
Tak, wydarzenia gwałtownie przyspieszają, a wszystkie role zostały już rozdzielone na podstawie wolnej woli i wolności wyboru: być w walce czy nie, w jakiej roli i z jakim wewnętrznym nastawieniem.
Poniżej zamieszczamy tekst, napisany w pierwszej osobie, z zachowaniem zasad ortografii, który podkreśla to, co dla autora i dla wielu z nas jest w dzisiejszych czasach najważniejsze.
Jesteśmy ludźmi, którzy nie przywykli do widzenia Światła, i w gruncie rzeczy walczymy o Ciemność. Walczymy o to, do czego jesteśmy przyzwyczajeni! Nawet jeśli oni są do tego przyzwyczajeni, to wszystko jest poza zasięgiem.
Im bardziej zwykły człowiek uświadamia sobie, że nie gra po Jego stronie, im więcej jest wokół niego ofiar, tym szybciej dąży do samozniszczenia.
To jest właśnie Prawo Inercji. Pożera ono najwięcej "dobra" w stosunku do "zła". To, w kontekście Przejścia do 4D/5D, staje się Globalną pułapką dla każdego z nas.
Stare nie odpuszcza i zabiera Życie! A im więcej mówicie ludziom: Jesteś rozsądny! Przestańcie! Co ty robisz? Tym bardziej ci ludzie cię nienawidzą!
Nie potrafią nawet zrozumieć, że ich czas już minął. Zostali już spisani na straty. Są żywymi trupami w tej bezkompromisowej walce. A wojna trwa nadal. Nie może się skończyć, ponieważ ludzie nalegają na coś, co już nigdy się nie powtórzy! Pamiętajcie: Nie będzie nigdy!
I tak dawni guru, channelingowcy, medium i inni walczą o Wszystko, co dobre, przeciwko wszystkiemu, co złe. Jest to straszniejsze niż zwykły bandyta z bramy, ponieważ taki "zbawca" ma dobrą motywację.
Będzie więc więcej masowych grobów! Pamiętaj: on jest zmotywowany do czynienia dobra. Będzie więcej grobów i bezsensownych śmierci. Starzy, zgodnie z prawami ewolucji, na pewno zostaną zniszczeni!
A teraz kwestia życia i śmierci... Będąc pod ostrzałem swoich, trzymałem się Starego. Tak działał instynkt przetrwania: poszukiwanie wroga, jestem dobry, to by się szybciej skończyło, to mnie nie dotyczy, lepiej być w samym środku wydarzeń lub z dala od nich niż w Obserwatorze.
Potrzebowałem Starego, bezużytecznego świata. Strajkowałem i byłem oburzony, ratowałem dobytek przed pociskami, szabrownikami, kłóciłem się w sieciach społecznościowych z innymi Starymi, stałem w kolejkach po nowe informacje i domagałem się Starego.
Rezultat mojej burzliwej aktywności był oczywisty: w mojej Duszy zaczęły wisieć negatywne wiadomości, pociski, a nawet miny. Nie chciałem tego zauważyć i wpadałem w kłopoty, chociaż przylot pocisków był większy niż jakiekolwiek statystyki. W rzeczywistości to ja sam przyciągałem samozniszczenie. I kiedy pocisk eksplodował trzydzieści metrów od mojego samochodu, zatrzymałem się.
Ogarnęła mnie świadomość, że Nowe pożera Stare i jest to nieuchronne! Ja, protestując przeciwko niszczeniu mojego świata, przestałem budować Nowy! Zamarłem i czekam, zamiast Akceptować! Stop! Zatrzymać Matrix!
Uświadomiłem sobie, że to ja projektuję to, przed czym się bronię! To ja wywołuję wojnę i za to jestem na siebie obrażony! Uświadomienie sobie, co i jak tu działa, jest najsilniejszym oświeceniem! Moje oświecenie przywiodło mnie do zmysłów.
I zapytałem Wszechmogącego: Co z dziećmi?! Bohaterami? Domami i ofiarami? A myśl ta przyszła jasno i kategorycznie z wewnątrz i z zewnątrz: Tu nie ma nikogo i NIC przypadkowego! Wszystko już się wydarzyło w Niebie.
I znowu myśl jasna i nieskończenie precyzyjna: Ale nie chciałeś żyć w tym szalonym Państwie, początkowo skazanym na wojnę. Widziałeś, jak stało się ono trampoliną nienawiści i absurdu, i milczałeś, a teraz wołasz do Mnie, jakbyś nie miał z tym nic wspólnego!
Film zamarł... Nie ma nic do powiedzenia. Zrozumiałam z przerażającą jasnością, że wszyscy ci ludzie zabiją się bezinteresownie, i że to był ich święty wybór.
Kobiety będą pompować w mężczyzn strach i nienawiść, a oni będą histeryzować, niszczyć i autodestruować. Ale co ja mogę zrobić? - Krzyknąłem do nieba. Niebo odpowiedziało: Nie wtrącaj się! Nie powstrzymuj ich od walki o Stary Świat, nawet jeśli zrównają wszystko z ziemią.
Tydzień później moja rodzina i ja byliśmy już poza wojną. Wyłączyłem wiadomości i wszelkie emocje w tym kierunku, oddałem dom, mieszkanie i chatę woli Bożej, pobłogosławiłem wszystkich ludzi na ich los i zacząłem kontrolować swój umysł.
Gdy tylko zaczepiam się na portalach społecznościowych lub mój umysł próbuje kontrolować to, co się dzieje, mówię do siebie: Jesteś bardzo silny i twoje negatywne emocje zabiją wielu ludzi, skończ z tą grą!
Wszechmogący gra po twojej stronie i sprawi, że wszystko będzie o wiele lepsze, a nie takie, jak sobie wyobrażałeś!
On da z siebie wszystko!
Zgłaszam zastrzeżenie. Bycie poza wojną jest trudniejsze niż bycie pod ostrzałem. Zawsze jesteśmy w stanie wojny, ale nie zauważamy tego. Próbuję wydostać się z wojny. Czasami wojna mnie opuszcza!
**By Lev
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz