czwartek, 17 sierpnia 2017

Naukowcy rozwiązali zagadkę upadku wyspy Rapa Nui

Naukowcy rozwiązali zagadkę upadku wyspy Rapa Nui

Do niedawna sądzono, że do zagłady starożytnej cywilizacji Rapa Nui, zamieszkującej niegdyś tereny Wyspy Wielkanocnej, leżącej na Pacyfiku u wybrzeży Chile, przyczyniła się chciwość ludzi, którzy bezmyślnie zniszczyli własne środowisko naturalne, ogałacając wyspę z wszelkich drzew, a następnie doprowadzili do niekontrolowanego, bratobójczego rozlewu krwi w walce o resztki zasobów żywnościowych. Jednak najnowsze badania poświęcone nawykom żywieniowym starożytnych mieszkańców Rapa Nui wymuszają konieczność rewizji dotychczasowej teorii dotyczącej wyginięcia mieszkańców wyspy.
Historia upadku Wyspy Wielkanocnej do niedawna często wykorzystywana była jako opowieść ku przestrodze, do jakiej tragedii prowadzić może niekontrolowana i krótkowzroczna chciwość ludzi, którzy doprowadzili do zniszczenia środowiska naturalnego, w którym przyszło im żyć a potem w walce o drastycznie zmniejszające się zasoby żywnościowe wzajemnie się wymordowali. Taki utrwalony w nauce pogląd na temat upadku wyspy Rapa Nui funkcjonował dotychczas. A jak jest obecnie ? Naukowcy przyjrzeli się nawykom żywieniowym starożytnych mieszkańców wyspy. Poczynione przez nich badania sugerują, że starożytna cywilizacja była bardziej ostrożna niż dotychczas sądzono i potrafiła szybko zaadoptować się do trudnych warunków życia na wyspie pozbawionej drzewostanu, prowadząc bardziej zrównoważoną gospodarkę zasobami. Żeby zrozumieć jak zmieniały się nawyki żywieniowe mieszkańców na przestrzeni wieków międzynarodowy zespół naukowców przeanalizował próbki zawierające szczątki ludzkie, zwierzęce i roślinne pochodzące z okresu od XIV wieku n.e. do drugiej połowy XIX wieku n.e. Eksperci wykorzystali do badań analizę izotopową węgla i azotu oraz wskaźniki niektórych aminokwasów. Wyniki te porównano następnie z wcześniejszymi ustaleniami, dotyczącymi nawyków żywnościowych mieszkańców Wyspy Wielkanocnej. Ustalono również proporcje wykorzystania przez wyspiarzy morskich i lądowych zasobów żywnościowych. Wyniki analiz węgla i azotu pokazały, że około połowa białka w diecie Rapa Nui pochodziła ze źródeł morskich. Jest to znacznie wyższy wynik aniżeli wcześniejsze szacunki. Ponadto podwyższone stężenie azotu w ludzkich próbkach – znacznie wyższe niż to, które normalnie występuje w lokalnym środowisku – sugeruje, że populacja Rapa Nui spożywała rośliny uprawne z gleb poddanych manipulacji pod kątem uzyskania jak największej wydajności. Tak naprawdę wbrew dotychczasowej opinii naukowców cały teren wyspy (ukazywanej jako pozbawiona drzew pustynia) funkcjonował jako skalny ogród, dostarczający mieszkańcom lądowych zasobów żywności. Dowodzi to sprytu i roztropności mieszkańców wyspy. Naukowcy odkryli również, że szczur pacyficzny, który dostał się na wyspę tuż po jej kolonizacji na początku XIII wieku, mógł w większym stopniu niż działalność człowieka przyczynić się do zniszczenia rodzimych lasów palmowych. Dokonane odkrycia dowodzą, że populacja Rapa Nui posiadała szeroką wiedzę na temat sposobów przezwyciężania słabej płodności gleb i poprawy warunków środowiskowych. W celu uzyskania większej wydajności z uprawy zbóż gleba była w pewnym stopniu nawożona, polegało to na mieszaniu ze sobą różnych warstw gleby. Kiedy warunki życia na wyspie stały się trudne, żeby pozyskać niezbędne składniki odżywcze mieszkańcy zwrócili się ku morskim zasobom żywnościowym, których znaczenie dotychczas nie było podkreślane.
Co w takim razie doprowadziło do wymarcia populacji Rapa Nui ? Według naukowców do wyginięcia mieszkańców wyspy doprowadzili kolonizatorzy, którzy przybyli na wyspę po raz pierwszy w 1772 r. i przywlekli ze sobą ospę oraz inne choroby, które zdziesiątkowały populację Wyspy Wielkanocnej. Kolejne ekspedycje morskie kolonizatorów w latach 1862 – 1864 doprowadziły do uprowadzenia z wyspy około 3500 mieszkańców, którzy stali się niewolnikami w peruwiańskich kopalniach. Kilku mieszkańcom udało się powrócić na wyspę, przynosząc ze sobą kolejne choroby, tak że do 1868 r. doliczono się tylko 111 mieszkańców Rapa Nui. Dzisiejsza populacja Rapa Nui stanowiąca około 4000 ludzi wywodzi się spośród tych 111 osób.
Wyspa Rapa Nui zwana obecnie Wyspą Wielkanocną, położona jest na Oceanie Spokojnym u wybrzeży Chile. Przypuszcza się, że została zasiedlona w XIII wieku n.e. przez osadników pochodzących z Hawajów. Znana jest przede wszystkim z 887 kamiennych posągów zwanych moai, stawianych na kamiennych platformach zwanych ahu. Większość z posągów została wykuta w tufie wulkanicznym pochodzącym z wulkanu Rano Raraku za pomocą narzędzi wykonanych z bazaltu. Niektóre z posągów ważą nawet ponad 20 ton i mają ponad 6 metrów wysokości. Największy z moai tzw. Paro miał około 10 metrów wysokości i ważył 75 ton. Obecnie terytorium Wyspy Wielkanocnej zamieszkiwane jest przez około 5 tysięcy mieszkańców, z czego 70% populacji stanowią Polinezyjczycy.
Źródła: ibtimes.co.uk, wikipedia
Zenon Purta

NASA wie o obecności Obcych na orbicie Saturna!




NASA wie o obecności Obcych na orbicie Saturna!


Arthur C. Clarke, autor opowiadania „2001: Odyseja kosmiczna” powiedział kiedyś, że odpowiednio zaawansowana technologia w zasadzie niczym nie różni się od magii
Ludzkość odkryła już jeden przykład takiej technologii. Tzw. sfera Dysona to olbrzymia konstrukcja budowana dookoła gwiazdy w celu pozyskiwania jej energii. Uzasadnione podejrzenia, co do istnienia takiej struktury dookoła gwiazdy KIC 8462852 zostały dokładnie opisane w tym artykule.
Jeśli ktoś z was, podobnie jak ja, bawi się w amatorską astronomię z pewnością nie raz i nie dwa, kierował tubus teleskopu w kierunku Saturna. Otoczony pierścieniami gigant przykuwa uwagę. Wygląda inaczej, niepokojąco wręcz. Prawdziwy inny świat. Już na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest to taka planeta jak nasza Ziemia. Okazuje się, że przeczucie dotyczące dziwnej natury Saturna ma swoje podłoże w ingerencji pozaziemskiej inteligencji w okolicach Saturna  – a przynajmniej według dra Normana Bergruna – byłego pracownika NASA oraz takich firm jak Leckheed Martin czy AMES.



Twierdzi on, że Obcy eksploatują pierścienie Saturna. Mają oni na orbicie swoje statki i że wokół tej planety ma miejsce duża aktywność różnych ras. Zaprezentował on stare zdjęcia NASA (na zdjęciu obok), na których jak twierdzi, wyraźnie widać struktury nienaturalne, które według niego są statkami kosmicznymi.
Twierdzi również, że dzieje się to od dawna, ale ostatnio aktywność Obcych uległa intensyfikacji. Dr Bergrun uważa również, że dzieje się to pod obserwacją różnych ziemskich organizacji kosmicznych i oczywiście przy totalnej ignorancji przeciętnego człowieka



Niech każdy z Was sam sobie wyrobi zdanie na ten temat. Przy pomocy mojego małego refraktora (typ teleskopu) nie jestem w stanie potwierdzić tezy dra Bergruna  Niemniej Saturn pełen jest dziwnych anomalii. Jedną z nich jest niesamowity obszar burzowy na jego północnym biegunie (zdjęcie obok). Ma ta burza kształt sześciokąta, przy czym jego jeden bok jest nieco dłuższy niż średnica Ziemi. Oznacza to, że jest to olbrzymie zjawisko, które wygląda … hmmm… nienaturalnie. Jeżeli uzmysłowimy sobie, że Saturn w mitologiach często symbolizuje siły nie do końca sprzyjające wolności człowieka, warto myśleć o tej planecie jako o czymś co wymaga zupełnie innego podejścia niż to prezentowane przez typowego człowieka. Ludzie mają tendencję do analizowania innych światów i Wszechświata w ogóle przez pryzmat tego co znają z Ziemi. Tymczasem w tym przepastnym Kosmosie istnieje mnogość form życia i sposobów budowy cywilizacji i organizacji wykraczających poza to co śni się filozofom.


Na podstawie: www.express.co.uk oraz www.interia.pl

środa, 16 sierpnia 2017

25+ brutalnie szczerych ilustracji o współczesnym społeczeństwie i świecie





http://likemag.com/pl/22-brutalnie-szczerych-ilustracji-o-wspoczesnym-spoeczestwie-i-wiecie/469761

Wstrząsające wrażenie!
Wszyscy mamy świadomość, że nasze społeczeństwo ma wiele wad: uzależnienie od technologii, choroby cywilizacyjne, zniszczone środowisko naturalne, dewaluacja pracy, żeby wspomnieć tylko kilka z nich. Wiele osób nawet nie chce myśleć o tych problemach, ale ilustrator John Holcroft robi dokładnie odwrotnie: bierze je pod lupę i satyrycznie portretuje.
Jego styl to estetyka lat 50' i duch vintage, ale świetnie oddaje jak najbardziej współczesne problemy i jest w ich nazywaniu brutalnie szczery.

Ilustraciones
Ilustraciones

Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcrof
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcrof
Ilustraciones
Ilustraciones
johnhol
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcrof
Ilustraciones
Ilustraciones
johnho
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcrof
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcro
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcrof
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcro
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcrof
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcro
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Ilustraciones
Ilustraciones
johnholcroft
Published at 07.06.2017 / 21:10

Figura




U zbiegu polnych dróg, pomiędzy Kowalskim, a gospodarstwem Nowakowskich, w dzisiejszej Polsce, stała sobie przydrożna kaplica. Nikt już nie pamiętał dokładnie, jak i dlaczego się tutaj znalazła. W kamiennej kapliczce stała Matka Boska i lekkim z  uśmiechem wyciągała ręce przed siebie, jakby swoim szczęściem i radością chciała objąć calutki świat.
W czasie majowych  nabożeństw  zawsze ktoś przynosił jej wianek z kwiatów. Kapliczka ta była owiana tajemnicą, i każdy, kto ją znał starał się zachować dla siebie. To dość osobliwa sprawa na wsi, wiadomo od zawsze, iż wszelkie plotki  i tajemnice roznoszą się tam z prędkością światła.
Cała historia Matki Boskiej zaczęła się w latach 20 -stych, gdy dziadek Nowakowski poprosił Maryję z kapliczki o deszcz. Było lato i okolicę nawiedziła długotrwała susza, kłosy ledwo utrzymywały się przy życiu. Dziadek wieczorem pobiegł na skraj polnej drogi, padł na kolana i żarliwie się modlił. Na drugi dzień, około południa, przyszedł deszcz. Padało równo 7 dni, a plony tamtego roku były wyjątkowo obfite. I tylko babcia Nowakowska wiedziała o całej sprawie. Zapomniała o tym na lata, aż zapadła na ciężką chorobę...Wtedy mąż pomógł jej dotrzeć do Matki Boskiej i poprosić o uleczenie. Wyzdrowiała  w ciągu kilku dni!! Lekarze nie mogli się nadziwić, jak to się stało. Babcia podzieliła się tym cudem z najbliższą rodziną i sąsiadami. Od tamtej pory każdy, kto znalazł się  potrzebie, udawał się na skraj polnych dróg, by porozmawiać z Matką Boską. Od 3 pokoleń całej wsi oraz okolicy żyło się zdrowo i dostatnio. Przydrożna kapliczka, niczym magiczny amulet spełniała wszystkie prośby  i życzenia miejscowych. Nawet okoliczny redaktor postanowił przyjrzeć się sprawie, bo jak to możliwe, by jedna wieś i okolice stały się małą krainą mlekiem i miodem płynącą??  Ale nikt nie zdradził mu tajemnicy, mieszkańcy nie chcieli rozgłosu.
Niestety, nikt nie spodziewał się tragedii, która wkrótce nastąpiła. Gdy pewnego letniego popołudnia Hanka poszła pod kapliczkę prosić o przystojnego męża...Matki Boskiej nie było. Pozostało  tylko kamienne, puste sklepienie. Hanka powiadomiła całą wieś, wszyscy ruszyli na poszukiwania cudownej figurki. Ale przepadła bez śladu....Na ludzi padł blady strach...Byli pewni, że ktoś ukradł ją dla własnych celów. I nie wiedzieli, jak będą teraz żyć dalej.

Nieopodal wsi, zaraz za laskiem, Joanna z mężem i dwójką dzieci żyli sobie spokojnie. Wiedzieli o cudownej kaplicy, ale nigdy nie korzystali z jej mocy. Jako jedyni chyba. Każdy z sąsiadów biegał prosząc i modląc się o dary...ale nie oni. Joanna twierdziła, że kocha życie takim, jakie ono jest i nie ma potrzeby proszenia o więcej. Problem w tym, iż od jakiegoś czasu nocą przychodziła do Joanny Matka Boska z kapliczki i ...prosiła ją o zabranie stamtąd.
Na początku kobieta myślała, że to tylko sen. Ale Matka Boska nie ustępowała. Mówiła do Joanny:
- Spójrz na tych ludzi, znasz ich dobrze. Oni  w ogóle się nie rozwijają, ich umysły stoją w miejscu. Cały czas chcą, bym coś robiła za nich...Jak mają zdać sobie sprawę z własnej mocy, skoro otaczają się bożkami i nadają moc figurkom glinianym??
- Ależ Matko-oponowała Joanna-jak stamtąd znikniesz, ludzie zaczną spodziewać się nieszczęść i katastrof...
-Tak, i tak się stanie dziecko- odpowiadała Matka Boska-Przyjdą ulewy i susze...i wszystko, czego będą się spodziewali i...co sobie tym samym wykreują. Ale dzięki temu będą mogli wreszcie poszerzyć własną świadomość. Dzięki temu w końcu zrozumieją, iż to ONI SAMI dokonali tych wszystkich cudów. Uwolnij ich umysły! -prosiła.
Joanna wreszcie dała się przekonać,  nocą ukradła figurkę i zakopała ją u siebie w ogrodzie. Na szczęście nikt jej nie zauważył. No cóż, ludzie zwykle nie rozumieją,  że to, co na pierwszy rzut oka wydaje się złe,  wcale takim nie jest.

A MY ? Jakie są nasze bożki?


Zdjęcie/Photo Credit: obraz: Anna Miszalska-Gąsienica z cyklu: KAPLICZKI PRZYDROŻNE

wtorek, 15 sierpnia 2017

CO TO JEST CHOROBA PSYCHICZNA WEDŁUG AFRYKAŃSKIEGO SZAMANA?

Choroba psychiczna czy dobra wiadomość z zaświatów? – takim oto pytaniem można byłoby określić różnicę pomiędzy ujęciem zaburzeń natury psychicznej w kulturze zachodniej a spojrzeniem na nie z perspektywy kultury szamańskiej. Doktor Malidoma Patrice Somé – afrykański szaman – ma odmienne spojrzenie na choroby psychiczne. Jakie?
Zobaczcie sami.

Posłaniec z Afryki

Dr Malidoma Patrice Somé jest afrykańskim pisarzem, nauczycielem i mówcą urodzonym w Burkina Faso w 1956 roku.
Pochodzi z plemienia Dagara, gdzie nie wyznaje się różnic pomiędzy rzeczywistością a rzeczami i umiejętnościami nadprzyrodzonymi.
Przybył na Zachód, aby przekazać starożytną mądrość i praktyki, które od wielu lat wspierają ludzi z jego plemienia.


szaman-afrykański.jpg
fot.shutterstock.com

Jak sam pisze we wstępie jednej ze swoich książek pt. „Z wody i ducha. Rytuały, magia i inicjacja w życiu afrykańskiego szamana”:
„Mam na imię Malidoma. Znaczy to mniej więcej „bądź obcemu przyjacielem”.
Ponieważ członkowie plemienia Dagara wierzą, że każda istota przychodzi na świat ze specjalnym powołaniem, pewne imiona mają charakter intencjonalny.
Takie imię opisuje misję, którą noszący je ma do wypełnienia i od najmłodszych lat nieprzerwanie przypomina mu o jego obowiązkach.
W ten oto sposób życiowy plan człowieka zostaje wpisany w jego imię.
Jak sugeruje moje imię, trafiłem do świata Zachodu po to, aby opowiedzieć mu o swoim ludzie, a do swojego ludu po to, by podzielić się z nim wiedzą o świecie Zachodu”.
Zgodnie z tradycjami swoich przodków w plemieniu Dagara odgrywa rolę szamana i medyka.
Do Stanów Zjednoczonych przybył w 1980 roku, aby zdobyć wykształcenie wyższe.
Posiada trzy stopnie magistra i tytuł doktora zdobyty na Sorbonie.
Przez trzy lata wykładał literaturę na Uniwersytecie Michigan.
Znany jest z licznych spotkań, podczas których omawia plemienne zwyczaje i codzienne życie, wierzenia duchowe, świat jego przodków, proces inicjacji życia, rolę tradycyjnych afrykańskich praktyk duchowych w globalnym uzdrowieniu oraz zwraca uwagę na perspektywy, które łączą afrykańskie i zachodnie systemy wiary i wartości.

Choroba psychiczna, czyli „narodziny uzdrowiciela

Dr Malidoma Patrice Somé w porównaniu z ludźmi Zachodu ma odmienny pogląd na choroby psychiczne.
My koncentrujemy się na patologii i zdefiniowaniu zaburzenia oraz skupiamy się na postawieniu trafnej diagnozy, tak aby zatrzymać pojawiające się symptomy.
Afrykański szaman uważa jednak, że to, co nazywamy depresję, zaburzeniem dwubiegunowym, psychozą lub schizofrenią może wcale nie być chorobą, lecz niezwykłą transformacją świadomości i nieuniknionym krokiem w kierunku dalszego rozwoju ludzkiego.
Doktor Somé i ludzie z plemienia Dagara kultywują tradycjom szamańskim, które uważają, że choroba psychiczna symbolizuje „narodziny uzdrowiciela”.


szaman-afrykański.jpg
fot.shutterstock.com

Według nich osoba dotknięta zaburzeniem natury psychicznej została z jakiegoś powodu wybrana jako środek przekazu informacji zza światów dla całej społeczności.
Dla ludzi z plemienia Dagara choroba psychiczna jest po prostu „dobrą nowiną z innego świata”.
Szaman tłumaczy, iż wszelkie zaburzenia psychiczne oraz wszelkiego rodzaju zaburzenia zachowania są sygnałem tego, że w tym samym polu doszło do połączenia się dwóch różnych, niezgodnych ze sobą energii.
Jeżeli człowiek nie znajdzie rady na to, jak sobie radzić z obecnością tych energii w swej sferze duchowej, pojawiają się zakłócenia – symptomy choroby.

Niewiedza z Zachodu

Podczas pobytu w USA dr Somé odwiedził w szpitalu psychiatrycznym swojego chorego na depresję kolegę.
Był niezwykle zaskoczony, kiedy zauważał, że pacjenci z oddziału psychiatrycznego wykazywali takie same objawy jak te, które widział u ludzi w swojej wiosce.
Uważał, że zamknięcie takich osób w szpitalu psychiatrycznym jest wielką stratą, gdyż w jego kulturze takie, a nie inne zachowania oznaczałyby narodziny uzdrowicieli.


szaman-afrykański.jpg
fot.shutterstock.com

Obserwacje szamana utwierdziły go jedynie w przekonaniu, że Zachód zupełnie nie ma pojęcia o sposobach radzenia sobie ze zjawiskami psychicznymi i światem duchowym.
Ludzie nie są poinstruowani w kwestii tego, co mają robić, kiedy pojawiają się w nich drogocenne energie.
W ten oto sposób jednostka, która nie potrafi rozpoznać tego, co się z nią dzieje, wpada w szał, sprawia wrażenie „szalonej”, trafia do szpitala psychiatrycznego, gdzie otrzymuje wysokie dawki leków przeciwpsychotycznych i w konsekwencji ma utrudnioną ewolucję duchową.

Widzieć i wiedzieć więcej niż inni

Doktor Somé podkreśla również, że podczas pobytu na oddziale psychiatrycznym widział pewne „niewidzialne byty” lub „istoty”, które znajdowały się tuż przy chorych osobach.
Dla szamana lub medium taki widok jest czymś normalnym, a krzyki i wrzaski pacjentów oddziału były efektem działania tych bytów.
W ten oto sposób intensyfikowały ból pacjentów oraz sygnalizowały konieczność pozbycia się leków z ich organizmu i przebudzenia.
W tradycji Dagary osoby te postrzegane są jako pomost między światem fizycznym i duchowym, a wspólnota plemienna pomaga człowiekowi pogodzić się z energiami obu światów.


świat-duchowy.jpg
fot.shutterstock.com

Nieprzestrzeganie tego rytuału powoduje przerwanie narodzin uzdrowiciela i utrzymanie początkowego zaburzenia energii, a więc w ujęciu Zachodu – choroby psychicznej.
Podczas swych praktyk szamani próbują uspokoić energię duchową, dążą do jej wyrównania tak, aby ułatwić narodziny uzdrowiciela.
Blokowanie tego procesu powoduje jedynie problemy i zaostrza objawy „choroby”.
Jeżeli jednak energia ducha jest negatywna i nie sprzyja powrotowi do zdrowia – nie rodzi uzdrowiciela, szamani usuwają ją z aury i nie dążą do jej wyrównania.

Przypadek Alexa

Podczas swojego pobytu w USA i obserwacjach pacjentów na oddziałach psychiatrycznych dr Somé był ciekawy, czy jego powszechnie stosowane w plemieniu techniki będą niejako pasowały do wszystkich pacjentów, czyli nawet tych z Zachodu.
Za zgodą rodziców zabrał ze szpitala 18-letniego Alexa od czterech lat chorującego na głęboką depresję do swojej afrykańskiej wioski.
Cztery lata hospitalizacji, cierpień z powodu halucynacji i ciężkiej depresji oraz złe rokowania nie dawały już rodzicom żadnej nadziei.
Dlatego też zdecydowali się oddać swojego syna w ręce szamana.


maski-afrykańskie.jpg
fot.shutterstock.com

Po ośmiu miesiącach pobytu w wiosce, podczas którego uczestniczył w licznych szamańskich rytuałach uzdrawiania, chłopiec stał się „całkiem normalny”.
Alex mieszkał w Afryce przez kolejne cztery lata, gdzie asystował szamanom w wielu uzdrowicielskich procesach.
Następnie wrócił do Stanów Zjednoczonych i ukończył psychologię na Harvardzie.

Pradawna energia przodków

Podczas swych spotkań i nauk doktor Somé przekazuje światu zachodniemu wiedzę na temat odkrywania duchowego punktu widzenia, który jest w obecnych czasach elementem zapomnianym, aczkolwiek niezwykle potrzebnym dla normalnego życia.
Niekiedy zdarza się, że choroba psychiczna ma bezpośredni związek z pradawną energią odziedziczoną po przodkach, która po latach uśpienia daje o sobie znać i próbuje połączyć się ze swym potomkiem w jego ciele fizycznym i umysłowym.
Członkowie plemienia Dagara wierzą, że jeżeli związek pomiędzy osobami żyjącymi a zmarłymi jest w nierównowadze, następuje chaos, a obowiązkiem żywych jest uzdrowienie swych przodków.
Jeśli nie dojdzie do uzdrowienia, to chora energia przodków będzie prześladować duszę i psychikę osoby, która jest odpowiedzialna za ową pomoc, co będzie manifestowało się za uznaną na Zachodzie chorobę psychiczną.

Potrzeba rytuałów

Dr Somé uznał za bezsensowne przenoszenie szamańskich tradycji afrykańskich na grunt zachodni, przede wszystkim ze względu na zbyt duże różnice kulturowe.
Rozpoczął jednak nauki nowych, dopasowanych do naszej kultury i potrzeb rytuałów, które uzdrawiają duszę.
Jeden z sugerowanych przez szamana rytuałów nawiązuje do wrzucania do ognia rzeczy symbolizujących problemy człowieka, które pomogą rozładować gromadzony gniew i frustrację oraz rozładują zablokowaną energię.
Doktor uważa, że ludzi Zachodu cechuje niesłychana wrażliwość, którą „rujnuje przeładowanie kulturą”.
Przez ciągłe życie w pośpiechu, otaczanie się urządzeniami mechanicznymi, bombardowanie zmysłów różnymi bodźcami i gwałtownymi zmianami energii umysły ludzi wrażliwych stają się przeciążone.
Dlatego też według szamana rytualne podejście do chorób psychicznych tworzy szereg nowych możliwości, daje świeżość spojrzenia na zaburzenia psychiki i może zmienić życie jednostki na lepsze.
https://www.odkrywamyzakryte.com/choroba-psychiczna/

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Lady Venus Kumara przez Jahn Kassl, 4 sierpnia 2017 r



Dlaczego nie możecie zaufać? Bo boicie się bycia oszukanym i rozczarowania.
Ukochani ludzie,
Zaufanie to nie pojęcie, ale duchowa postawa. Jest to podstawowe nastawienie do życia, które niezależnie od oszustwa czy rozczarowania jest albo obecne w człowieku, albo nie.
Jak zaufanie może zakorzenić się w tobie?
Nie uwarunkowując zaufania od niczego! Oznacza to: nie mów o “nadużyciu Twojego zaufania”. Niech wszelka ocena w tym kontekście odejdzie i zdecydujcie się zaufać życiu i w konsekwencji działajcie bezwarunkowo w oparciu o Opatrzność!
Zaufanie ma związek z tobą i nigdy nie jest związane z zachowaniami innych ludzi.
Czy ufasz, czy nie? W tym momencie twój umysł odzywa się i budzi wątpliwości.
Podstawowe podejście do zaufania
Właśnie wtedy nie należy zwracać zbytnio uwagi na wątpliwości. Obserwujcie obawy wychodzące z waszego umysłu, gdy konfrontowane są z zaufaniem do życia i obserwujcie je dopóki wasze myśli się nie uspokoją, a wasze emocje znikną.
Osoba przebudzana duchowo przyswoiła podstawową postawę zaufania i pozostaje ufna, niezależnie od tego, jak trudne są okoliczności – nie może być inaczej. Przebudzona osoba wie, że nie ma znaczenia, jak ludzie lub środowisko reagują na ich ufność, ponieważ zaufanie i miłość znajdują się w rezonansie z Bogiem i nie potrzebują innego pola rezonansu. Mówi się: wątpliwości i nieufność są naturą umysłu, pewność i zaufanie pochodzą z duszy.
 Przebudzony umysł zdał sobie sprawę z tego. Więc idźcie naprzód i ufajcie! Nigdy nie uzależniajcie swojego zaufania od niczego i nigdy nie podwiązujcie go z zachowaniami innych.
Ktokolwiek myśli, że może nadużywać waszego zaufania, nadużywa sam siebie; ktokolwiek myśli, że może rozczarować was, rozczaruje sam siebie; ktokolwiek nie jest w stanie rozpoznać swojego Światła żyje w ciemności; a ktokolwiek pozostaje z dala od swojej miłości, nie zbliżył się jeszcze do tego, aby kochać samego siebie.
Prawda i ważność to kosmiczne prawa wszystkich istot, prawdziwe i ważne jest to, co jest celem duszy. Twoja dusza jest stworzona z zaufania – poczucia podstawowego zaufania do WSZYSTKIEGO CO JEST i do samej siebie. Twoja dusza nie potrzebuje zewnętrznego odbicia, aby ufać, ponieważ jest samowystarczalna.
To, co tutaj zostało przekazane prawdziwe i ważne, ponieważ prawda jest taka: Jedność pomiędzy ludźmi zostanie osiągnięta poprzez każdą osobę, która staje się całością.
W tym procesie podstawowe zaufanie w Bogu ma ogromne znaczenie.
Ukochany człowieku,
Tu i teraz objawia się droga pełni.
Jestem z wami.
LADY VENUS KUMARA.
» Kanał: Jahn J Kassl

 Źródło: http://sananda.website/lady-venus-kumara-via-jahn-kassl-august-4th-2017/

Wybór Donalda Trumpa



Wybór Donalda Trumpa na Prezydenta Stanów Zjednoczonych był ważnym krokiem na drodze do pokonania mafii chazarskiej na całym świecie. Tymczasem prezydent Trump nadal reprezentuje próbę zreformowania starego systemu, a nie prawdziwą rewolucję. Trump utrzymuje na wodzie korporację Stanów Zjednoczonych Ameryki głównie dzięki pieniądzom wyłudzonym z Arabii Saudyjskiej, Kataru i innych bliskowschodnich jastrzębi naftowych wraz z funduszami z Japonii i Korei Południowej. Chińczycy odgrywają również rolę w utrzymaniu starego reżimu, ponieważ ich ogromna strukturalna nadwyżka handlowa z USA przynosi im wiele dolarów, by kupić przyjaciół i wpływać na ludzi na całym świecie. Rothschildowie i inne rodziny krwi, które rządzą planetą, z powodzeniem przeciągnęli Chiny na swoją stronę łapówkami i pochlebstwami. Ponad 1 bilion dolarów chińskiej inicjatywy jednego pasa jednej drogi jest ich nagrodą za utrzymanie starego systemu na wodzie.
Porozumienia Paryskie popierane przez 19 z 20 krajów grupy G20 były ze swej strony próbą utrzymania kontrolowanego przez linię krwi MFW, Banku Światowego, ONZ i innych instytucji międzynarodowych, dając Chinom większe prawa głosu kosztem Stanów Zjednoczonych, nawet jeśli utrzymywały te instytucje pod ich kontrolą. Problem polega na tym, że ta reforma oparta jest na fałszywym twierdzeniu, że węgiel powoduje globalne ocieplenie. To nie jest faktycznie prawda.
http://principia-scientific.org/breaking-fatal-courtroom-act-ruins-michael-hockey-stick-mann/
http://dailycaller.com/2017/07/05/exclusive-study-finds-temperature-adjustments-account-for-nearly-all-of-the-warming-in-climate-data/
Pozostawia to także stare rodziny zdecydowanie przy władzy. Pamiętajcie, że mieszkańcy planety Ziemia nie wybrali szefa ONZ, MFW, Banku Światowego, BIS itd. Wszystko to zostało wykonane za kulisami przez rządzące rodziny.
Na pewno frakcje stojące za Porozumieniami z Paryża reprezentują umiarkowaną, nieludobójczą grupę w strukturze rządzącej linią krwi, w tym rodziny królewskie z Europy. Byli w stanie wywalczyć to porozumienie z pomocą azjatyckich królewskich linii krwi. Ogólnie mówiąc mieli dobre intencje, ale po prostu nie są kompetentni, aby poradzić sobie z trwającym ogólnoustrojowym upadkiem ich systemu gospodarczego.
Obecna klasa rządząca na Zachodzie jest przewodniczy największemu masowemu wymarciu od czasów gdy dinozaury zostały starte na proch przez meteoryt przed 65 milionami lat. Ludzie z Europy i Azji Wschodniej, najbardziej produktywni na Ziemi, doświadczają upadku demograficznego. Różnica dochodów na Zachodzie jest obecnie wyższa niż poziomy, które doprowadziły do ​​upadku Imperium Rzymskiego.
Aby dodać oliwy do ognia, kryminaliści stojący za 911, zniszczeniem krajów takich jak Irak, Libia i Syria, Fukushimą, rozprzestrzenianiem broni biologicznej, takiej jak SARS, Ebola, AIDS itp. nie zostali jeszcze aresztowani ani ukarani.
Ponadto nie widzimy żadnej nagrody jubileuszowej ani jednorazowego odpisu długów. Nie widzimy też redystrybucji nieuczciwie nabytych aktywów. Jest to szczególnie wyraźne w przypadku szoku Lehmana, gdzie dowody z dokumentów dowodzą, że rodziny linii krwi wykreowały 23 miliardy dolarów za pośrednictwem oszustw i wykorzystały te pieniądze do kupowania aktywów na całym świecie, które zmieniły się w okazje z powodu zapaści finansowej, którą zaprojektowały. Dlaczego te pieniądze nie są skonfiskowane?
Od czasów kryzysu w Lehman banki centralne prowadziły tak zwane luzowanie ilościowe polityki monetarnej. Jednak ogromne sumy powstałe w wyniku tej polityki są kierowane tylko do instytucji finansowych kontrolowanych przez szefów mafii chazarskiej. Nie zrobili takich rzeczy, jak wpłacenie pieniędzy bezpośrednio na osobiste konta bankowe zwykłych ludzi. Dlatego też łagodzenie ilościowe powodowało wzrost rozbieżności w dochodach. Analiza sądowa pokazuje, że większość pieniędzy przeszła przez ręce około 700 osób, co oznacza, że ​​nie jest to 1%, a raczej 0.0000001%, którzy skorzystali z drukowania pieniędzy.
Powodem tego jest to, że rodziny krwi nadal kontrolują prywatne banki centralne dla własnych korzyści, a nie dla dobra planety i jej żywych istot. Donald Trump, który został umieszczony na pozycji władzy przez linię krwi przeciwnej gnostyckim Iluminatom, nie zmienił tego, ponieważ jako prezydent najbardziej zadłużonego kraju w historii świata, nie potrzebuje dźwigni finansowej.
Właściwie to tak. Pamiętacie powiedzenie “jeśli jesteś dłużny bankowi 10 000 dolarów, to twój problem, ale jeśli jesteś dłużny bankowi milion dolarów, to problem banku”. Faktem jest, że rząd USA nie wywiązał się ze zobowiązań 3 maja tego roku, kiedy to spółka Puerto Rico w 100% zależna nie uiściła należności na czas . A jednak waszyngtońskie widowisko wciąż trwa.
To dlatego, że, jak wspomniano powyżej, wierzyciele korporacji amerykańskich, jak chińskie, japońskie, północnokoreańskie i bliskowschodnie firmy produkujące ropę naftową, subsydiują straty w wysokości 700 miliardów dolarów rocznie (wielkość amerykańskiego deficytu handlowego w 2016 r.).
W jaki sposób możemy zmienić tą sytuację? Pierwszą okazją jest termin 30 września, fiskalnego terminu płatności w USA. Co roku w tym czasie, gdy zbliża się termin płatności, widzimy różne manewry. W tym roku nie będzie inaczej, a rząd amerykański zamierza przełożyć płatności poza termin płatności. Oznacza to groźby wojny, szantażu, wymuszenia, błagania, blefowania itd. W wiadomościach będzie to groźba wojny z Rosją, Chinami, Koreą Północną, Iranem i wszystkimi innymi, którzy nie bulą pieniędzy na ochronę. Jeśli te wysiłki powiodą się, wydarzenia będą kontynuowane wraz z graniem na zwłokę. Oznacza to kontynuację powolnego spadku poziomu życia na Zachodzie, który rozpoczął się pod koniec lat 60. XX wieku.
Alternatywą jest rewolucja światowa. Oznacza to, że fizyczne zajęcie BIS, Europejskiego Banku Centralnego, Zarządu Rezerwy Federalnej, Banku Japonii i innych banków centralnych linii krwi.
To sprawiłoby, że teoretycznie możliwe byłoby wydawanie biliardów dolarów, które mogą być wykorzystane do sfinansowania bezprecedensowej kampanii na rzecz zakończenia ubóstwa, zatrzymania zniszczenia środowiska i rozszerzenia się na wszechświat. Oczywiście rodziny, które są właścicielami prywatnych banków centralnych, poświęciły wiele lat na szkalowanie takich idei hasłami, takimi jak “spieniężenie długu”, co doprowadzi do inflacji i nieodpowiedzialnych wydatków rządowych. To było prawdą w przeszłości, kiedy niektórzy dekadenccy królowie lub skorumpowane rządy próbowały swoich sił w takich sprawach.
Zatrzymajcie się i pomyślcie tylko przez chwilę. Co oznacza “spieniężenie długu”? Oznacza to przekształcenie długu w pieniądze. Innymi słowy oznacza zakończenie niewolnictwa opartego na długu. Pamiętajcie, że dług wobec banków centralnych nie jest uzasadniony. Bankierzy nie zarabiają pieniędzy, które pożyczają ludziom i rządom w prawdziwym świecie robiąc rzeczy prawdziwe, po prostu wprowadzają numery w komputerach. Zatem spieniężenie długów oznacza po prostu zniesienie niewolnictwa opartego na długu.
Oczywiście, jeśli wydrukowałeś ogromne ilości pieniędzy, powiedzmy przez zdeponowanie miliona dolarów na każdym koncie bankowym w danym kraju, rezultatem byłaby orgia inflacyjna, a następnie ogromny ból głowy.
Są jednak przykłady banków centralnych będących własnością rządu, które przyniosły ogromne korzyści.
Kanada, od 1938 do 1973 roku, używała swojego banku centralnego do:
Finansowania II wojny światowej
Budowy system kanału łączącego wielkie jeziora z Oceanem Atlantyckim
Budowy autostrady TransCanada, najdłuższej na świecie,
Finansowania kosztów edukacji
Finansowania kosztów ubezpieczenia zdrowotnego
Finansowania robót publicznych
Finansowania wojska
Itp.
To wszystko zostało zrobione bez podatków lub długów.
Japoński rząd wojskowy przed i podczas II wojny światowej finansował także olbrzymie działania wojenne, głównie za pomocą pieniędzy wykreowanych przez znacjonalizowany bank centralny. Chociaż nie zgadzam się z działaniami japońskich reżimów wojskowych w Chinach i gdzie indziej, chodzi mi o to, że ogromne przedsięwzięcie, jak próba podboju Azji, finansowane było głównie przez rządowy bank centralny.
Jeśli znacjonalizujemy Radę Rezerwy Federalnej, Bank Centralny Unii Europejskiej i Bank Japonii, będzie możliwe sfinansowanie biliardowej kampanii aby zakończyć biedę, zapobiec zniszczeniu środowiska, finansować badania nieśmiertelności, odkrywać wszechświat itp. Jest to całkowicie realistyczne i wykonalne.
Jesienią będzie kolejna szansa, aby to umożliwić. Czas dyskusji się skończył, nadszedł czas na działania.


Źródło: https://benjaminfulford.net/2017/08/07/revolution-to-spread-to-israel-japan-and-middle-east-this-autumn/