wtorek, 17 stycznia 2023

Smartphone App Korzystanie AI działa jak robot prawnik - mówi pozwanym, co powiedzieć w sądzie



Aplikacja na smartfony, która może powiedzieć pozwanemu, co powiedzieć w sądzie za pomocą sztucznej inteligencji, została użyta po raz pierwszy - i to jest o wiele tańsze niż prawdziwy prawnik.

Kalifornijska firma DoNotPay twierdzi, że jest to pierwszy przypadek użycia AI podczas procesu gdziekolwiek na świecie. Sieć neuronowa będzie słuchać wszystkich wystąpień świadków, prawników i sędziego.

Następnie program mówi oskarżonemu dokładnie to, co ma powiedzieć przez słuchawkę, nakłaniając go do trzymania się tylko tych słów. W tym przypadku, historia prawna jest tworzona przez mandat za przekroczenie prędkości. Przełom ten może stanowić precedens dla poważniejszych spraw w przyszłości.

Tożsamość i lokalizacja są utrzymywane w tajemnicy przez DoNotPay. Korzystanie z tej technologii byłoby nielegalne w większości krajów, ale urodzony w Wielkiej Brytanii założyciel Joshua Browder z powodzeniem argumentował, że aplikacja klasyfikuje się jako aparat słuchowy.

"Jest to technicznie w ramach przepisów, ale nie sądzę, że jest to zgodne z duchem przepisów" - mówi przedsiębiorca zgodnie z oświadczeniem SWNS.
Firma płaci ludziom za korzystanie z aplikacji

Przełomowy przypadek testowy ma miejsce w lutym 2023 roku. Firma zgodziła się zapłacić wszelkie kary nałożone za korzystanie z aplikacji. DoNotPay oferuje również 1 milion dolarów każdemu, kto ma zbliżającą się sprawę w Sądzie Najwyższym USA, jeśli zrobi to samo.

Komputerowy mózg został już wykorzystany do bezpośredniej rozmowy z pracownikami obsługi klienta w banku za pomocą zsyntetyzowanego głosu. Według doniesień, program z powodzeniem samodzielnie odwrócił kilka opłat bankowych.

"Jest to najbardziej rozwijająca umysł rzecz, jaką kiedykolwiek zrobiłem. To tylko 16 dolarów, które dostaliśmy odwrócone, ale to jest idealne zadanie dla AI - kto ma czas, aby tracić na czekanie na 16 dolarów?" Browder mówi SWNS.

Program AI został przeszkolony w zakresie wielu tematów orzeczniczych, w tym prawa imigracyjnego. Interweniował w około trzech milionach spraw w USA i Wielkiej Brytanii. Aplikacja trzyma się rzeczowych stwierdzeń, a nie mówi wszystkiego, co może wygrać niezależnie od prawdy.

"Próbujemy zminimalizować naszą odpowiedzialność prawną. I nie jest dobrze, jeśli faktycznie przekręca fakty i jest zbyt manipulacyjna" - mówi Browder.

Narzędzie audio jest również podrasowane, aby nie reagować automatycznie na wypowiedzi.

"Czasami milczenie jest najlepszą odpowiedzią" - kontynuuje Browder.

Jego ostatecznym celem jest, aby oprogramowanie ostatecznie zastąpiło niektórych prawników.

"Wszystko polega na języku, a za to właśnie prawnicy pobierają setki lub tysiące dolarów za godzinę" - wyjaśnia przedsiębiorca. "Nadal będzie tam wielu dobrych prawników, którzy mogą argumentować w Europejskim Trybunale Praw Człowieka (ECHR)".

"Ale wielu prawników po prostu pobiera o wiele za dużo pieniędzy za kopiowanie i wklejanie dokumentów i myślę, że zdecydowanie zostaną zastąpione, i powinny zostać zastąpione".
Aplikacja budzi obawy etyczne na sali sądowej

Dr Nikos Aletras, informatyk z Uniwersytetu w Sheffield, stworzył program AI, który może dokładnie przewidzieć sprawy ETPCz. Widzi on rosnące wykorzystanie uczenia maszynowego w systemie prawnym, ale ostrzega, że jego przyjęcie wymaga starannego rozważenia.

Zapewnienie dźwiękowych porad prawnych w czasie rzeczywistym w sali sądowej nadal byłoby wyzwaniem technologicznym. Pozostają kwestie etyczne, takie jak to, czy korzystanie z niego byłoby w ogóle legalne.

Korzystanie z urządzeń rejestrujących w Wielkiej Brytanii naruszyłoby ustawę o obrazie sądu z 1981 roku. Ten system AI może podpadać pod ten przepis.

"Wygląda na to, że wiąże się z przesyłaniem dźwięku do serwerów strony trzeciej i przetwarzaniem tego dźwięku w ramach powstałego systemu komputerowego" - mówi Neil Brown z firmy prawniczej decoded.legal. "Pomyślałbym, że sędzia może dobrze stwierdzić, że był on nagrywany, nawet jeśli został usunięty wkrótce potem".

"Więc prawdopodobnie nie jest to coś, czego można spróbować tutaj, chyba że masz ochotę na postępowanie o pogardę, przynajmniej nie bez sprawdzenia tego najpierw z sędzią", Brown mówi SWNS.

Zapytane, czy taki proces byłby legalny, Ministerstwo Sprawiedliwości Wielkiej Brytanii porównało AI do "przyjaciół McKenzie" - osób bez wykształcenia prawniczego, które pomagają w sądzie. Nie muszą to być wykwalifikowani prawnicy, ale oskarżeni mają prawo do tego, by siedzieli w sądzie i służyli radą - wyjaśnia rzecznik.

Do powstania tego raportu przyczynił się Mark Waghorn, pisarz South West News Service.
**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz