wtorek, 10 maja 2022

Opowieść o Rosji, Ukrainie, Tobie i mnie

Z zasady my, lightworkerzy (przynajmniej publicznie), staramy się unikać opowiadania się po jakiejkolwiek stronie. Tym bardziej jest to bardzo krytyczne, gdy dotyczy takich spraw, jak polityka, geopolityka i większość innych (polaryzujących) tematów, takich jak religia, patriotyzm i inne. I tak właśnie jest, tak jak być powinno. Nie jesteśmy tu bowiem po to, by bawić się w te gry "my kontra oni", czy może raczej przynętę "my kontra oni". W końcu to właśnie nam powierzono zadanie podtrzymywania bezwarunkowej miłości, pokoju i przebaczenia przez cały czas - a tym bardziej w krytycznych godzinach wyzwolenia planety, takich jak te.

A jednak - czy się to komuś podoba, czy nie - jedna z naszych kluczowych nauk i życiowych lekcji podczas tego ziemskiego życia ma związek z opanowaniem sztuki (a prawdopodobnie nawet nauki) rozeznawania. Sposobów odróżniania kłamstw od prawd, faktów od fałszu. A także znalezienia idealnej równowagi między prawą i lewą półkulą mózgu, intuicją i logiką, sercem i rozumem. Dlatego dziś zamierzam odważnie wkroczyć na terytorium, na które zawsze wahałem się wkroczyć, i to dla większego dobra. Bo cóż, ktoś (lub ktoś inny) musi w końcu podjąć się tego (raczej) brudnego czynu, jakim jest wdepnięcie w błoto, aby zebrać plon z lotosu. A ponieważ cała ta sytuacja na linii Ukraina-Rosja wzbudza ostatnio tak wiele kontrowersji i polaryzacji, być może rzeczywiście nadszedł czas (zarówno dla Ciebie, jak i dla mnie), by zmierzyć się z tym rozszalałym bykiem debaty i niepokoju, a być może nawet przedstawić lekcję życia w zakresie rozeznania dla wszystkich, którzy się z nim zetknęli! Więc cóż, nie ma nic!
Nie martwcie się jednak. Nie mam zamiaru komentować, wyciągać wniosków ani podejmować decyzji za Was. W końcu jest to całkowicie wasze prawo i prerogatywa jako pełnoprawnych, suwerennych Bogów Stwórców. Ale jako Bóg Stwórca wykorzystam tę przestrzeń i ten czas, aby zadać kilka bardzo istotnych, bardzo przeszywających pytań. Przedstawię też moje własne (subiektywne, jakkolwiek mogą być) spojrzenie i wnioski dotyczące tej sprawy, do czego mam pełne prawo.
Możecie je przyjąć lub odrzucić (jak chcecie!)
-
Pytanie pierwsze: Jaka jest dokładnie historia mediów masowych (vel mediów informacyjnych głównego nurtu), jeśli chodzi o przekazywanie wam pełnej prawdy o sprawach?
Czy media te wykonały wspaniałą pracę (lub choćby podjęły szczerą, pełną zaangażowania próbę) w demaskowaniu wszelkich form i sposobów korupcji i skandali obecnych tu, na Ziemi?
Dam wam wszystkim wskazówkę. Gdyby tak było, codziennie mielibyśmy nową prawdę - bo rzeczywiście mamy (o wiele więcej niż) wystarczająco dużo ukrytych skandali, aby codziennie ujawniać nowy, i to dosłownie od stuleci.
Czy nasi kłamliwi, knujący, skorumpowani politycy trzęsą się w gaciach przed tymi (tak zwanymi) "uczciwymi" i "demaskującymi całą prawdę" dziennikarzami?
 
Czy te środki masowego przekazu kiedykolwiek naprawdę miały Was, ludzi, w dupie?
 
Gdyby tak było, bylibyśmy (przynajmniej w znacznym stopniu) wolni od bezdomności, korupcji, ciemnoty, oszustw, biedy i wszelkich innych problemów nękających dzisiejszy świat. To znaczy, nie jest tak, że oni nie mają spraw do omówienia w swoich porannych i wieczornych programach czy coś takiego. Albo kwestionować chciwość elity 1%, podczas gdy ktoś bez jedzenia i schronienia gnije na zewnątrz ich studia.
 
Ale tu pojawia się jeszcze więcej pytań...
 
Czy ci ostatni zadali kiedykolwiek wystarczająco dużo pytań dotyczących "samobójstwa" Jeffery'ego Epsteina, które absolutnie wszyscy (czy to w mediach społecznościowych, czy w prawdziwym życiu) tak otwarcie kwestionowali w jakim stylu i w jakim czasie zostało popełnione?
 
Albo dlaczego za każdym razem, gdy dochodzi do nowego "samobójstwa" lub ataku na niewinnych, kamery zdają się wygodnie wyłączać (a strażnicy zaciemniać)?
 
Czy możesz uczciwie położyć rękę na sercu i powiedzieć, że ci ostatni przekazali ci całą prawdę o niedawnej "pandemii"?
 
Czy możesz uczciwie powiedzieć, że to oni dyskutowali (lub nawet byli tymi, którzy ujawnili historię) o ukrańskich biolabach - obecnie znanym fakcie, który został ostatnio otwarcie potwierdzony przez rząd USA?
 
Czy można uczciwie powiedzieć, że te organizacje medialne głównego nurtu i ich "dziennikarze" - którzy zawsze wydają się mówić o tym, że nie pozwolą nikomu "uciszyć wiadomości", "zamknąć prawdy" czy cokolwiek innego - z całego serca wspierali prawdziwych demaskatorów (takich jak, powiedzmy, Julian Assange), którzy ryzykowali wszystko, by zwrócić uwagę ludzi na pewne niezwykle mroczne i niepokojące tajemnice tego świata?
 
Wreszcie, jeśli są oni tak bardzo prawdomówni i "kochający ludzi", za jakich się podają, to gdzie dokładnie są (przynajmniej!) godzinne odcinki krytykujące (lub nawet mówiące o!) wielu potwornych i publicznie uznanych eksperymentach przeprowadzanych na niewinnych przez CIA?
* świerszcze x5 *

 Ale z pewnością wszyscy im teraz uwierzymy (z jakiegoś dziwnego powodu), kiedy będą nam opowiadać o potwornościach i okrucieństwach Władimira Putina. I Donalda Trumpa. I porównują te potworności, nazywając je #LiterallyHitler i w ogóle, bo to jest modny hashtag na ten tydzień czy coś takiego. Nigdy też nie zadajemy sobie trudu, by zastosować tę samą, zepsutą miarę do Baracka Obamy, faceta, który LITERALNIE ZBOMBARDOWAŁ NIEWINNE DZIECI na Bliskim Wschodzie i otrzymał za to pokojową nagrodę Nobla.
Nagrodę Nobla za (sprawianie, że małe dzieci spoczywają w) Piece.
 
W. Twoim. Bardzo. twarzy.
Odpowiedz na to pytanie.
I rest my CASE.
-
Ale dość już mówienia o problemach. Porozmawiajmy teraz o rozwiązaniach (dla odmiany!).
O tym, co możemy zrobić - zamiast jęczeć, narzekać i prowadzić te bezmyślne "wojny w sekcji komentarzy" między - co gorsza - naszymi braćmi światłymi?
 
Co my tu w ogóle robimy, do jasnej cholery?
A potem zastanawiamy się, dlaczego te wszystkie (zewnętrzne) wojny w naszym świecie nigdy się nie skończą.
Nigdy nie zatrzymujemy się nawet na maleńką chwilę, żeby zadać sobie pytanie -> A gdyby te (zewnętrzne) wojny toczące się na całym świecie były tylko doskonałym odzwierciedleniem naszych (własnych) wewnętrznych i wewnętrznych wojen tutaj?
W dniu, w którym wszyscy przestaniemy walczyć między sobą - czy to w obrębie tych wspólnot duchowych, czy też w obrębie naszych większych ludzkich wspólnot i zbiorowości - te inne (zewnętrzne przejawy) wojen nie będą miały ŻADNEJ OPCJI, jak tylko ZAPRZESTAĆ. DLA. DOBRA.
I właśnie w ten sposób zatrzymacie tę nikczemną wojnę na Ukrainie i pomożecie ocalić niewinne życia, tak jak my wszyscy tego ostatecznie pragniemy, w jakiś sposób, w jakiejś formie czy kształcie.
Jak na górze, tak i na dole.
Jak wewnątrz, tak i na zewnątrz.
-
I dla wszystkich innych: PO PROSTU. WYŚLIJ. WSZYSTKO. Z. TE. MIEJSCA. TWÓJ. BEZGRANICZNIE. BEZWARUNKOWA. MIŁOŚĆ.
 
To jest to. To jest WSZYSTKO, co musisz zrobić, aby rozwiązać konflikt w sposób doskonały, który działa w najwyższym interesie KAŻDEGO!
Pozwól Bezwarunkowej Miłości (tj. Boskiemu Źródłu) vel Bogu zrobić to, co musi zrobić w danej sytuacji.
Jeśli oznacza to ujawnienie niewygodnych i ukrytych prawd, to jest to dokładnie to, co powinno zostać ZROBIONE.
Jeśli oznacza to zakończenie wojny, to właśnie to należy ZROBIĆ.
Jeśli oznacza to nawet kontynuowanie wojny, to właśnie tak należy postąpić. Pamiętaj, że nawet sama matka natura wywołuje pożary lasów i wybuchy wulkanów, aby stworzyć miejsce dla nowego (i spalić stare, gdy jest to naprawdę ważne dla dobrobytu planety).
 
Ponieważ czasami nawet ZNISZCZENIE (STAREGO) jest rzeczywiście potrzebne do STWORZENIA (NOWEGO).
Nie obwiniaj mnie za to, że tak mówię, obwiniaj Matkę Naturę.
[Kiedy tylko możesz, kieruj wszelkie skargi dotyczące tych prawd do "Mother Nature Complaint and Grievance Redressals Department". Oczekuj odpowiedzi w ciągu najbliższych 7 dni roboczych lub w inny sposób. ]
-
Na koniec, ale w żadnym wypadku nie najmniej ważne. Nie jestem tu po to, by usprawiedliwiać (czy choćby nienawidzić) tę wojnę. Niewinni NIE MUSZĄ ginąć za ŻADNE z tych wydarzeń - czy to moi bracia i siostry z Ukrainy, czy moi bracia i siostry z Rosji. Nie oznacza to jednak, że mamy ślepo akceptować wszystkie historie, które nasze (jakże sprawdzone i wiarygodne) media głównego nurtu podają nam tak swobodnie (dotyczące "okrucieństw armii rosyjskiej wobec niewinnych ukraińskich cywilów"), zwłaszcza gdy z wielu innych alternatywnych źródeł docierają do nas sprzeczne informacje (dotyczące tego, KTO właściwie robi CO).
Po prostu wyślij wszystkim tym walczącym miejscom swoją bezwarunkową Miłość, Modlitwy i Błogosławieństwa - i wysyłaj je dalej, wysyłaj je i wysyłaj, kiedy tylko będziesz miał na to czas (i okazję).
ZAUFAJ Bezwarunkowej Miłości vel BOGU. Jest to w końcu najbardziej INTELIGENTNA i MOCNA energia i siła w całym STWORZENIU.
Możesz więc JEJ ZAUFAĆ, że wie DOKŁADNIE, co należy zrobić. I JAK. I KIEDY.
-
Czekam na Wasze piękne wypowiedzi (dotyczące tego tematu) w komentarzach poniżej!
Na zdrowie! 🙂
W nieskończonej miłości i świetle,
Don Spectacularis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz