
Pomimo wstecznego spadku PKB, prezydent Joe Biden, przewodniczący Fed Jerome Powell, sekretarz skarbu Janet Yellen i wszyscy ich zwolennicy w korporacyjnych mediach twierdzą, że gospodarka amerykańska nie jest w recesji.
Ale jedynymi danymi, na które się powołują na poparcie swoich twierdzeń, jest "silny" rynek pracy.
Problem z tą tezą polega na tym, że rynek pracy jest wskaźnikiem opóźnionym i zaczyna wykazywać pęknięcia.
Liczba miejsc pracy spadła bardziej niż oczekiwano w czerwcu.
Według raportu Job Openings and Labor Turnover Survey (JOLTS), liczba wolnych miejsc pracy spadła o 605 000 do 10,7 mln na dzień 30 czerwca. Prognoza zakładała 11 mln wakatów.
Podczas gdy liczba wolnych miejsc pracy pozostaje na wysokim poziomie, trend jest wyraźnie spadkowy.

W rzeczywistości wygląda na to, że liczba otwartych miejsc pracy spadnie z klifu.
Tymczasem wnioski o zasiłek dla bezrobotnych po raz pierwszy wykazują tendencję wzrostową. Cotygodniowe wnioski o zasiłek dla bezrobotnych ponownie przekroczyły oczekiwania w zeszłym tygodniu, spadając zaledwie o 5.000 z 8-miesięcznego maksimum w poprzednim tygodniu. W rzeczywistości 256.000 wstępnych wniosków w zeszłym tygodniu byłoby wzrostem, z wyjątkiem faktu, że zrewidowano liczbę z poprzedniego tygodnia do 261.000. Co ważniejsze, 4-miesięczna średnia ruchoma wzrosła o około 8.000 wniosków.
Widzieliśmy gwałtowny wzrost liczby otwieranych miejsc pracy, ponieważ gospodarka otworzyła się po zamknięciu rządu z powodu pandemii. Wiele osób nigdy nie wróciło do pracy. Współczynnik aktywności zawodowej pozostaje na niskim poziomie 62,2%. Stworzyło to niezwykle ciasny rynek pracy. Nawet przy wyraźnym spowolnieniu gospodarczym, potrzeba trochę czasu, aby rynek pracy się rozluźnił. Ale to już się dzieje.
Niedługo administracja Bidena i bankierzy centralni w Fed nie będą już mogli wskazywać na "silny" rynek pracy. Jak powiedział Peter Schiff w wywiadzie dla Megyn Kelly, wzrost bezrobocia nadchodzi.
"Ludzie, którzy wskazują na niską stopę bezrobocia i mówią, że to oznacza, że nie jesteśmy w recesji, to nonsens. Bezrobocie jest wskaźnikiem opóźnionym. Stopa bezrobocia będzie rosła w miarę trwania recesji."
Schiff argumentował dalej, że obecny rynek pracy nie jest tak silny jak wszyscy twierdzą.
"Mamy bardzo słaby rynek pracy. Realne płace załamują się. Płace nigdy w historii nie spadły tak bardzo w ujęciu realnym. To jest słaby rynek pracy. Kiedy masz silny rynek pracy, pracownicy mogą żądać podwyżek. Mają władzę. Mogą iść do swoich szefów i powiedzieć: "Chcę więcej pieniędzy albo odejdę i wezmę inną pracę". Tak się nie dzieje. W rzeczywistości wielu pracowników bierze drugą i trzecią pracę, ponieważ nie mogą związać końca z końcem w swojej głównej pracy. To jest słaby rynek pracy."
**By Michael Maharrey
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz