
Tak często słyszymy powiedzenie "Jestem przebudzony" jako sposób na określenie nas jako bardziej oświeconych, świętych, świętych, ale czy naprawdę wiemy, co to jest to, co mówimy? Czy też, jak wielu tak zwanych mistrzów, modlimy się do duchowego ego i fałszywej idei rozpuszczenia ego?
W rzeczywistości słowo Ego obejmuje dwa aspekty: Zdrowe lub Prawdziwe Ja oraz fałszywe ego lub fałszywe ja. Większość praktyk, które mają na celu rozpuszczenie ego, często uczy negacji siebie jako sposobu na połączenie się ze wszystkimi lub bycie jednością ze wszystkim, ale czy to prawda?...
W Świętej Tantrze, życie bez ego jest jak osoba, która decyduje się na wspinaczkę na Mount Everest bez wody, jedzenia, odpowiedniego ubrania czy ekwipunku.... innymi słowy, jest to niemądra próba; ponieważ zdrowe ego jest tym, co pomaga nam poruszać się po tym świecie. Stara walka intelektu z duchowością o przebudzenie jest tak naprawdę nieporozumieniem pojęć, ale o tym napiszę innym razem.
Dlaczego więc Święta Tantra tak bardzo skupia się na uhonorowaniu swojej wyjątkowości jako drogi do przebudzenia lub rozszerzenia świadomości? Ponieważ tak naprawdę nigdy nie "docieramy" do celu... jest to ciągła podróż. Co oznacza autentyczność w Tantrze?...Unikalność to autentyczność, która oznacza bycie wiernym sobie, swojej istocie, przy jednoczesnym honorowaniu zobowiązań swojej ścieżki życia, które pomagają budować siłę duszy - takie zobowiązania są obietnicą dla twojej istoty; jako takie, zobowiązania, które wszyscy w sobie nosimy, są różne i unikalne dla każdej jednostki - to, co dla jednego może wydawać się obowiązkiem lub poświęceniem, może być wybranym zobowiązaniem istoty innego człowieka - ponieważ Tantra nie wierzy w obowiązek, tylko w wolność, przy jednoczesnym honorowaniu twojego unikalnego "ja".
Ale które ja: ograniczone ciało-umysł-ego, które reaguje tylko zgodnie ze swoimi uwarunkowaniami i podświadomymi wzorcami? (Czy też twoje prawdziwe ja - przestrzeń nieskończonej wolności i świadomości, która nie neguje umysłu ani ciała, ale jednoczy wszystkie aspekty ja z duchem (zdrowe ego).
Podążanie ścieżką prawdziwego "ja" może być trudne dla wielu; bo chociaż tak wielu ludzi twierdzi, że są wolni, ich wolność często sprowadza się do ograniczonych koncepcji kierowanych dogmatami, uwarunkowaniami lub programowaniem, a te różnią się w zależności od kultury - wolność "ja" dla Tantryka przekracza wszystkie te pojęcia. Można być w świecie, wiernym temu, czego potrzebuje istota, a jednocześnie być wolnym duchem. Ale aby zacząć przyjmować ducha, trzeba zobowiązać się do wyrażania swojej wyjątkowości, bez sztywności czy autodestrukcji i bez troski o to, jak postrzega cię świat. Nie z poczucia wyższości, nienawiści czy urazy, ale po prostu dlatego, że ochrona twojej wyjątkowości jest tym, co liczy się dla ciebie najbardziej... w ten sposób chronisz swoją boskość.
Wszyscy musimy zacząć od miejsca, w którym się znajdujemy.... oznacza to akceptowanie, kochanie i honorowanie siebie takim, jakim jesteś teraz - nic z tego karania swojej duszy lub ciała, ponieważ urodziłeś się "grzesznikiem" lub z powodu swoich zdrowych pragnień. Ani tobie, ani nikomu innemu nie pomoże udawanie, że jesteś taki jak wszyscy inni, ani zaprzeczanie swoim upodobaniom, potrzebom, marzeniom, lękom, bólom itp. "Jeśli nie uznajesz własnej całości (światła i cienia), możesz skończyć z czymś w rodzaju rozdwojenia jaźni lub "duchowego ego", w którym ktoś łudzi się, że jest święty lub że liczy się tylko "światło". W takim przypadku na zewnątrz wszystko wydaje się takie oświecone i piękne, podczas gdy wewnątrz... nie bardzo (fałszywa dyplomacja, nienawiść, hipokryzja, uraza, gorycz, fałszywe przebaczenie... wszystko to jest wynikiem tłumienia lub potępiania naszej własnej ciemności lub cienia, ponieważ czyniąc to, po prostu potępiamy samych siebie.
Święta Tantra nie wierzy w procesy nieorganiczne; jako takie uciekanie od naszej ciemności i myślenie, że w ten sposób uzdrawiamy, wyrzekanie się siebie (rozpuszczanie ego) lub twierdzenie, że przebaczamy, nie przepracowawszy emocji, prowadzą do oderwania się od prawdziwego ducha, do fałszywego "ja", a to fałszywe "ja" jest jeszcze bardziej niebezpieczne i szkodliwe dla nas, ponieważ naprawdę wierzy we własne złudzenia.
Wyjaśniłem już niebezpieczeństwo unicestwiania zdrowego ego; teraz pozwólcie, że omówię niebezpieczeństwo fałszywego przebaczenia lub ucieczki od samego siebie..... W ten sposób ludzie często zniżają głowę przed kimś, kogo postrzegają jako wyższego i bardziej oświeconego, oczekując jednocześnie, że inni, których postrzegają jako niższych lub którzy wiedzą mniej, zniżą głowę przed nimi - dlaczego? z powodu stłumionych emocji. W tantrze mówimy, że "zanim nazwiemy jakąś ścieżkę (jakąkolwiek ścieżkę) lub praktykę "autentyczną" lub oświeconą, powinniśmy przyjrzeć się jej źródłu i celowi" - to nie znaczy, że wszystko, co stare, jest dobre, a wszystko, co nowe, jest złe - w końcu najbardziej czcigodne starożytne linie były kiedyś nowe.... - to po prostu znaczy: Jeśli prosi cię o rozpuszczenie ego, zanegowanie ciała i zero przywiązania zamiast oderwania, to być może najlepiej jest dokonać ponownej oceny.
Czy powyższa święta mądrość tantryczna jest sprzeczna z gnostykami, Chrystusem, Kriszną czy Buddą? Absolutnie nie - być może wiedząc, jak bardzo ich nauki zostaną przekręcone lub źle zinterpretowane, aby kontrolować masy, dlatego też wypowiedziano następujące słowa: "Ci, którzy mają uszy, słyszą" lub "...ponieważ widząc, nie widzą. słuchu nie słyszą, ani nie rozumieją".
Jeśli zaprzeczasz własnej ciemności, nigdy nie doświadczysz światła innego niż w swoim umyśle (fantazji) - co gorsza, im bardziej karmisz tę fantazję, tym bardziej twój cień staje się destrukcyjny i tym mniej światła nosisz w sobie. Zarówno światło, jak i cień żyją wewnątrz, oba są potrzebne i tylko integrując je, można zacząć się oświecać... ponieważ oświecenie nigdy nie miało być światłem. Światło w swoim łacińskim źródle to Lux - a Lux nigdy nie miało reprezentować "Illuminatio" (iluminacji) -lux, podobnie jak cień, może być utożsamiany, mniej lub bardziej, z narzędziami, których możemy użyć do wyzwolenia ducha..... ani jedno, ani drugie nie jest stanem bytu. illuminatio miało reprezentować wewnętrzny i zewnętrzny blask wolnego ducha - harmonijną jedność umysłu, ciała i duszy. To poważne pomieszanie pojęć dzieje się, gdy ktoś próbuje przyjąć koncepcje, które wymagają intelektu i własnego doświadczenia, i zredukować je do czegoś, co umysł może uchwycić bez konieczności wykonania jakiejkolwiek pracy - tylko po to, by zanegować lub przyjąć bez kwestionowania. Czyniąc to, tracimy święty paradoks, taniec samsary i nirwany - złamanie i błogość - które splecione razem tworzą tkaninę samej rzeczywistości.
Niedoskonałość jest faktem, nie możemy od niej uciekać ani wmawiać sobie, że guru, prorocy i inni byli doskonali, bo sama tkanina życia jest doskonale niedoskonała. Zejdźmy trochę na ziemię i spójrzmy na tych przewodników jak na dokładnie takich... przewodników. Kiedy spojrzymy na ich życie w ten sposób, znajdziemy wiele niedoskonałości, ale to nie czyni ich nauk mniej ważnymi... wręcz przeciwnie, ich piękno polega na łatwości, z jaką potrafili być w pokoju ze swoimi doskonale niedoskonałymi jaźniami.
W chaosie jest święty porządek, który prowadzi do ekspansji boskości wewnątrz, i który można docenić tylko wtedy, gdy odważymy się spojrzeć na obie strony życia - doskonałość leży w tym, co pozornie niedoskonałe. Forma jest absolutnie doskonała przez cały czas, jest manifestacją tej esencji, która jest poza dobrem i złem, poza czasem i poza wszelką potrzebą doskonalenia się. Dlaczego więc tak wiele samobiczowania? Po co tyle pragnienia, by patrzeć na siebie jak na zwykłe mrówki? Albo z drugiej strony, po co tyle pragnienia, by nadymać nasze fałszywe ego? Nigdy nie możesz porównywać się do kogoś innego i to jest więcej niż w porządku - to jest piękne, ponieważ twoja esencja jest tak unikalna, że nikt nigdy nie może jej powielić... co oznacza, że bez względu na to, ile miliardów ludzi może zachowywać się tak jak ty, istnieje tylko jeden ty....perfekcyjnie niedoskonały piękny ty!
**By Sofia Falcone
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz