
Operacje Lightwarriors w Chinach składały się z trzech faz. Pierwsza i trzecia poświęcone były odbudowie i aktywacji struktur Pleromy na Ziemi.
W drugiej, w Tybecie, ekipa naziemna niszczyła infrastrukturę Czarnych Archontów na Płaszczyźnie Subtelnej. Czyniąc to, zespół musiał odpierać ich zaciekłe ataki.
Głównym zadaniem tybetańskiego op z Wyższą Hierarchią Światła była wspólna likwidacja Anty-Szambhali.
O tym, co to było, nieco później, ale najpierw - jak zniszczono rdzeń jego Matrycy.
Operacja rozpoczęła się, gdy Lightwarriors pociągiem wyruszyli z Macau do Pekinu przez Shenzhen i Szanghaj.
Wyżsi Hierarchowie Światła, Mahatmeni Szambhali i lider zespołu naziemnego zjednoczyli swoje Monady, zsynchronizowali się i rozpoczęli wstępne wspólne przyspieszenie.
Następnie, w nocy, zjednoczona Monadyczna Całość wyprodukowała zbiorową wewnętrzną eksplozję.
Wybuch uformował czarną dziurę, która pochłonęła i zniszczyła rdzeń Matrycy Anty-Szambhali ukrytej pod Jomolungmą.
To, co się stało, nie miało sobie równych we Wszechświecie Lokalnym.
Nie było po prostu nic, do czego można by to porównać. Przypominało to zbiorowe samobójstwo, ale samobójstwo kontrolowane i samoodradzające się.
Stopień ryzyka był wyjątkowo wysoki. Eksplozja Monady była podobna do pęknięcia serca.
Członkowie grupy widzieli, co w tym czasie działo się z ich przywódcą.
W momencie wybuchu prawie stracił on przytomność z powodu silnego bólu serca i zatrzymania akcji serca.
Wszyscy myśleli, że doszło do zawału serca.
Zespół pomagał, jak tylko mógł, aby wesprzeć jego serce. W jasnowidzeniu, z Lightwarriora na Płaszczyźnie Subtelnej nie pozostało prawie nic.
Jego Monada i jej ciała manifestacyjne zostały rozerwane na strzępy w pożerającej wszystko eksplozji.
Tylko ciało fizyczne przetrwało, żyjąc dzięki inercji. Rano nie mógł wstać z łóżka z powodu nieustającego bólu. Każda komórka ciała bolała.
Przez cały dzień trwała odbudowa i ponowne złożenie rozerwanych Monad oraz odrodzenie ich wewnątrzmonadycznej syntezy dipolowej.
Wspólna operacja wyeliminowała nie tylko rdzeń Matrycy Anty-Szambhali, ale także resztki AntyŚwiata zbudowanego przez Czarnego Współtwórcę Lokalnego Wszechświata z pierwotnej zróżnicowanej materii Absolutu...
To był dopiero początek. Dalsze wydarzenia okazały się nie mniej dramatyczne.
Dwa dni później, wieczorem, Wojownicy Światła dotarli do Lhasy. Tutaj Współtwórcy przydzielili im operację związaną z tybetańskim egregorem.
Powstał on z pierwotnej religii Bon, która wywodziła się z tego terytorium. Z czasem, po interwencji Ciemnych Sił, podzieliła się ona na dwie części, Jasny Bon i Ciemny Bon-Po, których kapłanami byli Dugpas, Czarni Magowie Tybetu.
Często są oni myleni z Drukpą, co jest z gruntu błędne. Drukpa jest szkołą, ruchem, który powstał w 1205 roku dla odrodzenia w pierwotnej czystości starożytnego chińskiego egregore, bezpośrednio związanego z drakońską cywilizacją konstelacji o tej samej nazwie. "Druk" znaczy "smok".
Punktem lokalizacyjnym egregore Jasnego Bon jest Pałac Potala w Lhasie, a Ciemnego Bon-Po jest klasztor Rongbuk u stóp Jomolungmy. Strażnikami tego pierwszego są Dalajlamy, a tego drugiego Najwyżsi Dugpowie.
Grupy religijne Czerwonych Czapek i Żółtych Czapek również reprezentują przeciwstawne siły w Tybecie. Pierwsi służą Ciemnemu Bon-Po, drudzy Jasnemu Bon.
Symbolem Jasnego egregore jest prawoskrętna swastyka (Siła Życia), a Ciemnego egregore jest lewoskrętna swastyka (Siła Śmierci) używana przez Hitlera.
Wojownicy Światła odwiedzili wiele klasztorów Czerwonych i Żółtych Czapek. Są one uderzająco różne energetycznie. W pierwszym panuje atmosfera wysokich wibracji duchowych i czystości, w drugim zespół chciał jak najszybciej opuścić to miejsce.
Jeszcze w pociągu relacji Pekin-Lhasa członkowie zespołu rozpoczęli pracę nad Świetlistym egregorem. Współtwórcy umieścili rdzeń Świetlnego Bonu w Monadzie lidera zespołu, aby nasycić ją Najwyższymi Mandalami.
Kontynuacja z Pekinu do stolicy Tybetu przebiegała bardzo ciężko. Szczególnie w połączeniu z aklimatyzacją. Głowa lidera grupy bolała tak, jakby wbito w nią dużą minę przeciwpiechotną i eksplodowała. Podobnie działo się z sercem, które bolało i dawało rytmiczne zwolnienia.
Dwa dni później grupa dotarła do Lhasy. Tego samego ranka Monada Lightwarriora zaczęła się restartować wraz z rdzeniem Light egregore.
Była to niezwykła sytuacja. Wcześniej sądzono, że ludzka Monada może się przeładować tylko wtedy, gdy jest w stu procentach nienaruszona. To znaczy, że ponowne uruchomienie jest niemożliwe w przypadku braku przynajmniej jednego aspektu Monady, jak również w przypadku obecności dodatkowej (obcej) części.
To, co stało się z monadą Lightwarriora w Lhasie, ujawniło jej nową właściwość.
Okazało się, że w ekstremalnych warunkach ludzka Monada jest zdolna do "ciężkiego resetu" - z obcymi aspektami Monady lub Logosu. W tym przypadku - z rdzeniem egregore.
Z pewnością jest to wielkie osiągnięcie, otwierające nowe, naprawdę nieograniczone możliwości dla Człowieka Doskonałego.
Po krótkim odpoczynku w hotelu, grupa udała się do Pałacu Potala, gdzie, jak wspomniano powyżej, znajduje się punkt lokalizacji Świetlnego egregore.
Na Płaszczyźnie Subtelnej wygląda on jak pluripetaliczny lotos.
Pałac jest połączony kanałami energetyczno-informacyjnymi z sakralną górą Potala, a także z Kailas, siedzibą Szambali i jej Mahatmów.
W Potali szef zespołu zrozumiał, dlaczego Współtwórcy wybrali go do wykonania głównej pracy związanej z Bon. Daleko, Lightwarrior został wcielony jako jeden z Dalaj Lamów, którego Dusza przekazała mu swoje ciało.
Z Pałacu Potala grupa wspólnymi siłami wzniosła się i załadowała nasycony Światłem rdzeń egregore z powrotem do jego siedziby. Podczas ustawiania i synchronizacji z nim, członkowie zespołu dokonali wymiany aspektów z rdzeniem.
Wieczorem tego samego dnia Wyżsi Hierarchowie Światła przyspieszyli go do emanacji Światła Absolutnego. Świetlistość egregore stała się jeszcze jaśniejsza i bardziej stabilna. W ten sposób zespół naziemny i Współtwórcy otrzymali potężnego sprzymierzeńca i instrument dla swoich dalszych działań.
Ale wciąż istniał ciemny egregore Bon-Po...
Druga noc w Lhasie była bardzo ciężka dla wszystkich członków grupy. Ich Monady zostały zrestartowane, połączone z Monadami Hierarchów Światła i przeprowadzona została synteza międzymonadyczna.
W wyniku tego została wyprodukowana w dużej objętości substancja podobna do pierwotnej zróżnicowanej materii Absolutu. Rano Współtwórcy zlikwidowali tą substancją pozostałości AntyŚwiata poprzez Anty-Szambhalę.
Uczestnicy op cierpieli z powodu niewiarygodnie silnego pieczenia ciała. Wielu miało wysoką gorączkę. Następnego dnia lider grupy czuł się tak źle, że nie mógł wstać z łóżka i zamierzał nawet zostać w Lhasie.
Na szczęście grupa przełożyła swój wyjazd o kilka godzin. Lightwarrior mógł nieco dojść do siebie i, choć z trudem, wsiąść do autobusu.
Tego dnia czekała ich męcząca siedmiogodzinna jazda do Gyantse (270 km) wysokogórską drogą z kilkoma przełęczami, których szczyt znajdował się na wysokości 5100 m n.p.m. Późnym wieczorem dotarli do Gyantse.
Późnym wieczorem dotarli do celu. Wszyscy byli bardzo zmęczeni i chcieli odpocząć, ale zamiast tego, ta noc zamieniła się w koszmar. Wszyscy zostali dotknięci przez silną negatywną energię.
O świcie, po jasnowidzeniu i przeanalizowaniu sytuacji, grupa odkryła mały, ale aktywny lokalny Dark egregore. Był on zasilany rytualnymi ofiarami z jaków, z których Dugpowie czerpali siły witalne.
Wojownicy Światła nie mogli przejść obojętnie obok takiego wybryku. Po południu, podczas wizyty w klasztorze Pelkor Chode i stupie Kumbum w Gyantse, zidentyfikowali punkt lokalizacji Ciemnego egregore i wyeliminowali go na Płaszczyźnie Subtelnej, zastępując go Matrycą Światła Absolutnego.
Następnego dnia zespół wyruszył do Shigatse. To drugie co do ważności miasto Tybetu jest miejscem narodzin Wywyższonych Nauczycieli El Morii i Kuthumi.
Tutaj się urodzili i spędzili swoje dzieciństwo.
Z Shigatse grupa udała się do Tingri, maleńkiej wioski, ostatniej siedziby cywilizacji przed Jomolungmą.
Tutaj, w Tingri, Lightwarriors spędzili noc.
Następnego ranka czekała ich najważniejsza i główna operacja, którą musieli przeprowadzić u podnóża najwyższej góry na planecie - Jomolungmy.
Aby lepiej zrozumieć tę operację, konieczna jest mała dygresja w głąb historii.
Po zdradzie Źródła, były Czarny Współtwórca Lokalnego Wszechświata, który miał dostęp do wszystkiego, co Wyższe, postanowił uformować swój Kryształ Porządkowania Materii.
Z jego pomocą planował zbudować i uporządkować swoje eony. Umieścił ten Kryształ pod Jomolungmą.
Jednak wszystko, co stworzył Czarny Hierarcha, okazało się piekielnym gulaszem. Kiedy próbował urodzić Doskonałego Człowieka, otrzymał nie nadającą się do życia pasożytniczą wersję ludzkiej Monady (66. rodzina Monad). Zamiast eonów Absolutu, - Antyświat, zarządzany przez Sataniela.
Władcą Czarnych eonów był jeden z synów Yaltabaotha - Jehowa. Jest on również planetarnym Hierarchą Saturna. Drugi syn, Jahwe, otrzymał kontrolę nad Układem Słonecznym i Ziemią.
Podczas operacji na Jomolungmie Współtwórcy i Wojownicy Światła planowali wyprodukować kopię Pierwotnego Kryształu Porządkowania Materii Absolutu i zainstalować ją w miejscu zlikwidowanego rdzenia Matrycy Anty-Szambhali (lub wersji Kryształu Porządkowania Materii wykonanej przez Najwyższego Czarnego Hierarchę).
Całą noc przed operacją zespół aktywnie się do niej przygotowywał. Ale stało się coś nieoczekiwanego.
Dowiedziawszy się o nadchodzącej operacji, Czarny Dugpas, dokonał potężnego ataku energetycznego na członków grupy na Płaszczyźnie Subtelnej. Główne ciosy spadły na lidera.
Po prześledzeniu ich trajektorii, Wojownicy Światła odkryli, że ataki zostały przeprowadzone z klasztoru Rongbuk u podnóża Jomolungmy, lokalizacji Mrocznego egregore Bon-Po.
Drużyna pośpiesznie, w środku nocy, zebrała się ponownie i uderzyła impulsami Doskonałego Światła, tłumiąc źródło ataku.
Jak się jednak okazało, atak był tylko odwróceniem uwagi, imitacją ataku i ustawieniem fałszywego, drugorzędnego celu.
Oczywiście, główny klasztor Czerwonych Czapek w Rongbuk jest daleki od drugorzędności.
Ale został on poświęcony, aby zrealizować straszniejszy plan.
Jak się później okazało, oprócz rdzenia Antyświata, Wyżsi Czarni Hierarchowie ukryli w Tybecie swoje matryce samoodrodzenia.
Odwróciwszy uwagę Lightwarriors na fałszywy cel, Archonci przeprowadzili tzw. shard assembly z egregore Ciemnego Bon-Po, którego rdzeniem były wspomniane Matryce.
Shard assembly to złożenie ciała egregore z oddzielnych, starannie zamaskowanych fragmentów, których istnienia nikt się nawet nie domyślał.
Przez wieki Dugpowie potrafili przekonać Hierarchię Pleromy, że ich główny egregore znajduje się w Rongbuku.
Jego lokalizacją i miejscem składania odłamków był kamień Diabelskie Serce (Portal) w Wielkim Kanionie Yarlung Tsangpo.
Gotowe Matryce zostały wysłane na Płaszczyznę Subtelną pod Jomolungmę w celu zapłodnienia aspektem Matki Świata, który był tam pierwotnie od stworzenia Ziemi.
Była to zupełna niespodzianka. Nikt nie zdawał sobie sprawy z nadchodzącego zagrożenia dla Wszechświata, ale czas na podjęcie decyzji odliczał się w sekundach.
W tej sytuacji Monada lidera drużyny pospiesznie przechwyciła lecące na Jomolungmę Matryce Samo-wskrzeszenia Wyższych Darkies i wchłonęła je w siebie.
Wtedy Monada Lightwarriora wytworzyła wewnętrzny wybuch, eksplodując swój rdzeń wraz z matrycami, niszcząc je.
Eksplozja była tak silna, że rdzeń Monady po prostu zniknął. Ciało Monady wytrzymało, nie rozpadło się na kawałki, ale pękło w kilku miejscach.
Gdyby Monada nie przeżyła, ciało fizyczne Lightwarriora zginęłoby, gdyż jego Monada nie posiadała właściwości samonaprawczych, jakimi obdarzona jest Monada Absolutu.
W momencie eksplozji u lidera drużyny nastąpiło zatrzymanie akcji serca i zapadł w śpiączkę. Przywrócono go do przytomności silnym strzałem w mięsień sercowy, po którym puls przyspieszył.
W ciągu kilku minut rytm się unormował, ale jeszcze przez dobę serce bolało go jak przy tachykardii. Nigdy nie dowiedział się, kto reanimował jego serce: jego Wyższe Ja czy Współtwórcy.
Później, po szczegółowej analizie tego, co się stało, Wywyższeni Nauczyciele poinformowali grupę, że tej nocy został ujawniony i udaremniony potworny projekt samoodrodzenia Czarnych Hierarchów w żeńskiej hipostazie.
Rachunek był prosty. Jeśli manifestacja ciał Darkisa miałaby miejsce w aspekcie Matki Świata, dipolu łączącym żeńskie i męskie fundamenty, automatycznie uzyskaliby oni wszechmoc i nietykalność.
Plan zakładał działanie w szczytowym momencie Przejścia Kwantowego lub na krótko przed nim. Mieli więc stać się panami Lokalnego Wszechświata i uniemożliwić innym bytom manifestowanie się po Jasnej Stronie.
Zamach został udaremniony, ponieważ Czarni Hierarchowie musieli się ujawnić, w przeciwnym razie wspólny op Współtwórców i Lightwarriors na Jomolungmie położyłby im kres.
Darkis postanowił więc działać z wyprzedzeniem. Na szczęście drogę zagrodził im Monad przywódcy grupy...
Po tym co się stało, nie mogło być mowy o jakimkolwiek kolejnym zadaniu dla Lightwarriora. Zemdlał całkowicie i nie mógł nawet wstać z łóżka. Dlatego też reszta grupy udała się do Jomolungmy bez niego.
Po długim marszu po ciężkiej, wyczerpującej drodze, ekipa dotarła do głównego klasztoru Czerwonych Czapek w Rongbuk. Miejsce to wywarło na Lightwarriors największe wrażenie.
Przestrzeń wypełniona była wibracjami o niskiej częstotliwości i ogólnie toksycznym tłem, a to za sprawą rozstawionych wokół klasztoru ołtarzy, na których od tysięcy lat składano krwawe ofiary.
Jednak głównym źródłem był ciemny egregore Bon-Po, który znajdował się w klasztorze, dokładnie naprzeciwko Pałacu Potala w Lhasie.
W Rongbuk, członkowie zespołu zakończyli operację, którą rozpoczęli wcześniej. W zaciętej walce, rozpętali grad potężnych ciosów Światła Absolutnego na Bon-Po, nie pozwalając mu dojść do zmysłów.
Bon-Po próbował stawiać opór, ale zaczął gwałtownie słabnąć.
Światło egregore położyło kres sprawie, pochłaniając rywala i przywracając mu jego dawną integralność.
Jednocześnie, z innego kraju, grupa wsparcia, działająca zdalnie z jednej ze świętych gór, wyeliminowała wszystkie matryce Czarnych Hierarchów pod Jomolungmą.
A teraz o Anty-Szambhali... Początkowo, gdy nasza planeta była doskonała, aspekty Twórców Pleromy zostały umieszczone w Matrycy Logos Ziemi.
Na planie fizycznym były to Kailas (dla Męskiego Fundamentu) i Jomolungma (dla Żeńskiego Fundamentu).
Miały one stać się podstawą do utworzenia Hierarchii Światła w naszym Lokalnym Wszechświecie i stworzenia materii do budowy eonów.
Współtwórcy planowali użyć Kryształu Porządku Świata i Matrycy Uniwersalnej Zasady Życia (Swastyki) jako narzędzi pracy.
Plany te jednak nie spełniły się. Archonci i ich cywilizacje wylądowali na Ziemi, w tym na obszarze Tybetu. Zdobyli Kailas i Jomolungmę.
Aby zniszczyć eony Światła, Ciemne Siły zamierzały wykorzystać obie góry jako ogromne działa energetyczne, wystrzeliwujące Swastykę, obracającą się przeciwnie do ruchu wskazówek zegara, w celu niesienia śmierci i zniszczenia.
Hierarchowie Pleromy nie mogli się z tym pogodzić. Przez całą historię Ziemi toczyły się zaciekłe walki o Tybet i jego Subtelny Plan.
W wyniku tego Siły Światła odzyskały pełną kontrolę nad Kailas (mieszkanie mahometan Szambali) i częściowo nad Jomolungmą (dla niektórych Wniebowstąpionych Mistrzów, głównie kobiet).
Nie przeszkodziło to jednak istnieniu Anty-Szambhala ognisk i ośrodków w nim i w jego pobliżu. Dlaczego wielu wciąż myli Szambhalę i Anty-Szambhalę?
Główna "zasługa" za to leży po stronie Ciemnej Hierarchii, która ciężko pracowała, aby splugawić i zdyskredytować Szambhalę.
Wiadomo, z jakim zapałem Hitler szukał sojuszu z Anty-Szambhalą. Chciał zawrzeć pakt z Królem Terroru i otrzymać w zamian nieograniczoną władzę i autorytet. Królem Terroru był Czarny Współtwórca Lokalnego Wszechświata i jego wicekról na Ziemi, Jahwe. Na dzień dzisiejszy obaj są tymi pierwszymi.
Hipostazy Czarnych Hierarchów, które Wniebowstąpieni Mistrzowie odkryli na świętym polu Jomolungma, były klonowymi embrionami niezbędnymi do pełnego wskrzeszenia Najwyższego Darkisa.
Pokarmem dla samonaprawy i rozwoju embrionów była monadyczna energia życiowa ludzi, nie zwykłych - tylko tych, którzy przeczytali Diabelską Księgę. To wcale nie jest metafora, ale konkretna umowa.
W zamian za zaprzedanie swoich dusz otrzymywali ogromne korzyści i nieograniczoną władzę.
Jednym z tych, którzy zawarli taki pakt z diabłem był Hitler. Trwało to jednak bardzo krótko. Po śmierci Monad, tacy ludzie zostali po prostu pożarci, nakarmieni embrionami w Tybecie.
I to też nie jest alegoria. Monady były wstrzykiwane do embrionu, co pochłaniało ich siłę życiową.
Oczywiście człowiek po tym umierał na poziomie Monady, czyli całkowicie i nieodwołalnie.
Jak wspomniano powyżej, grupa wsparcia Lightwarriors, działając zdalnie z innego kraju, zniszczyła wszystkie embriony (matryce hipostazy) Czarnych Hierarchów.
Po powrocie do Lhasy, członkowie zespołu kontynuowali operację z tybetańskim egregorem.
Wprowadzali jego segmenty do Ciał Przypadkowych i Monad - swoich i Mistrzów Wywyższonych dla dalszej transformacji i podniesienia do Logosu.
Wymagało to od uczestników operacji ogromnych nakładów energii i było bardzo ciężkie dla ciał fizycznych.
Następnego dnia, na świętej górze w pobliżu klasztoru Drepung, Świetliści Wojownicy połączyli zainstalowane w nich segmenty przyszłego Logosu Tybetu z segmentami umieszczonymi we Wniebowstąpionych Mistrzach.
I w nocy rozpoczęła się globalna ognista sterylizacja i oczyszczenie Tybetu, który jest Czakrą Serca Ziemi, na wszystkich poziomach planu subtelnego i fizycznego.
Unicestwione zostały ogniska i dziedziczni Strażnicy Ciemności i Dugowie.
Kolejnego dnia, wieczorem, grupa wyruszyła do Pałacu Potala.
Pod jego ścianami, pod zdumionymi spojrzeniami miejscowych, Świetliści Wojownicy, Wywyższeni Nauczyciele i Współtwórcy przyjęli w Pleromie nowy rdzeń zjednoczonego Logosu Tybetańskiego.
Następnie powrócił on na Ziemię i został przeniesiony do swojego stałego punktu lokalizacji na szczycie świętej góry i Pałacu Potala.
W ten sposób została zakończona złożona i długa operacja zjednoczenia i odrodzenia tybetańskiego egregore, jego oczyszczenia z czarnej magicznej karmicznej abominacji i transformacji w Logos Przyszłości.
Kiedy praca dobiegła końca, jakaś starsza tybetańska kobieta podbiegła do Lightwarriors i zaczęła mówić coś głośno i podekscytowana.
W pierwszej chwili grupa pomyślała, że jest to kolejna żebraczka i chciała dać jej pieniądze, aby zostawiła ich w spokoju.
Ale ona zaskakująco stanowczo odmówiła.
Wkrótce odeszła i dopiero wtedy członkowie grupy zorientowali się, że właśnie dziękuje im za wykonaną pracę.
Była jasnowidzem i dobrze widziała wszystko, co działo się na planie subtelnym.
(Ciąg dalszy nastąpi)
**By Lev
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz