
18 lutego 2022 r. przez Steve Beckow
Amanda Ripley
Dzięki Len.
'Bądź szalenie ciekawy, gdy nikt inny nie jest ciekawy'.
Rozmowa z dziennikarką śledczą, autorką i mediatorką konfliktów Amandą Ripley
Tara Henley, 17 lutego 2022 r.
(https://tarahenley.substack.com/p/get-insanely-curious-when-no-one/)
W tym tygodniu zobaczyłam tweeta od kogoś, kto poinformował, że nie chce już utrzymywać żadnych relacji z kimkolwiek, kto popiera kierowców ciężarówek.
Otrzymałem e-maile od czytelników, którzy powiedzieli mi, że spierają się o tę kwestię z dziećmi i wnukami, a także telefony od ludzi z mojego najbliższego otoczenia, którzy prowadzą gorące dyskusje z rodziną. Rozmawiałem z przyjaciółmi w różnych częściach kraju, którzy dzielili się frustracjami z powodu poglądów sąsiadów i innych osób, z którymi byli blisko.
Nawet premier Ontario odczuwa uścisk politycznej polaryzacji. Doug Ford powiedział na poniedziałkowej konferencji prasowej, że "wszystko to spolaryzowało nas w sposób, którego nigdy nie mogliśmy sobie wyobrazić". Jedna z jego córek publicznie poparła protesty. Ford zauważył na konferencji prasowej: "Doświadczyłem tego we własnej rodzinie; to była jedna z najcięższych rzeczy, przez jakie moja rodzina i ja kiedykolwiek przeszliśmy".
Nic z tego nie jest dobrym znakiem. Obawiam się, że zmierzamy w kierunku takiego rodzaju nierozwiązywalnego konfliktu, który rozrywa społeczeństwa na strzępy. Pytanie brzmi: Jak wycofać się z krawędzi?
Reporterka śledcza Amanda Ripley ma na ten temat swoje przemyślenia. Pisarka dla The Atlantic opublikowała w zeszłym roku dogłębnie zbadaną książkę na ten temat, High Conflict: Why We Get Trapped and How We Get Out (Dlaczego wpadamy w pułapkę i jak się z niej wydostać). Tutaj dzieli się kilkoma strategiami, które mogą nam pomóc przetrwać kilka następnych tygodni bez utraty relacji z bliskimi - lub spójności społecznej jako całości.
W ostatnim tygodniu bardzo dużo myślałam o twojej książce. Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, wyraziłam zaniepokojenie kierunkiem, w jakim zmierza kanadyjskie społeczeństwo, a teraz jesteśmy uwikłani w ten poważny konflikt. W czasie, gdy do Pana mówię, nad głowami krążą helikoptery, na ulicach jest policja, a ja w ciągu ostatnich 24 godzin miałem trzy wymiany zdań z ludźmi, którzy kłócą się z rodziną lub sąsiadami o konwój ciężarówek. To wygląda na konflikt o wysokim natężeniu. Skąd mamy wiedzieć, kiedy nas to pochłania?
Zazwyczaj wysoki konflikt to konflikt typu my-oni, który wydaje się mieć własne życie. Kiedy fakty przestają mieć znaczenie, a wszystko sprowadza się do strachu przed drugą stroną.
Istnieją różne sposoby, aby poznać, że znajdujesz się w wysokim konflikcie. Jednym z nich jest to, że wszystko staje się naprawdę uproszczone. Złożoność prawdziwego życia i prawdziwych problemów zostaje skrystalizowana i przecięta na pół. Jest dobro kontra zło. My kontra oni. Czarne kontra białe. Demokrata kontra republikanin. Co zazwyczaj jest mechanizmem radzenia sobie dla ludzi, którzy mają do czynienia z niepokojem, strachem, niepewnością i dezinformacją. Ludzie robią to w tego typu środowiskach. Rozdwojenie jest psychologicznym terminem na to, gdzie dzielisz świat zbyt czysto na pół.
Jest kilka problemów. Wysoki konflikt jest o wiele bardziej podatny na przemoc. To jest problem pierwszy. Problem drugi polega na tym, że w wysokim konflikcie zwykle kończy się na naśladowaniu zachowania przeciwnika, nie zdając sobie z tego sprawy. W pewnym momencie tracisz swoje podstawowe wartości. Trzeci problem polega na tym, że wszyscy cierpią w wysokim konflikcie, w różnym stopniu. Zazwyczaj najbardziej cierpią dzieci i osoby z marginesu społecznego.
Dlaczego z tych konfliktów tak trudno się wydostać, kiedy już się w nich jest?
Są one bardzo magnetyczne, więc bardzo trudno się im oprzeć. W mojej książce piszę o ekspercie od konfliktów, Garym Friedmanie, który wie o nich mnóstwo, pomógł tysiącom ludzi w konfliktach na tle zawodowym i brzydkich rozwodach, a mimo to dał się wciągnąć w konflikt polityczny w swoim mieście. Celem tej historii było dla mnie uświadomienie sobie naszej podatności na konflikty na wysokim poziomie. Bardzo trudno jest się temu oprzeć. Zwłaszcza jeśli nie robi się świadomie rzeczy, które mogłyby przerwać konflikt. Gary w końcu to zrobił, co jest jego zasługą; znalazł sposób na przerwanie tego cyklu.
Ale każda intuicyjna rzecz, którą robisz w silnym konflikcie, aby spróbować z niego wyjść, prawie na pewno go pogorszy. Nie możesz więc robić rzeczy intuicyjnych; musisz robić rzeczy sprzeczne z intuicją. Nie możesz podążać za swoim instynktem, to po prostu nie jest dla ciebie dobre. Normalne rzeczy nie działają.
Co byłoby przykładem podążania za instynktem?
Podążanie za swoim instynktem w silnym konflikcie może obejmować próby argumentowania i przekonywania za pośrednictwem mediów społecznościowych. To jest dobre uczucie, wiesz? "Jeśli mogę po prostu zebrać fakty, wskazać ci badania, zacytować wszystkie najbardziej przekonujące źródła, to powinno pomóc". I tak będzie w dobrym konflikcie. W takim konflikcie, gdzie ludzie słuchają, gdzie mają do siebie zaufanie, najlepiej jakiś rapport, jakąś relację, wtedy to może zadziałać. Ale nie działa w silnym konflikcie.
Lista rzeczy, które nie działają jest długa. Wstyd nie działa. Jeśli nie należysz do czyjejś grupy, ostracyzmowanie go tylko pogorszy konflikt.
Inną rzeczą, o której mówi Gary, jest to, że kiedy jesteś w silnym konflikcie i masz autorytet, instynkt podpowiada, żeby być superdecydowanym i pewnym siebie i nie pozwolić, żeby ktoś zobaczył, że się pocisz. Ale w rzeczywistości, wiemy z wszystkich badań, że to też nie działa. Zasadniczo kończysz czyniąc siebie łatwym celem, ponieważ nie wyglądasz już jak człowiek. Jeśli więc okażesz odrobinę człowieczeństwa i przyznasz, że nie ma tu dobrej odpowiedzi, że każda decyzja, którą podejmujemy, ma swój koszt, że nie śpisz w nocy, martwiąc się o skutki tych decyzji dla rodzin i dzieci - wydaje się to ryzykowne i niebezpieczne. Ale w rzeczywistości, jeśli jest to szczere i autentyczne, sprawia, że znów stajesz się człowiekiem. A ludziom o wiele trudniej jest cię demonizować, kiedy jesteś człowiekiem.
Oflagowałaś media społecznościowe. Jest taki wers z twojej książki, który naprawdę utkwił mi w pamięci: "Czujemy się coraz bardziej pewni własnej wyższości, a jednocześnie coraz bardziej zakłopotani przez drugą stronę". Obserwowałem to na Twitterze przez ostatnie dwa tygodnie, z ludźmi po każdej stronie debaty na temat konwoju ciężarówek. Co tu się dzieje?
Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że ludzie otrzymują zupełnie inne informacje. Decyzja, że setki tysięcy ludzi, którzy myślą w ten czy inny sposób, są z natury niemoralni, jest nonsensem, ponieważ mają inne fakty. Nie usprawiedliwia to zachowania wszystkich; nie oznacza to, że ludzie nie są odpowiedzialni za próbę uporządkowania informacji. Ale jest to gorący bałagan, aby być uczciwym wobec ludzi. Inaczej jest w przypadku zwykłych ludzi, wyborców i mieszkańców, a inaczej w przypadku polityków, punditów z mediów informacyjnych czy ludzi, którzy znajdują się w sytuacji, w której naprawdę powinni mieć lepsze rozeznanie w rzeczywistości i mogą celowo wykorzystywać konflikt do własnych celów.
To, co zawsze powtarzam dziennikarzom, to starać się być tak konkretnym, jak to tylko możliwe. Sabrina Tavernise, która pisze dla The New York Times, zawsze dobrze sobie z tym radzi, a nie jest to łatwe. Pamiętam, jak pisała o wiecu Trumpa i opisywała, kto tam był. Opisała cztery lub pięć różnych grup ludzi, którzy byli tam z różnych powodów. To jest naprawdę ważne w konfliktach na wysokim poziomie - być tak konkretnym, jak to tylko możliwe, aby nie wrzucać do jednego worka ogromnych grup ludzi i nie upraszczać. Pędem, impulsem, jest tendencja do nadmiernego upraszczania. W silnym konflikcie jest to niebezpieczne.
Czy mogę Cię poprosić, abyś omówił cztery rzeczy, które rozpalają wysoki konflikt, które opisujesz w swojej książce, abyśmy mogli je rozpoznać?
Nazywam je podpałkami. Pierwszą z nich jest upokorzenie. Jest to prawdopodobnie jedna z najbardziej niedocenianych sił, które prowadzą do poważnych konfliktów. Zawsze, kiedy ludzie czują się tak, jakby byli na górze, a zostali sprowadzeni na dół. Zazwyczaj jest w to zaangażowana publiczność - dlatego media społecznościowe mogą być tak toksyczne. Ale za każdym razem, kiedy mamy do czynienia z postrzeganym upokorzeniem, jest to sytuacja wysokiego ryzyka. Nelson Mandela ma wspaniały cytat, w którym powiedział, że nie ma nikogo bardziej niebezpiecznego niż ten, kto został upokorzony, nawet jeśli upokarzasz go słusznie. Nie chodzi o to, co jest słuszne lub sprawiedliwe, niestety, chodzi o to, co ludzie czują w tym momencie konfliktu.
Innym czynnikiem rozpalającym ogień jest obecność przedsiębiorców konfliktu. Są to ludzie lub platformy, które wykorzystują konflikt do własnych celów. Często przedsiębiorcy konfliktu przedstawiają wszystko jako brak szacunku. Każdy, kto używa naprawdę górnolotnego języka, języka wojny, kto wydaje się być zachwycony każdym zwrotem i zakrętem konfliktu - taka osoba może działać jako przedsiębiorca konfliktu. Prawdę mówiąc, w warunkach silnego konfliktu wszyscy jesteśmy do tego zachęcani. Zwłaszcza w platformach mediów społecznościowych, które zaprojektowaliśmy. Myślę jednak, że najważniejsze jest to, aby starać się nie być przedsiębiorcą konfliktowym.
Pozostałe dwie kwestie to korupcja - za każdym razem, gdy jakaś instytucja nie robi lub nie jest postrzegana jako robiąca to, co powinna, ludzie będą zmotywowani do wzięcia sprawiedliwości w swoje ręce - a także obecność binarnych tożsamości grupowych, o których mówiliśmy
Wyrażasz w tej książce wiele nadziei, że możemy uciec od konfliktów na wysokim poziomie i przejść do zdrowych konfliktów. Jak to wygląda?
Należy szukać ludzi, którzy mają duży mikrofon - czy to w mediach informacyjnych, czy wśród polityków - którzy wychodzą z tańca, robią coś zupełnie innego i odrzucają pętle sprzężenia zwrotnego wysokiego konfliktu. Jest to bardzo trudna rzecz do zrobienia. Bardzo trudno jest wyrwać się z tego cyklu, oprzeć się tej sile przyciągania, aby pozostać w swojej grupie. To jest bardzo samotne.
Naprawdę trzeba mieć na to ucho. A także wzmacniajcie głosy ludzi, którzy łamią narrację, ludzi, którzy nie pasują do jednej lub drugiej strony. Którzy nie są ani jednym, ani drugim. W moim reportażu odkryłam, że to jest większość ludzi.
Wiem, że szkoliłaś się również jako mediatorka konfliktów. Jakimi lekcjami mógłabyś się podzielić, które mogłyby pomóc nam Kanadyjczykom w tym niezwykle napiętym momencie?
Dla osób, które codziennie wchodzą ze sobą w interakcje, jest to naprawdę trudne. Ważne jest, aby wiedzieć, że to nie jest normalne. Ten poziom konfliktu nie jest normalny, to nie twoja wina i nie będzie tak wiecznie. Ale musisz zrobić coś naprawdę trudnego, czyli stać się szalenie ciekawskim w czasie, kiedy nikt inny nie jest ciekawski. Czyli naprawdę próbować zrozumieć, dlaczego ludzie zachowują się tak, a nie inaczej. To jest jak gra w kurczaka. Nikt nie będzie słuchał, dopóki nie poczuje się wysłuchany. W tej chwili nikt nie czuje się wysłuchany. Kto będzie słuchał pierwszy? Kto przerwie ten taniec?
Nie każdy może to zrobić i nie może tego robić cały czas. Ale przynajmniej dla ludzi, którzy chcą zachować relacje, co moim zdaniem jest naprawdę ważne, zachęcam do zadawania pytań, które otwierają ludzi. Wyjdźcie poza to, co się dzieje wokół mandatów na szczepionki i kierowców ciężarówek. Naprawdę spróbuj dotrzeć do sedna sprawy: Jak się czujesz, kiedy widzisz ten materiał? Co chcielibyście zrozumieć o ludziach, z którymi się nie zgadzacie? I jak myślisz, jaki jest ich najlepszy argument, gdybyś musiał go znaleźć?
Tego typu pytania mogą pomóc w dotarciu do podtekstów konfliktu. Co jest najbardziej interesującą i użyteczną częścią.
Ten wywiad został zredagowany i skrócony.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz