wtorek, 9 maja 2023

Wyspy Dziewicze mówi, że nie może znaleźć współzałożyciel Google Larry Page



Rząd Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych mówi, że nie jest w stanie zlokalizować współzałożyciela Google Larry Page, aby służyć mu wezwanie do sądu w trwającym procesie przeciwko JPMorgan Chase za rzekome umożliwienie Jeffrey Epstein's pierścień handlu seksualnego, nowy federalny plik ujawnił.

Wyspy Dziewicze pozwały największy na świecie bank w grudniu, zarzucając mu świadome ułatwianie wykorzystywania kobiet i nieletnich przez Epsteina.

Pozew argumentuje, że bank "przymknął oko na dowody handlu ludźmi przez ponad dekadę z powodu własnego finansowego śladu Epsteina i z powodu transakcji i klientów, które Epstein przyniósł i obiecał przynieść do banku".

Page, ekskluzywny 50-letni miliarder, był współzałożycielem i współwłaścicielem Alphabet Inc, firmy macierzystej Google.

Podział Jeffreya Epsteina i Larry'ego Page'a.  Split of Jeffrey Epstein and Larry page.

Zgodnie z trzystronicowym wnioskiem złożonym w czwartek w Południowym Dystrykcie Nowego Jorku, Page jest "osobą o wysokiej wartości netto, którą Epstein mógł skierować lub próbował skierować do JPMorgan."

Epstein zmarł na skutek samobójstwa przez powieszenie w celi więzienia na Manhattanie w 2019 roku, oczekując na proces w sprawie federalnego oskarżenia o handel seksualny.

Wyspy Dziewicze powiedziały, że nie mogą zlokalizować Page'a pomimo "prób w dobrej wierze", które obejmowały "wynajęcie firmy śledczej w celu przeszukania baz danych rekordów publicznych".

Rząd próbował doręczyć Page'owi wezwanie do dostarczenia dokumentów na adres zidentyfikowany przez śledczego, ale nie był on ważny, czytamy w dokumencie.

Jako alternatywę, Wyspy Dziewicze zwróciły się do sędziego Jeda Rakoffa, aby pozwolił im służyć Alphabet Inc. jako substytut bezpośredniego służenia tytanowi technologii.

Według raportu Business Insider, Page jest właścicielem czterech wysp, w tym jednej na Fidżi.

Podobno spędził większość pandemii w posiadłości, omijając ograniczenia podróży COVID-19, twierdził Insider.

Page jest jednym z kilku miliardowych biznesmenów, których rząd karaibski wezwał do sądu w związku z ich rzekomymi powiązaniami z JPMorgan i Epsteinem.

Poprzednie wezwania dotyczyły potentata medialnego Mortimera Zuckermana, współzałożyciela Google'a Sergeya Brina oraz prezesa Hyatt Hotels Thomasa Pritzkera.

Epstein utrzymywał relacje bankowe z JPMorgan od 1998 do 2013 roku, w tym po jego skazaniu w 2008 roku za pozyskiwanie nieletniej prostytutki.

Liczne ofiary zarzucają Epsteinowi, że wykorzystywał je seksualnie na swojej prywatnej wyspie, znanej jako Little St. James, położonej na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych.

Wyspa ta jest centralnym punktem toczącego się postępowania sądowego z udziałem JPMorgan i rządu Wysp Dziewiczych Stanów Zjednoczonych.

Rozległy kompleks gościł niezliczoną ilość gości VIP, w tym księcia Andrzeja i byłego prezydenta Billa Clintona.

JPMorgan Chase zaprzeczył zarzutom, że pomagał Epsteinowi w handlu seksualnym i w lutym złożył wniosek o odrzucenie pozwu Wysp Dziewiczych, który prawnicy JPMorgan określili jako "prawnie bezpodstawny" i "mistrzowski kurs w odpieraniu zarzutów".

"Po uzyskaniu ponad 100 milionów dolarów od majątku i firm Jeffreya Epsteina za szkody spowodowane przez jego przestępstwa związane z handlem seksualnym, Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych teraz rzucają się dalej w poszukiwaniu głębszych kieszeni" - napisał we wniosku prawnik banku. "Ale ten pozew nie dotyczy ani majątku Epsteina, ani jego firm, ani jego ofiar".

**By Fox News

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz