sobota, 6 maja 2023

Wielkie Przejście Kwantowe: Znaki



Matrix 3D milionami emocjonalnych i mentalnych nici nieustępliwie trzyma nas na smyczy w swoim Systemie, nieustannie programując nasze myśli, uczucia i czyny. W miarę jak się rozpada, martwy chwyt słabnie, ale pozostaje wystarczająco silny i wciąż wpływa na nasze decyzje i zachowania.

Nieprzyjemne, a nawet tragiczne wydarzenia w naszym życiu są często wynikiem tego, że ignorujemy liczne znaki i ostrzeżenia, które nasze Wyższe Ja i Opiekunowie nieustannie dają nam z Płaszczyzny Subtelnej, abyśmy byli świadomi tego, co się dzieje. Nie reagujemy jednak, szczerze i głęboko przekonani, że tylko my, a nie jakiś Matrix, jesteśmy suwerenni w każdym naszym wyborze i działaniu.

Nie zatrzymujemy się na niczym na odwagę, z uporu, spychając rzeczywistość pod nasze chęci i życzenia i wciągając w lekkomyślną intrygę innych, którzy potem też muszą płacić rachunki. Jeden z takich przykładów podaje poniżej bizneswoman. Dalej - jej pierwszoosobowe słowa o bardzo typowej historii, której wariantów jest bardzo wiele.

Nie tak dawno temu straciłam dużą sumę pieniędzy. Postanowiwszy wybudować dom na wsi, sprzedałem mieszkanie w mieście, znalazłem budowniczych, a ci oszukali mnie o prawie połowę kosztów projektu. W zasadzie rozumiałem, dlaczego tak się stało, ale nieprzyjemny posmak pozostał, bo była to dla mnie duża strata. I zdałem sobie sprawę, że istniał inny, głębszy powód tego, co się stało.

Zawsze dostajemy podpowiedzi z góry. Ja o tym wiedziałem, co więcej, podążałem za nimi. Ale dla mojego starszego partnera to nie była prawda. Twardy przedsiębiorca, którego biznes rozwinął się w latach 2000, chciał kupić kolejny zakład. I to pragnienie nabrało kształtu, chcę i tyle, jak dziecko, które obsesyjnie chce mieć zabawkę, której nie ma. Wszechświat dawał mu wiele znaków, że nie musi tego robić: kredyty nie były udzielane, nie było odpowiedniej rośliny, ale swędzenie nie ustępowało. Widząc taki zapał, Siły Wyższe postanowiły dać mu nauczkę...

Bankierzy wykonali kilka wymyślnych zabiegów i znaleźli wyjście, jak wydać pożyczkę. Następnie znaleziono pożądany zakład, ale z dużymi problemami między właścicielami. Negocjacje były bardzo trudne, ale udało się pokonać różnice między właścicielami. Zaczęliśmy dobijać targu, a ja musiałem uczestniczyć w tej jego części. Ponieważ ufałem znakom, było dla mnie zupełnie jasne, że nie ma potrzeby zaciągania kredytu i kupowania zakładu, który równie trudno byłoby podnieść i pracować, jak przebiegała transakcja.

Ale z drugiej strony, jako dobry menedżer, musiałem to zrobić za wszelką cenę, bo takie było zadanie mojego starszego wspólnika. A ja oczywiście chciałem, aby tak powabna zabawka znalazła się w jego rękach. I sumiennie robiłem wszystko zgodnie z zasadą "rób swoje, a los niech zrobi resztę".

W tym czasie aktywnie opanowywałam kosmoenergetykę, w tym uczyłam się prowadzenia imprez. Okresowo, w najbardziej krytycznych momentach zakupu, stosowałem nabyte umiejętności. Z jednej strony, z ciekawości, interesowało mnie, czy to naprawdę działa. Z drugiej strony, aby doprowadzić transakcję do końca i pokazać, jakim jestem rzetelnym i skutecznym menedżerem. Czyli głęboko osobiście zaangażowałem się w proces, a nie tylko mu towarzyszyłem, dodatkowo postanowiłem pogłaskać swoje ego i ambicje zawodowe.

Wkrótce nadeszła godzina rozliczenia. Zakład pracował tylko rok, ale nigdy nie osiągnął progu rentowności, ściągał finanse z innych linii biznesowych, niszcząc je. W efekcie kryzys, bankructwo, sprawa karna o niewypłacanie wynagrodzeń, kredyt i jego utrzymanie. Mój wspólnik, obecnie były, bo musiałem się z nim rozstać, dopiero wychodzi z tej sytuacji, stracił prawie cały biznes i poniósł ogromne straty.

W mojej historii z domem, oszukanie budowlańców było moją zapłatą za ingerencję w znaki, które mój były partner zignorował. Podczas przekazywania budowlańcom kwoty głównej jako zaliczki czułam, że nie wywiążą się ze swoich obietnic, ale i tak przekazałam pieniądze (dla mnie to do dziś wymyka się wyjaśnieniu).

Nic mi nie spadło z nieba. Sam zarobiłem na mieszkanie i straciłem prawie połowę jego wartości. Najbardziej jednak uderzyło mnie to, że moja strata pieniędzy była w DOKŁADNEJ (z dokładnością do centa) proporcji jak strata mojego byłego partnera. Oczywiście w wartościach bezwzględnych kwoty nie są porównywalne, bo on przepadł znacznie więcej. To znaczy, ja przeciągnąłem na siebie część jego karmy. W ten sposób każdy z nas płaci za swój upór i ostrzeżenia z góry, tym bardziej, że czujemy i widzimy to, czego absolutnie nie da się zrobić.

Pieniądze są energią. Malujemy je na wszystkie kolory od głupoty, chciwości, zła, zbrodni, zawiści, niechęci, po tworzenie, wolność i edukację. Wkładamy energię w formę, a ta forma jest tym, czym wypełniona jest nasza Dusza lub Ego. Zobaczywszy naszą prawdziwą istotę, uświadomiwszy sobie, że jesteśmy wieczni, naszym zadaniem jako człowieka jest znalezienie miejsca i oblicza, w którym jesteśmy prawdziwi, zdolni do przewodzenia energii Źródła, jesteśmy połączeni z tym, co jest w nas.

  Zadaniem jednostki (Ego, umysłu) jest przejście od tylko własnego interesu do służenia innym, współpracy, znalezienie sposobu na wniesienie swojej Iskry do innych Dusz, które szukają Światła i energii Jednego. Najtrudniej jest odróżnić Jego znaki od wskazówek Matriksa 3D, który nadal po mistrzowsku, subtelnie i niewidzialnie kontroluje nas w każdym naszym wyborze.

**By Lev

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz