
13 maja 2022 - Steve Beckow
Przydatnym uzupełnieniem poniższej relacji o UFO jest książka "Nasza rodzina z gwiazd", którą można pobrać tutaj: https://goldenageofgaia.com/wp-content/uploads/2022/03/Our-Family-from-the-Stars.pdf.
Poniższa relacja wyjaśnia wiele ziemskich decyzji związanych z UFO lub galaktycznymi statkami kosmicznymi. Wyjaśnienia naszej gwiezdnej rodziny dotyczące tego, dlaczego tu są, można znaleźć w tej książce. Obie te książki wzajemnie się uzupełniają.
Długo.
2 powody, dla których UFO, znane obecnie jako "UAP", może mieć obsesję na punkcie naszej broni nuklearnej
Arjun Walia, The Pulse, 12 maja 2022 r.
(https://thepulse.one/2022/05/12/2-reasons-why-ufos-now-known-as-uaps-may-be-obsessed-with-our-nuclear-weapons/)
Niezidentyfikowane Obiekty Latające (UFO), które obecnie Pentagon oficjalnie przemianował na "Niezidentyfikowane Zjawisko Lotnicze" (UAP), weszły do głównego nurtu. Materiały filmowe, dane z radarów i zeznania byłych pracowników Departamentu Obrony przybliżyły i usankcjonowały ten temat milionom, jeśli nie setkom milionów ludzi na całym świecie. Wywołało to zaniepokojenie wśród badaczy UFO, którzy przez dziesięciolecia dostarczali wiarygodnych źródeł wskazujących, że zjawisko to jest rzeczywiście "czymś rzeczywistym, a nie wizją czy fikcją", jak to wyjaśnił w 1954 r. generał sił powietrznych Nathan Twining. Fakt, że ta legitymizacja nastąpiła po tym, co Roscoe Hillenkoetter, pierwszy dyrektor CIA, opisał jako trwającą dziesiątki lat kampanię "tajemnicy i ośmieszania", przyprawia o dreszcze.
Dlaczego teraz?
Żyjemy w czasach, gdy autorytarny, orwellowski "fact-checker" patroluje Internet, mówiąc ludziom, co jest, a co nie jest prawdą. Każdy dowód, opinia czy dyskusja, która podważa to, co rządy mówią nam na dany temat, czy jest to COVID-19, zmiany klimatyczne, geopolityka itp. jest cenzurowana. Nie inaczej będzie z tematem UFO. Rządy, jak zawsze, chcą kontrolować narrację. To, co prawdopodobnie otrzymamy, i co już obecnie otrzymujemy od rządów w kwestii przejrzystości UFO, to oczyszczona wersja, taka, która najprawdopodobniej odpowiada interesom rządu i nie przedstawia zjawiska w sposób dokładny czy właściwy.
Proces "przejrzystości UAP" gwałtownie przyspiesza. W przyszłym tygodniu w Stanach Zjednoczonych odbędzie się przesłuchanie kongresowe na ten temat. Sekretarz prasowy Pentagonu John Kirby powiedział, że nadal nie mają pojęcia, czym są te obiekty, ale są one prawdziwe i zwykle są zauważane w pobliżu wojskowych obiektów szkoleniowych.
Dla każdego doświadczonego badacza UFO, takiego jak ja, jest to po prostu nieprawda. Owszem, są one powszechnie zauważane w pobliżu instalacji wojskowych, szczególnie tych związanych z bronią jądrową i produkcją broni, ale moim zdaniem rządy, a przynajmniej niektóre z nich, już wiedzą, co reprezentują niektóre z tych obiektów. Badają to zjawisko od dziesięcioleci, więc kiedy mówi się nam, że badania nad nim dopiero się zaczynają, jest to podejrzane.
Istnieją pewne narracje, które nigdy nie zostaną przedstawione w głównym nurcie. Dlaczego tak się dzieje, to już inna dyskusja. Nie jest tajemnicą, że kryzysy, strach i panika są bardzo korzystne dla programów rządów i organizacji takich jak Światowe Forum Ekonomiczne. W tym artykule skupimy się jednak na powiązaniach między UFO a naszą bronią jądrową i zaproponujemy czysto spekulatywne wyjaśnienie, dlaczego ludzie mają na ich punkcie obsesję.
UFO ma długą historię zauważania przez cywilów i personel wojskowy w pobliżu magazynów i zakładów produkcji broni jądrowej. W czerwcu 2021 roku Luis Elizondo, były dyrektor Pentagonalnego Programu Identyfikacji Zagrożeń Kosmicznych, podkreślił ten fakt w wywiadzie dla Washington Post. Wyjaśnił, że jest to zjawisko globalne, a obiekty te zakłóciły i całkowicie wyłączyły możliwości wystrzeliwania broni jądrowej. Mówimy tu o najbardziej bezpiecznych i zaawansowanych instalacjach wojskowych, które zostały "zhakowane" przez te obiekty. W niektórych przypadkach zainicjowały one nawet odliczanie czasu do startu.
Przykładów jest wiele. W 1967 roku świadkowie wojskowi w bazie sił powietrznych Malmstrom w Montanie widzieli czerwone, świecące UFO, które unosiło się tuż przed bramą wejściową. Po tym wydarzeniu wszystkie rakiety jądrowe wyłączyły się i przestały działać. Podobny incydent miał miejsce w 1980 roku na terenie bazy RAF Woodbridge w Anglii, która była wówczas wykorzystywana przez Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF). Personel USAF, w tym zastępca dowódcy bazy podpułkownik Charles I. Halt, opisał ten incydent i statek jako świecący metaliczny obiekt, który rozdzielił się na wiele obiektów, a następnie rzucił wiązkę światła na broń jądrową przechowywaną w bazie.
Incydent w Bentwaters, według brytyjskiego Ministerstwa Obrony, został opisany jako niemający żadnego znaczenia dla obronności. Nie miało to większego sensu - jak można twierdzić, że pułkownik w ośrodku broni jądrowej i jego podwładni albo przeżyli to, co przeżyli, albo wszyscy razem doznali gigantycznej halucynacji, co nie ma żadnego znaczenia dla obronności? Można by sądzić, że każde z tych wyjaśnień byłoby bardzo istotne.
Jakie jest więc to wyjaśnienie?
Igramy z ogniem
Jednym z wyjaśnień może być to, że igramy z ogniem. Być może mieszkańcy tych obiektów lub ci, którzy kontrolują je z odległych miejsc, ostrzegają nas przed niebezpieczeństwem, jakie niesie ze sobą broń jądrowa. Jak wiadomo, wojna jądrowa całkowicie zniszczyłaby naszą planetę i zabiła prawie całe życie na niej. Być może na innych planetach istnieją inne cywilizacje, które osiągnęły nasz poziom rozwoju technologicznego tylko po to, by się zniszczyć? Niektórzy uważają, że to właśnie przydarzyło się w przeszłości "Atlantydzie" tu, na Ziemi.
Istnieją powody, by wierzyć w to pierwsze wyjaśnienie, jeśli prześledzi się historię związaną z tym zjawiskiem. Opowieści o istotach odwiedzających ludzi i wyrażających swoje zaniepokojenie nami, naszą planetą, kierunkiem, w którym zmierzamy, i zdolnością do samozniszczenia są dość powszechne.
Na przykład w 1994 roku ponad 60 uczniów w Ruwa w Zimbabwe było świadkami lądowania statku kosmicznego na terenie ich szkoły. Ze statku wyszły liczne istoty, które najwyraźniej były widziane przez dzieci.
Fascynujące w tej historii jest to, że wszystkie dzieci, z którymi rozmawiało wiele osób, w tym psychiatra z Harvardu, dr John Mack, opowiedziały dokładnie tę samą historię. Zrobiły to w tak precyzyjny sposób i wydawały się całkowicie szczere w swoich przeżyciach, co nie jest trudne dla dzieci.
Innym niezwykłym faktem w tym przypadku jest to, że rysunki dzieci przedstawiające przedmioty i istoty były niezwykle spójne ze sobą. Według Macka dzieci opowiadały historię tak, jakby wydarzyła się naprawdę, wierzyły w to, co mówią, i nie było wśród nich żadnych dowodów na psychozę czy urojenia.
Podobnie jak w przypadku wielu innych przypadków rzekomego kontaktu, dzieci były ostrzegane przed kierunkiem, w jakim zmierza ludzkość, i przed tym, jak powoli niszczymy naszą planetę i wszelkie życie na niej.
Pułkownik Ross Dedrickson z Sił Powietrznych USA został przydzielony do amerykańskiej Komisji Energii Atomowej i służył w niej w latach 1950-1958. Zajmował się administrowaniem poligonami w Nevadzie, Pacyficznymi Poligonami Testowymi na zachód od Hawajów, produkcją broni jądrowej i zapewnianiem jej jakości w Albuquerque, a także inspekcją obiektów jądrowych i niejądrowych w całym kraju.
Według niego broń jądrowa, która została wysłana w kosmos, "została zniszczona przez istoty pozaziemskie". Twierdził, że ich główną troską jest zachowanie naszej planety". Twierdził również, że broń jądrowa wysłana na Księżyc w celu przeprowadzenia pomiarów naukowych również została zniszczona przez istoty pozaziemskie.
Odtajniony raport Centrum Broni Nuklearnej Sił Powietrznych z czerwca 1959 roku pokazuje, jak poważnie rozważano plan nazwany Projektem A119. Ogólnie rzecz biorąc, chciano zbadać możliwości użycia broni w przestrzeni kosmicznej, a także uzyskać szerszą wiedzę na temat środowiska kosmicznego i detonacji w nim ładunków jądrowych.
Profesor Robert Jacobs (pierwszy oficer odznaczony insygniami pocisku kierowanego Sił Powietrznych), który był oficerem odpowiedzialnym za oprzyrządowanie optyczne w Bazie Sił Powietrznych Vandenberg, był odpowiedzialny za nadzór nad fotografowaniem każdego pocisku, który zjeżdżał na poligon.
W tamtych czasach rakiety jądrowe nazywano "międzypaństwowymi rakietami balistycznymi" (ICBM), ponieważ większość z nich wybuchała przy starcie. Ich zadaniem było również dostarczanie danych o przyczynach ich wybuchów, tak aby mogli oni dostarczyć inżynierom wystarczająco dobre zdjęcia sekwencyjne, dzięki którym mogli oni zobaczyć, co jest nie tak z pociskiem podczas jego startu w locie.
Według niego, UFO dezaktywowało próbny start broni jądrowej, gdy ta znajdowała się w powietrzu.
Przykładów od "wiarygodnych" ludzi można mnożyć bez końca. Być może istnieją dobroczynne siły, które troszczą się o nas i o zachowanie naszej planety. Może to być jeden z powodów, dla których te obiekty i ich mieszkańcy, czymkolwiek są i skądkolwiek pochodzą, wydają się tak bardzo zainteresowani naszą bronią jądrową, odkąd zaczęliśmy ją produkować.
Zjawisko to zostało udokumentowane nie tylko w ostatnim stuleciu, ale od tysięcy lat - poprzez sztukę, wprowadzenie prasy drukarskiej i wiele innych. Można by pomyśleć, że gdyby istniały jakieś prawdziwe wrogie zamiary, to już dawno by się ujawniły. Zjawisko to jest jednak skomplikowane i wiąże się z nim wiele czynników zarówno pozytywnych, jak i - jak się wydaje - negatywnych.
Znak wyższości
Jest całkiem jasne, że czymkolwiek są te obiekty, są one setki, tysiące, a nawet miliony lat bardziej zaawansowane technologicznie niż my.
Obiekty te były filmowane, śledzone przez radary i obserwowane jednocześnie, wykonując manewry, które przeczą naszemu rozumieniu fizyki i aerodynamiki. Oto fascynujący przypadek z Iranu, jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat. Jest to jeden z tysięcy przykładów.
Christopher Mellon, zastępca asystenta sekretarza ds. wywiadu w latach 1997-2002, tak opisuje nagranie wideo Marynarki Wojennej USA opublikowane w 2017 roku,
"W niektórych przypadkach, jak wynika z raportów z incydentów i wywiadów z personelem wojskowym, pojazdy te zniżały się z wysokości ponad 60 000 stóp z prędkością ponaddźwiękową, tylko po to, by nagle zatrzymać się i zawisnąć zaledwie 50 stóp nad oceanem".
Fakt, że odliczanie czasu dla naszej broni jądrowej zostało nawet zainicjowane przez te obiekty, jest dość niepokojący i być może stanowi pokaz dominacji. Być może te istoty są tak zaniepokojone naszą planetą, że samo nasze istnienie stanowi dla niej zagrożenie? Dlatego każdy wrogi akt byłby w rzeczywistości aktem dobrej woli. W pewnym sensie.
Być może detonacja broni jądrowej w jakiś sposób wpływa na ich charakterystykę działania i zdolność do latania w naszej atmosferze? Może energia z detonacji broni jądrowej ma jakiś negatywny wpływ na czasoprzestrzeń, na inne wymiary lub na coś, czego jeszcze nie rozumiemy? (1)
Naprawdę trudno powiedzieć, wręcz niemożliwe, ale biorąc pod uwagę, że obiekty te mają tak zaawansowane właściwości i istnieją od tysięcy, jeśli nie milionów lat, reagowanie na nie w sposób wrogi i agresywny nie wydaje się być rozwiązaniem.
Być może te cywilizacje, niezależnie od tego, skąd pochodzą i czy są pozaziemskie i/lub pozawymiarowe, przeszły przez te same etapy rozwoju technologicznego, co my, a także doświadczyły tych samych obaw związanych z technologią broni jądrowej?
Hermann Oberth, twórca rakiet i astronautyki, znany również jako "ojciec lotów kosmicznych", wyraził przekonanie, że "latające spodki są prawdziwe" i że "są to statki kosmiczne z innego układu słonecznego". Wierzył, że są one "obsadzone przez inteligentnych obserwatorów, którzy są członkami rasy, która być może od wieków bada naszą Ziemię."
Napisał te słowa w "Flying Saucers Come From A Distant World", The American Weekly, Oct 24, 1954 i wyraził opinię, że "UFO jest rodzajem wartownika, którego zadaniem jest po prostu obserwacja i raportowanie, ponieważ ludzkość, która jest tak utalentowana jako wynalazcy i badacze jak my, a mimo to pozostała politycznie i moralnie na naszym etapie rozwoju, stanowi zagrożenie dla całego kosmosu".
Przypisy
(1) Steve: To ostatnie wyjaśnienie jest popierane przez Matthew Warda:
"Kiedy dusza znajduje się w obszarze eksplozji nuklearnej w kosmosie, zostaje rozbita, a jej części rozproszone, i aby nastąpiło uzdrowienie, wszystkie części muszą zostać odzyskane i ponownie zintegrowane, tak aby całe doświadczanie znów było nienaruszone. Dla największej części duszy odnalezienie wszystkich swoich części jest niezwykle trudne, a kiedy już się to uda, proces reintegracji jest złożony i długotrwały. Rozproszone części mogą mieć konsekwencje dla innych dusz. Części duszy mogą dostać się do ciał, gdzie powstałe zmiany mogą albo wzmocnić, albo utrudnić wybraną przez duszę ścieżkę, mogą też zostać schwytane przez ciemnych i słabo wołać o ratunek. Drogowskazy i uzdrowiciele w całym wszechświecie, w tym na Ziemi, pomagają uszkodzonym duszom." (Przesłanie Mateusza, 5 sierpnia 2005 r., https://www.matthewbooks.com.)
Jest to główny powód, dla którego nasza gwiezdna rodzina nie pozwoli na wybuch broni jądrowej. Zauważmy, że to ujawnia, iż wszystkie groźby nuklearne różnych krajów są tylko pozorami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz