
17 października 2021 r. przez Steve Beckow
"Wiesz, w tej pracy naprawdę nie ma soku".
Matka powiedziała na początku roku coś, co z upływem czasu staje się coraz bardziej aktualne:
"To poczucie, że jeden ma rację, a drugi się myli, że jeden jest poprawny, a drugi niepoprawny... Wprowadzam was, wprowadzam tę planetę w miejsce świadomości jedności, w miejsce Świadomości Chrystusowej, w miejsce miłości, że jesteście żywym, oddychającym wcieleniem miłości, a to nie może zawierać i nie będzie zawierać poczucia oddzielenia, iluzji. Nie ma na to miejsca... nie w mojej rzeczywistości i, dziecko, nie w twojej.
"Kiedy jesteś ucieleśnieniem miłości, nie ma pragnienia bycia oddzielonym; nie ma pragnienia bycia powyżej lub poniżej; nie ma pragnienia nagany, kary lub osądu... jest tylko pojednanie, zjednoczenie - ludzkie i boskie. Jak do tego dążyć? Z najgłębszą pokorą; z najszerszą wdzięcznością; z najbardziej praktycznym zastosowaniem współczucia... nie dlatego, że wiesz lepiej, ale dlatego, że kochasz." (1)
Prędzej czy później będziemy musieli porzucić nasze gry w słuszność/niesłuszność, winę i wstyd.
W samym środku zamieszania jest idealny czas, aby o tym dyskutować, ponieważ gra w obwinianie jest w pełnym rozkwicie.
Olbrzymie silniki oblężnicze ciskają pociskami memów w zamki twierdzy własnej sprawiedliwości. Bóg jest oczywiście po stronie jednych i drugich. Teraz powinno być łatwiej dostrzec tę sprawę.
"Nie ma pragnienia nagany ani kary, ani sądu..."
Nagany, wyroki, zarzuty itp. - nie są cechą Piątego Wymiaru - sfery uniwersalnej miłości.
Udowadnianie, że się ma rację, a drugi się myli, jest cechą, jak sugeruje Matka, trzeciowymiarowej sfery intelektualnej.
"To poczucie, że ktoś ma rację, a ktoś się myli, że ktoś jest poprawny, a ktoś niepoprawny... Nie ma na to miejsca... nie w mojej rzeczywistości i dziecko, nie w twojej".
To jest iluzja, zostawiamy ją za sobą.
Tymczasem w tej sferze, gdzie nie można dotrzeć do domeny doświadczenia lub zablokowało się od niej, serce jest niedostępne; wszystko, co jest dostępne, to ego.
Kiedyś opisałem paradygmat ego jako nas będących oddzielnymi jaźniami walczącymi o przetrwanie pośród pozornego niedostatku. (2) Ego jest o przetrwaniu nas samych i wszystkiego, z czym się identyfikujemy - rodziny, domu, samochodu, komputera, twardego dysku.
A sposobem na przetrwanie w naszej kulturze, bez konieczności wygrywania siłą, jest posiadanie racji. Mówimy, że mam rację. Racja jest po mojej stronie.
Racja wymaga zła. A kiedy próbujemy sprawić, by inni ludzie wypełniali tę rolę, zaczynają się kłopoty.
Nikt nie chce się mylić. Psycholog John Enright powiedział kiedyś, że bycie w błędzie jest jak śmierć dla ego. Kiedy ktoś się myli, jest karany. Ktoś musi nosić puszkę. Unikamy bycia w błędzie za wszelką cenę.
Mamy więc społeczeństwo ludzi, którzy chcą mieć rację i unikają bycia w błędzie. A my miotamy się od konfliktu do konfliktu.
I nie możemy go rozwiązać w ramach paradygmatu, ponieważ samo działanie paradygmatu wymaga, aby niektórzy ludzie się mylili. Ale nikt nie chce być Oilcanem Harrym.
Zamiast porzucać ten temat, aby ten artykuł nie był zbyt długi, pozwólcie, że jutro powrócę do niego, ponieważ ten temat jest, moim zdaniem, bardzo ważny.
(Ciąg dalszy w części 2, jutro).
Przypisy
(1) "Linda Dillon: Noworoczne Przesłanie Uniwersalnej Matki Marii: Are You the Love? 3 stycznia 2021," na https://goldenageofgaia.com/2021/01/03/linda-dillon-universal-mother-marys-new-years-message/.
(2) "Podstawowa iluzja trzeciego wymiaru: Separate Selves Struggling for Survival amid Seeming Scarcity", 17 maja 2020, na https://goldenageofgaia.com/2020/05/17/basic-third-dimensional-illusion-separate-selves-struggling-for-survival-amid-seeming-scarcity-2/.
Absolutnie nic nie jest tym, czym wydaje się być, ponieważ prawdziwa natura rzeczy pozostaje głęboko ukryta pod pozorami rzeczywistości.
niedziela, 17 października 2021
Handel w starym paradygmacie Dobra/Zła - część 1/3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz