czwartek, 12 maja 2022

Od 3D do 4D i 5D: Nasza Monada

 

Wszyscy jesteśmy wielowymiarowi i na Płaszczyźnie Subtelnej składamy się z wielu części. To, co jest na Ziemi, jest tylko najmniejszym, choć ważnym fragmentem. Czym są te części?

Nasza Dusza to Iskra przydzielona przez Źródło, początkowo niosąca Jego Światło w rdzeniu, która zapewnia nam istnienie.

Eony temu Źródło wyodrębniło tę Iskrę i wysłało ją w kosmos, by zrozumiała ją i samą siebie. Eony później otrzymało ją z powrotem, wzbogaconą o doświadczenie i wiedzę. W kosmogonii indyjskiej jest to opisywane jako "wydech i wdech Brahmy".

Monada jest energetyczną powłoką Duszy służącą do jej utrzymania, szkolenia i doskonalenia w różnych systemach i wymiarach Wielkiego Kosmosu.

Logos jest impulsem wolicjonalnym (Duchem) Duszy, ukierunkowanym na uczenie się nowych i innych celów, istniejącym jako niezależny byt energetyczny.

Wyższe Ja jest naszym energetycznym sobowtórem na Płaszczyźnie Subtelnej, pośrednikiem pomiędzy Duszą, Monadą i nami w ciele fizycznym.

Osobiste Ja jest symbiozą naszego Ego, Umysłu i uczuć na czas życia w tym czasie i w tym miejscu, aby zdobyć wiedzę i doświadczenie dla siebie i dla Źródła, aby je dostarczyć, powracając do niego.

Bezkresny ocean wszystkich siedmiu superwszechświatów wypełniony jest niezliczonymi strumieniami Iskier Źródła i wszystkimi ich pochodnymi, które również tworzą ich złożone, hierarchiczne struktury i przepływy.

Na Płaszczyźnie Subtelnej nasze Monady są widziane jako ogromne skrzepy energii, przypominające galaretowate twory z nitkami i mackami. Są to Logos i ich sub-Logos, które przenikają wymiary, pozostawiając swoje ciała manifestacyjne w wielu z nich, w tym na Ziemi 3D.

Jednym z tych ciał manifestacyjnych Logos-Monada-Dusza "pionu" (multiwersum) jesteś ty i ja.

Poprzez nas, za pomocą nici macki, nasz Logos, Monada i Dusza tu i teraz wchłaniają wszystkie doświadczenia uczuć, myśli i działań w tym środowisku 3D, jednym z najbardziej toksycznych w całym Lokalnym Wszechświecie.

Ta najwyższa trójca robi wszystko, aby nie przejąć od nas trującej infekcji drakosko-roptiliańskiej, wkładając wiele wysiłku, abyśmy sami nie promieniowali i nie kumulowali jej, zabijając siebie i wszystko wokół nas na Ziemi i w kosmosie.

Jeśli uparcie będziemy to robić zgodnie z naszą wolną wolą i wolnością wyboru, zostaniemy po prostu wystrzeleni z naszego wielowymiarowego ciała, jak zużyty stopień rakiety, pozostawiając nas na pastwę losu i umierając z powodu naszej własnej infekcji.

Nici Monady przenikają nie tylko do niższych wymiarów, ale część z nich rozciąga się w górę, do większych zbiorowych Logosów Dusz - planet, gwiazd, konstelacji, galaktyk, lokalnych wszechświatów... i tak dalej, aż do samego Pierwotnego Logosu - Źródła.

To jest istota naszego uaktualniania, od małego do dużego. I przeciwnie, od makro do mikro, co wyjaśnia pojawienie się na Ziemi Dusz, których ciałami przejawionymi były kiedyś Gwiazdy, Konstelacje, a nawet Galaktyki.

Medytując lub modląc się, łączymy się poprzez nasz wielowymiarowy pion (multiwersum) z naszą Duszą-Monadą, a następnie ze Źródłem. Kiedy się modlimy, Źródło nas słucha; kiedy medytujemy, my słuchamy Źródła.

Aby zdobyć nowe doświadczenie, nasza Monada za pomocą swoich macek-wątków wciela się w nas na jeden z dwóch sposobów: wcielenie synchroniczne lub wcielenie pojedyncze.

W pierwszym przypadku jest to wiele wcieleń w tym samym czasie, szybki cykl, w wielu wymiarach, miejscach i liniach czasowych jednocześnie. Na poziomie Monad czas nie jest liniowy, lecz sferyczny, gdzie przeszłość, teraźniejszość i przyszłość znajdują się w tym samym punkcie.

Pojedyncze wcielenie jest tylko jednym wcieleniem, powolnym cyklem. W tym przypadku Dusze-Monady zaczynają zbierać doświadczenie stopniowo, wyodrębniając z pomocą Logosu ciała przejawienia w elementalach, następnie w roślinach, potem w zwierzętach, a w końcu w człowieku.

Aby zdobyć doświadczenie na poziomie ludzkim, zwykle wystarcza 70-80 wcieleń, a odstępy między nimi wynoszą kilka ziemskich dni, dziesięcioleci lub wieków. Ale nie więcej niż 2 tysiące lat, w przeciwnym razie nabyte doświadczenie zostaje utracone. Istoty, które przybyły na Ziemię z wyższą misją, wcielają się tu setki razy. Jeden z liderów zespołu naziemnego LF-ów wcielał się ponad 500 razy.

Jednoczesne wcielenia pozwalają szybciej zbierać doświadczenia. Wymaga to pewnej dojrzałości Duszy-Monady, ponieważ nie każda może wytrzymać przetwarzanie tak wielu wcieleń w tym samym czasie.

W takich przypadkach wiele wątków-wcieleń jest rozproszonych w czasie, ale są one obecne równolegle we wszystkich warstwach przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Ten sferyczny Czas jest podobny do spiralnej rolki lub szpuli taśmy.

W cyklu synchronicznym Monada uruchamia wiele macek Logosu do wszystkich sektorów zwiniętej spirali Czasu jednocześnie, skanuje i wchłania całą zawartość spirali za jednym zamachem.

 
Jest to znacznie trudniejsze, ale daje bardzo szybki rezultat. To coś w rodzaju odtwarzacza, w którym zamiast jednego czytnika jest kilka tysięcy wiązek laserowych, które mogą odczytać cały dysk w ciągu kilku sekund.

Nie wszystkie Monady są na to gotowe. Tylko doświadczeni, odważni i tacy, którzy już raz spróbowali sekwencyjnego odczytu pojedynczych dysków.

Ci z nas, którzy wcielają się w cyklu synchronicznym, zwykle nie pamiętają swoich innych wcieleń. Ich zadaniem jest zdobycie jak najbardziej różnorodnych doświadczeń, balansując między biegunami.

Dla niektórych doświadczenie wcielenia będzie niskie (szorstkie wibracje, przewaga negatywności, służenie tylko sobie); dla innych będzie wysokie (wibracje duchowe, pozytywne nastawienie, służenie innym).

Niezależnie od tego, jaką ścieżkę życia wybierzemy, ważne jest, aby zaufać naszej Duszy. Ona dokładnie wie, po jakie doświadczenia przyszliśmy na tę planetę.

Bez względu na to, w jakim wcieleniu jesteśmy i jaka jest nasza ścieżka, i tak w końcu powrócimy do urzeczywistnienia siebie jako Duszy Najwyższej, jako wielowymiarowej Świetlistej Istoty, Iskry Źródła.

Synchroniczne wcielenia Duszy, jak zauważono powyżej, zwykle występowały w różnych epokach. Ostatnie wcielenie, które kończy cykl, niekoniecznie odbywa się w 3D. Na przykład jedno z podstawowych (zbierających wstępne doświadczenia) wcieleń może znajdować się tu i teraz, a ostatnie - gdzieś w starożytnej Grecji lub Babilonie.

Jednak informacje z jednego wcielenia są natychmiast przekazywane do pozostałych, poprzez Duszę-Monadę. Dlatego teraz, kiedy czytasz ten tekst, wszystkie wcielenia Twojej Duszy, gdziekolwiek się znajdują, otrzymują (przynajmniej nieświadomie) tę samą informację. Stąd nasze sny, deja vu, spotkania z naszymi wcielonymi odpowiednikami, choć nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, kogo widzimy przed sobą.

Dzisiejsza ludzkość to w zasadzie inkarnacje Monad, które przechodzą przez takie synchroniczne cykle. Potrzebują doświadczenia każdego z nas! Nie ma żadnego niepotrzebnego czy zmarnowanego. W tym sensie Monada i jej Logos są wszystkożerne.

Dlatego wcielenia (ludzie) nie popełniają błędów - tylko opóźnienia. Ale całe doświadczenie idzie ku przyszłości.

Przedostatnie i ostatnie wcielenie zamyka cykl, a ostatnie utożsamia się z Duszą-Monadą-Logosem.

Zazwyczaj ostatnie wcielenia są oświeceniem, wyjściem poza zwykłe rozumienie. Na koniec cyklu Monada wznosi się do wyższych sfer Wielkiego Kosmosu (oktaw gęstości), niewidzianych wcześniej.

Wiele Monad i Logosów kończy obecnie swój cykl zdobywania doświadczenia na Ziemi 3D. Wielkie Przejście Kwantowe jest końcem tego cyklu. Ci, którym uda się go przejść, wznoszą się na wyższe oktawy Płaszczyzny Subtelnej. W tym samym czasie single (i ci, którzy zostali strąceni z synchronicznej ścieżki) pozostaną tutaj, aby grać dalej.

Jak możemy określić, na którym poziomie wcieleń - początkowym, pośrednim czy końcowym - się znajdujemy?

Zasadniczo wyraża się to w stopniu, w jakim wartości cielesne przeważają nad duchowymi i na odwrót. Oto kilka kluczowych wskaźników.

Jak bardzo dajemy się ponieść interakcji ze światem zewnętrznym, społeczeństwem?

Jak ważne jest dla nas uznanie innych, pozycja w społeczeństwie, status?

Jak bardzo dajemy się ponieść technologicznym możliwościom tego świata, także w zakresie kreatywności?

Na ile poważnie traktujemy wydarzenia w otaczającym nas świecie?

Czy czasem (lub często) mamy wrażenie, że wszystko, co dzieje się w 3D, jest tylko Grą?

Czy zdarza się, że czujemy ukryte pragnienie, aby nie uczestniczyć w bieżących wydarzeniach, a jedynie je obserwować?

Odpowiadając sobie na te pytania (tylko szczerze), możemy w przybliżeniu określić, gdzie znajdujemy się w perspektywie wcieleń.

Często osoby, które odczuwają (na początku - nieświadomie) swoje głęboko rosnące pragnienie, aby odsunąć się od Gry, przestać się porywać na różne jej aspekty, z czasem coraz dotkliwiej odczuwają fałsz tego, co się dzieje. Kiedy muszą być posłuszni, pogrążając się w kolejnej rundzie Gry, wewnętrznie cierpią z powodu szczerej niechęci do robienia tego wszystkiego dłużej.

Kto czytał słynną powieść Salingera "Buszujący w zbożu", pamięta, jak główny bohater, Holden Caulfield, opisuje swoją percepcję. Skrycie widzi i czuje, jak wszystko wokół niego tylko wydaje się prawdziwe, ale w rzeczywistości jest przesiąknięte fałszem, udawaniem i absurdem.

Są to typowe oznaki ostatniego wcielenia, przygotowania do wyjścia z Gry. Wszystkie doświadczenia w 3D zostały już zebrane, a Dusza-Monada przygotowuje się do wyjścia z Gry, aby przenieść się do znacznie wyższych gęstości.

Przyszłe życie Holdena Caulfielda z pewnością doprowadzi go do epifanii, a jego Monada dostarczy mu wszystkich sposobów i narzędzi do samoświadomości, po czym nastąpi zakończenie Gry.

Pośrednie i początkowe wcielenia, czytając ten tekst, prawdopodobnie będą oburzone, będą sypać oskarżeniami i krytyką. To jest w porządku.

 Jeśli jesteśmy pasjonatami Gry, to lepiej poszukać innych tekstów i dalej żyć tak, jak podpowiada nam nasza Monada tu i teraz.

Innymi słowy, nie sprowadzajmy się na manowce, jeśli mocno czujemy, że to jest nasza Droga. Błędne jest założenie, że wcielenia początkowe i pośrednie są w jakiś sposób gorsze od wcieleń końcowych.

Są to równie ważne etapy tej samej Drogi nas samych, jako Istoty Najwyższej. W ten czy inny sposób wszystkie nasze wcielenia będą istniały w tym samym czasie, a w końcu powrócą do naszego Domu, do Źródła.

**By Lev


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz