendach narodów Ziemi nie mówi się o krwawych wojnach z tą rozumną rasą z gwiezdnego systemu Syriusza. Więcej informacji jest na temat ich niedostępności i relatywnie rzadkich kontaktów z Ziemianami. Ostatnie wzmianki o „rogatych” odnoszą się do roku 490 ne., kiedy goniec Filippid podczas swego legendarnego biegu maratońskiego spotkał włochatego i rogatego Pana, a także w 87 roku n. e., kiedy to, według Plutarcha, rzymscy żołnierze spotkali w Grecji żałosnego i głupiego rogatego satyra. Wygląda na to, że rogaci humanoidzi nie przyzwyczaiły się do Ziemi z tych samych powodów, co ich agresywni sąsiedzi – reptoidzi z układu gwiezdnego Syriusz. Legendy i podania o rogatych władcach były powszechne w średniowieczu w Skandynawii, Niemczech i Wielkiej Brytanii („Król jeleni”). Normanowie, krzyżaccy i brytyjscy rycerze długo ozdabiali swoje hełmy rogami jako symbolem wyboru i położenia bogów.
Niestety, nie możemy powiedzieć nic konkretnego o możliwych kosmicznych kontaktach współczesnej ludzkości. Tym zajmuje się półoficjalna dyscyplina naukowa – ufologia, która w naszych czasach znajduje się w stadium składania i opisu faktów. Wydaje się, że paleoastronautyka w przyszłości da szczegółowy obraz współczesnego wpływu obcych kosmitów na życie ludzi na Ziemi. Jeśli chodzi o starożytne kontakty ludzkości z cywilizacjami pozaziemskimi, o których tutaj mówiliśmy, w pełni poparliśmy i rozwinęliśmy punkt widzenia tych bezstronnych badaczy, którzy wierzą, że cała kultura ludzkości jest po prostu nasycona śladami dawnych wizyt kosmicznych przybyszów.
źródło

niedziela, 21 stycznia 2018

Dowódca Zarton: Wiadomości z kosmosu .Część 1 - 18.01.2018 - przez Suzanne Lie



 http://operationdisclosure.blogspot.com/2018/01/commander-zarton-via-suzanne-lie.html



Komandor Zarton przez Suzanne Lie: Message from Space




Źródło: Era of Light

Commander Zarton: Message From Space Część 1


POZDROWIENIA, Jestem Dowódcą Kosmicznym Zarton z planety nieznanej Ziemianom, ponieważ jesteśmy zbyt blisko Słońca, abyście mogli sobie wyobrazić, że istniejemy. Jednak nasz świat rezonuje z częstotliwością szóstego / siódmego wymiaru i poza nim. Mówię "szósty / siódmy", ponieważ część naszego świata rezonuje z szóstym wymiarem, a część naszego świata rezonuje z siódmym wymiarem. Masz podobną sytuację na Ziemi, ponieważ niektóre z twoich światów rezonują z trzecim wymiarem, a część twojego świata rezonuje z czwartym wymiarem.

Nasz świat szóstego wymiaru jest podobny do twojego świata trzeciego wymiaru, ponieważ jest tam, gdzie nosimy "ciało", w przeciwieństwie do noszenia naszego "eterycznego kształtu". Znowu ta sytuacja jest podobna do twojego świata, ponieważ nosimy nasz kształt ciała podczas gdy wchodzimy w interakcje z naszym społeczeństwem, a także gdy wchodzimy w interakcję z istotami z realiów, które rezonują do rzeczywistości czwartej / piątej rzeczywistości. Widzimy, że coraz więcej z was staje się tym, co nazywamy "osobami noszącymi ciała". Oznacza to, że zamiast "być swoim ciałem", zdajesz sobie sprawę, że odradzasz się na wyższą częstotliwość niż twoja fizyczna forma. Dlatego nawet jeśli nadal nosisz trójwymiarowe fizyczne ziemskie naczynie, pamiętasz, że jednocześnie nosisz Czterowymiarowe Ciało Astralne i Piątego Wymiaru Świetliste Ciało.

Innymi słowy, zaczynasz pamiętać, że jesteś czymś więcej niż fizycznym ciałem, które nosisz. Coraz bardziej pamiętasz, że twoja świadomość szybko się rozszerza, włączając w to koncepcję łączenia twoich czwartych i piątych wymiarów JAŹNI. Masz nawet świadome doświadczenia "bycia" wyższą wersją wielowymiarowego SELF. Dlatego zaczynacie doświadczać "bycia" TYM, który rezonuje poza ograniczeniami waszej trójwymiarowej fizycznej formy.Właśnie z tego powodu zdecydowaliśmy się na "pierwszy kontakt" z twoim gatunkiem.

Wszyscy z nas, "Galaksjanie", jak nazywamy siebie, którzy rezonują z naszym ciałem szóstego wymiaru i naszą siódmą aurą wymiarową, jak również ci z nas, którzy noszą ciało siódmego wymiaru i ósmego wymiaru aurę, są w pełni poinformowani o trwających wydarzeniach. 
Transmutacja planety Ziemia na wyższą częstotliwość rezonansu. Z radością zauważyliśmy, że coraz więcej ludzi trzeciego wymiaru pamięta ich wyższe wyrażenia SELF i połączyło się z ich wyższą wymiarową aurą. Dzięki temu mogą skuteczniej prześwietlić ekspresję siebie, która zgłosiła się na ochotnika do wzięcia statku ziemnego, który ma niższą częstotliwość niż statek, który mają na sobie w wyższych wymiarach.

My, członkowie waszej Galaktycznej Rodziny, zdajemy sobie sprawę z tego, że wasza planeta, którą nazywacie Ziemią, przygotowuje się na planetarne przesunięcie z rzeczywistości trzeciego wymiaru czasu i przestrzeni do piątego wymiaru rzeczywistości TUTAJ i teraz. Jednak niewielu z was zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo zmieni się wasza rzeczywistość po przejściu z trzeciej / czwartej rzeczywistości wymiarowej CZASU i PRZESTRZENI. Możecie również nie być świadomi, jaką to  różnicę zrobi w twoim życiu i twojej rzeczywistości, kiedy uwolnisz swoje uzależnienie od trójwymiarowych złudzeń "czasu i przestrzeni", a także trzecio wymiarowej iluzji separacji.

Gdy twoja świadomość rozszerza się poza "nawyk" postrzegania rzeczywistości jako opartej na CZASIE i PRZESTRZENI, i pozwalacie sobie na postrzeganie rzeczywistości jako opartej na TERAZ i TUTAJ światów o wyższym wymiarze, twoje postrzeganie "rzeczywistości" zostanie całkowicie zmienione. Coraz więcej z was staje się świadomymi tego, że istnieją realia, które istnieją poza waszym trzecim wymiarowym fizycznym czasem i przestrzenią. W rzeczywistości wielu z was pamięta czwarto wymiarowy, astralny świat podczas doświadczeń, które przeżywacie podczas snu i podczas medytacji. Te rzeczywistości poza czasem i przestrzenią są zamieszkiwane przez to, co wielu z was, ludzi, nazywa "istotami pozaziemskimi". Prawdą jest, że my, istoty, które rezonujemy do piątego wymiaru i poza nim, jesteśmy "pozaziemscy".

W waszym języku pozaziemskie oznacza: "pochodzący, istniejący lub występujący poza ziemią lub ziemską atmosferą". Jednak wolelibyśmy się nazywać "Wielowymiarowymi". Widzicie, piąty wymiar jest nadal uwięziony w energetycznej wiązce światła. Dopiero kiedy twój świat rezonuje z siódmym wymiarem i poza nim, który nie ma żadnych ograniczeń, które postrzegasz w swojej trzeciej / czwartej wymiarowej Ziemi, jesteś zupełnie wolny od nawyków percepcyjnych, uwagi i czasu trzeciego / czwartego wymiaru. /przestrzeń.

Szósty wymiar służy jako bufor, a także jako łącznik między światem piątego do pierwszego wymiaru, w którym forma jest wspólna. Widzisz, w naszej siódmej rzeczywistości wymiarowej i poza nią, forma jest czymś, co nosisz w taki sam sposób, w jaki nosisz ubrania, gdy jesteś w trzecim wymiarowym ciele. Możesz chodzić po domu bez noszenia ubrań, ale możesz je założyć, jeśli chcesz wejść w to, co nazywasz swoim "światem fizycznym". W ten sam sposób wybieramy noszenie formy, kiedy komunikujemy się z tymi, którzy rezonują do trzeciego / czwartego wymiaru.

Cieszymy się, że coraz więcej z was, ludzi, zaczyna świadomie nosić swoją piątą formę wymiarową. Jest to twoja forma piątego wymiaru, która jest formą "krzyżową", którą będziesz nosić, dopóki nie dostosujesz się do noszenia siódmej wymiarowej "formy bez kształtu". W ten sam sposób, w jaki możesz chodzić po domu bez ubrania, często decydując się chodzić po domach z "nie-formą naszego szóstego wymiaru i poza sobą". Często wybieramy "nie nosić formy", podczas gdy przygotowujemy się do uwolnienia naszego przywiązania do naszych form niższego wymiaru.

Tak jak masz czwartą i piątą formę wymiarową, która może być postrzegana tylko przez innych, którzy również noszą czwartą i piątą formę wymiarową, mamy szóstą i siódmą formę wymiarową, które mogą być postrzegane tylko przez tych, którzy noszą tę częstotliwość formy , lub powyżej. Ci z nas, którzy rezonują w szóstej formie wymiarowej i siódmej aury wymiarowej, są w tym samym procesie transmutacji, jakim jesteś. Jednak przenosisz się z trzeciej formy wymiarowej i czwartej aury wymiarowej na wyższą częstotliwość piątej formy wymiarowej i szóstej aury wymiarowej.

W ramach tego NOW przenosimy się z naszej szóstej formy wymiarowej i siódmej aury wymiarowej do naszej siódmej formy wymiarowej i naszej ósmej aury wymiarowej. Zdajemy sobie sprawę, że nasze stwierdzenia mogą wydawać się bardzo mylące dla tych, którzy są świadomi swojej trzeciej formy wymiarowej. W rzeczywistości, dopóki nie można zaakceptować koncepcji, że ich forma jest trzecio wymiarowa, ale ich aura jest czwartym wymiarem, trudno będzie im nawet zacząć rozważać możliwość noszenia piątej formy wymiarowej i szóstej aury wymiarowej.

Jednak "piąty wymiar formy światła" ma formę, ale faluje i przesuwa się wraz z każdą myślą i emocjami. Tak, nadal będziesz miał myśli i emocje w wyższych wymiarach, ale będą one uważane za "komunikację", a nie za coś, co dzieje się w naszym ciele. Gaja, wasza planeta, nie używa już języka, który ma jakikolwiek stopień oddzielenia od Jej ciała planetarnego lub jej mieszkańców planetarnych i ludzi. Gaja postanowiła uczynić to, próbując nauczyć swoich ludzi, którzy w jakiś sposób stali się "panującymi gatunkami" na swojej planecie, aby uwolnić ich potrzebę posiadania formy komunikacji opartej na: Rozdzieleniu komunikatorów,Rozdzieleniu myśli, emocjach i słowa, i oddzielenie czasu i przestrzeni.


Po połączeniu tych podziałów, czas i przestrzeń szybko przekształcą się w "TERAZ". Gdy twój czas i przestrzeń NIE zostaną rozdzielone na dwie różne koncepcje, ludzie zaczną być w stanie wyjść poza trzecią / czwartą wymiarową świadomość oddzielenia czasu. i przestrzeń i wejść w piątą wymiarową świadomość jedności TU i TERAZ. Tak jak kreatywność i sny waszego czwartego wymiaru ludzkiej jaźni mogą rozszerzyć waszą świadomość tak, aby objęła piąty wymiar, myślenie w piątym wymiarze i komunikowanie się mogą rozszerzyć waszą świadomość na szósty i siódmy wymiar.

To zasady i przepisy społeczeństwa trzeciego / czwartego wymiaru często one ograniczają możliwość myślenia w piątym wymiarze. W rzeczywistości piątego wymiaru nie ma podziału na ludzi i pojęcia. W ten sam sposób, w jaki twoje trzecie / czterowymiarowe ja może wybrać noszenie innej odzieży od innych ludzi, twoje piąte wymiarowe ja może wybrać nosić inną formę niż inni. Również w ten sam sposób, w jaki trzeci / czwarty wymiar może zmienić ubrania, swoje myśli i emocje, piąty wymiar może zmienić częstotliwość swojego ciała, częstotliwość myśli i osobisty rezonans. co tworzy to, co wy, trzeci wymiar, znacie jako "emocje".

Tak, my, wielowymiarowe / międzywymiarowe / pozbawione czasoprzestrzeni wyrażenia twojego rozszerzonego SELF-u, wciąż mamy wersję myśli i emocji. Jednak nasze myśli i emocje NIE są czymś, co trzymamy w sobie, ponieważ jesteśmy CAŁKOWICIE Jasnowidzem, Jasnowidzącym i Jasnosłyszącym. Dlatego my wszyscy możemy zobaczyć, co każdy widzi. WSZYSCY możemy poczuć, co każdy czuje, a my wszyscy możemy usłyszeć, co wszyscy słyszą. Innymi słowy, oddzielenie waszego świata trzeciego / czwartego wymiaru już nie istnieje przy częstotliwościach naszej rzeczywistości.

Tak, wszystkie istoty istnieją w "Pasmie częstotliwości rzeczywistości", dopasowując częstotliwość rezonansu ich myśli i emocji. Te pasma częstotliwości są prekursorem, który przygotowuje ich do zrozumienia i scalenia z piątymi i wyższymi wymiarami, które rezonują poza trzecią / czwartą rzeczywistością wymiarową. Te wyższe częstotliwości rzeczywistości mają zupełnie inne systemy operacyjne niż rzeczywistość, której doświadczają obecnie na Ziemi. Z tego powodu zaczynamy edukować was o światach o wyższym wymiarach. Jednak coraz więcej istot na Ziemi mówi "Istoty", ponieważ istnieje wiele istot, które są znacznie bardziej rozwinięte niż ludzie, pamiętają, jak przeskakiwać "pasma częstotliwości" zgodnie z ich pragnieniem.

Tak jak ty trzecie wymiarale możesz przełączać kanały w twoim radiu lub telewizji, kiedy chcesz mieć inne doświadczenie, wyższe wymiary, jak je tutaj nazywamy, mogą zmienić częstotliwość ich świadomości tak, by pasowały do ​​dowolnej częstotliwości rzeczywistości, którą chcą postrzegać. i / lub współdziałać z. Ci z was, którzy mają "obsesję" na punkcie naszych Statków Gwiezdnych, są tymi samymi, którzy dołączają do ich "innych SAM na statku lub na ich macierzystym świecie", kiedy śpią lub rozszerzają swoją świadomość w jakiś sposób. NIE, możesz pamiętać swoich wyższych wymiarów, ponieważ mogą być pamiętane jedynie przez twoje wyższe częstotliwości świadomości i wyższe wymiary fal mózgowych.

Wszyscy wybraliście, że zatrzymacie wiele z tych wyższych wymiarów o wyższym wymiarze z waszej Ziemi, ponieważ istnieje obawa, że znajomość tych tajemnic może sprawić, że wasz trzeci wymiarowy, fizyczny świat stanie się jeszcze bardziej zagmatwany. Ponadto, znajomość tych informacji może oddzielić Cię od wielu osób, które NIE są gotowe do zapamiętania tej międzywymiarowej informacji. Jeśli spojrzysz wstecz na historię Ziemi, zobaczysz, że zmiana w nowe koncepcje, nowe sposoby myślenia i nowe rodzaje komunikacji są często krytykowane i ogólnie ignorowane. Ta sytuacja jest dziełem Iluminatów, którzy wciąż mają "odruchy" na Ziemi. Jednak wpływ tych grup "władzy nad innymi" będzie coraz bardziej maleć, gdy wrodzona częstotliwość Gai będzie coraz bardziej przenikać do piątego wymiaru i dalej.

Są oczywiście tacy, którzy nie zdecydują się poszerzyć swojej świadomości na tyle, by dołączyć do wyższych częstotliwości rzeczywistości, które będą "pojawiały się jak Wiosenne Kwiaty". To jest oczywiście ich wybór. Ponadto nadal istnieje wiele planet, które nie rezonują z częstotliwością poza trzecim / czwartym wymiarem i nadal rezonują TYLKO z trzecim wymiarem. My, Galaksjanie, uważamy te planety za "Przedszkole" dla ludzi, którzy NIE są gotowi przenieść się na wyższą częstotliwość rzeczywistości. Często nie są gotowi, aby dokonać tej zmiany, ponieważ w piątym wymiarze NIE, JEDNAKŻE będą mieli możliwość życia przez "Władzę nad innymi".

Wiele z tych osób, które pragną mieć Władzę nad innymi, nie powiodło się wniebowstąpienie na swojej dawnej ojczyźnie. Ponadto wiele z tych osób prawdopodobnie "wypadnie" ze wznoszącej się rzeczywistości Gai, ponieważ rosnąca częstotliwość Ziemi stanie się zbyt wysoka, aby mogły się do niej odnieść. Oczywiście nie chcą zrezygnować z wielu swoich sił - nad innymi staraniami. W rzeczywistości niektórzy z nich próbują ostatecznego "przejęcia" w waszej trójwymiarowej wersji Ziemi. Nie zdają sobie jednak sprawy, że nie mogą "przejąć" tego, czego nie są w stanie dostrzec. Ponieważ ci zagubieni mogą tylko postrzegać i wierzyć w trzeci wymiar, nie będą postrzegać narodzin i rozszerzania się piątego wymiaru i poza rzeczywistością, która będzie kwitła na Nowej Ziemi jak wiosenne kwiaty.

Ludzkość, która przeszła wiele, wiele mrocznych cykli na Ziemi, nauczyła się, że "jeśli tego nie dostrzeżesz, nie będziesz tym żył". Teraz to działa w niektórych sytuacjach, ale po to, aby "być mistrzem waszych percepcji, "potrzebujecie" być Mistrzem waszego stanu świadomości. "Aby nie doświadczyć ciemności i lęku przed zmieniającą się rzeczywistością, musicie mieć" Osobistą moc nad waszą Osobistą Świadomością ". Jeśli tylko" położysz głowę na piasku "nie będziesz wiedział jak" podnieść swoją świadomość, abyś mógł dostrzec wyższe wymiary rzeczywistości. "

Nie będziesz także wiedział, na co się oprzeć, aby rozwinąć swoje własne wyższe częstotliwości SELF.Jednym z bardzo ważnych kluczy do zwiększania częstotliwości jest pamiętanie, że jeśli odmówisz uczestnictwa w JAKIEJKOLWIEK sytuacji zasilania i zdecydujesz się skoncentrować na SERWISIE INNYM, "znajdziesz i rozszerzysz swoją własną Moc. Jednakże, jeśli twoja moc wewnątrz służy tylko tobie, twoja świadomość nie będzie mogła rozwinąć się poza czwarty wymiar. Dzieje się tak, ponieważ wasza świadomość piątego wymiaru jest "kluczem" do otwarcia waszej świadomości na wielowymiarowe SAMO.

Jeśli spojrzysz na swoją historię Ziemi, zobaczysz, że ci, którzy zdecydowali się żyć swoim życiem w służbie innym, stali się "Wniebowstąpionymi Mistrzami". Z drugiej strony ci, którzy zdecydowali się żyć swoim życiem w służbie SELF zostali albo rozebrani, albo umierają samotnie, bez nikogo, kto by się nimi opiekował. Droga Gai jest oparta na systemie operacyjnym, w którym "energia jest powrotem energii". Oznacza to, że to, w co wy wejdziecie do waszego świata, w końcu znajdzie drogę powrotną do was. Dlatego, jeśli byłeś kochającym, obdarowanym, w końcu otrzymasz miłość i dawanie od innych.

Z drugiej strony ci, którzy spędzili życie "w służbie sobie", w końcu odkryją, że NIE będą mieli nikogo, kto im pomoże. I odwrotnie, ci, którzy użyli swojej wewnętrznej mocy jako "Władza nad innymi", odkryją, że ostatecznie wola straci ich "Moc w sobie". Niektóre z tych osób służących sobie, wydawało im się "żyć dobrym życiem", ale kiedy opuszczają Ziemskie naczynie podczas tego, co nazywacie "śmiercią", ich rezonansowa częstotliwość będzie mogła łączyć się tylko z Dolną Przestrzenią Astralną. Ja, dowódca Zarton, nadzorowałem Ziemię przez wiele z tego, co nazywacie "latami". Nawet jeśli ci zagubieni zdołali utrzymać swoje ciało przy życiu przez wiele lat, kiedy w końcu umarli w tym ciele, ich duch mógł tylko połączyć się z częstotliwością rzeczywistości, która była ich głównym rezonansem, kiedy żyli.

Chciałbym teraz poinformować, że ja, komandor Zarton, mówię do was z naszej floty statków kosmicznych. Wielu z nas zgłosiło się na ochotnika do zabrania ziemskich statków, aby pomóc drogiej planecie Gai. Dlatego wiemy, jakie wyzwania stoją przed tym wymiarem.
Jednakże żyjecie również w TERAZ, w którym ludzkość mogłaby doświadczyć procesu ogromnego poszerzania swojej świadomości. Świadomość człowieka może świadomie kierować swoją uwagę ku temu, co chce stworzyć w swoim życiu, a także pomagać im NIE uczestniczyć w tym, czego NIE chcą doświadczyć.

Wszyscy wy, ludzie, również macie zdolność zapamiętywania waszego prawdziwego, wielowymiarowego SELF i, miejmy nadzieję, pomożecie innym, aby zapamiętali ich prawdziwe wielowymiarowe SAMO. Widzimy, że wielu z was decyduje się pomagać innym, aby pamiętać również o ich SELF. W tym celu mówimy: "Dziękuję za wsparcie, które dostarczacie waszemu światu. W rzeczywistości, zapraszamy Cię do dołączenia do nas na naszych Statkach Gwiezdnych, kiedy czujesz, że potrzebujesz "Informacji, Pomocy, Odpoczynku i / lub Rekreacji". W rzeczywistości widzimy wielu z was odwiedzających nasze Statki w waszych nocnych ciałach. Dlatego, od nas wszystkich na wielu Statkach, które okrążają Gaję, do wszystkich z was, którzy są "w trakcie zadania, aby pomóc Gai", mówimy: Dziękuję wam za waszą bardzo potrzebną służbę planetarną.

Serdecznie zapraszamy do odwiedzenia naszego Okrętu podczas noszenia waszych naczyń ziemskich (body)wysokimi wymiarami i / lub podczas tego, co nazywacie "spaniem". 

Błogosławieństwa od dowódcy Zartona.
Opublikowano 9 hours ago, autor:

Prezydent Trump wyjaśnia, dlaczego nie dostaje szczepionki przeciw grypie





WIEŚCI PROSTO Z USA..jakże aktualne...

Nazywają to najgorszym sezonem grypowym od ponad 13 lat, a szpitale w całym kraju są podobno przeciążone. 

Jednocześnie tegoroczna szczepionka przeciwko grypie ma jedynie 10-30% skuteczności , w zależności od tego, kogo pytasz, a około połowa dorosłych Amerykanów dostaje szczepionki przeciw grypie, a około 60% dzieci przyjmuje roczne dawki szczepionki. 

W tej chwili mamy do czynienia z międzynarodową histerią na temat grypy, a z głównych  źródeł informacji wynika, że wraz ze wzrostem liczby ofiar śmiertelnych idzie napięta sytuacja.
Obecnie mamy do czynienia z międzynarodową histerią na temat grypy, a z głównych źródeł informacji wynika, że wraz ze wzrostem liczby ofiar śmiertelnych idzie napięta sytuacja.

Jest jedna rzecz, w której media są dobre, to tworzenie  histerii.


Dziennikarz śledczy Jon Rappoport zadaje kilka ważnych pytań dotyczących tegorocznego sezonu grypowego. Po pierwsze, skąd wiemy, że ludzie z zespołem objawów, które nazywamy grypą, naprawdę mają wirusa grypy w swoim ciele? 

Następnie, czy medialny szum wokół grypy jest bardziej kampanią PR ,niż jest to uzasadnione ostrzeżenie o zdrowiu publicznym?
"... kiedy urzędnicy służby zdrowia zaczynają wymachiwać czerwonymi flagami i alarmują o wybuchu epidemii wirusowej , rozsądnie byłoby wymagać od nich odpowiedzi na pytania dotyczące ich dawnych kłamstw i oszustw." - Jon Rappoport
Dopóki nie jesteś całkowicie zaangażowany w histerię grypy, rozsądnie jest kwestionować narrację szczepionki przeciw grypie. 

Co najwyraźniej odczuwa prezydent Trump. 

W wywiadzie udzielonym Siriusowi XMowi przez Opie i Jima Nortona w 2015 r. Donald Trump został zapytany, czy ma szczepionkę przeciw grypie. Jego jego odpowiedź wynikała  z jego doświadczeń, są to powszechne doświadczenia  : po tym jak dostał szczepionkę przeciw grypie, był bardziej chory niż kiedykolwiek, a następnie przysięgał, że nigdy więcej tego nie zrobi. 

Innymi słowy, wiele osób ma grypę po tym, jak się zaszczepili. Nie są znane czynniki, które określają tę rzeczywistość w statystykach CDC, ale w najgorszym okresie grypy w niedawnej pamięci, gdy połowa ludzi dostaje zastrzyk szczepionki, musisz zastanowić się, czy zastrzyk  nie jest częściowo odpowiedzialny za wysokie poziomy chorych ludzi.
"Nigdy czegoś takiego nie miałem. A do tej pory nigdy nie miałem grypy. Nie podoba mi się pomysł wstrzyknięcia złych rzeczy do twojego ciała. I w zasadzie to robią. I ta (ostatnia szczepionka przeciw grypie) nie była zbyt skuteczna, aby zacząć. 

"Mam przyjaciół, którzy religijnie dostają strzał grypy, a potem dostają grypę. Wiesz, to pomaga mi myśleć. Widziałem wiele doniesień, że ostatnia szczepionka przeciw grypie jest praktycznie całkowicie nieskuteczna. " -Prezydent Trump
Oto segment radiowy z pełnymi komentarzami Trumpa:

By Alex Pietrowski, Waking Times
http://humansarefree.com/2018/01/president-trump-explains-why-he-doesnt.html

zobacz też