
Lata temu, byłem randką mojej żony na zjeździe absolwentów jej szkoły średniej. Ponieważ nie dorastaliśmy razem, wszyscy tam byli dla mnie obcy. Z drugiej strony, moja żona bardzo chciała spotkać się ze starymi przyjaciółmi. W sali panował gwar: grał zespół muzyczny, a grupy ludzi rozmawiały, śmiały się i tańczyły. Siedząc w sali bankietowej, postanowiłem rzucić sobie wyzwanie. Czy potrafię medytować, nawet w tak tętniącej życiem przestrzeni? Chociaż medytacja jest często przedstawiana jako odbywająca się w miejscach oddalonych od zgiełku ludzkiej cywilizacji, w rzeczywistości można medytować niemal wszędzie. To wielka ulga dla tych z nas, którzy prowadzą intensywne życie w zatłoczonych miejscach. W tym wpisie na blogu nauczę cię, jak zabrać swoją praktykę wszędzie tam, gdzie zaprowadzi cię życie.
Cisza w hałasie
Pomimo aktywności, która otaczała mnie na zjeździe mojej żony, byłem w stanie wejść w stan medytacji, a nikt nie mógł tego stwierdzić, ponieważ miałem otwarte oczy. Podczas gdy moja żona cieszyła się z kontaktów z przyjaciółmi, ja pogrążony byłem w błogiej kontemplacji.
Dopóki nie wziąłem udziału w tej uroczystości, nigdy nie przebywałem w takim otoczeniu. Zazwyczaj prowadzę raczej spokojne życie, więc znalezienie spokojnego miejsca do medytacji jest łatwe. Ale po zjeździe zdałem sobie sprawę, że skoro mogłem tam wpaść w stan medytacyjny, to mogę medytować wszędzie. A jak mówi przysłowie: "Jeśli ja to potrafię, to ty też!". Wszystko, czego potrzeba, to praktyka, determinacja i poświęcenie.
W moim domu mam wydzielone miejsce do medytacji. Jednak kiedy siedzę, nigdy nie proszę rodziny o ciszę. Jeśli jest włączony telewizor lub gra muzyka, to w porządku. "Jak to możliwe?" - możesz zapytać. Odpowiedź jest prosta: Znajdź ciszę, w której znajduje się hałas. Pozwól, że Ci to wytłumaczę.
Wyobraź sobie, że jesteś w pokoju, w którym stoją krzesła, telewizor i stoły. Choć przedmioty te otaczają Cię, istnieje również przestrzeń, w której one przebywają. Podobnie, pomimo otaczającego Cię hałasu, jest też cisza. W tle, w którym słychać hałas, jest czysta cisza. Bądź obecny, uważny i zjednoczony z tą nieruchomą przestrzenią.
Hałas jest jak ukąszenie komara
Każdy z nas w pewnym momencie padł ofiarą ukąszenia robaka. W chwili, gdy komar lub pchła zaatakuje, masz dwa wyjścia: Drapać podrażnione miejsce lub zignorować chęć swędzenia. Na początku opieranie się swędzeniu jest trudne, ale w końcu dyskomfort zniknie. Jeśli mieszkasz w dużym mieście, zarówno komary, jak i inne czynniki drażniące otaczają cię przez cały dzień: śmieciarki trzęsą ziemią pod tobą, samochody trąbią, a ludzie bez końca przechodzą obok. Możesz wybrać, czy chcesz uczestniczyć w tym zgiełku, czy też możesz ogarnąć ciszę, w której wszystko powstaje. Aby medytować w tak ruchliwym środowisku, ignoruj otaczający Cię hałas. Nie oznacza to, że odsuwasz go od siebie. Raczej uznaj go, a następnie wróć do oddechu. Oddychaj głęboko, powoli, a kiedy twój umysł zaczyna się rozpraszać przez hałasy wokół ciebie, wracaj do swojego rytmu oddechu, mantry lub słów modlitwy.
Inną sztuczką, którą stosuję podczas medytacji w głośnych miejscach, jest zakładanie słuchawek na uszy. Skupiam wtedy swoją uwagę na prowadzonej medytacji lub muzyce. Jeśli będziesz pamiętać, że umysł może skupić się tylko na jednej rzeczy w danym momencie, zrozumiesz, że możesz skupić się na praktyce siedzenia bez względu na to, co cię otacza.
Zagłuszaj hałas, nawet gdy jest w środku
Czasami zdarza się, że podczas praktyki medytacyjnej jesteś całkowicie rozproszony, mimo że wokół panuje cisza. Twój umysł pracuje szybciej, niż jest to wygodne, i masz wrażenie, że aktywność w twoim wnętrzu jest na poziomie zjazdu licealistów. Nie pozwól, aby to rozproszenie powstrzymało Cię przed praktyką. Podejdź do tego wewnętrznego hałasu tak samo, jak do zewnętrznego. Nie walcz z nim ani nie złość się na siebie. Kiedy pojawiają się myśli, po prostu wracaj do oddechu.
Kiedy medytowałem podczas zjazdu absolwentów szkoły średniej mojej żony, znalazłem ciszę w tym hałasie. Mimo że wciąż czułem otaczającą mnie aktywność, pozostałem w głębokim, nieruchomym miejscu. To doświadczenie nauczyło mnie, że bez względu na to, gdzie jestem, medytacja jest dostępna. To było głębokie odkrycie. Twoje otoczenie nie musi być nieskazitelnie czyste ani nawet ciche. Wystarczy skupić się na słowie modlitwy, mantrze lub oddechu. W rezultacie możesz medytować w dowolnym miejscu i czasie. Obecność i spokój zawsze na ciebie czekają.
**By Robert Puff, PhD
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz