czwartek, 10 marca 2022

Apel o duchowy zdrowy rozsądek

 

Apel o duchowy zdrowy rozsądek
[Głos Peggy Phoenix Dubro] Od mądrości Żeńskiej Boskości, oddając cześć mądrości Męskiej Boskości, Jam Jest Ahnya i przybywam tutaj na usługi w czasach Wielkiej Ewolucji. Jestem inicjatorką Uniwersalnej Siatki Kalibrującej i zawsze przypominam wam, iż jesteście wielce kochani oraz zapraszam, żebyście wielce kochali. Dzielcie się ze sobą energią Miłości Nieskończonej, miłością pochodzącą ze środka Wszechświata, stanowiącą bicie serca nieskończonego Wszechświata, miłością, która jest żywa, elektryczna i transformatywna. Miłość ta pulsuje wewnątrz każdego z was. Kontynuacja tej energii, wniesienie jej na Ziemię, zależy tylko od was. Wnieście tutaj jej mądrość, mądrość ta już istnieje, gdyż jako Ludzkość przeszliście już dużo, a obecnie macie do odkrycia jeszcze więcej. Dzieje się tak, gdyż jesteście na to gotowi. Cudownie jest widzieć, jak głęboko mówicie Tak sobie samym i sobie nawzajem.
Taka akceptacja to uzdrawiająca energia, która jest obecnie Ziemi bardzo potrzebna. Z energetycznego punku widzenia Ludzkość się wciąż dopasowuje, jednak istnieje także nurt energii, który sami zaczynacie stwarzać i z którym się zestrajacie, coraz bardziej uzmysławiając sobie, że wszystko, w co od dawna wierzyliście, jest obecnie rzeczywiście możliwe do realizacji na Ziemi, dla was na Ziemi. Teraz wszystko to możecie wspólnie współtworzyć. Zachęcamy was, abyście w nadchodzących dniach zrobili swoisty remanent, żebyście zaczęli kierować energią własną z większą jasnością i z większym skupieniem, gdyż wtedy nurt tej energii będzie lepiej wam służył. Czcijcie samych siebie, gdyż każdy z was to niepowtarzalna ekspresja tego, kim jesteście naprawdę. Z otwartym sercem integrujcie w siebie wszystko, czego się zdołaliście nauczyć, wszystkie wasze doświadczenia ostatnich lat. Rozglądając się po świecie, wciąż przypominajcie sobie, że wszyscy jesteście niepowtarzalni i zjednoczeni. „Niepowtarzalni i zjednoczeni” to nie tylko same słowa, to się staje waszą rzeczywistością. To, jak się ze sobą wzajemnie przenikacie, jakie was ze sobą łączą więzi, jak integrujecie się z całą siłą życiową, wszystko to w dalszym ciągu będzie ewoluowało i to bardzo szybko. Cha, cha, cha! Możecie nawet z tego powodu czuć się łagodne popychani! Wiedzcie jednak, że sami o to prosiliście.
Nurt energii miłości płynie, dokonaliście dobrego wyboru, na Ziemi żyje was wystarczająca ilość, żeby odmienić kierunek nadany przez energie przeszłości. Na światło dzienne przebija się prawda, trwa oczyszczanie wszystkiego, co wychodzi teraz na powierzchnię zbiorowej świadomości ludzkiej i odbywa się to bardzo szybko. Jest to proces równoległy z samoistnym oczyszczaniem się samej planety. Ziemia oczyszcza środowisko naturalne, wy zaś oczyszczacie swą świadomość i praca ta idzie wam bardzo dobrze. Nie przestawajcie, kroczcie naprzód.
Przed wami wiele błogosławieństw, wiele, wiele błogosławieństw. Spływające na was błogosławieństwa przeznaczone są dla każdego z was z osobna, jak i do podzielenia się z innymi. Bez wątpienia wznieśliście częstotliwość waszych wibracji, był to nasz wspólny wysiłek, więc nam gratuluję, mówiąc: Zrobiliśmy kawał dobrej roboty! Każdy z was wniósł w ten wysiłek własne, bezcenne wibracje. Bardzo jestem ciekawa, co postanowicie zrobić dalej, gdyż jak wam wspominałam, odkryje się przed wami nowa wiedza. Bądźcie na to gotowi.
W każdym z was zachodzi obecnie zespolenie waszych żeńskich i męskich energii, proces ten trwa już co prawda od dawna, jednak zachodzące obecnie zespolenie intelektu i intuicji, tego, co na górze, z tym, co na dole, zespolenie dawania i otrzymywania, waszych pionowych i poprzecznych energii, wszystko to obecnie się ze sobą równoważy w sposób wyśmienity, pomimo tego, że wasza rzeczywistość została nieco wstrząśnięta, niczym zabawkowa śnieżna kula, w której tymczasowo wszystko wiruje w górze. Teraz jednak, z powodu osiągniętego przez was poziomu świadomości, dzięki waszym otwartym sercom wszystko, co wstrząśnięte, zaczyna opadać i się równoważyć. Wszystko, czego kolektywnie zdołaliście już dokonać teraz objawia się jako nowy sposób wyrażania jedności męskich i żeńskich energii zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz, na górze i na dole. Wszystko to dzieje się właśnie teraz i jest to doprawdy bardzo dobra nowina, gdyż dzięki tej równowadze zdobędziecie swobodę wkroczenia na nowe poziomy współtworzenia, poza zmartwienia dążnością do dominacji, do konkurencji. Wiem, że słyszcie to już od lat, ale teraz wiedzcie, że tak jest, poczujcie to w waszych sercach. Jest to w tej chwili już wasza rzeczywistość.
Składamy wam głęboki pokłon. Przyglądamy się całym warstwom waszej zbiorowej świadomości i wszystkim im składamy głęboki pokłon, gdyż osięgnęliście już znacznie więcej niż się tego domyślacie! W nadchodzących latach będzie to widać lepiej. Wciąż bądźcie spokojni, bądźcie silni, obserwujcie, co się dzieje, jako wielowymiarowe istoty, którymi przecież jesteście naprawdę. Wciąż oddawajcie się wszystkim waszym codziennym czynnościom, waszym codziennym praktykom. Cha, cha, cha! Będę wam o tym zawsze przypominała, gdyż nawet te praktyki się zmieniają bowiem jesteście gotowi na to zsepolenie, na wewnętrzną jedność i harmonię, na Miłość Nieskończoną. Obecnie macie możliwość stosowania się i praktykowania tego, o czym wam wiadomo, że jest prawdziwe i działa. Na tym polega wolność i sami ją dla siebie współtworzycie.
Niesiemy wam także dary. Sami już rozwinęliście wiele silnych punktów a my obserwujemy wasze wzorce i stąd obiecujemy wam, że niedługo zadziwicie samych siebie! Zadziwicie także jeden drugiego. Energia wsparcia dociera do was całymi falami. Fale te już teraz wzrastają w waszej zbiorowej świadomości. Jesteście gotowi na uczciwy i głęboki wgląd we własne wnętrze, żeby się przekonać, kim jesteście właśnie teraz oraz żeby się dowiedzieć, kim wybraliście się stać w czasach Wielkiej Ewolucji.
Bardzo dobrze wam to wszystko wychodzi! Pamiętajcie o oddychaniu! Ponownie zachęcamy was, abyście pozostali otwarci na nowe idee, inspiracje, na nowy wgląd oraz zrównoważcie tę otwartość odpowiednimi czynami. Nurt tych przepięknych energii harmonii i spokoju, Miłości Nieskończonej służy do tego, żeby się z wami przenikać i przeplatać, żeby tego nurtu używać tu i teraz w waszej codziennej wymiarowości. Cha, cha? Pytacie się, co to za wymiarowość? Sami ją sobie zdefiniujcie. Czy wciąż żyjecie w trzech wymiarach? Czy żyjecie w narzutce piątego wymiaru? Tak czy inaczej, kotwiczycie się teraz w nowym rezonansie, gdyż nawet sama Ziemia się przemieniła, a przecież częstotliwości jej wibracji przenikają się z waszymi wibracjami, wasze wibracje przenikają się z jej wibracjami. Dobrze o tym wszystkim wam wiadomo, a teraz cały Wszechświat sprzyja wam w osiągnięciu takiej jedności. Wasze energie płyną przepięknie, od Ziemi przez całe ciało aż do Wszechświata skąd z powrotem wpływają do was i Ziemi energie te spływają w postaci ósemek, gdyż wasza wymiana z Wszechświatem odbywa się od początku czasu i poza czasem. Komunikacja ta staje się coraz wyraźniejsza. Wszechświata gotów jest dać wam więcej wiedzy i informacji, które na razie odbieracie intuicyjnie, instynktownie wiedząc, że one rzeczywiście istnieją, lecz których wcześniej nie mogliście dosięgnąć. Powtarzam: wiedza ta i informacje są wam teraz dostępne. Będziecie mogli te informacje otrzymać, przetworzyć i przekształcić w dającą się wykorzystać w życiu codziennym, praktyczną wiedzę. Oto co stwarza Nowego Człowieka na Nowej Ziemi, oto co stwarza Człowieka Uniwersalnego.
Ponownie oddajemy wam głęboki pokłon. Wasza energia teraz wznosi się ruchem spiralnym przez cały wasz byt, podnosząc wibracje i zakorzeniając was w Ziemi. Za każdym razem, kiedy wznosicie wibracje i je kotwiczycie w Ziemi, zachodzi transformacja. Widzę teraz fale, och, uwielbiam tę falującą energię! Niczym surferzy ślizgacie się na tych falach, integrujcie je w siebie, wciąż pracujcie nad integralnością i uczciwością. Te ostanie to temat przewodni, który poruszamy z wami już od dawna, a dzieje się tak, gdyż teraz jesteście gotowi na wejście na nowy zakres podjęcia własnej mocy. Sami ze sobą zawarliście umowę, że wejdziecie na ten nowy zakres własnej mocy wtedy, kiedy osiągniecie poziom wibracyjny, na którym jesteście teraz, Mistrzowie, istoty praktykujące postawę Mistrza, Mistrzowie wstąpieni, istoty wielowymiarowe, ewolucjoniści! Tymi epitetami zwracam się do każdego z was. Każdy z was bowiem staje się więcej tym, kim jesteście naprawdę. Przyjdzie wam teraz na nowo zdefiniować pojęcie rodziny, pojęcie plemienia, na nowo zdefiniujecie pojęcia przynależności zarówno wewnętrznej, jak i zewnętrznej. Od nowa zdefiniujecie pojęcie miłosierdzia czyniąc je głębszym i silniejszym. Od nowa zdefiniujecie znaczenia pojęcia troski i bycia obecnym w życiu bliźnich.
Ponownie przypominamy, że bliskość więzi międzyludzkich niesie ze sobą energię uzdrowienia. Każdy z was jest ewolucyjnym pionierem, liderem Wielkiej Ewolucji. Prosimy wszystkich, aby odważnie uczynili kolejny krok w energii Miłości Nieskończonej. Niechaj każdy z was przewodzi poprzez przykład własnego życia, tworząc w ten sposób ścieżkę mocy wypełnionej spokojem i pokojem. Niechaj na planecie zapanuje dostatek dla wszystkich, niechaj wszyscy zrozumieją łączące ich więzi, niechaj zrozumienie to przeniknie wszędzie. Oczywiście, wszystko to zabierze trochę czasu, ale wy już teraz do tego zmierzacie, o czym zresztą wiedzą wszystkie istoty ludzkie i inne istoty światła od tego nie ma już powrotu, zresztą, nikt tego już nie chce. Obecnie równoważycie i wznosicie wibracje własnej historii, co zresztą idzie wam bardzo dobrze! Potraficie teraz dotrzeć do banków pamięci wielowymiarowej, co bardzo dobrze wam posłuży. Promieniujcie rdzeniem waszej mądrości. Cha, cha, cha! Rdzeń ten jest bardzo stabilny, silny i obecny!
Pragniemy podzielić się z wami pewną opowieścią, gdyż być może posłuży wam w waszym wzrastaniu. Kiedy Peggy dopiero co zaczęła nauczać, zauważyła, że salę otaczały wysokie istoty świetliste z czymś, co wyglądało jak złociste pręty i chciała wiedzieć, co to są za pręty. Wtedy jeszcze nie rozumiała pewnych spraw i myślała, że te pręty nie stanowią części świetlistych istot. Teraz przypominamy jej tę wizję, gdyż dopiero po wytłumaczeniu, zrozumiała, że te świetliste istoty to Ludzie, że my wszyscy tak wyglądamy jako istoty wielowymiarowe, a pręty to nasz energetyczny rdzeń. Pokazaliśmy wtedy Peggy jak ten rdzeń promieniuje swą energią od centum poniżej [czakram znajdujący się 60 cm pod stopami] do centrum powyżej [czakramu 60 cm nad głową] każdy z was między tymi centrami promieniuje energią rdzenia, cechującą się przepiękną kompleksowością i mocą.
Od tamtego czasu dobrze wyszkoliliśmy was w wiedzy na ten temat i teraz jesteście gotowi. Staliście się tymi, których nadejścia oczekiwaliście. Dobrze wam poszło! W energii Miłości Nieskończonej wprawiona w zdumienie przez was i przez to, kim się staliście, Jam Jest Ahnya, do waszych usług. Bardzo jestem wdzięczna, że mogę wam służyć wczasach Wielkiej Ewolucji, tak samo, jak i wy jej służycie. Kocham was.
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Nauczycielka i ewolucjonistka Peggy jest ziemskim kustoszem niesamowitego zbioru wiedzy. Jest ona także jedną z niewielu, którzy tak dokładnie rozrysowali wzorce tego, kim jesteście, wzorce integracji Człowieka i Ducha w sposób pozwalający wam tych wzorców używać i je wizualizować. Wszystkie fazy tej nauki stanowią stopnie duchowego dojrzewania jej życia. [Mowa o klasycznej metodzie balansu USK zwanej the EMF Balancing Technique®] Peggy, podobnie jak ja, zawsze gratuluje Ludzkości. Pragnę teraz kontynuować na temat relacji z tym, co nazywacie drugą stroną zasłony, z Bogiem, Duchem czy Stworzeniem, czy Źródłem Stwórczym. Tak kochani, istnieje taka relacja, taki związek. On naprawdę istnieje. Przekaz mój więc ponownie będzie prośbą o duchowy zdrowy rozsądek. Ponownie przedstawię wam krok po kroku, logiczny obraz piękna i wspaniałości Istoty Ludzkiej. Robię to dlatego, że nigdy was tego nie nauczano.
Czyż to nie interesujące, że zostaliście skonstruowani jako istoty liniowe? Wasze umysły i świadomość są liniowe i tak być musi żebyście mogli wstawać do ranka i krzątać się wokół spraw życia codziennego, żebyście mogli żyć na Ziemi, pracować tam, gdzie pracujecie, budować wszystko, co budujecie, wychowywać dzieci. Do wszystkiego tego potrzebna jest wam liniowość. Struktura waszego umysłu jest liniowa i jest to stosowne, piękne i poprawne.
Jako istoty liniowe zdajecie sobie z tego sprawę, że wszystko dla was musi mieć jakiś początek i koniec. Tylko się nad tym zastanówcie. Czy wiadomo wam o istnieniu czegoś na Ziemi, w domu, w życiu, co nie ma ani początku, ani końca? Wszystko musi dla was mieć jakiś początek i koniec. Na tym polega liniowość myślenia i wam to pasuje. Powtarzam: jest to praktyczne i żyjąc na Ziemi musicie być liniowi.
Liniowość jednak staje się obciążeniem, kiedy zaczynacie rozmyślać nad czymś większym, o sprawach, które ewoluują, wszystko, co nie dotyczy bezpośrednio waszego życia, ale co dotyczy na przykład rozmyślań o Bogu czy Duchu, albo Źródle Stwórczym. Kiedy rozmyślacie o aniele, to czy zastanawiacie się, kiedy on się rozpoczął i kiedy się skończy? Odpowiedź: Nie. Kiedy rozmyślacie o Bogu, to czy zastanawiacie się, kiedy Bóg się zaczął i kiedy się skończy? Wszystkie te sprawy pozostają poza zasięgiem waszego rozumowania, więc odpowiedź na tego rodzaju pytania jest prosta: wy w ogóle o tym tak nie rozmyślacie, ponieważ wszystko to pozostaje poza waszymi zdolnościami wyobrażenia, czy rozmyślania; nie potraficie sobie tego mentalnie przedstawić, ale to wam wcale nie przeszkadza. Dla was wszystko, co na Ziemi i na niebie musi mieć jakiś początek i koniec.
Słyszeliście o [teorii] wielkiego wybuchu? Według niej twierdzi się, że raptem z niczego powstało wszystko i wam to pasuje, mówicie: „Tak, to brzmi zupełnie dobrze”. Cha, cha, cha! Nawet przez myśl wam nie przejdzie, żeby się zapytać; „Zaraz, zaraz, a jak to było na początku tej nicości, jak to jest, że ta nicość w ogóle istniała i raptem stworzyła wszystko? Przecież tam musiało coś być, jakiś zalążek? Może to z niego wszystko się jakoś rozszerzyło?” Wtedy przecież można by było mówić o jakimś początku, nieprawdaż? Widać więc, że to bezsens, ale wy tę teorię przyjmujecie bez zastanowienia się i utrzymujecie, że raptem z niczego powstało wszystko. Już wcześniej wam tłumaczyliśmy, że wielki wybuch wcale nie był początkiem wszystkiego, że była to raczej kontynuacja. Wszystko, o czym mowa to sprawy, które obecnie zaczynają zauważać astronomowie i zaczynają dociekać, że być może istnieje wiele wszechświatów, które się ze sobą zderzają, że może membrany między wymiarami się zderzają tak, że tworzą coś, co wy nazywacie wielkim wybuchem. I tak rodzi się kolejny Wszechświat. Okay, ale czy można powiedzieć, że jego narodziny to jakiś początek? A może jest to kontynuacja? Jeśli to kontynuacja, to gdzie jest początek tego pierwszego wszechświata? Czy w ogóle istniał jakiś pierwszy wszechświat? Co wy na to, że odpowiem wam: Nie?
A teraz wyobraźcie sobie coś konkretnego, niech to będzie cokolwiek, co możecie sobie łatwo przedstawić. Wyobraźcie to sobie, a ja wam powiem, że ten przedmiot jest nieskończony w obu kierunkach. Znaczy to, że nigdy nie miał żadnego początku, ani nie będzie miał żadnego końca. Niektórzy odpowiedzą mi, że najlepiej to wyjdzie, jeśli tym obiektem będzie krąg, bo krąg już taki jest, nie ma ani początku, ani końca. Jednak takie założenie ktoś może od razu obalić, zapytując: „Dobrze, ale kto ten krąg stworzył?” Cha, cha! Bo wtedy krąg miałby jakiś początek. Wtedy powiecie, okay, to krąg ma początek, ale co z tym, który ten krąg stworzył?
I tak wdajecie się w tego rodzaju bezowocne dyskusje, które świadczą tylko o jednym, mianowicie, że tak na dobrą sprawę wy tych spraw nie ogarniacie, nieprawdaż? Nie możecie ich ogarnąć, gdyż jesteście liniowi. Oto, na czym polega liniowość, ale nie mówię tego, żebyście się jej wstydzili. Kiedy zwracamy się do was mówiąc „nie bądźcie tacy liniowi” nie jest to z naszej strony żaden osąd; to tylko stwierdzenie, gdyż wy tak rozumujecie, a to naprawdę przeszkadza wam w zrozumieniu czegoś niewiarygodnie wręcz pięknego: waszej duszy!
Porozmawiajmy więcej o waszej duszy. Jak ją zdefiniujecie? Czego was na jej temat nauczono? Czym tak naprawdę jest dusza? Czy ma jakiś kształt i rozmiar? Odpowiedź: Nie. Czy jest liniowa? Odpowiedź: Nie. Czy dusza ma początek? W tym miejscu wdajemy się w dyskusję, która jest zwykle domeną liniowo rozumujących osób uduchowionych, którzy zakładają, że wszystko, nawet sprawy duchowe, muszą mieć jakiś początek i koniec. Według nich więc wasza wieczna dusza, cząstka Stwórcy, zaczyna się (przynajmniej dla niektórych) przy narodzinach. Brzmi to zupełnie jak teoria wielkiego wybuchu, nieprawdaż? Z niczego znów rodzi się wszystko. Przychodzicie na świat, bierzecie pierwszy oddech i pffft! – macie duszę. Przecież dobrze wiecie, że właśnie tak się was tego uczy. Zanim się rodzicie, jesteście nikim, nie istniejecie i istnieć nie możecie, aż tu rodzicie się i pffft! – macie duszę! Dusza ta jest ogromna, przepiękna i mieni się iskrami miłości bożej, ale według was nie istniała wcześniej, zanim się nie narodziliście! Zaistniała dopiero wtedy, kiedy zaczerpnęliście pierwszy oddech – pfft!
Oczywiście, każdy z was bardzo dobrze wie, jaki ta dusza będzie miała koniec! Piękny, miłujący Bóg, który stworzył was i stanowi część waszej duszy w wielu religiach po śmierci was osądza i zsyła tę piękną duszę do piekła, gdzie codziennie palicie się żywcem. Czyż nie jest to fajna bajeczka dla dzieci? Jak tam, czy już zdołaliście ją opowiedzieć swoim? Jeśli nie, to opowiedzą ją waszym dzieciom inni. Na tym polega liniowość, wasza liniowa mentalność i wynikające z niej bajeczki dla dzieci o relacji Człowieka z Bogiem. To przecież bezsens i dlatego błagam was o duchowy rozsądek. W imię miłości bożej błagam, zacznijcie o miłości bożej, choć na chwilę pomyśleć nieliniowo. Weźcie pod uwagę niewiarygodną wręcz prawdę, która może się wiązać z istnieniem duszy, która może być prawdą. Tylko mnie posłuchajcie, posłuchajcie: Co wy na to, że każdy z was, tak, ty też (tu wstaw swoje imię) i twoja dusza jesteś wieczny w obu kierunkach? Zamiast otrzymywać duszę w jakiś nieznany, magiczny sposób przy pierwszym oddechu, podobnie, jak w teorii wielkiego wybuchu, co wy na to, że zamiast tego każdy z was istnieje od zawsze? Jeśli więc każdy z was zawsze istniał, to co jeszcze także zawsze było? Odpowiedź: Stwórca Wszechrzeczy, ten miłujący Bóg, który każdego z was zna z imienia. Teraz dopiero zaczynacie rozumieć, dlaczego jesteście znani z imienia, które śpiewa się wam światłem. Każdy z was na Ziemi, miliardy istnień na planecie są Bogu znane z imienia, każdego z was Bóg zna osobiście, zna was w każdym szczególe. Wiemy o każdym z was, kim jesteście i co obecnie przeżywacie. Na zasadzie wolnego wyboru każdy z was ma opcję przyjąć do wiadomości wszystko, co wam tutaj przekazałem oraz tej wiedzy używać, albo nie używać. Och, ale nawet jeśli nie chcecie tego przyjąć do wiadomości, nie znaczy to, że to, co zostało tutaj powiedziane, to nieprawda! Jeśli dusza każdego zw as jest naprawdę wieczna w obu kierunkach, znaczy to, że każdy stanowi część Stwórcy! Tak! Nic innego nie stanowi Jego części, nic prócz Boga nie jest wieczne w obu kierunkach. Rozumiecie? Każdy z was jest stworzeniem bożym.
Na moment wyobraźcie sobie to Źródło, zobaczcie je tak wielkim, jak pozwoli na to wasza wyobraźnia. Niech to będzie pole, czy cokolwiek innego, niech będzie to większe od całego Wszechświata! Większe od Mulitwersum, czy czegokolwiek innego, wyobraźcie to jako zawierające tryliony, tryliony i tryliony zespolonych ze sobą cząstek zwanych miłością i miłosierdziem. Od czasu do czasu cząstki te się samodzielnie odrywają i przychodzą na jakąś planetę, z których jedna nazywa się Ziemia. Odrywając się wcale od niczego się nie odrywają, gdyż są wielowymiarowe i zawsze stanowią część Całości. Mam nadzieję, że wiadomo wam, że nawet teraz stanowicie część Całości? Że wciąż stanowicie część Boga? Co mówię, to prawda, wcale nie dostajecie duszy tylko przy narodzinach, wasza dusza istnieje od zawsze, ona zawsze była i zawsze będzie i zawsze, zawsze stanowi część Źródła Stwórczego. Kiedy wasze cielesne życie się kończy, dusza powraca do tego Źródła, do tej przepięknej miłości i miłosierdzia. Kochani tutaj istnieje szerszy plan niż wszystko, co na ten temat wam kiedykolwiek powiedziano w którejkolwiek religii, zwłaszcza w tej, w której opowiada się wam o ogniu piekielnym. Plan ten włącza w siebie waszą wspaniałość, co znaczy, że każdy z was jest Bogu znany jako Bóg! Cha, cha, cha!
Przekazy Kryona spotkały się z wielką krytyką, oskarża się mnie, że wam mówię, że Ludzie to Bóg. Tak, każdy z was stanowi cząstkę Stwórcy. Niby czym innym mielibyście być, skoro macie duszę? Czym innym? Oznacza to także, iż dusza ta zawiera także wszystkie piękno i miłosierdzie, jakie tylko istnieje, które zaglądając wam w oczy, mówi: Rozpoznaję cię. Widzę cię, a może byś podszedł do mnie jeszcze za życia? Chwyć mnie za zawsze wyciągniętą do ciebie rękę, którą na zasadzie wolnego wyboru można pochwycić. Kiedy ubrany w ciało Człowiek zaczyna podnosić swe wibracje, zaczyna tym samym zmieniać w sobie absolutnie wszystko.
Nauczycielka Peggy mówi, że każdy z was jest ewolucjonistą. I to prawda, jesteście. Nauczycielka Peggy zawsze opowiadała i wciąż opowiada o ewolucji świadomości, o ewolucji rzeczywistości do tego stopnia, że pewnego dnia się obudzicie i uzmysłowicie sobie, że jesteście istotami ustąpionymi, stworzonymi przez Źródło, czyli Boga i doń pewnego dnia wrócicie. W procesie zwanym życiem na Ziemi macie wiele dobrego do zobaczenia, do odkrycia, do używania i do ucieleśnienia: przedłużenie życia, zdrowie, pokój. Za chwilę spotkamy się ponownie, prawdopodobnie będziemy ciągnąć na podobny temat, gdyż pragniemy wam przekazać, kim jesteście naprawdę, pragniemy poinformować was o więzi, której istnienia większość z was się nawet nie domyśla. Nie domyślacie się tego, gdyż często się wam wydaje, że żyjecie w oderwaniu od Boga, załamujecie ręce i pragniecie się o nim dowiedzieć czegoś więcej, nie rozumiejąc, że to wszystko stoi tuż przy was, jeśli tylko się wobec tego odprężycie i przyzwolicie, żeby się stało. Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej i jestem w Ludzkości zakochany.
I tak jest.

Więcej na Wino duszy: https://winowinowinocd.blogspot.com/

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz