niedziela, 27 maja 2018

OTACZA NAS... PUSTKA - MATERIA JEST ZŁUDZENIEM



 
Ten fenomenalny paradoks jakoś w codzienny życiu nam umyka. Materia (krzesła, kamienie, ludzie itp.) wydają się czymś oczywistym i absolutnym. Wystarczy jednak zrobić prosty logiczny eksperyment, aby uświadomić sobie, z jak wielką zagadką przychodzi nam się zmierzyć, kiedy patrzymy na otaczający nas świat. Aby wprowadzić Was w świat owego „paradoksu pustej materii” zacytujemy fragment książki „The Men who Stare at Goats” Jona Ronsona:



To prawdziwa historia. Latem 1983 roku generał major Albert Stubblebine III siedział za swoim biurkiem a Arlington (Wirginia) i gapił się na ścianę obwieszoną licznymi dyplomami i nagrodami, jakie otrzymał za swe militarne osiągnięcia. Zaiste, kariera jego była długa i imponująca. W tym momencie zaś generał Stubblebine był szefem amerykańskiego wywiadu wojskowego i miał pod swoim dowództwem szesnaście tysięcy ludzi [...] Przez dyplomy patrzył na ścianę. Czuł, że musi dokonać wyboru!
Może siedzieć dalej w swoim gabinecie albo przenieść się do sąsiedniego. To właśnie ten wybór. I już go dokonał. Pójdzie! [...]Generał wstał, wyszedł zza biurka i ruszył przed siebie. I myślał: „Z czego składa się atom?” – „Z próżni”. Przyspieszył kroku. Dalej myślał: „Z czego ja jestem zbudowany?” „Z atomów!”. Był już na wyciągnięcie ręki od ściany, ale nie ustawał w myśleniu: „A z czego zbudowana jest ściana?” – „Też z atomów! Muszę tylko wtopić jedno w drugie!” [...]
Moment później generał Stubblebine walnął nosem w tapetę. „A niech to szlag!” – pomyślał generał major Albert Stubblebine III. Od dawna nie mógł się nadziwić, dlaczego wciąż nie potrafi przejść przez ścianę.







Bohater tej autentycznej historii (często powtarzanej przez fizyków specjalizujących się w teorii próżni) dotknął ciekawego zagadnienia. Otóż siadając na krześle musimy sobie uświadomić, że ulegamy swoistemu „Matriksowi”, iluzji. My na tym krześle nigdy nie usiądziemy, a atomy naszego ciała jedynie zbliżą się na pewną odległość do atomów krzesła, ale osoba siedząca na krześle jedynie unosi się w powietrzu na polach elektryczno-magnetycznych (ich natura nie jest do końca poznana), które wytwarzają atomy. Jeszcze ciekawiej jest, kiedy zastanowimy się, czym jest atom...

 

Ulegamy złudzeniu, że pozornie najtwardsze rzeczy, jak skały czy kryształy, to monolity materii! W rzeczywistości składają się niemal wyłącznie z próżni. Jest taka często reprodukowana ilustracja, na której jądro atomu przedstawione jest w postaci muchy latającej nad środkiem stadionu. Najbliższy atom w dowolnej cząsteczce na tym rysunku znajdować się będzie już poza stadionem. Tak więc każda twarda i gęsta skała jest „w istocie” niemal kompletną próżnią, w której tylko gdzieniegdzie tkwią znikomo małe cząsteczki, tak bardzo oddalone od siebie, jakby ich nie było. Dlaczego zatem biorąc do ręki kamień mamy wrażenie, że trzymamy w ręku coś solidnego, twardego i nieprzeniknionego?
Wszystkiemu winne są oddziaływania i siły wiążące te odległe od siebie cząstki i nadającymi im strukturę ciała stałego. To subtelna iluzja pozwalająca nam egzystować w świecie całkowitej próżni, która jedynie „odgrywa rolę” krzeseł, kamieni, rzek, planet itp.

 

Kiedy uzmysłowimy sobie fakt, że materia jest tak naprawdę nieskończenie pustą przestrzenią, pojawiają się kolejne pytania. Co sprawia, że to wszystko trzyma się razem? I co z tą pustą przestrzenią? Można przecież przez nią swobodnie przenikać, można ją dowolnie manipulować i nikt nie wie, czy przypadkiem w tej pustej przestrzeni nie poruszają się byty, które lekceważą siły oddziaływań międzyatomowych, gdyż ich akurat te siły nie dotyczą... Tu dochodzimy do dostrzeżenia możliwości istnienia innych wymiarów, a także istot swobodnie przenikających przez materię. Wiele spraw poruszanych na stronach FN wiąże się właśnie z ową nieprawdopodobnym wręcz „Paradoksem Pustej Materii”.



Pięknie dziękujemy wszystkim, którzy pojawili się na naszej prelekcji w ub. sobotę w Szczecinie. W tym tygodniu okręt Nautilus zacumuje na chwilę w Warszawie podczas konferencji "Taru od Wisdom". Tam także wrócimy do teorii "pustej materii

https://www.nautilus.org.pl/artykuly,3509,otacza-nas-pustka---materia-jest-zludzeniem.html

CZYM JEST MAGIA?



 
Magia, to słowo używane do opisania próby wpłynięcia na doświadczenie innego człowieka poprzez użycie rytuałów, symboli, działań, gadżetów i języka. Za pomocą magicznych zaklęć można kontaktować się ze świadomością innych wymiarów i warstw w obrębie wymiarów, aby prosić o pomoc w przejawieniu. Osoby zajmujące się magią krok po kroku stosują pewne instrukcje, aby się zamanifestować na danym polu.
 
Czarna czy biała magia… i jaka to różnica?
Różnica jest zasadnicza, czarna magia narusza wolną wolę ludzi i jest niewłaściwym narzędziem nawet jak czarnoksiężnicy uważają, że to jest pomocne w duchowym wzniesieniu ludzkości.

Biała magia polega na alchemii i transformacji w sensie duchowym i jest na zasadzie wolnej woli… możesz iść tą drogą lub nie, nie przeszkadzamy takiej osobie manipulując jej polami energetycznymi.
Czarna magia używana jest do dominacji, władzy i kontroli.
 
Czemu się tak dzieje?
Żyjemy w duchowym świecie, wszystko ma swoje przeciwieństwa. Magia, cokolwiek by o niej nie powiedzieć jest wielowymiarowym narzędziem do tworzenia iluzji, którą chcemy za wszelką cenę wprowadzić w swoje życie jako naszą rzeczywistość. To też ci ludzie będą czuć, słyszeć i widzieć rzeczy, które dla innych są nieuchwytne, ponieważ podłączają pod swoje pola mentalne świat czarnoksiężników z 4 wymiaru, którzy manipulują ich mentalnymi polami. I wcale to nie znaczy, że osoby nie podłączone do 4 wymiaru są obdarte z rzeczywistości... raczej połączeni są z innym Źródłem Prawdy, który ich odpowiednio syci i karmi i wprowadza na swoje drogi, które otwierają im furtki do wyższych wymiarów. To magicy manifestujący rzeczy z tła własnych wyobrażeń, bez formy, stoją tu pod znakiem zapytania.

Magia powinna być w rękach ludzi, którzy myślą racjonalnie i odpowiedzialnie… i stosowana tylko wówczas, kiedy uzyskujemy na to zgodę danej osoby, robimy to tylko i wyłącznie na jej prośbę, ponieważ nie wolno nam ingerować w niczyją wolną wolę… i nie ma tu innych argumentów, nawet w celu poprawy bytu całej ludzkości.

Wszyscy jesteśmy sobie równi, chociaż wszyscy jesteśmy na zupełnie innej duchowej ścieżce, toteż kontrolowanie ludzi za pomocą czarnej magii jest mocną ingerencją w Prawa Wszechświata… z tego powodu przepadła Atlantyda, ponieważ samolubni i chciwi Atlantydzi chcieli podporządkować sobie wszystkich ludzi… dzisiaj czynią to bardzo podobnie Iluminaci - mistrzowie czarnej magii, chociaż oni już nie występują na świecie w tak dużej ilości, jest ich jednak obecnie dominująca grupa, która wpływa na losy świata... i tą wiedzę należy nabyć i umieć się bronić przed tym co może nam zaszkodzić, a nie stosować coś o czym nie mamy za dużo pojęcia... najczęściej miotając złymi wróżbami i przekleństwami.

Osoby (kapłani), którzy mieli ręce na starożytnych rytuałach zwiększali swoje bogactwo i władzę nad innymi biedniejszymi ludźmi... w dodatku, którzy nie posiadali tej wiedzy... i ingerowali mocno w ich życie dla własnych zysków. Zamierzali przejąć całą planetę… i kto nam się tutaj przypomina w dzisiejszych czasach?

A rezultatem magii kapłanów z Atlantydy była wielka przepaść w wymiarach, co otworzyło tzw. “łzę” w dolnym 4 wymiarze. Co to “łza” Wszechświata znaczyła dla naszego małego świata dzisiaj wszyscy wiemy.

Dlaczego czarna magia zakotwiczona jest w 4 wymiarze?
 
Dlatego, że Atlanci byli zakotwiczeni w 5 wymiarze, byli wyżej duchowo rozwinięci niż ludzie w naszych czasach, którzy wibrują na niższym trójwymiarowym poziomie.

Czwarty wymiar, czyli królestwo astralne jest to jedno z najgorszych miejsc jakie można sobie wyobrazić, porównywane jest do piekła. Istnieją tam istoty pozaziemskie: gady, dziny, triksteny żyjące w niższych wibracjach, wymagają ludzkiej krwi, aby zakotwiczyć się na Ziemi i kontrolować umysły ludzi.

W zasadzie to oni zniszczyli także Atlantydę z powodu ich powiązania z Atlantami żądnymi władzy… a stało się to wszystko za pomocą czarnej magii i nieodpowiedniego wykorzystania ich rozwiniętej technologii.

Ta linia krwi jest do dziś na Ziemi, jako mały rdzeń Iluminatów, którzy często przenikają ludzkie struktury w celu uzyskania własnych zysków i większych wpływów. Dopóki ludzkość nie zostanie uwolniona od magicznej iluzji, dotąd czarni magowie będą przenikać przez ciemne szczeliny z ich 4 wymiaru… to zaklęcia czarnoksiężników z 4 wymiaru sprawiają, że ludzkość popada w nędzę. To oni stosują głębokie zaklęcia i niszczą co dla nas jest dobre i święte. A my za ich mrocznymi rytuałami jesteśmy jak za zamkniętymi drzwiami. W dodatku na Ziemi czarnoksiężnicy mają swoich sługusów, to marionetki, bogaci i mroczni władcy, rządni krwi, zabijania (niezależnie w jakiej formie, fizycznej czy mentalnej), ale wysyłają niskie energie ludziom, a tak naprawdę utrzymują swoje złe intencje w tajemnicy.

Ale my ludzie, bez względu na rasę, kulturę i religię jesteśmy połączeni z naszą planetą i z własnym Źródłem Stworzenia, w dodatku ludzkość posiada wolną wolę i własne wybory… i to jest nasz wielki Dar od Stwórcy. I nikt nie ma prawa tego zmieniać, kontrolować i manipulować naszymi umysłami i wpychać w czarne dziury… to nie są rytuały białych magów… i każdy przebudzony człowiek zdaje sobie z tego sprawę, że jest duchem wcielonym w ludzkie ciało i prawdopodobnie wielokrotnie inkarnował się na naszej planecie… zdaje sobie sprawę, że duch nie umiera i nie tak łatwo go zniszczyć. Można tylko zamknąć przed nim drzwi poprzez lęk, strach przed śmiercią i innymi manipulacyjnymi metodami… właśnie te osoby, które w ten sposób manipulują nami to są mistrzowie czarnej magii…

… lecz ktoś kto już chociaż raz przeszedł przez te drzwi np. doświadczając śmierci klinicznej wie, jaka jest rzeczywistość i jak to wszystko zostało stworzone… i niełatwo takim człowiekiem manipulować, utrzymywać go w strachu i niskich wibracjach. Nie jest tak łatwo uwięzić wielowymiarową istotę światła w jej więzieniu… i tu niech się ci czarnoksiężnicy nie łudzą… bo jedna prawdziwie duchowa istota otworzy drzwi mentalnego więzienia i ocali setki i tysiące innych dusz… i zakotwiczy ich ponownie w świetle… i to każdą jedną ludzką istotę. A nie metodą zatapiania duszy w czarnej dziurze, ponieważ to jest świat bardzo niskich energii… i nie dajmy się tu oszukiwać.

Kończy się władza czarnych istot… i to nie przez zabijanie, nawet to mentalne, ale otwieranie oczu na te prawdy duchowe i metafizyczne wyjaśniające ludzkości różne nasze poziomy.

 
I tu prośba - przestańmy oddawać swoją energię sługusom, którzy wpływają na nas strachem i lękiem… tupią na nas swoimi nóżkami, bo w swojej naiwności myślą, że dadzą nam radę i wsadzą do czarnych dziur, ponieważ nie jesteśmy im posłuszni. To wielka pułapka dla ludzi o słabym polu duchowym, ponieważ są pociągani za sznurki przez czarnoksiężników z 4 wymiaru. W ten sposób otwierasz drzwi złu, a to wdziera się w twoją świadomość. Nasze wysokie energie miłości odcinają istoty z 4 wymiaru i one przestają istnieć w naszej świadomości, ponieważ odcinamy drogę złym mocom.
Istnieje wiele świadomych prawdziwie duchowych systemów wyjścia z tej sytuacji… nie trzeba nikogo mentalnie zabijać czy umieszczać w czarnych dziurach, nie bądźmy terrorystami Wszechświata, bo Wszechświat w swoim czasie solidnie nam za to zapłaci.

Musimy nauczyć się dokonywać świadomych wyborów w celu usunięcia z siebie negatywnych wzorców, kodów i przekształcenia ich w pokojową wartość… a nie mentalną wojnę z całym światem, w dodatku której nie rozumie i nie może uchwycić tej energii.

Musimy odciąć tych, którzy nas nieustannie straszą, szantażują i projektują za nas nasze życie. Tym wszystkim ludziom mówimy STOP!

Strach zamyka energetyczne ciało. Miłość otwiera wszystkie furtki, toteż wystrzegajcie się nienawiści od innych ludzi skierowanych w swoim kierunku i nie ważne, czy atakują oni nasze indywidualne pola czy np. całe społeczne grupy.

To miłość wprowadzi więcej esencji światła do naszego ciała, duszy… to miłość daje nam zdolności wibrowania w prawdziwej rzeczywistości. Nasze wysokie energie miłości odcinają istoty z 4 wymiaru i one przestają istnieć w naszej świadomości. Wówczas nasza wewnętrzna świadomość przenosi nas na zewnątrz i wszystko zmienia się wokół nas na ten pozytywny świat… bo taka jest prawdziwa ludzka forma. A nie jakieś mentalne zabijania i inne tajniki czarnej magii, które nie przypominają czynów prawdziwego człowieka, który dostarcza nam wolności i otwiera drzwi ku lepszemu poznaniu prawdy i światła. Wszyscy na tej Ziemi mamy własną misję i własne połączenia… i łatwo można nas rozszyfrować, kto naprawdę niesie życie… a kto śmierć.

Poświęć więc swoje życie, aby być nosicielem światła w służbie innym… szukaj prawdy a nie tarzaj się w kłamstwie, w dodatku w wielkiej rozkoszy, ponieważ czujesz się mocny, wszechwiedzący... tak naprawdę na tej Ziemi nie ma mocnych, wszyscy jesteśmy sobie równi… więc znajdź te swoje indywidualne skrzydła, aby uwolnić się od obłędu tego świata i nie daj się zwieść tym magikom, co mogą wszystko. To tylko ich teatralne zajęcia… a na nich cudaczne kostiumy i dziwaczne narzędzia w rękach. A ty na ich widok tylko uśmiechaj się i nie patrz, że masz puste ręce, bose stopy, tylko śmiało krocz przed siebie. Nie oddaj się szaleństwu, aby świat mógł cię lepiej zobaczyć i unikaj nacisku takich cudaków… bo prawdziwą istotą twojego życia jest połączenie z twoim sercem i poczucie wewnętrznej harmonii i duchowego komfortu…

i tylko wówczas poczujesz delikatność i czystość własnego serca, kiedy będziesz zupełnie nagi, obdarty z tych nadzwyczajnych mocy, które cię tylko prowadzą na manowce… to wówczas popłyniesz do świata wyższych wibracji… masz być czysty… bo inaczej Wszechświat cię wypluje.

I uwierz mi, to może być łatwiejsze do wykonania, niż walka i zdobywanie całego świata, który wcześniej czy później ugnie twoje kolana i zamieni tą twoją wielką twierdzę w ruiny.
 

Vancouver
24 May 2018

WIESŁAWA






A tu film pokazujący problem...

autor blogu

Gdy wolność od poszukiwania „oświecenia” jest przebudzeniem



Wolność od poszukiwania „oświecenia” dla wielu już jest przebudzeniem. Dusza w pełni wcielona na Ziemi, odnajduje potrzebne jej odpowiedzi w rzeczywistości, dla jakiej się narodziła i tutaj jest jej pole tworzenia i artyzmu. Tymczasem jakże często szukamy w duchowości odpowiedzi na pytanie „Czy jest Bóg i czy nas uratuje i wywyższy”, nie widząc zupełnie Boga w swoich wyborach, na przykład wtedy, gdy przekraczamy swą nienawiść, jak i skłonność do nadmiernego altruizmu, gdy wychodzimy z cienia, gdy uczymy się miłości do siebie i do innych, gdy w harmonii łączymy światło i mrok, gdy natchnieni czujemy w sobie Obecność, gdy robiąc rzeczy pożyteczne dla Ziemi, opieramy się pokusie „odlotów duchowych” i szukania problemów zastępczych tam, gdzie jest tylko pustka i jej iluzje.Oczywiście nie ma duchowości bez przejścia tych iluzji 🙂 także etapy te są potrzebne, ale nie wolno w nich grzęznąć. Warto pamiętać o praktyce uważności i dystansie, a także zdrowym rozsądku, który dopełnia idealizm i prędzej czy później pomoże podważyć każdą duchową ułudę, w jakiej się zanurzyliśmy.
Umysł lubi mielić rzeczy niepotrzebne, dokonywać czynności, które z punktu widzenia jego życia, nie mają najmniejszego znaczenia, ale dają mu bezpieczeństwo psychiczne, że dzięki temu przybliża się do „oświecenia”. To oczywiście kolejna iluzja. Przebudzenie to wolność na przykład od toksyczności, którą zaczynamy dostrzegać,  od zarówno skrajnie służalczej, poświęcającej się postawy, jak i narcystycznej, od potrzeby nieustannych ezoterycznych analiz, czynności i rytuałów, jak i ślepego materializmu. Przebudzenie to dostrzeżenie wszystkich klatek, w jakich siebie zamykamy, nasze uwikłanie w myśleniu życzeniowym i roszczeniowym (nieprzepracowane relacje z rodzicami przenosimy przecież na duchowość), a następnie wyjście z tej perspektywy.  Wyjście z perspektywy nie oznacza, że coś znika – w rozwoju nic nie znika, wszystkie programy przeszłości wciąż istnieją w naszej podświadomości. Chodzi o to, że przestajemy być  więźniem danego sposobu myślenia i działania, otwierając się „tu i teraz” na nowe rozwiązania, lepsze formy wyrazu.
W tym ujęciu karma nie ma znaczenia dla naszych umysłów, jest po prostu kolejną iluzją. Potrafimy już wychodzić z każdej destrukcji, co w praktyce oznacza nie wikłanie się w postawę umartwiania, pokutowania, karania siebie za grzechy poprzednich wcieleń, ugrzęźnięcie w relacji toksycznej, którą chętnie nazywamy karmiczną, by ją „przepracować”. Paradoks polega na tym, że prawdziwym wyjściem z koła karmy nie jest uwikłanie przeszłości i w jej ciągłym „odpracowaniu” ale odwaga do przecięcia więzów i wybór lepszej przyszłości. Dążymy do praktycznego wyjścia z ról kata i ofiary przez nazywanie rzeczy po imieniu i umiejętność rozpoznania co jest Miłością, a co jej zniekształceniem.  Wtedy rozumiemy też, że  pustka będzie zawsze w naszej naturze, albowiem z niej dusza nieustannie się poszerza, odkrywając w niej swoje potencjały. Jednak kierunkiem ich wykorzystania i przebudzenia – póki człowiek żyje – jest rzeczywistość materialna – nasz aktualny dom, a w nim szczęście i spełnienie, które wypracowujemy własnymi rękoma i odpowiednim, otwartym sposobem myślenia.
Zostaliśmy obdarowani energią, siła życiową, mocą, którą rozwijamy od narodzin. Jej przeznaczeniem nie jest rozproszenie w niepotrzebnych działaniach, ani wyrzekanie się jej w postawie uległej, pasywnej jak u dziecka. Energia jest po to, by ją skonsolidować i ukierunkować, zgodnie z wolą swoją i wolą wyższą, która ogarnia nas w całości, i którą zazwyczaj poznajemy, gdy nawiązujemy świadomy kontakt z Jaźnią. Gdy przejrzymy się już w oczach boskich, ujrzymy w nich prawdę o sobie, swoją przyszłość, ale nie wyrażoną dosłownie. Pamiętajmy, że świat duchowy to świat symboli i idei.  Wiemy wtedy, co to znaczy urzeczywistniać duszę na Ziemi, znajdujemy odwagę by wykuwać na niej swoje szczęście i powołanie. Od nadświadomości dostajemy iskrę, informację, inspirację, wizję, którą możemy odczytać wielowymiarowo, bo taka jest przecież nasza istota. Znamy ogólny cel, który jest za mgłą, ale swą przyszłość musimy wypracować sami, metodą prób i błędów i z pomocą przestrzeni (synchroniczności). Tak właśnie, paradoksalnie, stajemy się Kreatorem na podobieństwo Boga, którego szukamy wszędzie, tylko nie w swej naturze.
Farida Sorana Saffarini
doradca i przewodnik duchowy, tłumacz snów i wizji, nauczycielka metody rozwojowej „Integracji duszy” – sztuki świadomego życia.

sobota, 26 maja 2018

GWIEZDNE WROTA I PORTALE


22 maja 2018
Czy to możliwe, że na Ziemi istnieją portale, tak zwane kosmiczne mosty do innych punktów we wszechświecie? Czy te portale rzeczywiście mogą prowadzić do innych galaktyk i cywilizacji pozaziemskich? Chociaż może to brzmieć jak spisek lub materiał do filmu science fiction, to prawda jest taka, że wiele starożytnych cywilizacji mocno wierzyło, że takie rzeczy są możliwe, istnieje również wiele ustnych legend, które opowiadają historie o gwiezdnych gajach i portalach.
Fizycy uważają, że teoretycznie możliwe jest utworzenie mostu Einsteina-Rosen, w którym można podróżować tam i z powrotem w czasie. Tak, więc tak zwany punkt osobliwości, przynajmniej teoretycznie, oferuje środki do podróżowania do przodu lub do tyłu w czasie. Ale to tyle, jeżeli chodzi o naukowe wywody w tej kwestii. Idźmy dalej, gdyż jest jeszcze wiele do opisania.
W marcu 2013 roku Włoscy archeolodzy ogłosili, że odkryli coś, co starożytni Grecy opisali jako bramę do piekła, bramę do innego świata. Jest rzeczą powszechnie znaną, że starożytna ludzkość była zafascynowana światem podziemnym. Wyznania zarówno Greków, jak i Rzymian były mocno związane z królestwem Hadesu. Starożytne zapiski opowiadają historię wędrowców, którzy byli w stanie podróżować do tego tajemniczego miejsca i mieli do niego dostęp. Ale gdzie są te miejsca? Czy są czymś więcej niż mitem?

Istnieje również tak zwana Brama Plutona, która według badaczy jest jednym z najbardziej tajemniczych miejsc opisanych w historii ludzkości. Brama Plutona wedle zapisków miała i nadal ma prowadzić do fascynujących i szokujących miejsc poza naszym wymiarem. W wielu przypadkach bramy te nie tylko umożliwiły natychmiastowe przejście poza naszą planetę, ale nawet poza przestrzeń i czas. I zgodnie z niezliczonymi mitami, te portale czy też bramy były również używane przez nieziemskie istoty.
W całej historii ludzkości znamy wiele opowieści i legend opisujących zaawansowane istoty, które w jakiś sposób przybywały na ziemię z gwiazd. Istoty te nazywane były często bogami.Owi tajemniczy bogowie są opisywani jako istoty przechodzące przez portale lub gwiaździste drzwi, stąd definicja Stargate. Ale czy jest to tylko mit czy element starożytnej kultury? I wreszcie czy możemy znaleźć dowody istnienia portali i gwiezdnych wrót na Ziemi?
Według kilku autorów istnieje wiele miejsc na całym świecie, w których starożytne kultury budowały ,,portale i gwiezdne wrota’’. Ale dlaczego starożytne cywilizacje budowałyby portale lub gwiezdne wrota? Czy dlatego, że bogowie przybyli do nich przez podobne bramy? Czy, jak sugerują niektórzy autorzy, konstrukcja ta jest wynikiem wyobraźni starożytnego człowieka? A może jest coś więcej?
W Machu Picchu w Peru, położonym w Andach, znajdujemy słynne ruiny Inków, znajdujemyŚwiątynię Trzech Okien. Świątynia trzech okien jest kamienną halą o długości trzydziestu pięciu stóp i szerokości czternastu stóp, zawierającą trzy trapezoidalne okna wzdłuż jednej ze ścian. Pisemne teksty wskazują, że Trzy Okna były idealnie wyrównane, aby świt przesilenia czerwcowego padał dokładnie pod optymalnym kątem. Budynek został wzniesiony tak, aby cała struktura była zorientowana na otrzymanie pierwszego światła.
Światła, które przechodzi przez góry podczas letniego przesilenia, i stanowi symbol przedstawiający mit stworzenia Inków. Według historii Inków, dzieci boga słońca Viracochaweszły w świat przez trzy tajemnicze otwory w górach i dały początek cywilizacji Inków. Ta starożytna legenda mówi, że bracia Ayar przeszli przez trzy portale (owe okna), by stworzyć cywilizację Inków. Co więcej, świątynia w Machu Picchu z trzema oknami ma reprezentować to tajemnicze wydarzenie.
Pracując w Instytucie Badań Zaawansowanych, naukowcy Einstein i Rosen publikują przełomowy pomysł, dzięki któremu portale i gwiezdne wrota są o krok bliżej rzeczywistości.Naukowy duet doszedł do wniosku, że Teoria Względności pozwala na skróty w kontinuum czasoprzestrzeni. Trasy te, zwane częściej mostami Einstein-Rosen, mają zdolność łączenia dwóch odległych miejsc, dzięki czemu podróż do najbardziej odległych gwiazd we wszechświecie jest możliwa, jest w naszym zasięgu.


Tunel czasoprzestrzenny

W filmach science fiction tunele czasoprzestrzenne traktowane są jako oczywistość.
Tymczasem są one teoretycznymi tworami, których istnienie stało się owocem OTW – Ogólnej Teorii Względności, Alberta Einsteina.
Pierwszym i najpopularniejszym modelem tunelu czasoprzestrzennego był tzw. most Einsteina-Rosena, którego koncepcję latach 50. analizował amerykański fizyk John Wheeler, który nazwał go mianem „wormhole”, czyli robaczą dziurą.
Most ten był rodzajem nieprzenikalnego tunelu (nie zakładał możliwości przesyłania materii, energii i informacji), który łączył dwa obszary jednego wszechświata lub nawet dwa wszechświaty.
Na początku 2015 roku w Annals of Physics opublikowano artykuł, w którym naukowcy
z Międzynarodowej Szkoły Studiów Zaawansowanych w Trieście (SISSA) napisali, że tunelem czasoprzestrzennym może być cała nasza galaktyka, czyli Droga Mleczna.
Biorący udział w projekcie astrofizyk Paolo Salucci tak oto wyjaśnia to założenie:
Gdy nałożyliśmy na siebie mapę ciemnej materii w Mlecznej Drodze z najnowszym modelem Wielkiego Wybuchu, który wyjaśnia możliwość istnienia tuneli zauważyliśmy, że nasza galaktyka może zawierać jeden z takich tuneli, i że mogą one być wielkości samej galaktyki. Teoretycznie możliwe byłoby nawet podróżowanie w tym tunelu.

Gwiezdne Wrota Obcych

Technologia stargate, czyli Gwiezdne Wrota nie jest obca fanom kultowych filmów science fiction pod tym samym tytułem.
Potężne pierścienie stworzone jeszcze w starożytności przez Obcych stacjonujących na Ziemi pozwalają każdemu użytkownikowi odbyć błyskawiczną podróż międzyplanetarną
i międzygalaktyczną, teleportować się do innej bramy, bez względu na odległość między nimi.
Na naszej planecie do dziś istnieją niezliczone miejsca, w których starożytni budowali gwiezdne wrota i portale do innych wymiarów.



Ale dlaczego starożytne ludy angażowały się w budowę tych tajemniczych portali?
Czy są one wynikiem wyobrażeń ludzi tamtych czasów? A może ukrywają coś więcej?

Starożytne portale i Świątynia Trzech Okien

Brama Plutona jest jednym z wielu tajemniczych miejsc opisanych w historii ludzkości i wydaje się prowadzić do niezwykłych miejsc, być portalem do innego wymiaru, początkiem niekończącej się historii.
W większości przypadków obecne na świecie bramy według starożytnych przekazów nie tylko zapewniają natychmiastowe przejście na inną stronę, ale także zmieniają czas i przestrzeń.
Według niektórych mitów przejścia te stały się łącznikami z istotami z innego świata.
W Ameryce Południowej znajdują się słynne ruiny Inków – Machu Picchu w Peru.
W południowo-zachodniej części tego, co według archeologów jest „Świętym Placem”, znajduje się Świątynia Trzech Okien.



Kompleks ten ma jedynie trzy ściany i trzy trapezoidalne okna.
Według jednego z inkaskich mitów Inków bracia Ayar przybyli na Ziemię przez trzy tajemnicze okna-jaskinie i stworzyli cywilizację Inków.
Legenda głosi, że świątynia Machu Picchu z trzema oknami reprezentuje to tajemnicze wydarzenie.
Czy to wydarzenie może opisywać starożytną technologię gwiezdnych wrót i pojawienie się Obcych na naszej planecie?
Być może bracia Ayar byli przybyszami z kosmosu, którzy przybyli tysiące lat temu, aby dać ludności Inków podstawy swojej nauki, technologii i innych ważnych aspektów rozwoju cywilizacji…
Tymczasem w zeszłym roku NASA ogłosiła odkrycie ukrytych w polu magnetycznym Ziemi tzw. sieci niewidzialnych portali.
Fizyk plazmowy Jack Scudder zauważa, że są to miejsca gdzie pole magnetyczne Ziemi łączy się z polem magnetycznym Słońca, tworząc nieprzerwaną ścieżkę prowadzącą od naszej planety do atmosfery słonecznej przez 93 mln mil.
Portale te są niewidoczne, niestabilne i trudno je uchwycić. Otwierają się i zamykają dziesiątki razy dziennie.
Co to oznacza dla naszej planety? – naukowcy wciąż poszukują odpowiedzi na te pytania.
Tropiciele UFO uważają jednak, że jest to część gigantycznego systemu gwiezdnych wrót, które do swych międzygalaktycznych podróży wykorzystują wysoce zaawansowane cywilizacje pozaziemskie.
 http://niewiarygodne.com.pl/gwiezdne-wrota-i-portale/


 Źródło: YT, Globalne-archiwum.pl, OdkrywamyZakryte.com

LECZYMY DEPRESJĘ W DUCHOWY SPOSÓB



 

Większość materiałów na temat lęków i depresji dotyczy leków farmakologicznych, a w tym przypadku czasami potrzebne jest odzyskanie większej nadziei… nawet kiedy do niej długa droga.

Wiara
- to coś co może człowiekowi zupełnie odmienić życie i nie chodzi tu o wiarę religijną, ale o większe kontakty z ludźmi, którzy dają nam nadzieję… bo ciężko człowiekowi żyć bez nadziei. Mamy dużo osób na świecie, których jedynym lekarstwem jest tylko nadzieja, ponieważ wszystkie leki zawodzą. I to u tych ludzi w dużym procencie następuje remisja choroby.

Modlitwa
- otaczanie opieką potrzebującej osoby, miłością... to często współczucie bywa najlepszym chirurgiem - wycina strach, lęk i każe człowiekowi iść dalej.

Muzyka
- to wspaniały psychoterapeuta i potrafi w życiu człowieka czynić cuda. Każdy człowiek powinien zrobić wszystko co w jego mocy, aby szukać życia wolnego od żyjącego w nim strachu, niepokoju i depresji… a odpowiednie dźwięki pomagają nam odejść od problemu i poprawiają nastrój.

Medytacja
- to następny sposób na depresję i lęki, których wszyscy doświadczamy w większym lub mniejszym stopniu… ale musimy nauczyć się dostroić do harmonii Wszechświata, zrozumieć nasz prawdziwy cel życia na Ziemi.

Także musimy zrozumieć - na tej Ziemi nie wszystko jest doskonałe i nie wszyscy ludzie są szczęśliwi… lecz często wiele rzeczy musimy zaakceptować. I zamiast bać się to zadajmy sobie w kryzysowej sytuacji pytanie
- czego nas życie chce nauczyć?
Czego mam doświadczyć?
Zawsze kiedy jesteśmy na duchowej ścieżce, to mamy bieg z przeszkodami... ale i wielkie szanse na duży wzrost i otwarcie wewnętrznej mądrości… i jak uczą nas osoby, które przeszły tą drogę nie obywa się bez doświadczeń ciemnej nocy. I chociaż początkowa droga jest trudna, pełna złości, lęku, a nawet rozczarowania nie wolno się cofać… bo za każdą przeszkodę czeka nas nagroda. I musisz wiedzieć, Bóg widzi każdy twój ból, słyszy wszystkie twoje frustracje, kryzysy twojej duszy, twoje troski… a ty, kiedy nie umiesz sam z tym wszystkim walczyć, oddaj to Bogu, puść to czego nie umiesz kontrolować, przestań walczyć i nie bój się, że to będzie twój koniec… i nie wstydź się depresji, która miota tobą w tym okresie… to tylko twoja dusza płacze… bo jej świat staje się mroczny… bo to ty wprowadzasz ją w niedoskonały świat, dopuszczasz do niej lęk, strach i ona sobie z tym nie radzi. Przywróć więc równowagę, którą zakłócasz przyjmując z tego świata wszystko co złe, co leży u podstaw twojej frustracji.

Nie bierz do serca wszystkiego co usłyszysz. Idź do tych ludzi, którzy wkładają w twoje serce więcej radości, współczucia, nadziei, to oni pomogą przestroić twój mózg i to dużo lepiej niż psychotropy.

Unikaj tych, którzy walczą z wiatrakami, ponieważ wiadomo, że ci wcześniej czy później zostaną tylko z wiatrem we własnych garściach i w tej samej chwili rozpocznie się ich wielka frustracja. Te garście pełne wiatru to jest “nagroda” za wielką naiwność i ignorancję człowieka… i wtedy rozrywają się stare rany, trudne wspomnienia, rozczarowania i gorzkie żale do innych ludzi, ponieważ szuka się winnych… ale tu trzeba przede wszystkim rozliczyć się z własnej głupoty i ignorancji.

Lepiej poświęcić czas na ćwiczenia jogi niż czytać bzdurne blogi, oglądać bezsensowne filmiki na youtube, które jedne zaprzeczają drugim (szczególnie nie zalecam naiwnym ludziom, którzy chłoną te wiadomości niczym gąbka wodę). Po przejrzeniu całego tego materiału trudno zachować wewnętrzną równowagę… wcześniej czy później te wszystkie nauki zemszczą się na naszej psychice i skończy się nasza edukacja na wielkiej depresji, albo jeszcze gorzej, na pomieszaniu zmysłów… ponieważ trzeba mieć bardzo silną głowę, aby te wszystkie wiadomości “zjeść i dobrze przetrawić”. Inaczej w każdym jednym przypadku nie skończy się to najlepiej.
Yoga - stymuluje tworzenie nowych komórek nerwowych w hipokampie, co jest bardzo istotne przy depresji. Odpowiednie ćwiczenia jogi podnoszą poziom serotoniny i norepinefryny oraz zwiększają ilość połączeń dendrytowych w neuronach.

Przez odpowiednie ćwiczenia jogi usuwamy ból emocjonalny, ponieważ to tylko nasze uwięzione wzorce myślowe atakują nasze ciało i duszę. Wszystkie złe odczucia wynikają ze zmian hormonalnych i wypalaniu się komórek nerwowych w naszych organizmach. Uwolnij się więc od toksyn przechowywanych w ciele. Zmień schematy myślowe, tu kłania sie mocno pozytywne myślenie... naucz się świadomie oddychać przy rozciąganiu mięśni, przez co dajesz szansę energii życiowej, która jest zablokowana w twoim energetycznym systemie.

Śmiech
- ważny element naszego życia i dobrego samopoczucia, toteż nie żałuj go sobie, tylko z niego korzystaj, nawet w nadmiarze, jako następnego szczebla terapii… i nie wycofuj się do środka reagując bezsilnością… nie odpowiadaj na myśli samobójcze… bo nawet jak dzisiaj tkwisz w poczuciu bezradności, to pamiętaj - zawsze masz wybory i możliwości, a wówczas Wszechświat konspiruje na twoją korzyść i znajduje dla ciebie najlepsze rozwiązanie...
i zamiast tkwić w takiej bezradności mów do siebie każdego dnia:
 

Zawsze mam wybory i możliwości,
bo nie jestem tu sam/sama,
chociaż nie jestem doskonały/doskonała
to jednak kochany/kochana…
i wierzę, że już dzisiaj ta Wielka Miłość
prowadzi mnie we właściwym kierunku.

Amen
Vancouver
24 May 2018
WIESŁAWA
 



No cóż jako stary farmaceuta mogę jedynie dodać,
Że leki farmakologiczne leczą jedynie same objawy.

Wiem to z autopsji bólu zęba, czy zabiegu operacyjnego,
Że trzeba do nich też podejść z przychylnością dla umysłu.

Ale wszystkim rządzi podświadomość zawiadująca ciałem,
Gdy z nią wejdziemy w miły kontakt to ułatwi nam sprawę.

Razem będziemy usiłowali przekonać ducha, że nie będzie bolało,
Gdy to miejsce ewentualnego bólu otoczymy miłością naszej uwagi.

Odwrotnie strach tylko go powiększa i podobnie drastyczne sposoby,
Dlatego tak cenni są lekarze spokojni i farmaceuci robiący lek na cito.

Kiedyś też miałem pacjenta co czaił się przed okienkiem i czekał na mnie,
Po latach spytałem się jego dlaczego, kiedy było tyle ładnych dziewcząt?

To dziwne -powiedział- wtedy brałem silne leki przeciwbólowe,
I też dodał, - że gdy ja mu wydawałem to mógł dawkę zmniejszyć.

Wtedy mu odpowiedziałem, że najważniejsze jest nasze wewnętrzne przekonanie,
Teraz też to samo twierdzę, dlatego strzeżmy się natarczywych reklam, bo to robią.

autor blogu



Dzień Matki

… dziś jej święto … odwiedź mamę, zadzwoń, ucałuj … 

za wszystko ...


Mama. Osoba dzięki której jesteśmy na tym świecie. Która opiekowała się nami od samego początku. Do której zawsze wracaliśmy gdy działo się coś złego. Mama zawsze jest dla nas. Zawsze wysłucha. Pocieszy. Może czasem jest nadopiekuńcza. Ale zawsze wszystko co robi, robi z miłości. Przeczytaj te 10 rzeczy których nigdy nie usłyszysz od mamy. Ja mam łzy w oczach ze wzruszenia.
 

MK ULTRA PROGRAM w Kanadzie - MAY 25, 2018


SURVIVORS FROM THE MK ULTRA PROGRAM COME TOGETHER TO SUE THE FEDERAL GOVERNMENT

MAY 25, 2018
Source: Collective-Evolution | By RICHARD ENOS


https://www.ctvnews.ca/canada/victims-of-alleged-lsd-brainwashing-experiments-in-montreal-plan-to-file-lawsuit-1.3938614

https://operationdisclosure.blogspot.com/2018/05/mk-ultra-survivors-come-together-to-sue.html


http://www.cbc.ca/fifth/episodes/40-years-of-the-fifth-estate/mk-ultra

                                💛💛💛💛
ekipa Calogero Grifasi - Hipnoza Regresyjna   otrzymała prośbę  od jednej z kobiet o pomoc  w wyjaśnieniu co się z nią dzieje - dlaczego jej życie jest piekłem...

co się okazało kobieta była od dziecka objęta programem MK Ultra.....!!!!!

sesja powoduje  poznanie organizatorów tego OKROPNEGO programu  ale  kto to jest - jest zaskakujące , to są byty z wyższych wymiarów...i to nie byle kto ..
 Poznajemy los kobiety i jej bliskich ... 

Calogero Grifasi - Hipnoza Regresyjna na dziś  ma kilka zespołów hipnotycznych ..
co ciekawe ,to , iż zajmują się oczyszczaniem  energetycznym ,usuwaniem szkodników  i leczeniem sytuacji poszkodowanych...
koniecznie zobaczcie  odcinek POLA  DUSZ  
 NA TYCH SESJACH POZNACIE PRAWDZIWE  MOŻLIWOŚCI  NOWEGO RODZAJU LUDZKIEGO ZIEMSKIEGO...

PIĘKNIE DZIĘKUJEMY ZA UDOSTĘPNIANIE TYCH SESJI I ZA TŁUMACZENIE  NA POLSKI....

KRYMINAŁY I SF.. SĄ MIZERNE W PORÓWNANIU DO LUDZKICH PRZEJŚĆ  I  MOŻLIWOŚCI  JAKIE DAJĄ WYŻSZE POZIOMY WIBRACJI... 



Ludzie Źródła i ADAM SHELTER
 
 


Pola Dusz
rysunki są z Elisa Valanti

tłumaczenie Edyta Korn.. ogromne podziękowania..


Przyznaję, że te sesje robią wrażenie. 
Bardzo dużo nowych informacji, dzięki wnikliwemu dochodzeniu Lucio i Ileny.

warto obejrzeć pozostałe sesje Lucio, przetłumaczone na j. polski..








przypomnienie....

o Calo przeczytasz tutaj - Calogero Grifasi - Hipnoza Regresyjna



hipnozy w j. polskim Calo i jego Teamu obejrzysz tutaj

więcej:  Etykiety: Team Calogero Grifasi
Autor: An..






Opublikowano , autor: