wtorek, 7 lutego 2023

Dzień UFO eksplodował nad Kongo i został odzyskany przez USA.

 

 

Według raportu CIA, incydent miał miejsce 4 maja 1966 roku i nie tylko odzyskano fragment UFO, ale jeśli było to coś ziemskiego ponownie wchodzącego w atmosferę, nie udało się ustalić "kraju pochodzenia".

Dokument, który jest dostępny na końcu tego postu został uzyskany przez naszych przyjaciół z The Black Vault poprzez Freedom of Information Act (FOIA).

I pomimo jego słabej czytelności, wyraźnie mówi o odzyskanym kawałku UFO, który został poddany analizie.

W dokumencie czytamy: "Raport stwierdza, że fragment był pierwotnie częścią komponentu elektrycznego i był zbudowany z laminatu stali krzemowej o grubości 0,010 cala".

Czy to wskazuje na to, że został on wykonany przez człowieka? Może z ziemi? Nie jest to jasne.

Ponadto CIA nie mogła określić kraju pochodzenia, na co wskazuje górna część dokumentu, gdzie wyróżniono słowa "niezidentyfikowany kraj".

Jak widać na zrzucie ekranu w tych liniach, uzyskany dokument jest mało czytelny.

Jest to być może zamierzone. Z całej kolekcji CIA , ten zapis pozostaje na szczycie krótkiej listy najciekawszych pozycji w niej.

Oznaczono ją jako "Poor Original", wskazując, że publikowany przez nich zapis jest "najlepszą dostępną kopią". Pomimo tego, istnieje kilka innych rzeczy, które można rozszyfrować poza pochodzeniem z "nieznanego kraju".

Po pierwsze, możemy stwierdzić, że raport ten faktycznie dotyczy jakiegoś materiału fizycznego, pozyskanego z UFO jakie "spadło na Ziemię" w Kerekere, Demokratyczna Republika Konga (wówczas Zair).

Jego wymiary: 2 "x 2" x 1 "i pochodzi on z jakiegoś" podzespołu elektrycznego ".

Po drugie, możemy ustalić w sekcji "wnioski" raportu, że eksperci zdecydowanie uważali, że był to komponent elektryczny jakiegoś rodzaju, ale nie było nic, co mogłoby być użyte do identyfikacji kraju pochodzenia.

Byli również w stanie określić, że wygląd powierzchni i "mikrostruktura" części wskazują na narażenie na zbyt wysokie temperatury, około 2800+ stopni F. (Uwaga: liczba jest trudna do określenia, ale wskazuje na bardzo wysoką temperaturę) .

Po trzecie, możemy również stwierdzić, że CIA przeanalizowało fragment i uzyskało chemiczny podział tego, z czego się składał, co obejmuje węgiel, mangan, krzem, nikiel itp.

Innym faktem jest, że CIA posiadała liczne zdjęcia artefaktu, czymkolwiek on był. Jednakże będąc "Poor Original", jest niemal niemożliwe rozróżnienie jakichkolwiek szczegółów na nich.

To co można dostrzec, to pomiary i podpisy typu "widok z boku" na zdjęciach w raporcie.

Podczas gdy CIA mogła po prostu podnieść spadający kawałek kosmicznego złomu - satelitę lub innego rodzaju element rakiety - faktem jest, że nie była w stanie w pełni go zidentyfikować.

A to przynajmniej daje pewien margines do myślenia, że mógł to być sztuczny obiekt pozaziemskiej produkcji, i uświadamia jednoznaczność zapisu w przypadkach odzyskania nieznanych obiektów - a nie jak w innych przypadkach, gdzie udawały.

Pełny dokument PDF jest dostępny i można go pobrać TUTAJ .

Oto ciekawy program wideo, który wyjaśnia co tak naprawdę kryje się za wiadomościami o Pentagonie i pozaziemskich materiałach odzyskanych z wypadków UFO.


**

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz