
Luty 12, 2021 - Steve Beckow
Naciśnij na grafikę, aby obejrzeć wideo
Nie publikuję tego, ponieważ jestem za lub przeciw komukolwiek. Zamieszczam to, ponieważ wierzę, że jest to prawda.
Carlson z FNC: Demokraci kłamią na temat zamieszek na Kapitolu z 6 stycznia - "Dlaczego mieliby kłamać na ten temat?
(https://americanpatriots.club/2021/02/11/fncs-carlson-democrats-flat-out-lying-about-january-6-capitol-riot-why-would-they-lie-about-this/)
To zabawne, jak zachodzą zmiany. Myślałeś, że wielka zmiana nadeszła w dniu wyborów. To wtedy przegrał urzędujący prezydent, ale to okazało się niczym w porównaniu ze zmianą, która nastąpiła dwa miesiące później.
6 stycznia zwolennicy Donalda Trumpa oblegli budynek Kapitolu, niektórzy wtargnęli do środka, a Waszyngton już nigdy nie był taki sam. I może już nigdy nie będzie taki sam.
W wyniku tego, co wydarzyło się 6 stycznia, wasi potomkowie będą żyć w zupełnie innym kraju. Patrząc wstecz, był to punkt zwrotny w naszej historii. Niektórzy w Kongresie porównywali ten dzień do 11 września.
Lider Większości Senatu Chuck Schumer porównał go do Pearl Harbor, dnia, który spowodował przystąpienie Ameryki do II wojny światowej. Każdego dnia słyszymy coraz to nowe i bardziej kwieciste porównania ze strony demokratycznych partyzantów.
Ale wczoraj wieczorem CNN przebiła ich wszystkich. Czarnobyl? Katastrofa w Bhopalu? Irlandzki Głód Ziemniaczany? Nie. To, co stało się 6 stycznia, było gorsze od tego wszystkiego. To było, jak powiedziało CNN, bardzo podobne do ludobójstwa w Rwandzie.
(BEGIN VIDEO CLIP)
ANDERSON COOPER, CNN HOST: Idea innych wznoszących się ludzi jest czymś, czego moim zdaniem widzieliśmy wiele w ciągu ostatnich czterech lat.
To znaczy, z pewnością widzieliśmy wiele w ciągu ostatnich dziesięcioleci, ale tak łatwo jest uczynić ludzi innymi niż, innymi niż amerykańscy, innymi niż patriotyczni, innymi niż ludzcy, wiesz, i widzieliśmy to w Bośni, widzieliśmy to w Rwandzie, gdzie radio mówiło ludziom, że wiesz, Hutu, mówili słuchaczom radia, że Tutsi to karaluchy, dla - wiesz, nakręcając ich do ludobójstwa.
(END VIDEO CLIP)
Ludobójstwo w Rwandzie, tak to wyglądało. Pamiętajmy, że w 1994 roku w Rwandzie zamordowano prawie milion ludzi. To około 70 procent wszystkich etnicznych Tutsi w kraju. Całe miasta zostały porąbane maczetami, podpalone, zmiażdżone żywcem przez buldożery. Setki tysięcy kobiet zostało zgwałconych.
Była to jedna z najbardziej przerażających zbrodni w historii ludzkości. Jak kraj może się pozbierać po czymś takim? Z ludobójstwa?
Cóż, po pierwsze, oczywiście, karze się winnych szybko i surowo. W naszym przypadku - impeachment. Ale potem - i to jest ważniejsze - zabieracie się za przebudowę swojego społeczeństwa od góry do dołu, aby upewnić się, że nic podobnego nigdy więcej się nie powtórzy. Przeprowadzacie czystkę w wojsku, zawieszacie podstawowe swobody obywatelskie.
Aby to podkreślić, wysyłacie wojsko na Kapitol. Burzycie stare, niszczycie wszystkie ślady przeszłości, aby ocalić przyszłość. To właśnie dzieje się teraz.
Ale chwila, zanim przerobimy Amerykę, aby zapobiec przyszłemu ludobójstwu na Kapitolu, może powinniśmy wiedzieć trochę więcej o zbrodni, która miała miejsce 6 stycznia, choćby po to, aby zrozumieć uzasadnienie dla wywrócenia naszego życia na stałe.
Co dokładnie wydarzyło się tamtego dnia? Proste pytanie. Możecie być zaskoczeni, że nawet teraz wiemy tak mało. W rzeczywistości, to zadziwiające, jak wiele z najbardziej podstawowych pytań pozostaje bez odpowiedzi ponad miesiąc po fakcie.
Zacznijmy od nagłówka dnia. 6 stycznia na terenie Kapitolu zginęło pięciu Amerykanów. Słyszeliście to, słyszeliście to nieustannie, także od republikańskich urzędników - pięciu zabitych.
Ale tak naprawdę niewiele wam to mówi. Ważne są szczegóły, jak zawsze. Kim byli ci ludzie i jak zginęli? W ten sposób można zrozumieć, co tak naprawdę się stało.
Więc pamiętając o tym, oto fakty na dziś dzień.
Cztery z pięciu osób, które zginęły tego dnia, były zwolennikami Trumpa. Piątym był policjant z Capitol Hill, który najwyraźniej również popierał Donalda Trumpa.
Dlaczego jest to istotne? Oczywiście, poglądy polityczne zmarłych nie powinny mieć znaczenia. Ale niestety, w tym przypadku mają.
Alexandria Ocasio-Cortez i wielu innych wybranych Demokratów twierdziło, że tłum przyszedł po nich tego dnia. Tymczasem jedynymi odnotowanymi ofiarami 6 stycznia były osoby, które głosowały na Donalda Trumpa.
Pierwszą z nich była 34-letnia kobieta z Georgii o nazwisku Rosanne Boyland. Władze najpierw ogłosiły, że Boyland zmarła z powodu, cytuję, "nagłego wypadku medycznego". Później materiał wideo sugerował, że mogła zostać przypadkowo zadeptana przez tłum. Wciąż nie jesteśmy pewni, to najlepsze przypuszczenie.
Drugą ofiarą był 55-letni Kevin Greeson. Greeson zmarł na serce podczas rozmowy z żoną przez telefon komórkowy przed Kapitolem. Kevin cierpiał na nadciśnienie," powiedziała później jego żona, " ... i w tym podnieceniu doznał ataku serca," koniec cytatu.
Trzecim był 50-letni Benjamin Phillips z Ringtown w Pensylwanii. Phillips był zwolennikiem Trumpa, który tego dnia zorganizował wycieczkę autobusową do Waszyngtonu na wiec. Zmarł na udar mózgu na terenie Kapitolu. Nie ma dowodów na to, że Phillips brał udział w zamieszkach lub został ranny przez uczestników wiecu, a nawet gdy znajdował się wewnątrz budynku Kapitolu.
Czwartą osobą, która zginęła, jedyną osobą, która zginęła tego dnia z powodu celowej przemocy, była 35-letnia Ashli Babbitt, weteranka wojskowa z San Diego. Babbitt miała na sobie pelerynę Trumpa, kiedy została śmiertelnie postrzelona przez porucznika policji z Capitol Hill.
Śmierć Babbitt została nagrana na wideo, więc jest ona najlepiej udokumentowaną śmiercią, która miała miejsce tego dnia. A jednak zaskakujące jest to, jak mało o niej wiemy.
Babbitt została zastrzelona, gdy próbowała wczołgać się przez wybite okno do lobby Marszałka w Kapitolu i to w zasadzie tyle, co wiemy. Władze odmówiły ujawnienia nazwiska mężczyzny, który ją postrzelił, ani szczegółów śledztwa, które podobno już przeprowadzono.
Być może nigdy nie dowiemy się dokładnie, dlaczego ten bezimienny policjant odebrał jej życie. Według adwokata tego oficera, cytując: "Nie ma sposobu, aby spojrzeć na dowody i pomyśleć, że jest on kimś innym niż bohaterem." Oczywiście, nie możemy spojrzeć na te dowody, ponieważ są one utajnione, nie możemy nawet poznać jego tożsamości.
Zabicie nieuzbrojonej kobiety może być usprawiedliwione w pewnych szczególnych okolicznościach, ale od kiedy jest to, cytując, "bohaterskie"? Kiedy martwa kobieta czytała strony QAnon? Republikanie nie zadają sobie tego pytania.
Jeden z republikańskich członków Kongresu z Oklahomy mówi, że natychmiast uściskał funkcjonariusza, który zastrzelił Ashli Babbitt. "Zrobiłeś to, co musiałeś zrobić" - powiedział kongresman. Ale czy oficer naprawdę musiał to zrobić? Tego nie wiemy. Miło byłoby wiedzieć, może ktoś mógłby zapytać.
Wiemy, że Ashli Babbitt nie trzymała w ręku broni, kiedy została zabita. Mimo to, podczas przesłuchania w sprawie impeachmentu, kongresman David Cicilline z Rhode Island opisał to, co stało się na Kapitolu jako, cytuję, "zbrojne powstanie". Obejrzyj.
(POCZĄTEK KLIPU WIDEO)
REP. DAVID CICILLINE (D-RI): Podżegał uzbrojony, wściekły tłum do zamieszek.
...i podżegał do zbrojnego powstania przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych.
... uzbrojony, rozgniewany i niebezpieczny tłum -
... zbrojnej przemocy przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych Ameryki.
(KONIEC KLIPU)
David Cicilline jest byłym prawnikiem mafii z Providence, więc przypuszczalnie wie, co to znaczy popełnić przestępstwo z użyciem broni palnej. To jest to, co on robi.
Nie ma żadnych doniesień o tym, że tego dnia w Kapitolu doszło do zamieszek z użyciem broni lub grożeniem komukolwiek bronią.
Więc o czym dokładnie mówi David Cicilline? Najwyraźniej chodzi mu o śmierć funkcjonariusza Briana Sicknicka.
W kilka godzin po zamieszkach, The New York Times doniósł, że zwolennicy Trumpa brutalnie pobili oficera Sicknicka na śmierć gaśnicą. Gaśnica najwyraźniej jest śmiercionośną bronią, zbrojną w zbrojnym powstaniu.
Wiadomość o śmierci Sicknicka została szybko podchwycona przez niezliczone inne media. Dziennikarze telewizji kablowej powtarzali, a następnie wzmacniali tę wiadomość.
(POCZĄTEK KLIPU WIDEO)
ANA CABRERA, CNN HOST: Oficer Brian Sicknick zmarł po tym, jak został uderzony w głowę gaśnicą podczas wielogodzinnego ataku.
NICOLLE WALLACE, MSNBC ANCHOR: Pobili oficera policji Kapitolu na śmierć gaśnicą.
COOPER: Oficer Brian Sicknick zmarł po tym, jak został uderzony w głowę gaśnicą podczas walki.
Zmarł w wieku 42 lat po tym, jak został uderzony gaśnicą.
(END VIDEO CLIP)
CARLSON: Policjant z Capitol Hill pobity na śmierć gaśnicą przez tłum białych supremacjonistów. To jest przerażające. I to jest historia, którą opowiadali. To historia, którą wciąż opowiadają. Ta relacja stanowi podstawę mitu, który Demokraci zbudowali wokół 6 stycznia.
Szczątki Sicknicka spoczywały w stanie spoczynku w budynku Kapitolu, strumienie polityków, ci sami ludzie, którzy zaledwie kilka miesięcy wcześniej mówili nam, że policjanci są rasistami z definicji, ci sami ludzie wychwalali Briana Sicknicka jako bohatera. W końcu znaleźli policjanta, który służył ich politycznym celom.
Kamala Harris i jej mąż, na przykład, przybyli, aby złożyć wyrazy szacunku i nie powiedzieli ani jednego słowa o defundacji policji.
Ale w rzeczywistości historia, którą opowiedzieli, była kłamstwem, od początku do końca. Oficer Sicknick nie został pobity na śmierć, ani gaśnicą, ani niczym innym.
Zgodnie z wyczerpującą i fascynującą nową analizą na Revolver News, nie ma żadnych dowodów na to, że Brian Sicknick został uderzony gaśnicą w jakimkolwiek momencie w ciągu dnia. Żadnego. Żadnego wideo. Nic.
Ciało funkcjonariusza najwyraźniej nie nosiło żadnych śladów urazu. W rzeczywistości, w nocy 6 stycznia, długo po tym, jak buntownicy na Kapitolu zostali aresztowani lub rozproszeni, Brian Snick wysłał SMS-a do swojego brata ze swojego biura.
Według brata, Sicknick powiedział, że został, cytuję, "dwukrotnie potraktowany gazem pieprzowym i był w dobrej formie". 24 godziny później, oficer Brian Sicknick nie żył.
Jak zginął oficer Sicknick? Szef Związku Zawodowego Policji Kapitolu powiedział, że miał udar, bez podania przyczyny. Więcej niż to, nadal nie wiemy. Ciało Snick'a zostało natychmiast skremowane. Władze odmówiły udostępnienia autopsji.
Nikt nie został oskarżony w związku z jego śmiercią. Żadne zarzuty nie są w toku.
Cokolwiek stało się z Brianem Sicknickiem, było tragiczne, oczywiście. Ale było też zupełnie inne niż to, co nam powiedzieli. Kłamali na temat tego, jak zginął.
Kłamali na wiele tematów. Na przykład, jak zaczęły się te zamieszki? Czy było to spontaniczne wydarzenie podżegane przez lekkomyślnego prezydenta, który wychodził z domu w przypływie złośliwego szału? To jedna z wersji tej historii.
A może zamieszki były od dawna zaplanowane? Czy był to spisek? To inna wersja tej historii. Obie nie mogą być prawdziwe.
W ten weekend były szef policji na Kapitolu Steven Sund twierdził w liście do Nancy Pelosi, że nie było żadnych informacji wywiadowczych sugerujących, że zamieszki na Kapitolu mogą być nieuchronne. Najwyraźniej "The Washington Post" ma lepsze źródła niż szef Sund.
Dni po 6 stycznia gazeta donosiła, że było wiadomo, iż grupa zwolenników Trumpa zmierza do miasta, by wywołać kłopoty. FBI prawie na pewno o tym wiedziało. Federalni prawdopodobnie mieli płatnych informatorów w szeregach protestujących.
Jeden z uczestników zamieszek, o czym dowiedzieliśmy się wczoraj, był byłym pracownikiem FBI. Czy nadal był na liście płac FBI? Nie byłby pierwszy.
Więc jeśli władze wiedziały, że na Kapitolu może dojść do przemocy, gdzie była niezbędna ochrona? Nie było go tam.
Reakcja organów ścigania na miejscu zdarzenia jest tym bardziej zaskakująca, im bardziej się jej przyjrzeć. Na niektórych publicznie dostępnych nagraniach wideo, policja na Kapitolu wydawała się wręcz zapraszać buntowników do budynku. Oto jeden z przykładów.
[ODTWARZA SIĘ KLIP WIDEO]
Co to wszystko dokładnie oznacza? Nie jesteśmy pewni, co to znaczy i nie będziemy spekulować. Wiemy na pewno, że znane fakty z tego, co wydarzyło się 6 stycznia, odbiegają w bardzo istotny sposób od historii, którą nam teraz opowiadają, także tej, którą opowiedzieli nam dzisiaj podczas przesłuchań w sprawie impeachmentu.
A w wielu miejscach znane fakty w ogóle nie przypominają historii, którą opowiadają. Oni po prostu kłamią. Nie ma co do tego wątpliwości.
Pytanie brzmi: dlaczego mieliby kłamać w tej sprawie?
Aby uzyskać odpowiedź, pomyślcie o zeszłej wiośnie. Począwszy od Dnia Pamięci, BLM i ich sponsorzy z korporacyjnej Ameryki całkowicie zmienili ten kraj. Zmienili ten kraj bardziej w ciągu pięciu miesięcy, niż zmienił się przez poprzednie 50 lat.
Jak tego dokonali? Wykorzystali smutną śmierć człowieka o nazwisku George Floyd, aby wywrócić nasze społeczeństwo do góry nogami. Miesiące później dowiedzieliśmy się, że historia, którą opowiedzieli nam o śmierci George'a Floyda, była całkowitym kłamstwem.
Nie było żadnych fizycznych dowodów na to, że George Floyd został zamordowany przez policjanta. Autopsja wykazała, że George Floyd prawie na pewno zmarł z powodu przedawkowania narkotyków - fentanylu. Ale w tym momencie fakty nie miały znaczenia. Było już za późno.
Miasta zostały zniszczone wraz z tkanką tego kraju. Zginęły dziesiątki ludzi. Demokratyczni partyzanci użyli starannie wymyślonego mitu, kłamstwa, aby zmusić Amerykę do obalenia starego porządku i przekazania im większej władzy. Zadziałało to bezbłędnie.
Dlaczego więc nie mieliby zrobić tego ponownie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz