Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zachęca siły policyjne w całym kraju do korzystania z technologii rozpoznawania twarzy na żywo w rutynowych działaniach organów ścigania. Detaliści również wykorzystują tę technologię do monitorowania swoich klientów. Coraz bardziej wydaje się, że Wielka Brytania oddzieliła się od Unii Europejskiej, jej zasad i przepisów, tylko po to, by jej rząd poprowadził kraj w coraz bardziej autorytarnym kierunku. Jest to oczywiście uogólniona tendencja wśród rzekomo „liberalnych demokracji” prawie wszędzie, w tym w państwach członkowskich UE, ponieważ coraz częściej przyjmują one pułapki i taktyki bardziej autorytarnych reżimów, takie jak ograniczanie wolności słowa, anulowanie ludzi i osłabianie rządów prawo.
Ale Wielka Brytania zdecydowanie przoduje w tym trendzie. Przykładem jest jawny entuzjazm Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dla technologii biometrycznego nadzoru i kontroli. Na przykład w tym tygodniu The Guardian ujawnił ,revealed t że minister policji Chris Philip i inni wyżsi rangą przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych odbyli w marcu spotkanie za zamkniętymi drzwiami z Simonem Gordonem, założycielem Facewatch, wiodącej firmy zajmującej się bezpieczeństwem detalicznym rozpoznawania twarzy . Głównym rezultatem spotkania było to, że rząd będzie lobbował w Biurze Komisarza ds. Informacji (ICO) w sprawie korzyści płynących z wykorzystania technologii rozpoznawania twarzy na żywo (LFR) w placówkach handlowych.
LFR polega na podłączeniu kamer rozpoznawania twarzy do baz danych zawierających zdjęcia ludzi. Obrazy z kamer można następnie porównać z tymi zdjęciami, aby sprawdzić, czy pasują. Najwyraźniej lobbing zakończył się sukcesem. Zaledwie kilka tygodni po skontaktowaniu się z ICO, ICO wysłało list do Facewatch potwierdzając, że firma „ma uzasadniony cel wykorzystywania informacji o ludziach do wykrywania przestępstw i zapobiegania im” oraz że jej usługi są zasadniczo zgodne z brytyjskimi przepisami o ochronie danych, które rząd Sunak i brytyjskie agencje wywiadowcze próbują wypatroszyć. Jak zauważono w raporcie Guardiana, „brytyjska ustawa o ochronie danych i informacji proponuje zniesienie roli wyznaczonego przez rząd komisarza ds. kamer monitorujących wraz z wymogiem dotyczącym kodeksu postępowania w przypadku kamer monitorujących”.
Zatwierdzenie przez ICO daje ochronę prawną praktyce, która jest już dobrze ugruntowana. Facewatch od lat skanuje twarze brytyjskich kupujących w tysiącach sklepów detalicznych w całej Wielkiej Brytanii. Kamery skanują twarze osób wchodzących do sklepu i porównują je z bazą danych znanych przestępców, ostrzegając sprzedawców, jeśli wszedł „podmiot zainteresowania”. Sklepy korzystające z tych technologii umieściły w swoich witrynach napisy (takie jak ten poniżej) informujące klientów, że technologie rozpoznawania twarzy działają „w celu ochrony” „pracowników, klientów i zapasów” sklepu.
Ale nie jest jasne, ilu kupujących faktycznie zwraca uwagę na ogłoszenia. Jeśli chodzi o przykłady outsourcingu rządowego, ten jest ekstremalny. Według Guardiana dzieje się tak z powodu niedawnej eksplozji kradzieży w sklepach*, która z kolei jest spowodowana powszechnym zubożeniem spowodowanym tak zwanym „kryzysem kosztów utrzymania” (współczesny brytyjski sposób określania „niekontrolowanej inflacji”) .* Jak wiedzą czytelnicy NC, niekontrolowana inflacja jest częściowo wynikiem spekulacji korporacji. Do tej pory 400 brytyjskich detalistów, w tym niektóre bardzo duże sieci handlowe (Sports Direct, Spar, Co-op), zainstalowało kamery Facewatch.
Jak ujął to Guardian, rząd „skutecznie sankcjonuje prywatną firmę, aby wykonywała pracę, którą kiedyś rutynowo wykonywała policja”.
Od ukrytego do jawnego
Nie tylko detaliści szeroko wykorzystują technologie LFR; podobnie jest z brytyjską policją. Jak informowałem w mojej książce Scanned,Scanned, organy ścigania w Wielkiej Brytanii, w szczególności londyńska Metropolitan Police Service i South Wales Police, oraz Stany Zjednoczone od wielu lat testują rozpoznawanie twarzy na żywo (LFR) w miejscach publicznych. LFR był używany w Anglii i Walii podczas wielu wydarzeń, w tym protestów, koncertów, karnawału w Notting Hill, a także na ruchliwych arteriach, takich jak Oxford Street w Londynie.
W 2019 roku Naked Capitalism opublikował artykuł Open Democracy o tym, jak nowy, prywatny kompleks Kings Cross w Londynie wykorzystał kamery do rozpoznawania twarzy do identyfikacji pieszych przechodzących przez Granary Square. Argent, deweloper i zarządca aktywów odpowiedzialny za zaprojektowanie i dostarczenie witryny, następnie przepuścił dane przez bazę danych dostarczoną przez Metropolitan Police Service, aby sprawdzić dopasowania. Kings Cross to tylko jedna z wielu części Londynu, gdzie niczego niepodejrzewający przechodnie rejestrowali dane biometryczne za pomocą kamer do rozpoznawania twarzy i przechowywali je w bazach danych.
Wielka Brytania jest już jednym z najbardziej monitorowanych krajów na świecie. Do 2019 roku było w nim ponad 6 milionów kamer monitorujących – więcej na obywatela niż w jakimkolwiek innym kraju na świecierld, z wyjątkiem Chin, według Silkie Carlo, dyrektora Big Brother Watch. Do tej pory wykorzystywanie LFR przez policję było w dużej mierze tajne i za każdym razem, gdy informacje na ten temat wyciekały, dochodziło do publicznego oburzenia; teraz staje się to jawne. Minister policji Chris Philip zachęca siły policyjne w całym kraju do wykorzystywania LFR do rutynowych działań organów ścigania, jak donosi artykuł BBC Science Focus (który, co ciekawe, został usunięty z sieci, ale wcześniej został zachowany dla potomności w Wayback Machine ): Ponieważ jednostki policji noszą już kamery na ciele, możliwe byłoby przesyłanie zarejestrowanych przez nie obrazów bezpośrednio do systemów rozpoznawania twarzy na żywo (LFR).
Oznaczałoby to, że każdy, kogo napotkają, mógłby zostać natychmiast sprawdzony, aby zobaczyć, czy pasują do danych kogoś z listy obserwacyjnej – bazy danych przestępców poszukiwanych przez policję i sądy. Zalecenia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dotyczące znacznie szerszego wykorzystania LFR są sprzeczne z wynikami niedawnego badania przeprowadzonego przez Minderoo Center for Technology and Democracy na Uniwersytecie w Cambridge, które wykazało, że LFR powinien zostać zakazany na ulicach, lotniskach i innych miejscach publicznych – w miejscach, w których zdaniem policji byłoby to najcenniejsze. Nic dziwnego, że grupy konsumenckie i obrońcy prywatności są zbuntowani.
Organizacja zajmująca się wolnościami obywatelskimi i prywatnością, Big Brother Watch, zorganizowała internetową petycję, aby wezwać sekretarza spraw wewnętrznych Suellę Braverman i komisarza policji metropolitalnej Marka Rowleya do powstrzymania Met przed używaniem LFR. W chwili pisania petycji zbliża się osiągnięcie docelowej liczby (45 000 podpisów). „Rozpoznawanie twarzy na żywo to dystopijne narzędzie do masowej inwigilacji, które zamienia niewinnych członków społeczeństwa w chodzące dowody tożsamości” — mówi Mark Johnson, kierownik ds. rzecznictwa w Big Brother Watch:
W ciągu siedmiu miesięcy, trzynastu rozmieszczeń, setek godzin funkcjonariuszy i ponad pół miliona zeskanowanych twarzy w 2023 r. policja dokonała zaledwie trzech aresztowań w związku z użyciem tego natrętnego i kosztownego narzędzia do masowej inwigilacji… Zamiast promować jego użycie, rząd powinien podążać za inne liberalne demokracje na całym świecie, które wprowadzają przepisy zakazujące tej orwellowskiej technologii w przestrzeni publicznej. Te liberalne demokracje obejmują Parlament Europejski, który, co jest jego zasługą, niedawno postanowił zakazać stosowania inwazyjnych technologii masowej inwigilacji w miejscach publicznych w swojej ustawie o sztucznej inteligencji (ustawie o sztucznej inteligencji).
Zakaz ten nie obejmuje jednak granic UE, gdzie policja i służby graniczne planują wykorzystywać wysoce inwazyjne technologie identyfikacji biometrycznej, takie jak ręczne skanery linii papilarnych lub tęczówki oka, w celu rejestrowania podróżnych z państw trzecich i sprawdzania ich w wielu krajowych i międzynarodowych bazach danych .
Powody do niepokoju
Obywatele Wielkiej Brytanii mają wiele powodów do niepokoju w związku z rozprzestrzenianiem się kamer do rozpoznawania twarzy i innych biometrycznych systemów nadzoru i kontroli. Stanowią skrajne naruszenie prywatności, wolności osobistych i podstawowych praw, w tym zapewne domniemania niewinności.
W rzeczywistości użycie LFR zostało skutecznie zakwestionowane przez brytyjskie sądy i organizacje zajmujące się wolnością obywatelską na tej podstawie, że technologia może naruszać prywatność, przepisy dotyczące ochrony danych (które, jak wspomniałem, rząd brytyjski próbuje wypatroszyć) i może być dyskryminacyjny.
Amnesty International ujmuje to jeszcze dosadniej: oparte na sztucznej inteligencji systemy zdalnej identyfikacji biometrycznej nie mogą współistnieć ze skodyfikowanym systemem praw człowieka:
„Nie ma zgodnego z prawami człowieka sposobu korzystania ze zdalnej identyfikacji biometrycznej (RBI). Amnesty International
Żadne poprawki, techniczne lub inne, nie mogą zapewnić zgodności z prawem dotyczącym praw człowieka. Jedynym zabezpieczeniem przed RBI jest całkowity zakaz. Jeśli te systemy zostaną zalegalizowane, stworzy to alarmujący i dalekosiężny precedens, który doprowadzi w przyszłości do rozpowszechnienia technologii sztucznej inteligencji, które nie będą zgodne z prawami człowieka”. Innym powszechnym problemem jest to, że wewnętrzne działanie narzędzi do nadzoru biometrycznego oraz sposób, w jaki gromadzą, wykorzystują i przechowują dane, są często owiane tajemnicą, a przynajmniej nieprzejrzystością.
Są również podatne na uprzedzenia i niepowodzenia. Jest to szczególnie prawdziwe w przypadku rozpoznawania twarzy na żywo, jak ostrzega artykuł BBC Science Focus: Często sieć neuronowa przeszkolona w rozpoznawaniu twarzy otrzymywała tendencyjne dane – zwykle dlatego, że jest szkolona na większej liczbie białych twarzy mężczyzn niż inne rasy i płcie.
Naukowcy wykazali, że chociaż dokładność wykrywania białych mężczyzn jest imponująca, tendencyjne szkolenie oznacza, że sztuczna inteligencja jest znacznie mniej dokładna, gdy próbuje dopasować twarze kobiet i twarze osób kolorowych.
Dyrektor generalny Facewatch, Simon Gordon, twierdzi, że obecna dokładność technologii kamer firmy wynosi 99,85%. Jako taki, mówi, błędna identyfikacja jest rzadka, a kiedy się zdarza, implikacje są „niewielkie”. Ale wtedy powiedziałby to; ma produkt do sprzedania. Wreszcie, systemy stwarzają kolejny poważny problem (i zachęcam czytelników do przyłączenia się do innych): są one operowane przez sztuczną inteligencję
W związku z tym wiele decyzji lub działań podejmowanych przez detalistów, korporacje, banki, banki centralne oraz władze lokalne, regionalne lub krajowe, które nas dotyczą, będzie w pełni zautomatyzowanych; nie będzie potrzebna żadna interwencja człowieka. Oznacza to, że próba cofnięcia lub obalenia tych decyzji lub działań może być koszmarem w stylu Kafki, którego nawet Kafka mógł z trudem przewidzieć.
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz