niedziela, 7 maja 2023

Dezinformacja a państwo: trafnie nazwana ustawę RESTRICT

Ustawa RESTRICT (ustawa o ograniczaniu pojawiania się zagrożeń bezpieczeństwa związanych z technologiami informacyjno-komunikacyjnymi) ostatnio krążyła w mediach i słusznie. Akt jest naprawdę przerażający, ale bardziej niż otwarta tyrania, którą by pogłębił, akt ilustruje bardzo wyraźny problem z perspektywy państwa. W poprzednich epokach, formalnie lub nieformalnie, państwo sprawowało znaczną kontrolę nad informacjami dostępnymi dla szerszej populacji.  

W dzisiejszych czasach już tak nie jest. Wraz z pojawieniem się Internetu i wynikającą z niego decentralizacją mediów i innych kanałów informacyjnych państwo ma coraz mniej możliwości kontrolowania informacji. Najwyraźniej boi się utraty pozycji administratora informacji, a ustawa RESTRICT jest desperacką próbą odzyskania pozycji administratora. 

 Co zawiera ustawa?

  W tym momencie większość ludzi, którzy zwracali uwagę, powinna wzdrygnąć się, widząc duży akronim pod rozwagę Kongresu. Po amerykańskiej ustawie PATRIOT Act normalni ludzie uznali, że te rachunki za masowe przekroczenie budżetu były, delikatnie mówiąc, błędnie nazwane. Ale w posunięciu uczciwości ustawa RESTRICT robi dokładnie to, co mówi, że zrobi, jeśli zostanie uchwalona i egzekwowana. Witryna Senatu jest niezwykle szczera, mówiąc: 

  Dostawcy ze Stanów Zjednoczonych i krajów sprzymierzonych dostarczają światową komunikację i technologię informacyjną (ICT) od dziesięcioleci. W ostatnich latach globalny łańcuch dostaw ICT zmienił się dramatycznie; wielu wybitnych zagranicznych dostawców — wielu podlegających kontroli autokratycznych i nieliberalnych rządów — zdobyło znaczny udział w rynku różnych rynków infrastruktury internetowej, komunikacji online i oprogramowania sieciowego. . . . 

Ustawa RESTRICT kompleksowo odnosi się do ciągłego zagrożenia stwarzanego przez technologię ze strony zagranicznych przeciwników, wzmacniając uprawnienia Departamentu Handlu do przeglądu, zapobiegania i łagodzenia transakcji ICT, które stwarzają nadmierne ryzyko, chroniąc amerykański łańcuch dostaw teraz iw przyszłości. Na szczęście państwo będzie nas bronić przed technologią informacyjną i komunikacyjną przed „autokratycznymi i nieliberalnymi rządami”, tak jakby nasze własne państwa, które zamknęły nas w naszych własnych domach, były demokratyczne i liberalne. Co konkretnie jest celem w szerokiej kategorii technologii informacyjnych i komunikacyjnych? 

 Ponieważ ustawa została publicznie opublikowana, jest to ruch przeciwko popularnej platformie mediów społecznościowych TikTok. Rozumowanie rządu USA jest proste: TikTok i podobne platformy są własnością obcych państw, a te obce państwa mogą rozpowszechniać lub ułatwiać informacje sprzeczne z narracjami forsowanymi przez nasze państwo. Jest to egzystencjalne zagrożenie dla rządu USA. Postrzeganie, że celem państwa jest utrzymanie kontroli, jak wyraził to Murray Rothbard w swojej książce Anatomy of the State, zmuszanie rywalizujących państw do przedstawiania społeczeństwu alternatywnych narracji szkodzi twojej legitymizacji. Legitymacja ta jest niezbędna do istnienia państwa. Jak mówi Rothbard o ludziach wspierających państwo:  

Należy zauważyć, że wsparcie to nie musi być aktywnym entuzjazmem; równie dobrze może to być bierna rezygnacja, jakby wobec nieuchronnego prawa natury. Ale wsparcie w sensie jakiejś akceptacji musi być; w przeciwnym razie mniejszość władców państwowych zostałaby ostatecznie przeważona przez aktywny opór większości społeczeństwa. Dlatego państwo musi zachować swoją legitymację, aby przetrwać, a rząd USA próbuje właśnie to zrobić, próbując odzyskać kontrolę nad krajowymi mediami. 

 Jak wspomniano wcześniej, Internet sprawił, że większość starych metod kontroli państwa stała się przestarzała, dlatego od kilku lat rząd USA znajduje się w defensywie, wykorzystując tajne środki do wpływania na kanały informacyjne (co widać na Twitterze Akta). Fakt, że państwo musiało otwarcie ogłosić swoją bezpośrednią cenzurę i kontrolę, sygnalizuje słabość państwa. Gdyby był silniejszy i odważniejszy, jak to miało miejsce przez większą część ubiegłego stulecia, po prostu już by działał i uznał akcję za przyziemną kwestię rządzenia. Gdyby miał pewniejsze podstawy, po prostu kontynuowałby swoją politykę tajnych wpływów. Państwo jest zagrożone. To się boi!  

W mediach i szerzej rozumianym społeczeństwie amerykańskim wywiązała się fałszywa debata. Jedna strona popiera, a druga odrzuca ustawę RESTRICT jako przerażająco złą, ponieważ konsoliduje władzę w części władzy wykonawczej. Zgodnie z ustawą, władza wykonawcza będzie teraz upoważniona do zajęcia się wszelkim ryzykiem wynikającym z jakiejkolwiek transakcji objętej ubezpieczeniem, wynikającej z dowolnej transakcji objętej ubezpieczeniem, dokonanej przez dowolną osobę lub w odniesieniu do jakiejkolwiek własności podlegającej jurysdykcji Stanów Zjednoczonych, którą określa Sekretarz . . . stwarza nadmierne lub niedopuszczalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. 

 Opozycja twierdzi, że jest to tyrania, ponieważ sekretarz handlu jest mianowany tylko przez prezydenta i podlega tylko prezydentowi, co sprawia, że sekretarz nie jest wybierany i nie podlega nadzorowi Kongresu. Ten zarzut zbliża się do prawdy, ale nie do końca. Ten akt nie jest zły, ponieważ osoba, która może określić, co jest „nieuzasadnionym lub niedopuszczalnym ryzykiem”, jest nieodpowiedzialna i niedemokratyczna. Ustawa jest o wiele gorsza, ponieważ państwo nie powinno decydować, co jest „nadmiernym lub nieakceptowalnym ryzykiem”.

  Jeśli to się uda, Stany Zjednoczone będą miały własnego cenzora, pod którego rządami żaden promień światła, skądkolwiek by się pojawił, nie pozostanie w przyszłości niezauważony i nierozpoznany przez państwo ani pozbawiony możliwego użytecznego efektu, i będzie się nazywać sekretarz handlu. Implikacje ustawy Podobnie jak w przypadku wszystkiego, co jest forsowane przez państwo, to, co faktycznie się stanie, wykracza daleko poza spisane intencje. 

Tak jak ustawa nominalnie uchwalona w celu obrony naszych wolności przed terroryzmem jest wykorzystywana do szpiegowania milionów normalnych Amerykanów, ustawa ta będzie kontrolować i cenzurować znacznie więcej niż TikTok (który oczywiście nie jest jedynymi mediami należącymi do zagranicznych właścicieli w tym kraju). I to jest zapisane w samej ustawie, która stanowi, że „Sekretarz może podjąć wszelkie inne działania niezbędne do wykonania obowiązków wynikających z niniejszej ustawy, które nie są inaczej zabronione przez prawo”.  

Gorzej niż skupienie się na „zagranicznych przeciwnikach”, jak długo potrwa, zanim zostanie to zastosowane do wszelkich mediów uznanych za wrogich? Ile czasu minie, zanim ta ustawa, po uchwaleniu, zostanie zmieniona, aby rozprawić się z „krajowymi przeciwnikami”, takimi jak teoretycy spisku i szerzyciele „dezinformacji”, z których wszystko oczywiście będzie określone przez państwo? Mamy wszelkie powody, by sądzić, że państwo przejmie tę władzę, ponieważ te kategorie, uznane za takie przez państwo, zagrażają jego prawowitości. Jak napisał Rothbard: „Teoria spiskowa” może zakłócić system, powodując, że opinia publiczna zwątpi w ideologiczną propagandę państwa”.  

Mimo że postępy tyranii są obecnie na porządku dziennym, a ciągłe naruszanie naszych wolności jest normą, ta jawna agresja w postaci RESTRICT Act nie powinna pozostać niezauważona. Co więcej, ta walka nie powinna odbywać się na warunkach państwa. Retoryka wokół ustawy koncentruje się na TikToku i „zagranicznych przeciwnikach”, dwóch tematach, które są niepopularne i, szczerze mówiąc, trudne do obrony. Jednak obrona ich lub skupienie się na nich w ogóle nie ma sensu. 

Państwo nie zadowalało się jedynie szpiegowaniem was, ograniczaniem waszego handlu i produkcji, poborem do wojska i zmuszaniem waszych dzieci do chodzenia do szkół państwowych i poddawaniem ich, kto wie czym. Nie, państwo musi również kontrolować twoje informacje, ponieważ jeśli informacje są bezpłatne, a ludzie mogą swobodnie badać i dyskutować, legalność państwa, a tym samym samo jego istnienie, jest zagrożone. Jak pokazało nam przez tak otwarte i obrzydliwe ataki, każdy, kto angażuje się w szerzenie idei poza zasięgiem państwa, zwłaszcza idei, które prawidłowo demontują legitymizację państwa, przyczynia się do niebezpieczeństwa państwa.  

Jak rząd USA właśnie udowodnił swoją paskudną reakcją, szerzenie idei jest sposobem, w jaki mamy coraz śmielej postępować przeciwko temu złu. 

 ** Autor: Ryan Turnipseed  

**Źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz