poniedziałek, 29 czerwca 2020

DWIE DROGI CZŁOWIEKA W NOWY ŚWIAT

... a którą ty człowieku wybierzesz, to zależy tylko od ciebie i tak będzie wyglądać twoja przyszłość.

Nasze życie do tej pory przypominało życie w buszu, ponieważ nasza wiedza na temat nas samych była mała. Ludzkość została uprowadzona i zmanipulowana, odcięto nas w znacznym stopniu od energii świadomości, jaką ludzie posiadają poza ciałem. Automatycznie taki stan powoduje, że człowiek staje się łatwym łupem dla różnych mrocznych istot, dla których staliśmy się źródłem pożywienia. Przez tysiąclecia żerowały one na ludzkiej energii, doprowadziły ludzkość do utraty wszelkich nadprzyrodzonych mocy… żerują także na naszych ciałach fizycznych.

Nie jest to już tajemnicą, że nasze ciało fizyczne jest przez nich konsumowane, nie tylko w celach rytualnych.

My ludzie mamy dwa umysły: jeden boski, drugi drapieżny.

Ten drapieżny nie jest nasz, jest obcej natury, nam zaimplantowany. Jest to umysł samolubny i za wszelką cenę chce przetrwać. Każdy człowiek, który egoistycznie próbuje przetrwać, ma w sobie niską częstotliwość energii, uważa się za coś lepszego niż inni i próbuje sobie podporządkować całą resztę. Próbuje przejąć kontrolę nad wszystkim i wytwarza odpowiedni dystans między sobą a istotami kontrolowanymi.

Kimże są te drapieżne istoty?

To gady… i już nie ma to znaczenia, czy ktoś wierzy, czy nie w ich istnienie… to tylko kwestia czasu, kiedy objawią się nam wszystkim i wszyscy rozpoznamy tę prawdę, w dodatku poznamy plany drapieżników, w tym bardzo niecny ich plan - walki brata z bratem, która tworzy dla nich odpowiednią energię, którą mogą się odżywiać. Stworzyli też dla siebie całą rzeszę różnych ludzkich hybryd, dzięki którym mogą nami sterować. To oni stworzyli wszystkie religie, partie i inne organizacje. Obłożyli nas przełożonymi i własnymi przekonaniami, które bywają dalekie od prawdy. Ale musimy również uświadomić sobie, że wszystkie religie zawierają fragmenty prawdy… piszę na ten temat od kilkunastu lat - aby znaleźć prawdę, trzeba przeszukać wszystkie te kawałki i umieć je połączyć ze sobą, a nie walczyć tylko o jedną religię czy doktrynę, bo taka walka do niczego nie doprowadzi. Niestety w każdej religii oprócz dobra istnieje zło… tak naprawdę do końca żadna nie jest dobra ani zła i te osoby, które się kłócą o swoją religię, są w wielkim błędzie i tracą tylko swoją własną energię i zasilają te gadzie istoty. I tak ludzie najeżdżają na siebie jeszcze bardziej osłabiając swoje nadwyrężone umysły. Zamiast się jednoczyć, walczą ze sobą… a gady konsumują do woli nasze negatywne energie…. a ludzie stają się duchowymi wrakami.

W poprzednich okresach sporo pisałam na temat gadów: reptilian, demonicznych sił, archontów… wszystko to wywodzi się z gadziej rodziny… jak ich zwał tak zwał, wszyscy przynależą do niskich częstotliwości energii… i wszyscy są ustawieni w swojej własnej hierarchii.

Osobiście uważam, że społeczność gadów jest podzielona na ścisłe kasty (wystarczy też spojrzeć na kasty wśród nas ludzi). Należy przyjrzeć się takim systemom: jak nasze rządy, religie i inne społeczne formy i człowiek z otwartym umysłem wie, o co chodzi. To tym formom zawdzięczamy ból, nędzę, nienawiść, głód i wojny.

Wytworzyli system patriarchalny spychając kobiety, jako narzędzia do rodzenia i karmienia, co ogranicza energię wszystkich ludzi, ponieważ zakłócili balans i mamy nierówność. W dodatku krzywdzimy siebie nawzajem, a jeszcze jakby było tego mało, nadal pogłębiamy tą dwubiegunowość między mężczyzną a kobietą.

Musimy się obudzić i nie pozwolić na realizację planu marionetek, które ustawili na czele swoich systemów, musimy się od nich odłączyć, zniszczyć nienawiść między sobą, uzdrowić chorą ludzkość… zdać sobie sprawę, że oni nic nie mogą nam dać… wszystko, co mogą, to drukować pieniądze i nami manipulować… i jeśli nie przejrzymy w porę na swoje oczy, okaże się, że za te pieniądze nie będziemy mogli kupić nawet chleba, będziemy mieć pieniądze i będziemy cierpieć straszny głód… toteż obudźcie się… prawdziwą moc twórczą ma w sobie tylko człowiek, w którym mieszka Moc Stwórcy.

To oni są uzależnieni od naszej twórczości… a nas uzależnili od pieniędzy i materialnego dobrobytu. Musimy wypracować pokojowe sposoby współpracy z naszymi ludzkimi braćmi i siostrami. Kiedy ludzie zaczną ze sobą współpracować pokojowo, wielu wyzwoli się spod tego jarzma gadów, rozpozna swoją prawdziwą tożsamość. Na dłuższą metę, archonci nie są w stanie zmusić ludzi do swojego posłuszeństwa. Jeśli ludzkość postawi na miłość, dobro, nie ma takiej siły, aby nas zatrzymać dłużej w ich kajdanach. Nasza częstotliwość energii wzrośnie i tym samym nasze kajdany się rozpuszczą. Z drugiej strony, to oni będą mieć utrudnione zadanie w zaopatrzenie się w żywność - energia miłości im nie służy… a człowiek odzyskuje swoje nadprzyrodzone moce i ciągle rośnie w nim nowa świadomość.

Dlatego w tym czasie, kiedy zbliżamy się coraz mocniej do punktu zero (LINK!), ważne jest oczyszczanie energii. Dopóki do tego punktu zero nie wejdziemy, na świecie będą dziać się szalone rzeczy. Każdy je odbierze w inny sposób w zależności od własnych energetycznych zasobów.

Ważne, aby się nie zatracić we własnych negatywnych myślach i wzorcach, które mogą nas pociągnąć w przeciwnym kierunku… ponieważ odetniemy za sobą jeden z tych światów… zły albo dobry… podobne pociągnie podobne.

Musimy dobrze ten temat zrozumieć i uświadomić sobie - kim naprawdę jesteśmy, który umysł przemawia w nas mocniej. Musimy uświadomić sobie jakie kosmiczne prawa rządzą nami, tu nie ma czasu na oszukiwanie siebie. Jeżeli chcemy stanąć w swojej boskiej prawdzie, z otwartym sercem i energią świecącą jasno, wrócić do miłości, do swojej autentycznej postaci, pełnej błogosławieństwa życia, musimy oczyścić nasze pola energetyczne.

Jak to zrobić?

Skupmy się na centrum serca i pozwólmy, aby nasza świadomość weszła do naszego serca i pozwoliła się nam otworzyć.

Użyjmy złotego solarnego światła… dostrójmy się do niego w swoim otwartym sercu.

Poprośmy swoich duchowych przewodników - Archaniołów: Michała, Gabriela, Uriela, Rafaela, Sandalfona.

Wypowiadajmy słowa:

Wzywam Was i proszę oczyszczenie mojej energii, abym mógł/mogła jasno zapłonąć i wejść na wyższy poziom światła i miłości.

Skupmy się mocno na swoim centrum serca i z całej siły połączmy się z tym wyższym wymiarem, który do nas już puka i czeka na nasze dyspozycje.

Tu pamiętajmy, w tym momencie i w tym czasie, bardzo ważną rolę odgrywa nasza wolna wola. Nie spodziewajmy się, że ktoś na siłę z wyższych wymiarów będzie nas ratował, jeżeli nie otrzyma naszej zgody.

Dotyczy to również negatywnych energii, mogą nas straszyć, mogą nami manipulować, ale muszą uzyskać nasze pozwolenie, aby mogli nami dalej władać.

Jeżeli wszystko zrobimy dobrze, odpowiednio wejdziemy w wyższy poziom wyższych wibracji, powinniśmy ujrzeć złotą kulę światła, która otacza nasze ciało… Złote Światło wchodzi do naszego centrum serca, które zostaje zapalone i przebudzone. Ta osoba zostaje wypełniona Światłem Chrystusowym.

Człowiek poczuje dużo ciepła i mrowienie całego ciała. Kula Światła zmienia swój kierunek ruchu - w przeciwną stronę wskazówek zegara. Kula wibruje coraz szybciej i odblokowuje pola energetyczne jedne po drugich, usuwa wszystkie negatywne energie, które są jeszcze przywiązane do naszego pola energetycznego. Odbywa się oczyszczenie i uzdrowienie na każdym poziomie, zmienia się nasze ciało, nie tylko energetycznie, również fizycznie, od tej pory buduje się nasz kryształowy wzorzec (kto zainteresowany wyższymi ciałami energetycznymi itp. znajdzie informacje na ten temat na stronie).

Ten proces bywa dla ludzi dość ciężki, wszyscy w jakiś sposób poczujemy oczyszczanie na naszych wszystkich polach, im ten proces odbywa się na wyższych poziomach, odczujemy to bardziej boleśnie, ponieważ na naszych nisko wibrujących jeszcze ciałach, wzmoże się gwałtownie już wysoki poziom energii (to przebiega tak jak powódź, nagle z małego strumienia wylewa fala wody jak fala tsunami i zatapia wszystko, co napotka na drodze - człowiek bywa w takiej sytuacji bezsilny, musi przeżyć tą powódź), a to tylko oczyszcza wszystkie nasze pola, wprzódy trzeba zniszczyć stare, aby móc budować nowe. Nowy przypływ energii można porównać do wylewów w Nilu, nie był on klęską dla rolników tylko wybawieniem. Należy dobrze zrozumieć zagadnienie.

I nie łudźcie się, że ten proces będzie odbywać się bezbólowo. Trzeba być tego świadomym i wytrzymałym. Ruch zwrotny energii będzie wypierał starą energię, która niestety musi odejść… i niestety będzie się opierać. Rzadko kiedy ten proces przebiega łagodniej, tak jak wspominałam, czym wyższa energia, tym proces będzie boleśniejszy.

Ale kiedy człowiek świadomie otwiera swoje serce i ma anielską pomoc od wewnątrz, zaczyna rezonować już nowym lepszym światem, który już przebłyskuje w jego kierunku. Człowiek rozpoznaje swoją pozycję.

Oczywiście nie zapominajmy podziękować naszym przewodnikom, to dzięki nim uzyskujemy aktywację w wyższych wymiarach.

Kiedy ludzkie ciało zostanie wyzwolone, przekraczamy siebie od wewnątrz, z tym nadchodzą inne energie, które niszczą wszystkie negatywne energie od zewnątrz… usuwamy stare linie gadzich programów. Ukazuje się nam nowa rzeczywistość, nowy stan świadomości… powoli znikną wszystkie pijawki, wampiry i inne narcystyczne formy… ujawni się nasza wewnętrzna moc i Boski Honor - siła Boskiej Miłości z naszą istotą.

A teraz czas iść na podbój samego siebie… i cokolwiek będzie nas zakłócało, próbowało zawrócić z dobrej drogi, nie pozwólmy na to: żaden lęk, strach nie może być naszą przeszkodą. Nie pozwólmy również innym ludziom, siać paniki i strachu wokół nas. Szybko rozpraszajmy tą energię, musimy ich zatrzymać i otworzyć im oczy… ale nie walczyć z nimi… czas walki dobiega końca… jeśli nie chcą nas słuchać, niech kontynuują własną drogę. I musimy się liczyć, że gadzia rodzina zwiększy w tym czasie manipulację, niezależnie od tego, czy ktoś jest tego świadomy - co się dzieje czy nie.

Manipulacja nami nie uczyni nas “złymi”, tylko zatrzyma w tym samym miejscu: strachu, kontroli i wykorzysta do własnych celów.

Najpiękniejsze dusze potrafią być manipulowane - pamiętajcie o tym… ale wszystko do czasu…

A ty człowieku, pamiętaj o przestrzeni swojego serca, otwartego umysłu, swojej całkowitej wewnętrznej mocy, wewnętrznej mądrości i wiedzy i wyższego stanu świadomości, który ciągle się rozszerza i buduje ciągle nowy wspaniały twój świat, który przybliża cię coraz mocniej do Stwórcy.

Także pamiętaj, twoje osądy są ludzkie… więc obserwuj i zobacz tą różnicę - po owocach poznajemy.

Gdy wszystko zacznie reagować w świetle, przekształcać swoje energie na zupełnie inny sposób, nieprzytomny człowiek zaczyna się miotać, opuszczają go stare programy, nowe jeszcze w nim nie działają… tu tylko wytrzymałość i cierpliwość będą podporą, nikt nie da dobrej odpowiedzi, dobrych wskazówek, każdy ma swój program, który musi w sobie realizować…

...to w tym czasie nie pozwólmy na zbiorową manipulację, jakiej doświadczyliśmy w ostatnich miesiącach. Zbyt mocno skupiliśmy uwagę na świecie zewnętrznym, ponieważ to, co się ostatnio wydarzyło, przerosło nas wszystkich. Jest to miejsce, w którym coraz mocniej zbliżamy się do punktu zerowego. Ale to nam również było potrzebne, aby lepiej zrozumieć świat iluzji, który nas otoczył... bez tego elementu rozpoznania, też nie zrobimy kroku naprzód, wejdziemy w nowe pasmo iluzji…

… tak czy owak:

- człowieku, przygotuj się na miłość i idź tą drogą, a w przestrzeni ujrzysz czyste Boskie Serce.

Vancouver
28 June 2020

WIESŁAWA


https://www.vismaya-maitreya.pl/nowa_era_dwie_drogi_czlowieka_w_nowy_swiat.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz