środa, 16 marca 2022

Komunikat marcowy: Samochody Dodgem i Mroczne Prawdy



Napisanie marcowego Przesłania Miesięcznego było trudne. Było to trudne, ponieważ te przesłania dostrajają się do zbiorowej świadomości, a w tej chwili w zbiorowości panuje ciężkość. Dla niektórych ciężkość ta jest związana ze starym światem, do którego wielu wciąż jest podłączonych, i związanym z tym kroplowym karmieniem kontrolowanymi narracjami, zamieszaniem, podziałami, strachem i niepokojem.

Dla innych ciężkość jest związana z rosnącą świadomością "wielkiej agendy". Jest to również ciężar związany z masami ludzi dotkniętych powodziami, pożarami, wojnami i ciągłymi kontrolowanymi ograniczeniami. Mimo że wcieliliśmy się tutaj w tym czasie, aby ujawnić "prawdę" - Świetlną Prawdę i Ciemną Prawdę - i przekierować tory kolejowe do nowego świata, nadal jest nam ciężko nawigować w tych czasach. Ciężko jest widzieć, co "oni" planują (lub planowali, ale na szczęście szybko się budzimy). Ciężko jest mieć przedsmak życia pod całkowitą kontrolą każdego naszego ruchu, myśli, słowa i działania. Częścią naszego procesu wyzwalania jest otrzymanie tej zapowiedzi, abyśmy mogli świadomie powiedzieć "nie". W tym sensie jest to dobra rzecz, ale mimo wszystko ciężka.

Jeśli więc odczuwasz tę ciężkość, weź głęboki wdech..... i wydech. Jako empaci prawdopodobnie odczuwacie nie tylko swoje własne emocje związane z tym wszystkim, co się dzieje, ale także emocje innych osób. Zatem ponownie weźcie głęboki wdech... i wydech. Cała ta ciężka energia musi się gdzieś ulotnić, a jeśli jesteś energetyczną gąbką, są szanse, że część z niej została przez ciebie wchłonięta. Możemy stać się energetycznie zaparci w taki sam sposób, jak stajemy się zaparci trawiennie, kiedy jemy zbyt dużo niewłaściwych pokarmów. Otrząśnij się z tego i wyjdź. Upewnij się, że poruszasz swoim ciałem. Idź na spacer. Stań bosymi stopami na ziemi. Tańcz wokół domu. Wskakuj do oceanu. Weź kąpiel solną lub prysznic. Weź głęboki wdech.... i wydech.

W tym miesiącu ważne jest, aby powiedzieć coś bardzo jasno: jest prawie niemożliwe, abyśmy w pełni weszli w Światło, nie widząc w pełni, w jakim stopniu nasze Światło było manipulowane, kontrolowane i niszczone przy każdej okazji. Nasze najwspanialsze momenty uzdrowienia osobistego to te, w których wreszcie konfrontujemy się z naszymi ranami, uznajemy swój cień lub przypominamy sobie, co wyparliśmy. Po drugiej stronie transformacji czujemy się wspaniale, ale kiedy przez nią przechodzimy, może to być nieprzyjemne i bolesne. Tak jak wyruszyliśmy w uzdrawiające podróże, aby poprawić nasze osobiste relacje i okoliczności, tak samo musimy je odbyć w odniesieniu do świata zewnętrznego. Jeśli tego nie zrobimy, ryzykujemy, że przyczynimy się do utrwalania wzorców społecznych w taki sam sposób, w jaki powtarzamy wzorce w naszym życiu osobistym. Jeśli nie widzimy tego, co powinniśmy widzieć, ryzykujemy, że nadal będziemy zdani na łaskę globalnych operacji kontroli umysłu i ciągłej manipulacji naszą uwagą, skupieniem, myślami i działaniami. Aby w pełni podłączyć się do naszego Światła, musimy odłączyć się od czegoś innego. Konfrontacja z tym czymś innym jest niemal nieuniknioną częścią tego procesu.

Obecnie na świecie panuje szokująca energia, przeplatana porcjami spokoju, gdziekolwiek i jakkolwiek można je znaleźć. To tak jak z wagonikami dodgem na jarmarku, gdzie przez kilka chwil jedzie się gładko, aż nagle zderzenie, uderzenie, samochód uderza w ciebie od tyłu. Potem jest gładko przez kolejne kilka sekund, aż do momentu, gdy aargh, boof, ktoś cię zmiata z lewej strony, a potem z prawej. Zdarza się, że utkniesz, gdy wszyscy inni odjeżdżają, a pracownik obsługi dodgema musi cię obrócić, abyś mógł wznowić jazdę.

Istnieje dziwne poczucie koleżeństwa, ponieważ mimo że wszyscy się szarpią i śmieją w ten nerwowy, trochę przerażony sposób, rzucamy sobie nawzajem spojrzenia, jakbyśmy chcieli powiedzieć: "Szalona jazda!". Dawno temu mało kto jeździł na gokartach. Głównie wszyscy kręcili się w kółko na diabelskim młynie. Tak więc, choć jest to bardzo intensywne, świadomość, że jest nas tak wielu w tym zakątku parku rozrywki, jest miła i pocieszająca.

Jeśli oglądaliście kiedyś Matrixa, diabelski młyn reprezentuje stary świat "iluzji". To świat, w którym życie jest po prostu życiem. Nie ma żadnego wielkiego spisku. Rządy robią, co w ich mocy. Media informują o faktach. Jesteśmy wolni i możemy żyć tak, jak chcemy. Jest to jednak iluzja wolności i wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy, dopóki nie natknie się na jedną ze ścian, tak jak Truman pod koniec filmu Truman Show.

    W ostatnim czasie wiele osób obijało się o ściany.

 Różne wydarzenia w życiu mogą sprawić, że człowiek natknie się na jedną ze ścian i postanowi wysiąść z diabelskiego młyna, aby poszukać odpowiedzi. Niektórym może przydarzyć się coś w życiu osobistym, co sprawi, że zakwestionują to, co im powiedziano. Inni czytają coś lub oglądają coś, co sprawia, że myślą: "Chwila, to nie ma sensu?". Zdarza się coś, co sprawia, że zasłona zostaje odsunięta i nie podoba nam się to, co widzimy. Uświadamiamy sobie, że być może rząd nie działa w naszym najlepszym interesie. Może media postępują zgodnie ze scenariuszem, mówiąc nam to, co tajemniczy "oni" chcą, abyśmy usłyszeli. Może... szok, horror... niektóre spiski były słuszne...? Skaczesz z koła, albo zostajesz z niego zrzucony. A potem jesteś już na wagonikach dodgem, trzymając się kurczowo, by nie stracić życia.

Więcej ludzi niż kiedykolwiek zdaje sobie sprawę, że jesteśmy w niezdrowym, dysfunkcyjnym związku z systemami naszego starego świata. Być może wiesz o tym od dziesięcioleci, podczas gdy inni jeszcze nie do końca, ale wszyscy jesteśmy na tej drodze; drodze, która ostatnio nabrała tempa i intensywności. I choć ta świadomość - zarówno świadomość z nią związana, jak i hiper-szaleńcze próby zapobieżenia jej - wywołuje uczucia rozpaczy, depresji, gniewu, szoku, beznadziei, strachu i frustracji, to jest to konieczny rytuał przejścia, gdy podążamy w kierunku większej przejrzystości, prawdy, jedności i wolności.

Ostrzeżenie: poniższe akapity poruszają temat nadużycia w związkach

    Jesteśmy na etapie, na którym coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że jesteśmy w niewłaściwych relacjach z naszymi własnymi rządami. Trudno jest dyskutować o obecnych energiach bez poruszenia tej istotnej prawdy. Jak zawsze przesłanie prowadzi do naszego pozytywnego przeznaczenia na przyszłość.

Bycie w toksycznym, niezdrowym związku nie zawsze jest oczywiste, kiedy się w nim jest. Często jedna osoba opuszcza drugą, tylko po to, by przyjaciele i rodzina powiedzieli: "A nie mówiliśmy?", "Próbowaliśmy ci to powiedzieć, ale nie chciałeś słuchać", "Wiedzieliśmy, że nie jesteś gotowy, by to usłyszeć". Nie widzimy tego, co chcemy zobaczyć, dopóki nie jesteśmy na to gotowi. Nie możemy usłyszeć tego, co powinniśmy usłyszeć, dopóki nie jesteśmy gotowi, aby to usłyszeć.

Czasami jest to oczywiste od dawna, ale strach przed konsekwencjami odejścia lub nieposłuszeństwa jest zbyt wielki. Czasami nie możemy zrobić tego, co musimy, dopóki nasza obecna sytuacja nie stanie się tak nieznośna, tak bolesna i w końcu tak nietrwała, że przeważy nad naszym strachem przed odejściem, strachem przed zmianą, strachem przed nieznanym i strachem przed opuszczeniem naszej niewygodnej strefy komfortu. Gotowi czy nie, wszechświat i nasza własna dusza muszą nas czasem popchnąć do następnego etapu życia.

    Czy naszą obecną sytuację na świecie można porównać do krzywdzącego związku?

Wyobraź sobie, że Twoja przyjaciółka jest w związku, w którym jej partner kontroluje każdy jej ruch. Mówi jej, kogo może odwiedzać i kto może ją odwiedzać. W każdej chwili może odwiedzić tylko określoną liczbę przyjaciół. Mówi jej, jak daleko może się oddalić od domu, a w ciągu dnia dostaje przypadkowe telefony sprawdzające jej miejsce pobytu. Zmuszano ją do działań związanych z jej ciałem i mówiono, że nie może widywać się z dziećmi, jeśli się nie podporządkuje. Jej mąż uzasadniał to, mówiąc do niej: "Cóż, masz wybór, zawsze możesz się nie podporządkować, nikt cię nie zmusza".

Manipulacja emocjonalna i gazowe podświetlanie zdarzają się codziennie, co sprawia, że dziewczyna wątpi we własne zdrowie psychiczne, we własne oczy i uszy. Narzucona jest ścisła cenzura tego, co może, a czego nie może powiedzieć, a za zadawanie pytań lub dzielenie się informacjami uznanymi przez męża za niedopuszczalne grożą surowe konsekwencje. Regularnie blokuje jej konta w mediach społecznościowych i grozi, że nie pozwoli jej zachować pracy, jeśli nadal będzie mówiła niewłaściwe rzeczy. Jej konto bankowe jest zamrażane, jeśli wydaje pieniądze na coś lub kogoś, co nie podoba się jej mężowi.

Gdyby nasza najlepsza przyjaciółka lub siostra była w takim związku, rozpoznalibyśmy, czym on jest: przemocą opartą na przymusowej kontroli. Wielu z nas jest w takim związku już od ponad dwóch lat: z naszymi rządami, politykami i różnymi formami mediów. (Właściwie to dłużej, ale chodzi tylko o fazę, kiedy już się tego nie ukrywa). Tym, którzy wspólnie walczą o wolność, mówi się, żeby przestali: "Pogarszacie sytuację wszystkich". Hmmm..... - tak mówią ludzie, którzy są w krzywdzącym związku, zarówno jako krzywdzący, jak i krzywdzeni.

Gdy ograniczenia Covid ustępują, ujawniają się ramy większego planu: Systemu Tożsamości Cyfrowej. Ludzie przez długi czas traktowali to jako nieistotne, ponieważ "i tak nikt już nie ma prywatności". Chodzi tu o coś znacznie więcej niż utratę prywatności.

System ten jest nam sprzedawany jako ten, który uczyni świat czystszym, bardziej ekologicznym, inteligentniejszym, bezpieczniejszym i wydajniejszym miejscem. Jest on jednak zaprojektowany w oparciu o sztuczną technologię, która może kontrolować każdy nasz ruch w sposób, który sprawi, że lata 2020-2021 będą wyglądały jak spacer po parku.


ZALECANE SŁUCHANIE

To jest punkt zwrotny: Russell Brand   




The Joe Rogan Experience z Maajidem Nawazem https://open.spotify.com/episode/1ugbn7cuab3mNgKbo81ajM?go=1&sp_cid=a77836af8cf28068b0f5dca2d8a864e6&t=36&utm_source=embed_player_v&utm_medium=desktop&nd=1#login

Tak, jesteśmy skazani na czystszy, bardziej zielony, mądrzejszy, bezpieczniejszy i wydajniejszy świat, ale nie potrzebujemy wersji Wielkiego Resetu NWO. Mamy własny projekt Duszy, który został doskonale stworzony, by budować nasz nowy świat w sposób organiczny - w harmonijnej współpracy, a nie pod przymusem kontroli. W prawdziwej jedności wielu, a nie w wymuszonym "jednym rządzie światowym", który centralizuje całą władzę i kontrolę w rękach nielicznych.

Nie wiem jak wy, ale ja jestem zmęczony. Zmęczony tym, że nieliczni dyktują wielu. Zmęczony programami stworzonymi dziesiątki lat temu, a nawet tysiąclecia temu, które nie mają na uwadze dobra ludzkości. Zmęczeni ciągłymi kłamstwami i kontrolami, na które nie ma miejsca w świecie, który przyszliśmy tu stworzyć. Już wkrótce, gdy arena dla wozów dodgem zapełni się, gdy wszyscy na lewo, prawo i w środku obudzą się świadomi "agendy", już wkrótce jazda wozem dodgem się skończy. Każdy pomyśli: "Już po mnie".

Zobaczymy, że wielcy kontrolerzy to tak naprawdę mali mężczyźni i kobiety ukrywający się za wielką kurtyną. Odsuniemy zasłonę na tyle, by zobaczyć: "O wow, słuchaliśmy ich? Uwierzyliśmy im?". I zaczniemy żyć własnym życiem, bez nich. Wejdziemy do naszego nowego świata, pozwalając im odejść. A kiedy usłyszymy ich głosy, wciąż krzyczące: "Potrzebujecie nas! Nigdy nie przetrwasz bez nas!", uśmiechniemy się do siebie nawzajem i pójdziemy dalej, do naszego nowego świata, razem, zjednoczeni, silni, z miłością w duszy i wolnością w sercu.

Kiedy ktoś w końcu opuszcza krzywdzący związek, nie jest to natychmiastowe przejście do tęczy i radości. Wręcz przeciwnie - jest to tak zwany najbardziej niebezpieczny okres, ponieważ osoba doznająca przemocy nie ma już nic do stracenia. Posunie się do każdej skrajności, aby odzyskać kontrolę. Dlatego w tym czasie wielkiego przebudzenia należy się spodziewać zaciśnięcia pęt na ludzkości. Nie pozwólcie, abyście poczuli się przez to pokonani. Jest to czas, aby zebrać wokół siebie grupę wsparcia, ludzi o podobnych umysłach i sercach. Jest to czas, aby przypomnieć sobie nawzajem, kim jesteśmy i dlaczego tu jesteśmy.

Nie lekceważ mocy, jaką masz, budząc się do prawdy.

Twoje przebudzenie kształtuje twoje myśli, słowa i czyny.

Twoje przebudzenie łączy cię z podobnie myślącymi duszami o podobnym sercu.

Twoje przebudzenie poprowadzi Cię na każdym kroku.

**By Dana Mrkich

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz