wtorek, 9 listopada 2021

Negatywne konsekwencje do tłumienia emocji




Dzisiejsze społeczeństwo spędza dużo czasu na pielęgnowaniu i rozwijaniu naszej lewej półkuli mózgu (logiki), odrzucając jednocześnie naszą prawą półkulę mózgu (emocje).   Motto "Najpierw myślę, potem jestem" staje się dominującym sposobem życia.  Tymczasem coraz więcej emocji jest dyskredytowanych, a ich przejawy określane jako "złe", "bezużyteczne" lub "przeszkadzające".    Pierwotnie uczono nas ukrywać rzeczy, które były szkodliwe, chaotyczne i niebezpieczne.  Uczono nas ukrywać je z obawy przed rozczarowaniem lub utratą statusu.

Współczesna psychologia i duchowość zgadzają się co do negatywnego wpływu/reperkusji na jaźń, które wynikają z chowania/ukrywania negatywnych zachowań.  Coś rozważać jakkolwiek, jest nigdzie na widmie negatywni przyzwyczajenia/behaviors byli wyrażający emocje kiedykolwiek znajdujący mimo to uczymy tłumić one teraz.  Współcześnie, zazwyczaj trenerzy, zwłaszcza sportowi, dyskredytują emocje i obwiniają je jako przyczynę złych wyników.  Ludzie są uczeni, że aby odnieść sukces lub stać się najlepszym w czymś, ich emocje muszą zostać wyeliminowane.

Obecne środowisko kulturowe i społeczne skłania do nie wyrażania emocji, szczególnie w przypadku emocji, które zostały napiętnowane, takich jak złość, smutek, ból czy strach.  Osoba, która tłumi emocje, nie daje już sobie pozwolenia na wyrażenie złości, kiedy się ona pojawia (w zdrowy sposób) - wyrażanie emocji jest potrzebne, aby wzrastać i zachować zdrowego ducha.  Osoba wtedy jest zmuszona żyć kłamstwem (jaźń narzucająca) i najprawdopodobniej mieć wybuchy gniewu, zostać nadwrażliwym i wybuchać przy najwięcej niefortunnych czasach w najwięcej szkodliwy sposób.

Emocje, które wcześniej wymieniłem, zostały oznaczone i skatalogowane jako słabości, a nie potencjał, w związku z czym istnieje tendencja do zaprzeczania im, tłumienia ich, kamuflowania ich lub uspokajania.  Żadna z tych metod nie zapewnia rzeczywistego rozwiązania, ponieważ nie pozwala nam dotrzeć do źródła problemu i rozwiązać go.

Ludzie mają tendencję do dostosowywania swojej ekspresji emocjonalnej do społecznie akceptowanych kanonów, co oznacza tłumienie i zaprzeczanie pewnym emocjom.  Jak zauważa Maickael Malamed "...część zarządzania emocjami ma związek z formami...mężczyzna myśli, kobieta czuje. Mężczyźni nie płaczą, smutek jest zły, strach to tchórzostwo... emocje gubią się w kwestii moralnej, ale MORALNOŚĆ TO DZIAŁANIE, a nie UCZUCIE."  Oszukujemy samych siebie, wierząc, że jesteśmy osobą o wielkim charakterze moralnym (nie stawiając czoła swojemu cieniowi), nie zdając sobie sprawy, że sama idea moralności w charakterze sprowadza się do tego, jak reagujesz na przeciwności losu w swoim życiu.

Coraz częściej ludzie lubią nadawać sobie etykietkę osoby o dobrym charakterze moralnym lub starają się być tacy jak ludzie o dobrym charakterze moralnym, bez uprzedniego zidentyfikowania, co to właściwie oznacza.  Jeżeli wiąże się to z zapieraniem się samego siebie, stawaniem się sędzią i ławą przysięgłych dla innych, okłamywaniem siebie i innych lub krzywdzeniem siebie i innych, to nie jest to bycie osobą o dobrym moralnym charakterze; jest to zakładanie maski i bycie poprawnym politycznie. Wszyscy w pewnym momencie lub innym to zrobiliśmy, tłumiąc nasze emocje i udając nowe, aby społeczeństwo mogło uznać nas za odpowiedni typ "ludzi".  Jakże złe i smutne jest to, że oddajesz swoją moc i musisz żyć udając kogoś innego, formę ideału, która nie istnieje.  W nagrodę za podporządkowanie się dostajemy akceptację i tak już bardzo chorego społeczeństwa, którego fundamentem jest fałszywy wizerunek i zniewolenie swojego prawdziwego "ja".

O ile przyjemniej byłoby pozwolić sobie na bycie takim, jakim się jest? Zaakceptować siebie, być naprawdę wolnym, by czuć, żyć otwarcie; akceptując emocje jako naturalne przejawy nas samych, które wyrażają wewnętrzną rzeczywistość, potrzebę, stłumione marzenie lub nieuzdrowioną część ciebie. Gdyby więcej z nas dało sobie pozwolenie na bycie takimi, jakimi jesteśmy, z naszymi wadami charakteru, nie wyładowywalibyśmy naszych frustracji na innych... nasze społeczeństwo byłoby zdrowsze.

Jako istoty ludzkie nie jest zdrowym zawieszać, odłączać lub eliminować emocje z naszego repertuaru doświadczeń i zachowań. Emocje nie są tylko "wyborem" w naszym menu, są one stałym elementem naszego programowania zachowań.  Emocje nadają nam kierunek poprzez ułatwianie świadomości tego, czego doświadcza nasz organizm, ponieważ jest to dokładny i wierny wyraz tego, co dzieje się w naszym życiu wewnętrznym.  Każda z naszych emocji przygotowuje nas do reagowania na inne sytuacje.  Spójrzmy na to w ten sposób: ból mówi nam, że pojawiła się lub została na nowo otwarta rana, strach komunikuje naszą potrzebę bezpieczeństwa, wściekłość daje nam znać, że ktoś przekroczył nasze granice, przyjemność komunikuje nam, że nasze potrzeby są zaspokojone, frustracja mówi nam o niezaspokojonych potrzebach, smutek pozwala nam poznać wartość czegoś, co straciliśmy, żal daje nam znać, że tkwimy w przeszłości; zwykle niezdrowej; odmawiając sobie radości życia w teraźniejszości.  Jeśli żadna z tych emocji nie zostanie zbadana, mogą stać się szkodliwe, a nawet toksyczne.

 Jedną z najbardziej nieefektywnych i jałowych strategii jest "kontrola", ludzie mają tendencję do używania tej techniki często, gdy tylko stają w obliczu nieprzyjemnych emocji.  Większość ludzi, kiedy odczuwa negatywne emocje, ma tendencję do kontrolowania ich, zmuszania do zniknięcia, robią to, ponieważ tego właśnie uczy ich społeczeństwo; nie czuć.  Ta technika nie działa, ona tylko wzmaga negatywne emocje.  Musimy sobie przypomnieć, że kontrola jest neurotyczną strategią zarządzania emocjami.  Zamiast tłumić lub zaprzeczać zdezorientowanej emocji, musimy z nią pozostać, zidentyfikować jej źródło i pomóc jej dojrzeć do rozwiązania; tylko wtedy będziemy mogli się od niej uwolnić.  Istnieje wiele sposobów na kontrolowanie emocji, kiedy czujemy się przez nie zbyt zagrożeni, możemy je racjonalizować, tłumić, zaprzeczać im lub po prostu próbować się od nich odciąć. Rezultatem tego niezdrowego, zdyscyplinowanego wysiłku kontrolowania emocji jest emocjonalne szaleństwo, nieautentyczność, utrata kontaktu z samym sobą i rozpad duszy.

Represja emocjonalna może zaszkodzić naszemu zdrowiu psychicznemu i fizycznemu.  Wypieranie się niechcianych emocji nie sprawi, że one znikną.  Bez względu na to, ile dyscypliny i kontroli użyjemy, zostaną one po prostu zepchnięte w dół i jak w szybkowarze wypłyną na powierzchnię w wybuchowy sposób lub zamanifestują się w inny sposób, taki jak: bezsenność, uzależnienia, brak spontaniczności, niekontrolowane emocje, nadmierne dramatyzowanie sytuacji, przymus w niektórych działaniach, choroby psychosomatyczne i funkcjonalna degradacja istotnych sekwencji naszej komunikacji, percepcji, odczuwania i ekspresji.

Emocje to energia generowana przez nasze ciało i z natury dąży do wyrażenia siebie.  Pamiętając o starej naukowej zasadzie, że energii nie można zniszczyć, tylko przekształcić, tak samo dzieje się z emocjami, kiedy tłumimy je przed wyrażeniem; mogą one przekształcić się w choroby fizyczne i psychiczne.  Pamiętając o tym, musimy zadać sobie pytanie, czy warto je zakopywać.

Psychologia, Tantra, NLP, medytacja i inne dyscypliny uczą nas, że kiedy tłumimy emocje, efekt zahamowanej ekspresji i ruchu jest kierowany do wewnątrz.  Zagrzebane/nierozwiązane emocje mogą manifestować się poprzez tworzenie napięcia w ciele. Kończy się to wyrażeniem poprzez skurcze i sztywność mięśni, bóle szyi i pleców, bóle głowy, choroby żołądka, itp.

Szukając pomocy w zarządzaniu emocjami, ważne jest, aby profesjonalista nie tylko wysłuchał historii życia pacjenta, wyzwań psychicznych / zdolności, ale także zwrócił uwagę na wszelkie zaburzenia fizjologiczne, ponieważ ciało może powiedzieć nam o wiele więcej, ukryte przed wzrokiem.

Im silniejsze tłumienie emocji, tym silniejszy wybuch emocjonalny, dlatego przekonanie, że możemy kontrolować nasze emocje jest po prostu iluzorycznym osiągnięciem z bardzo negatywnymi skutkami ubocznymi.  Za każdą osobą, która wydaje się bardzo kontrolować wszystko, gdzie wydaje się, że nic w życiu nie może na nią wpłynąć, kryje się niepewna równowaga. Kiedyś przeczytałem następujące zdanie i uznałem je za bardzo wnikliwe: "Pomimo stereotypowych środków, których dana osoba może się nauczyć: modulacji głosu, postawy ciała, umiejętności posługiwania się słońcem, śmiechu, sztucznego spojrzenia, gestów maskujących twarz; kontroler osiąga jedynie przejściową transformację swojego zewnętrznego zachowania, ponieważ prędzej czy później pojawiają się tłumione emocje..."

Im silniejsze jest stłumienie emocji, tym potężniejsza i bardziej wybuchowa będzie jej ekspresja.  Stłumiona emocja kończy się ekspresją, która wykracza poza normalną reakcję; jak powiedział Don Colbert "...Uwięzione emocje szukają rozwiązania i ekspresji, ponieważ muszą czuć i wyrażać siebie. Jeśli nie pozwolimy im wyjść na światło dzienne, emocje będą dążyć do przodu.  Nieświadomy umysł musi pracować coraz ciężej, aby utrzymać je pod zasłoną, która je ukrywa."  Pamiętajmy, że jakiekolwiek emocje, które mamy uwięzione w naszej podświadomości, w końcu wyjdą na światło dzienne uciekając ze swojego więzienia, szukając uwolnienia.

Kluczem do osiągnięcia sukcesu w zarządzaniu naszymi naturalnymi emocjami nie jest zaprzeczanie im lub kontrolowanie ich; zamiast tego pozwólmy sobie na bycie....  Jesteś wart bycia sobą, dlaczego więc musisz udawać, że jesteś idealny dla kogoś innego?  Jesteś wyjątkowy na swój sposób, nie próbuj być kopią, repliką kogoś innego, kto miał inne doświadczenia niż Ty.  Powiedzmy sobie też jasno, wyrażanie emocji nie oznacza, że jeśli jesteś zły na swojego współmałżonka/przyjaciela/krewnego/szefa to wyjdź i wyładuj swoją złość na tej osobie.  Jeśli jesteś zły, najpierw poczuj złość w sobie i pozwól, aby ta emocja poinformowała cię o tym, co się w tobie dzieje (nie o tym, co jest z tobą nie tak, bo nie ma w tym nic złego, to naturalne, że czujesz złość), a następnie zdecyduj, jak ją wyrazić w najbezpieczniejszy i najbardziej produktywny sposób.

Uwolnienie energii, która została stłumiona, spowoduje ogromny przypływ witalności, który przejawi się w relaksie, kreatywności, satysfakcji i osobistym wzmocnieniu.  Kiedyś usłyszałem, jak pewien profesor użył następujących 3 metafor do opisania emocji.

Pierwsza z nich porównuje emocje do studni z wodą, zamkniętej i pozbawionej ruchu, co jest odpowiednikiem kontrolowania i tłumienia emocji. Co dzieje się z wodą w takich warunkach? Staje się zastojem i traci swoją witalność.

Drugi porównuje emocje do Tsunami, gdzie gwałtowność wody przelewa się przez wszystko powodując śmierć i zniszczenia; jest to odpowiednik wybuchowego zachowania, gdzie nasze emocje były uwięzione zbyt długo i wtedy po prostu wybuchają w bardzo negatywny sposób. Co się wtedy dzieje? Stajemy się sługami naszych emocji, raniąc siebie i innych.

Trzecia porównuje emocje do tamy hydroelektrycznej, która pozwala na przepływ wody, ale w tym samym czasie jest ona kierowana do produktywnych celów.  Ostatnia metafora jest tą, którą musimy odcisnąć w naszych umysłach.  Nie dzieje się to z dnia na dzień, wymaga pracy, ale nauka kanalizowania naszych emocji może być jednym z najpotężniejszych darów, jakie kiedykolwiek sobie damy.

Pamiętaj, że niewyrażone emocje będą się odwracać przeciwko naszemu ciału, zagrażając naszemu zdrowiu; zanim ukryjesz emocje, daj sobie możliwość poczucia ich i wykorzystania dla własnej korzyści.  Możesz to zrobić, będąc najpierw szczerym ze sobą, co do tego, na jakich obszarach życia musisz się skupić i nad nimi pracować, a następnie zdecydować, czy możesz pracować i poprawić się w tych obszarach, dokonując pewnych zmian w swoim życiu, stylu myślenia, kształcąc się na ten temat, wdrażając nowe techniki w swój styl życia itp.  Jeśli czujesz, że nie możesz zrobić tego sam, to zachęcam Cię do rozważenia możliwości skorzystania z pomocy profesjonalnego terapeuty/coacha, który pomoże Ci poprowadzić Twoje działania.

**By Sofia Falcone

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz