
Umiłowany i święty i jedyne dziecko jednego Ojca niebieskiego, pozdrawiam cię w miłości. Zawsze w miłości, bo to jest twoja prawdziwa istota. I w tym czasie, który spędzamy razem, odnajdziesz siebie wracającego do Domu. Prosiliście o Dom wiele, wiele razy. Mówiliście: "Gdzie jest Dom? Chcę znowu wrócić do Domu, ponieważ czuję, że świat nie jest moim Domem." I tak naprawdę, to nie jest. Jest on stworzony przez was, ale nie jest waszym Domem. Więc w tym czasie, który spędzimy razem tego wieczoru, ukochani, będziemy dotykać Domu. Będziemy oddychać Domem. Pozwolimy sobie poczuć się jak w Domu.
Teraz, czułem wiele z waszej energii, wiele z pytań wznoszących się do góry, tak jak bąbelki w zupie wznoszą się do góry. Mieliście pytania. Pytaliście siebie i kogokolwiek, kto by do was przyszedł: "Co się dzieje? Co się dzieje w moim świecie? Dlaczego na tym świecie jest tak dużo energii?
I dlaczego nie jest spokojny? Dlaczego nie czuję miłości, o której naprawdę wiem, że jest moją naturą i naturą moich braci i sióstr? Nie czuję jej. Czuję wiele z tych, którzy spotykają się razem nie w kochający sposób, ale w sposób, który byłby dość dzielący i dość uderzający na siebie nawzajem."
Prawdę mówiąc, część ciebie kocha dramat. To dlatego macie swoje kwadratowe pudełko i włączacie je, aby zobaczyć, co się dzieje. To dostaje waszą energię. Czujecie, że jesteście w jednym lub drugim obozie i jesteście w wielkim osądzie. Powiedziałbym wam tego wieczoru, powiedziałbym wam teraz, nie spieszcie się do dnia sądu. Weźcie to sobie do serca. Nie musicie być na sądzie. Pozwólcie sobie na wzięcie głębokiego oddechu, kiedy czujecie, że zbliżacie się do sądu. Weźcie głęboki oddech, który wymazuje energię osądu.
Za każdym razem, kiedy czujecie się skrępowani, za każdym razem, kiedy czujecie: "Co się dzieje i jakie stanowisko muszę zająć w tej sprawie", weźcie głęboki oddech. Pozwólcie sobie na powrót do Domu, na dojście do tego miejsca spokoju wewnątrz, które mówi: "To też minie". Ponieważ w prawdzie, to robi, i będzie, i ma już, jeśli przyjmiesz to. To, co czujesz w osądzie, już przyszło i odeszło, i nie musisz próbować przerabiać tego w następnej chwili.
Pozwól sobie na spokój. Jest to dobre dla ciała, jest to dobre dla umysłu i jest to dobre dla duszy, aby móc oddychać. Oddychaj często głębokim oddechem. Poczuj głęboki oddech aż do palców u nóg. Poczuj, jak nabierasz energii w spokoju. Bo kiedy ktoś podejdzie do ciebie i powie to, co czujesz, że jest antagonistyczne, być może, prosząc o osąd, przede wszystkim oddychaj. Będą się zastanawiać, co robisz i powiedzą sobie: "Czy ona mnie nie słyszała? Czy on mnie nie słyszał?" A wy mówicie sobie po cichu, lub na głos, jeśli chcecie, "Muszę oddychać".
Oddychanie jest dobrą rzeczą. Ciało tego potrzebuje, cieszy się tym i jest to twój przydział w tym momencie, aby przyjść do Domu. Tak, głęboki oddech dobrze robi ciału. Daje też duszy trochę uzdrowienia, pozwala na uzdrowienie, pozwala wam dojść do miejsca, w którym nie jesteście tuż przed sobą, musząc się tłumaczyć lub słuchać wyjaśnień od przyjaciela. A oni są przyjaciółmi. Oni proszą, tak naprawdę, o informacje. Pytają: "Jak mogę spojrzeć na to inaczej?".
Wtedy, niestety, nie zatrzymują się wystarczająco długo, aby przyjąć informacje, które chętnie byście im przekazali, i nie czują tej łatwości. Jeśli jednak dasz im przykład tego, co próbujesz znaleźć, biorąc ten głęboki oddech i wracając do domu w tym oddechu, to po pewnym czasie - może to potrwać chwilę - dotrze do nich, że być może mogą oddychać. Z tym jednym głębokim oddechem przychodzi przerwa w całej energii, a to uzdrawia. Uzdrawia wszystkie szalejące myśli. Uzdrawia całą energię, która byłaby konfrontacyjna. Uzdrawia nawet tę energię, która jest w stanie wojny z samą sobą. Bo tak naprawdę, to właśnie tam jest wojna: z samym sobą.
Więc oddychajcie. Jeśli chcecie, możecie zrobić sobie kilka kart i kiedy ktoś pyta was o zdanie, patrzycie na swoje karty i mówicie: "Ach, to; to mi się podoba". Wręczasz ją komuś, a tam jest napisane: "Oddychaj". "Myślałem, że oddycham." Weź głęboki oddech.
Miejcie wydrukowane kilka karteczek. Wy wszyscy, gdy jesteście na świecie - nie ze świata, ale w nim - pozwólcie sobie na wizytówkę z napisem "Oddychaj". W odpowiednim czasie, może nie od razu, ktoś wam za to podziękuje. Powiedzą: "Och, on mnie osądza. Ja nie oddycham." Ale to będzie sugerować to, co jest uzdrawiające.
To są czasy - masz cytat - które próbują duszy mężczyzny/kobiety; przychodzą tam i mówią: "Hej, co naprawdę czujesz, że jest ważne? Co naprawdę czujesz, że chcesz wiedzieć, pokazać, żyć w tym? A ty powiesz: "Cóż, wiem, że mam rację." Widziałem, jak to robicie. "Wiem, że mam rację. Jest ten powód i ten powód i ten powód. Och, oni nie słuchają moich powodów." Cóż, oczywiście, ponieważ następną rzeczą, którą zrobią, będzie powiedzenie wam swoich powodów, itd. Ale to, co uzdrawia w następnej chwili, to głęboki oddech.
Wiem więc, że zastanawiałeś się: "Co się dzieje w moim świecie? Dlaczego wszyscy czują się tak podenerwowani o wszystko?". Narastało uczucie, że potrzeba więcej przestrzeni, więcej oddychania, łatwego oddychania. Pozwól sobie na bycie w tej przestrzeni.
Jaka jest pierwsza rzecz, którą robi dziecko, kiedy się rodzi? Bierze głęboki oddech i czasem krzyczy, ale zdecydowanie bierze głęboki oddech. Co robi ciało, kiedy opuszcza ciało? Robi wydech, koniec. A w międzyczasie kontynuujecie oddychanie w spokoju.
Jest dobra medytacja, którą możecie robić, medytacja chodzenia, możecie ją robić nawet siedząc. Jest to medytacja oddechu. Podczas wdechu będziecie liczyć. I kiedy na początku poczujesz, że "Cóż, mogę liczyć tylko do pięciu, a potem muszę zrobić wydech i znowu oddychać", przekonasz się, że z czasem będziesz w stanie rozszerzyć tę liczbę do dłuższego wstrzymywania oddechu; nie dlatego, że świadomie o tym myślisz, ale dlatego, że jesteś zrelaksowany.
Zacznij od głębokiego oddechu. Weź jeden teraz. Poczuj spokój, który przychodzi wraz z głębokim oddechem; nie pośpieszny oddech, który mówi: "Och, muszę oddychać, muszę oddychać, muszę oddychać", ale głęboki oddech, który możesz wstrzymać, ponieważ nie musisz od razu wydychać. Poczuj, że jesteś w pokoju z głębokim oddechem.
Podzielę się z wami, że głęboki oddech wyczuwa to, co może was niepokoić lub co stoi pomiędzy wami a waszym spokojem. Głęboki oddech jest wszystkim, czego potrzebujecie i jest dostarczany od samego początku, kiedy wcielacie się. Pamiętaj i oddychaj. Tak, często i głęboko.
Kiedy chcecie się zrelaksować, kiedy po raz pierwszy pozwalacie głowie położyć się na poduszce do snu i rozluźniacie ciało, może nawet nieświadomie, bierzecie głęboki oddech. To jest to, o co prosi ciało. Pozwólcie sobie w ciągu dnia lub w nocy, kiedy jesteście pozornie przebudzeni - żartuję sobie z was - pozwólcie sobie na głęboki oddech.
Teraz, tego wieczoru chciałbym porozmawiać z wami o tym, o czym rozmawialiśmy, naprawdę w starożytności, ale także w tym życiu, o ponownym przebudzeniu się, dojściu do miejsca pokoju i miejsca poznania całości. Teraz, w tym co nazywasz "starożytnymi czasami", mówiliśmy o świętości, jakby to było coś świętego, i w prawdzie tak jest. Ale nie jest to coś praktykowanego tylko przez świętych w waszym kapłaństwie, czy kapłaństwie - jest takie słowo dla was. To jest coś, co robicie, aby pozwolić na poznanie świętości was samych, całości-w-h-o-l-i-n-e-s-s; tej całości; aby przyjść ponownie do tego miejsca pokoju, tego miejsca, które mówi: "Jestem." Nie ma potrzeby kończyć tego zdania.
Możesz, jeśli chcesz, ale wiedza, że "Ja Jestem" jest wystarczająca.
W międzyczasie zgodziliście się, że przyjmiecie wcielenie, że uaktywnicie cząsteczki ciała i że pozwolicie sobie chodzić po waszym świecie i dyskutować z braćmi i siostrami w świętości. To jest to, na co zgodziliście się przed wcieleniem. Po wcieleniu posiadacie pamięć krótkotrwałą.
Bierzecie ten głęboki oddech, kiedy jesteście pierworodnymi, aktywujecie ciało i mówicie: "Jestem tutaj, świecie. Zwróć na mnie uwagę." I przez cały czas jesteście Jednością z energią boskości, energią Wszystkiego, energią, która mówi, "Jestem, kropka." To jest wszystko, co musicie wiedzieć, wszystko, co musicie być, ponieważ jesteście. Wszystko, co tworzycie, wszystko, co czujecie, jest waszym dziełem, a błogosławieństwem w tym jest to, że w każdej chwili możecie to zmienić. Jeśli nie podoba ci się to, gdzie jesteś i nie podoba ci się to, co pokazuje druga osoba, co robisz? Bierzesz głęboki oddech, tak. Wow, to jest dobre uczucie.
Przez większość czasu idziecie przez świat na bardzo płytkim oddechu, ponieważ słyszeliście od przodków - którzy tak naprawdę byli wami - że musicie być gotowi. Musicie mieć swój miecz przy boku. Jeśli ktoś na ciebie leci, dlaczego by go nie uścisnąć? "Ale Jeszua, próbowałem tego. I wiesz, on użył na mnie swojego miecza."
Czy wiesz? Prawdę mówiąc, to jest to, o czym chcę z wami mówić tego wieczoru.
Tworzycie w każdej chwili to, czego doświadczacie, a następnie osądzacie; nie tylko doświadczacie, ale macie wielki osąd na temat tego, co się dzieje, czy jest to pomocne, czy nie jest pomocne, niebezpieczne, miłosierne itd. Natychmiast masz osąd na temat czegoś.
Bierze głęboki oddech. Odsuńcie się od niego, fizycznie, jeśli chcecie, na pewno subiektywnie, i poczujcie niebiański pokój, który jest naprawdę wami. Każdy z was, przyjmując wcielenie, powiedział: "Pójdź ze mną, Panie. Pójdź ze mną, Duchu Święty." Nie w słowach, ale wnieśliście to ze sobą, pragnienie waszego serca, pragnienie poznania całości, świętości, pragnienie życia w prostocie wiedzy, że jesteście Jednością; kropka, kropka; Jednością; umiłowani przez Ojca/Matkę/Wszystko, co Jest. I jesteś jako spadkobierca - i jesteś - nieba.
Jakie to byłoby uczucie...i naprawdę przez pierwszą chwilę, kiedy po raz pierwszy wcielasz się, znasz swoją świętość. I CIESZYSZ SIĘ Z TEGO, KRZYCZYSZ I ODDYCHASZ. A potem co się dzieje? Mówią ci, żebyś był cicho. Dostajesz baty, być może po to, abyś wziął głęboki oddech. Cóż, już bierzecie głęboki oddech. I mówicie: "To jest cholernie trudne miejsce. Przychodzisz, a potem jest to powitanie z klapsem! Lepiej" - i tak się dzieje w dzisiejszych czasach, ponieważ jest nowe zrozumienie - "lepiej, żebym był trzymany w ramionach miłości". I tworzysz to coraz bardziej dla siebie. Te małe, które przyjmują indywidualność i rozumieją indywidualność, dają wskazówkę, że możemy być w pokoju.
Kiedy dostajesz za dużo w świecie - a to się dzieje teraz - masz swoje kwadratowe pudełko, które mówi ci, co się dzieje w świecie. Masz swój materiał pisany, który mówi ci, co się dzieje i jak powinieneś się czuć w związku z niektórymi wydarzeniami na świecie. Macie swoich przyjaciół, którzy są bardzo zadowoleni z tego, co powinniście wiedzieć i czuć.
A wy sami, nawet w chwilach ciszy, czy odpoczywacie? Nie, dokonujecie osądów. Planujecie. Mówicie: "Muszę być przygotowany. Muszę być przygotowany. Świat jest trudnym miejscem do bycia".
I przez cały czas, ukochany, tworzysz świat, którego doświadczasz. "Wow, Jeshua, jeśli to jest prawda" - i nie powiedziałbym wam fałszu - "jeśli to jest prawda, to mogę poznać pokój i miłość w każdej chwili, kiedy chcę je poznać". Hej, myślę, że coś odkryłeś. Zawsze, kiedy chcesz to wiedzieć. A jak możesz to poznać dla siebie? Polega to na rozdawaniu. Jeśli chcesz poznać miłość, daj ją. Jeśli chcesz poznać uścisk, daj go. Jeśli ktoś, do kogo się zbliżacie, nie chce się przytulić, wtedy w swoim umyśle przytulacie go, aż będzie na to gotowy, nawet jeśli zajmie to całe życie, a czasami tak się dzieje.
Są niektórzy z waszych przyjaciół, których tworzycie od czasu do czasu, którzy są trochę opancerzeni, że nie chcą nikogo w swojej przestrzeni. To jest w porządku. To jest to, co tworzycie jako prawdę waszego istnienia. Ale to nie jest prawda waszego Bycia. Prawdą waszego Bycia jest pokój. Prawdą waszego Bycia jest to, że jesteście miłością, że jesteście tą przestrzenią, która wita, ponieważ wiecie, że jeśli ktoś podchodzi do was i mówi, "Nie lubię cię", i docina was, czy to słowami, czy rzeczywistym mieczem - byliście tam, zrobiliście to - to kto tworzy? Ty.
Spróbuj tego. Następnym razem, gdy ktoś powie w swoim gniewie: "Wszyscy się mylicie. Wiesz, zawsze myliłeś się w swoich osądach. Myślałeś, że ta druga osoba będzie twoim przyjacielem. Nie jest twoim przyjacielem", weź ten głęboki oddech i powiedz: "Tak mówisz. Ja mówię inaczej." I deklarujesz - jest moc w deklarowaniu - deklarujesz, że oni są przyjacielem, ponieważ serce w serce, oni są przyjacielem; nie tylko to, ale oni są tobą.
"Oni wyglądają inaczej niż ja. Czeszą swoje włosy - cóż, nawet nie wiem, czy czeszą swoje włosy - inaczej niż ja. Noszą inne ubrania. Mają pewne mody, których ja bym nie założył." Nie? Jak rozpoznasz modę, jeśli nie byłeś tam i nie zrobiłeś tego?
Pozwól sobie na głęboki oddech. Jeśli musisz, cofnij się i pozwól sobie na spokój. Jeśli ktoś chce podejść do Ciebie i dać Ci ostry czas, nie musisz go przyjmować. Powiecie: "Dziękuję, ale nie przyjmuję tego". I to jest wszystko, co musicie powiedzieć. Ponieważ, ukochani, jeśli nie zapamiętacie nic innego z tego wieczoru, pamiętajcie, że to wy tworzycie to, czego doświadczacie. Jesteście tymi, którzy oceniają to, czego doświadczacie.
Jeśli ktoś podchodzi do ciebie i myślisz: "O mój Boże, on mnie zaatakuje", to nie, może on właśnie podchodzi, aby cię przytulić. Widzisz, jak szybko wybiegasz w przyszłość. I powiedzielibyście: "Tak, ale to poprzednie doświadczenie, ponieważ za każdym razem, kiedy przychodzili pędząc, używali swojego miecza czy czegokolwiek innego."
To jest nowe. To życie, ta inkarnacja, którą macie, od tej chwili, słuchajcie mnie dobrze. Od tej chwili wszystko, co się wam przydarza, jest darem. To przychodzi w miłości. Czasami na początku nie wygląda to jak dar, ale wszystko, co tworzycie od tej chwili, jest darem. "O mój Boże, Jeszua, naprawdę? Znam kilku ludzi, którzy nie chcą dać mi prezentu. Dadzą mi coś innego, ale zazwyczaj nie jest to prezent."
Kto nadaje temu nazwę? To ty nadajesz etykietę temu, co ci dają. Masz władzę. Cokolwiek chcą wam dać, to jest to, co robią. Ale to, jak to odbierzesz, to twój wybór. "Och, to znaczy, że mam moc? Ok, może po prostu nie spojrzałem wystarczająco daleko, żeby dostrzec w tym dar?" Prawda.
"Och, w porządku, cóż, myślałem, że ona daje mi te s-h-i-t rzeczy i że będę musiał to posprzątać. Ponieważ za każdym razem, kiedy ona przychodzi, Jeshua, robi bałagan. Przychodzi i po prostu tworzy...." Tak, ale to ty to osądzasz. Osąd zatrzymuje się tutaj. "Nie wiem, czy mogę posunąć się tak daleko, Jeshua. Może ty możesz, ale...."
Miałem w swoim życiu okazję do osądzania. Kiedy ktoś powiedział: "Precz z głową", albo na krzyżu, itd., miałem okazję, kiedy identyfikowałem się z ciałem, by je osądzać. Ale w następnej chwili uświadomiłem sobie - innymi słowy, zrozumiałem - że nie jestem tym ciałem. I jeśli ktoś - powiedziałem wam to w waszej świętej Biblii - jeśli ktoś zniszczy to ciało, w ciągu trzech dni ja je podniosę; powstanie. Teraz, tak naprawdę, to nie trwa trzy dni. Nie trwa to nawet trzech sekund. To przychodzi z myślą, że wiesz: "Ja stwarzam". Mówiłem wam i nadal będę wam powtarzał, że jeśli nie podoba wam się to, co tworzycie, zatrzymajcie się, oddychajcie, wybierzcie na nowo. Wybierzcie, aby zobaczyć to inaczej.
Jesteście tym, który ma moc w swoim zrozumieniu tego, czym jest wasze życie, aby to osądzić, nazwać i zmienić, jeśli nie podoba wam się to, co nazywacie. "Cóż, Jeszua, czasami te rzeczy, wiesz, są trochę jak gnój, a ja nie bardzo lubię s-h- i-t". Ale, ukochany, co robi obornik? Jest nawozem i pomaga rzeczom rosnąć. A jeśli nie podoba wam się powolny wzrost, nałóżcie go, a będziecie rosnąć szybciej, więksi i wyżsi, bo będziecie musieli. Bo jeśli oni nakładają na was te wszystkie dobre rzeczy, a wy musicie oddychać, to będziecie musieli się spod tego wydostać, a najlepszym sposobem na to jest zmiana myślenia, zmiana pozycji.
A jeśli to powoduje, że czujecie ból, wybierzcie szybko. Wszystko. Jeśli nie ma nic więcej, co zabierzecie ze sobą z tego wieczoru, pamiętajcie, że wszystko jest darem, nawet jeśli nie wygląda jak dar. A czasami tak nie jest. "Dlaczego ona mi to powiedziała? To nie wyglądało jak prezent." Nie musicie tego akceptować. Jeśli ktoś przychodzi i chce dać ci prezent, a ty go nie chcesz, nie musisz go przyjmować. Tak samo jest z niektórymi prezentami świątecznymi, które dostajecie. Patrzysz na nie i mówisz: "Co ja z tym zrobię?". Widziałem, jak mój ukochany przyjaciel i nauczyciel patrzył na pewne rzeczy i mówił: "Nawet nie wiem, co to jest". A potem, po dłuższym zastanowieniu i być może zadaniu pytania lub dwóch, ona to rozgryzała. "Och, to jest to, co to ma robić. Okay."
To interesujące, co się dzieje z głębokim oddechem, z pozostawieniem przestrzeni na odpowiedź, która przyjdzie. I czasami... widzieliście, jak to się dzieje nawet z osobą, która podchodzi i chce być waszym przyjacielem, a ona przejawia wszelkiego rodzaju osądy, wszelkiego rodzaju... nawet ubrania, które nosi. Patrzycie na nich i mówicie: "Oni chcą być moim przyjacielem? Naprawdę?
Bierzesz głęboki oddech i mówisz: "Chrystus gdzieś tam jest". A po pewnym czasie, gdy cały ten hałas ucichnie - wiem, że na świecie jest wiele hałasu - ale gdy hałas ucichnie, pojawia się esencja prawdy.
Nie bądź zbyt szybki w osądzaniu. Już to znaleźliście. Pozwólcie na mądrość.
Pozwólcie na smutek. To dlatego mówię wam wiele, wiele razy: "Zatrzymajcie się, oddychajcie, pozwólcie, aby inspiracja, inspirujący oddech, który przychodzi, pozwolił wam zobaczyć na nowo." Jesteście teraz na samym początku nowego roku, jak wy liczycie czas. Macie powiedzenie przypisywane mnie, ale jest ono również przypisywane wam, ponieważ to wy tworzycie ten nowy rok: "Pozwólcie, aby stworzenie wyszło; nie w osądzie, ale pozwólcie, aby było widziane w miłości."
Ilekroć wchodzicie w tą przestrzeń, która mówi, "Nie lubię...wiecie, nigdy tak naprawdę nie lubiłem...oddychajcie. To dobrze zrobi ciału, ale również dobrze zrobi duszy, ponieważ będziecie mieli okazję być może zobaczyć to pod innym kątem.
Widziałem, jak mój ukochany przyjaciel i nauczyciel wziął sobie to powiedzenie do serca, a także do świata fizycznego i powiedział: "Dobra, nie podoba mi się to, co widzę. Zamierzam zmienić mój punkt widzenia." Pamiętacie, tak, robiliśmy takie ćwiczenie, gdzie jeśli nie podobało nam się to, co widzimy, fizycznie odwracaliśmy się i mówiliśmy: "Ok, jak to wygląda pod tym kątem? Och, nie wiedziałem tego wcześniej. Nie widziałem tego wcześniej." Może to zająć kilka razy obracania się, a potem dochodzicie do miejsca, w którym macie zawroty głowy. Siadasz i pozwalasz, aby wszystko się wyjaśniło, i widzisz to inaczej.
Eva: Swego czasu dałaś nam ćwiczenie polegające na wejściu w buty drugiej osoby i to właśnie zrobiliśmy podczas studiowania książki. Poszłyśmy i fizycznie założyłyśmy buty każdej z nas i to było całkiem pouczające.
Tak, to zupełnie inne uczucie i daje ci szansę spojrzenia na rzeczy z nowej perspektywy. To jest bardzo dobre ćwiczenie. Jeśli mieszkasz z kimś i on daje ci popalić, albo przyjaciel, albo cokolwiek innego, pożycz buty. Noś je przez krótki czas i zobacz, jakie to uczucie. To da ci nową perspektywę. To jest zabawne do zrobienia. Będziemy musieli kiedyś tego spróbować. Zrobimy to jeszcze raz.
Pozwólcie sobie w tym nowym roku na usunięcie wszystkiego, co przyszło ze starego roku. "O mój Boże, Jeszua. Mam tak wiele osądów ludzi, którzy widzą rzeczy inaczej niż ja. Ci republikanie, ci demokraci, ci zwolennicy środka drogi. To znaczy, naprawdę, jak oni mogą być środkowo-drogowi? Czy to nie jest oczywiste, albo jedna, albo druga strona?". Dla nich, być może.
Pozwólcie sobie na oddech. To jest nowy rok. Uczyńcie go na nowo. Masz okazję, by stanąć w nowej przestrzeni. Jak myślisz, dlaczego tworzysz coś, co nazywa się nowym rokiem? Żebyście mogli zatrzymać się, wyrzucić to, co było, jeśli wam się nie podobało? Wyrzućcie stare osądy i zacznijcie od nowa.
Powiedzcie: "Dobrze, to co widziałem, oceniałem, reagowałem na to do tej pory, wszystko zrobione, wszystko zrobione. Zamierzam oddychać. Zamierzam być w pokoju. A jeśli ktoś podejdzie do mnie i będzie miał coś, czym chce się ze mną podzielić, powiem: 'Oddychajmy razem.'" Będziemy trzymać się za ręce. No i proszę. Mocne. Dziękuję. Bardzo dobrze.
Ten prosty gest spotkania kogoś ręka w rękę w przyjaźni, ta chwila spokoju pozwala rozproszyć to, co czuliście tuż przed tym. Zwłaszcza, jeśli trzymacie się za ręce, nie zamierzają się wyrwać i uderzyć was. I've been there. [To trochę skomplikowane, tak.
Więc w tym nowym roku macie przed sobą czyste konto, tabula raza. Wymazane; tabula raza została wymazana. Jeśli na to pozwolicie - to jest zastrzeżenie - jeśli na to pozwolicie, zobaczcie to jako należące do starego roku i ruszyliście dalej. Było wiele, wiele ciężkich osądów w poprzednim roku. Widziałem was. Widziałem, co robiłeś z ciałem; nie cieszyłeś się z różnych rzeczy. Cóż, ciało reaguje po pewnym czasie i mówi, "Hej, daj mi przerwę; daj mi oddech."
Wchodzicie teraz w nowy rok, nową przestrzeń podarowaną wam przez wasze Ja - duże "S" - aby tworzyć na nowo; nie nosić ze sobą całego starego bagażu z ostatniego roku lub poprzednich lat przed tym. Pozwólcie temu być, pozwólcie temu odejść. Zrobiliście wystarczająco dużo tego uczucia w tych wszystkich czasach osądu. Pozwólcie temu odejść. Twórzcie na nowo. Jak to zrobić? "Cóż, Jeszua, nie wiem jak to zrobić, i to jest zbyt trudne, i wiesz, on/ona zawsze robi rzeczy źle."
Oddychaj. Zatrzymaj się. Weź głęboki oddech; mam na myśli głęboki. "Dobra, wzięłam głęboki." Nie. Powoli. Oddychaj. "Ok, zrobiłam to. Teraz mogę oceniać?" Nie, chyba że chcecie się czuć tak, jak w przeszłości, wszyscy związani w węzły i gotowi do walki. Widzicie braci i siostry walczących ze sobą, i nawet jeśli nie dochodzą do fistaszków, to walczą wewnętrznie. To szkodzi waszemu stworzeniu. Po pierwsze, szkodzi ciału, które tworzycie. Ale także, jeśli zaczniecie wychodzić tam i robić to, to kogoś to zrani. Niech to będzie w przeszłości. Nowy rok. Kim zamierzacie być w nowym roku? Kim zamierzasz być w nowym roku?
"Och, cóż, to znaczy, że nie muszę wnosić tych wszystkich osądów ze sobą w nowy rok?" Kto powiedział, że musiałbyś? Ty jesteś sędzią i ławą przysięgłych tego, co robisz ze swoim życiem. Nie musisz tego robić. Nawet ci, którzy zostali "skazani" na życie w pewnym budynku i nie mogą z niego wyjść - nazywamy ich więźniami - miejsce, w którym żyjesz, jest właśnie tutaj, w tobie. Nawet jeśli ciało zostanie umieszczone gdzieś w pudełku - celi, jak to się nazywa - to miejsce, w którym żyjecie, jest wewnątrz was.
I widzieliście to. Macie dramaty, portrety tych, którzy zostali skazani na bycie uwięzionymi do końca tego wcielenia i doszli do miejsca miłości wewnątrz siebie, do miejsca, gdzie są szczęśliwi. I inni są szczęśliwi będąc wokół nich. Jesteście odpowiedzialni za swoje tworzenie, a jeśli nie podoba wam się to, co tworzycie, natychmiast weźcie głęboki oddech i wybierzcie na nowo. Masz władzę.
"Myślę, że nie mam żadnej mocy, Jeszua." Kto oddycha? "Cóż, tak, tak naprawdę nie oddycham. To tylko może ciało oddycha." Kto orkiestruje ciało? "Och, no tak, myślę, że może mam trochę władzy; niewiele. To znaczy, to wszystko są te okoliczności tutaj, a moja matka, mój ojciec, mój szef, mój kolega, oni wszyscy mówią mi, co mam robić." Kto je tworzy, a kto osądza? "Och, cóż, masz na myśli w prawdzie? Myślę, że to ja tworzę cały ten dramat." Czy lubisz te dramaty? "Cóż, czasami." Czy lubisz go przez cały czas? "Nie, czasami to boli. Czasami fizycznie boli. Moja mama naprawdę mnie biła, kiedy dorastałam, a ja tego nie lubiłam". Gdzie teraz jesteś? "Umm, cóż, chyba bardziej kontroluję swoje życie niż wtedy".
Dobra, czego byś chciał w swoim życiu teraz? "Och, chciałbym ludzi, którzy się do mnie uśmiechają i są szczęśliwi i opowiadają mi podnoszące na duchu historie, które są, no wiesz, naprawdę dobrymi motywującymi historiami". Ok, zacznij je sobie opowiadać. "Och, nie mógłbym tego zrobić. Nie jestem na tyle mądry, żeby to zrobić." Jesteś. Tworzysz właśnie to życie, które oceniasz, żyjesz. Jesteście naprawdę za to odpowiedzialni, wiecie o tym. "Nigdy mi tego nie powiedziano. Zawsze mi mówiono, że ktoś inny ma nade mną władzę. Nawet muszę płacić podatki." Jeśli to jest najgorsza rzecz, jaka może się wam przytrafić, liczcie to wszystko jako dobre.
Weź głęboki oddech, ukochany. Idź naprzód w tym nowym roku z wyborem. W każdej chwili masz wybór. Jeśli ktoś przyjdzie i stanie przed tobą, prosto w twoją twarz, uśmiechnij się. Będą się zastanawiać, dlaczego się uśmiechasz. Kochaj ich. Nawet powiedz im: "Wiesz, naprawdę podoba mi się sposób, w jaki się uśmiechasz. Podobają mi się twoje wąsy, wiesz, tak. I uwielbiam te skrzyżowane oczy. Jak ty to robisz?"
Zawsze, zawsze możesz znaleźć coś, co można im skomplementować. Czy odbiorą to jako komplement, czy nie, to nie jest twoja moc. Ale uśmiechasz się w tym samym czasie, że dajesz im komplement, a oni muszą się nad tym zastanowić. "Cóż, może on rzeczywiście miał to na myśli. Nah, nah, on nie mógł tego mieć na myśli. Przez cały ten czas nigdy nie powiedział do mnie miłego słowa".
Cóż, wybierz na nowo. To jest nowy czas, nowy rok. Masz wolność. Z tym nowym rokiem, wybierzcie na nowo. Bądźcie szczęśliwi. Wróćcie do Domu w szczęściu, w radości, w Świetle i Miłości. Niech tak będzie.
- Jeshua ben Joseph (Jezus)
**Channel: Judith Coates
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz