poniedziałek, 6 września 2021

Zmieniłem zdanie

 

6 września 2021 r. przez Steve Beckow


"Depopulacja poprzez przymusowe szczepienia" - gazeta z 2011 r.

Właśnie wróciłem z pierwszego w Vancouver potluck'u Connecting Consciousness. (1)

Cudownie było być wśród ludzi, którzy wiedzieli o czym mówię.  Zapomniałem, jak to jest prowadzić rozmowę towarzyską, która ma głębię.

I oczywiście to sprawiło, że cała moja niecierpliwość znowu wzrosła. Gdzie jest Rewal? Dlaczego nie możemy zabrać się do pracy?

Ależ oczywiście, że możemy się zabrać do pracy. Możemy opanować siebie i własne procesy, aby przygotować się do kierowania wielkimi koncernami humanitarnymi.  (2)

Najbardziej znaczącym procesem, który możemy opanować, moim skromnym zdaniem, w oczekiwaniu na Rewal, jest proces zmiany zdania.

To niedorzeczne, powiecie. Nie potrzeba niczego, aby zmienić mój umysł.

Jeśli mówisz o codziennych wyborach, których dokonujemy, to być może. Ale to nie jest to, o czym mówię.

Mówię o procesie, który jest o wiele głębszy niż ten. Nie wiem nawet, kto zmienia czyj umysł, ale tylko na tym poziomie zachodzą zmiany w zaangażowaniu, które są całkowicie, absolutnie podstawowe i decydujące.

Na przykład, zmieniłem swoje poparcie polityczne. Uwielbiałem ojca jednego z naszych polityków i dlatego go popierałem. Ale zostałem rozczarowany przez śledczego, który powiązał go z najgorszymi możliwymi przestępstwami. Do dziś czuję się przygnębiony na samo wspomnienie.

Potrzeba było uderzenia młotem kowalskim, aby osiągnąć ten podstawowy, podstawowy poziom, na którym zmieniłem zdanie i mój głos w sprawie, która była fundamentalną lojalnością.  Ojciec był w moich oczach na równi z JFK. Słyszałem szepty, ale nie miałem dowodów.

Potrzebna była zmiana na bardzo głębokim poziomie, abym odszedł. Ten rodzaj zmiany nazywamy czerwoną pigułką. "Czerwona pigułka" sugeruje, że mieliśmy bardzo głębokie i trwałe odwrócenie opinii - i wybór.

Tak, będziemy połykać wiele czerwonych pigułek, wiele głębokich zmian w naszym umyśle. Ale czy będziemy pracować nad tym procesem świadomie, czy damy się porwać fali?

Moim zdaniem, zmiana umysłu, która jest po prostu powierzchowna, zwykle nie wystarcza, aby dana osoba zmieniła swoje postępowanie. A głębokość zmiany, moim zdaniem, mierzy się jej zdolnością do zmiany zachowania.

Czy przestali robić to? Czy zaczęli robić to? Nastąpiła u nich zmiana myślenia.

Ta o wiele, wiele głębsza zmiana umysłu - ta zmiana głosu - o której mówię, zdecydowanie zmienia zachowanie.

Jak wiele razy mówiłem, och, tak, przestałem to robić. I nie zrobiłem tego. Ponieważ postanowienie o zaprzestaniu było zbyt słabe i powierzchowne.

Najciekawsze jest to, że nie da się tego udawać. Nasza intencja przejawia się w naszym tonie, wysokości dźwięku, emfazie, doborze słów, we wszystkim. Pokazujemy, w jakim punkcie się znajdujemy.  Niektórzy z nas nie mogą się oprzeć jednej sztuczce, haczykowi lub nucie pogardy, pokazując, na czym stoimy. I myślimy, że nie jesteśmy obserwowani.

Oczywiście nie ja. Co mówimy? Z wyjątkiem obecnego towarzystwa? Jak ja robię kolejnego nura w powierzchowność.

Mogę teraz powiedzieć z doświadczenia, że wychodzenie z punktu bezruchu ułatwia dotarcie do głębokich poziomów, z których można dokonać ponownego wyboru. Wzrost praca, medytacja, niebezpieczna (zespołowa) praca wszystkie mają zdolność asystować my dosięgać głębokich poziomy skupienie i intencja - i chęć wybierać ponownie.

Moja intuicja mówi mi, że jeśli chcemy podejmować głębokie i niezawodne decyzje w nadchodzących czasach, musimy rozpocząć praktykę wchodzenia coraz głębiej w nasze wybory, aż dotrzemy do tego miejsca - nazywamy je obserwatorem - które naprawdę podejmuje decyzje i tworzy intencję. To jest ten "człowiek za kurtyną" (3), którego wybór, którego głos musi się zmienić, jeśli cokolwiek innego ma się zmienić razem z nim.

Zmień ten umysł, a zmienisz kurs statku. Ale mam na myśli prawdziwą zmianę umysłu. (4)

Przypisy

(1) Nie, nie łączę się z nikim, jakkolwiek godni mogą być. Moje instrukcje od Michała są takie, aby pozostać niezależnym pod każdym względem.

(2) Zostałem wywołany przez coś, co wydarzyło się kilka dni temu i dotarło do mnie, że nie mam mocnego panowania nad sobą. Nie oczyściłem swoich waz do tego stopnia, żebym mógł dzisiaj podejmować solidne, rzetelne, oświecone decyzje dla dużej korporacji - a jestem wyszkolonym decydentem (jako członek IRB). Nadal jeszcze tego nie osiągnąłem, ale pracuję nad tym.

(3) Czarnoksiężnik z Krainy Oz.

(4) Tak, a kto dokonuje zmiany, jeśli nie obserwator, Ja/Nie-Ja, Jednia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz