czwartek, 28 lutego 2019

SKLONOWANE SPOŁECZEŃSTWO (6)


Promieniowanie DNA stanowi obecnie nie tylko bazę nowej naukowej teorii genetyki fal, lecz przez ludzi znajdujących się w transie opisane zostało jako żółte aż do złotego koloru promieniowanie otaczające molekułę DNA. - Ponieważ fala światła DNA, fala solitonowa może wpływać na kod genetyczny, można ją nazwać – nieco upraszczając - „nukleotydem o subtelnej materii”.
- W międzyczasie krystalizuje się coraz wyraźniej fakt, iż nukleotyd φ, to jednak coś innego. To doprawdy interesujące, że ludzie znajdujący się w transie tak stanowczo obstawali przy swoich wypowiedziach i że u nich samych, jak i u innych o podobnych uzdolnieniach, ten żółty komponent DNA jest tak wyrazisty
i to już z generacji na generację.
- Z dalszych wypowiedzi wynika, że z pomocą pewnych technologii, można dokonywać także innych zmian częstotliwości w DNA, np. zamieniając kolor zielony na żółty. Żadnych konkretnych informacji na temat celu takiego postępowania nie podano nam. 

[W tym miejscu proponuję film z 1998 roku pt. "Mroczne miasto" - RN].

- Jak bardzo przygodowo te wszystkie wypowiedzi mogą brzmieć, zawierają one jednak pewien interesujący aspekt. Transformując mianowicie wyżej wymienione kolory na dźwięki w sferze słyszalnej, możemy im dopasować następujące tony:
Czerwony – c, żółty – e, zielony – f, niebieski – g, fioletowy – h.
Znajdujące się w naszym dzisiejszym DNA pary zasad – adenina-tymina, względnie guanina-cytozyna, odpowiadają interwałom g-h, względnie c-f.
- W pierwszym przypadku jest to tercja, w drugim – kwarta.
- Nasze dzisiejsze DNA odznacza się – odczytując je w ten sposób – asymetrią. 
- Zamienienie żółtego koloru na zielony, oznaczałoby zamienienie dźwięków e i f, tak że drugi interwał też stałby się tercją.
- Taka zmiana odpowiadałaby więc ustanowieniu symetrii w DNA.
- Istnieją poszlaki, że symetria w DNA człowieka już istniała na początku ewolucji.
- W międzyczasie, także nasi dzisiejsi naukowcy tworzą szeroki front, przygotowując się do zaatakowania naszej substancji genetycznej. - Chodzi tu nie tylko o odszyfrowanie genów (jak w  Human Genome Project), lecz także
o manipulacje genetyczne. 

- Większość dokonanych po dziś dzień operacji genetycznych, wykonanych zostało z pomocą istniejącego już materiału, czyli ze znanymi nam z przyrody czterema nukleotydami. Używa się po prostu substancji genetycznej zwierzęcia, albo rośliny, albo wiele genów jakiegoś gatunku i w ten sposób zmienia się cechy i właściwości jakiegoś rodzaju.- Obecnie rozpoczęto już próby wszczepiania w DNA obcych ciału materiałów, choć na bardzo materialnej płaszczyźnie. Hasło: nanotechnologia, czyli wyprodukowanie skomplikowanych technicznych budulców i wielkościach molekularnych.
- Na temat przeprowadzania tych eksperymentów doniósł już fachowy magazyn „Nature”.
- Przeprowadzali  je w Massachusetts Institute of Technology (MIT) tacy uczeni jak Kimberley Hamad-Schifferli, John J. Schwartz, Aaron T. Santos, Shuguang Zhang i Joseph M. Jacobson.
-  I rzeczywiście, po raz pierwszy udało im się stworzyć coś, co można nazwać nowym nukleotydem, coś co zostało wszczepione w DNA.
- Uczeni zmodyfikowali normalną zasadę tyminu w pozycji 5, wbudowując inny aminokwas, do którego przytwierdzono nano-kryształek złota.
- Dzięki tej modyfikacji, naukowcy byli w stanie namierzyć tę molekułę DNA
z pomocą częstotliwości radiowej, aby zdalnie kierować procesami podziału
i reprodukcji i to bez wyrządzenia jakichkolwiek szkód w samej molekule.
- Jak widzimy, jest to pierwszy krok w kierunku produkowania nowych nukleotydów, a także cel ich użycia jest teraz jasny: a mianowicie jest to osiągniecie możliwości wpływania z zewnątrz na ciało zbudowane z takich zmodyfikowanych substancji genetycznych.
- Jak wynika z pewnych wypowiedzi uzyskanych z pomocą hiperkomunikacji, ów nukleotyd φ, miał rzekomo służyć temu samemu celowi. Jednak u większości
z nas, został on dezaktywowany. [Przez kogo i dlaczego? Jakimi motywami kierował się dezaktywujący? Czy była to istota bezinteresowna, życzliwa niżej rozwiniętym lub upadłym formom życia? Dożyliśmy do ziemskiego roku 2019
i mamy prawo zadawać tego typu pytania. Czas inkwizycji już dawno minął. RN].
Dzisiaj uczeni starają się rozwinąć mechanizmy, pozwalające namierzać nasz materiał genetyczny i sterować nim od zewnątrz (!). Przy okazji zreprodukowali - jak widać - coś, co od prapierwotnych czasów niesiemy w sobie – a oficjalnie pozostaje chwilowo nie odkryte.
- Jeśli więc te informacje dotyczące owego hipotetycznego nukleotydu φ okażą się prawdziwe, (a na to dziś już wygląda), to nasuwają się tu interesujące pytania:
- Kto lub co sterowało nami (ludzkością) w przeszłości, posługując się nukleotydem φ?
- Czy był to Matrix, który mógł w ten sposób mieć nas lepiej pod swoją kontrolą?
- Dlaczego ten nukleotyd u większości z nas jest dziś nie aktywny!?
- Czy przebiega dziś proces autokorekty Matrixa w celu skorygowania błędu
i tym samym nukleotyd φ zostanie reaktywowany?
- Jak już pisaliśmy, wygląda na to, że taki mechanizm autokorekty w Matriksie faktycznie istnieje.
- W styczniu 2003 roku, społeczność naukowców na całym świecie obchodziła 50-te urodziny odkrycia DNA przez Jamesa Watsona i Francisa Cricka.
- Po upływie tych lat widzimy, że sfera badań DNA jest nie tylko niewyczerpanym źródłem wciąż nowych niespodzianek, lecz także wpływa na całkowicie inne obszary wiedzy, a nawet jest w stanie stworzyć nowe.
-  Jedną z takich dziedzin jest właśnie nanotechnologia, gdzie chodzi
   o sprzężenie biologii molekularnej z techniką komputerową.
- Ma to oczywiście wielki wpływ na nasz temat, na temat zauważalnych błędów w matriksie, w matrycy.
– Błędy w Matriksie oraz możliwości technicznego na nią wpływu; i z tej przyczyny chcemy niniejszym poświęcić się temu obszarowi nauki nieco intensywniej.
Czy wiecie, ile właściwie molekuł DNA zmieści się na łyżeczce do herbaty? 
- Jest to niewyobrażalnie wielka liczba – około 15 trylionów.- Czy możecie sobie wyobrazić, że każda z tych molekuł jest mikroskopijnie małym bio-komputerem, o wiele bardziej wydajnym niż PC, który być może trzymasz w swoim domu pod stołem?
- Jaką wydajnością wykazałby się PC składający się z 15 trylionów  komputerów na łyżeczce do herbaty, gdyby te połączyły się pomiędzy sobą i komunikowały?
- Wszystko to wygląda na technikę futurystyczną przyszłego stulecia, a jednak stanowi realność w każdej komórce każdej istoty żywej na Ziemi od miliardów lat. Nowością jest jedynie to, że my ludzie w stanie naszej niewiedzy dopiero zaczynamy powoli pojmować te procesy.- Być może ktoś wtrąci w tym momencie, że mimo to istnieje istotna różnica między komputerem, a bio-komputerem DNA. W końcu twój komputer może być używany uniwersalnie, t.zn., że można z jego pomocą wykonywać różne czynności (programy), np. możesz surfować po falach Internetu; możesz włączyć program E-mail, aby sprawdzić swoją korespondencję, i w końcu program, z pomocą którego możesz napisać list.- DNA natomiast pozwala wywoływać tylko jeden określony program, mimo że jest on tak bardzo skomplikowany, nieprawdaż?
[C o  odczytuje we właściwym czasie z właściwego miejsca w DNA potrzebną informację można dowiedzieć się z tej książki: http://holopatia.blogspot.com/2016/03/plagi-xxi-wieku-kryzys-srodowiskowy.html ].
- Krótko mówiąc, drzewo mimo iż posiada w swoich komórkach tryliony trylionów komputerów DNA, to jednak nie może wysłać E-maila....Jeszcze nie!...
- OK. Żarty na bok. Z całą pewnością nikt w przyszłości nie będzie zainteresowany, żeby drzewa wysyłały sobie E-maile nawzajem. Jednak to, że bio-komputer DNA jest tak samo uniwersalnie zaprogramowany jak PC, co do tego nie ma dziś już żadnych wątpliwości.
- Uczeni poczynili już pierwsze kroki, aby pozwolić DNA odtworzyć inne wymyślone przez ludzi programy i odnieśli kilka sukcesów, a to rozpęta
w przyszłości naukową rewolucję pod sztandarem nanotechnologii.ów oczyszczenia się
- Pewnego dnia będzie możliwe zamienić pospolite jeszcze dziś mikrochipy silikonowe na mikrokomputery wielkości atomu albo molekuły, np. na bazie DNA.- Rezultatem będą nanokomputery, mniejsze i wydajniejsze od wszystkiego, co możemy sobie dziś wyobrazić.
Do czego będą nam takie komputery potrzebne?
- Przede wszystkim w medycynie.
- Lekarz przyszłości będzie nazywać się „Dr.med. DNA”, który będzie niejako policjantem na straży zdrowia, stale krążącym w ludzkim ciele wiecznie poszukując zaburzeń, zakłóceń i dysfunkcji, które na miejscu, w żywej komórce będą usuwane. [Brzmi nieźle, ale to jest ignorowanie czynników psychosomatycznych i karmicznych, bowiem dusza wypowiada się obrazami chorobowym  chce się oczyścić przez ciało, zas bariery farmako-chirurgiczne nie powstrzymają procesów wewnętrznych na wyższych płaszczyznach.].

- Szczególnie ważną rolę ma odgrywać w tym genetyka falowa.- Z pomocą częstotliwości elektromagnetycznych można zmieniać programy zawarte w podwójnym heliksie DNA, np. reperować je, a także modyfikować.- Podczas gdy zespół badawczy Piotra Garjajewa dogłębnie zbadał obszar oprogramowania DNA (software), doktor Ehud Shapiro i jego zespół poświęcili się w Instytucie Nauki im. Weizmana w mieście Rechovot, w Izraelu zbadaniem osprzętowania (hardware) DNA. Ich praca stanowi dalszy ważny krok do zrozumienia biokomputera DNA. [http://www.weizmann.ac.il/math/Shapiro/home]
- Jedną z najważniejszych różnic między DNA, a waszym PC jest mianowicie to, że bio-komputer DNA nie może funkcjonować odizolowany. 
- DNA dokładnie rzecz biorąc nie jest jeszcze kompletnym komputerem, lecz rodzajem oprogramowania (software), które potrzebuje, aby funkcjonować, odpowiedni sprzęt (hardware). Ten sprzęt znajduje się w żywej komórce,
w której znajdują się np. enzymy służące za sprzęt pozwalający na odtworzenie programu DNA, kontrolując tworzeniem się białek w komórce. W ten sposób budowane jest żywe ciało, względnie jest utrzymywane przy życiu.
- Co by się stało, gdyby DNA w jakiejś komórce nie wywołało już zainstalowanego tam programu, lecz inny?
- Otóż enzymy w tej komórce zaczną robić coś innego niż zwykle. Czy odbije się to na ciele w pozytywny, czy w negatywny sposób, to zależy w decydującej mierze od rodzaju tego programu.
- W przyrodzie coś takiego istnieje już od dawna. Istnieje taki mikroskopijny twór, który składa się z jednej molekuły DNA i otaczającej osłony ochronnej
z białka. Taki twór nazywa się wirus i w gruncie rzeczy nie można go jeszcze nazwać kompletną istotą żywą. 
- Wirus to oprogramowanie w stanie oczekiwania, tak jak CD-ROM na twoim regale potrzebuje komputera, w który zostanie wpisany, aby zainstalowany program mógł zostać odtworzony, tak samo wirus potrzebuje żywej komórki w którą wnika. Tam może posłużyć się (sprzętem) enzymem, narzucając mu swój własny program genetyczny, w przeciwieństwie do oryginalnego programu zawartego w DNA danej komórki. Rezultat takiego procesu jest dokładnie tak samo nie miły, jak w chwili wtargnięcia wirusa do twojego komputera. Tak jak wirus komputerowy niszczy twoje pliki, biologiczny wirus niszczy napadnięte przez siebie komórki, tak że np. dostajecie kataru.
[http://holopatia.blogspot.com/2015/09/wirus-ogupienia-tak-to-nie-jest.html].

- Uczeni już od dawna przejrzeli na czym polega metoda działania wirusów.
- Jeśli człowiek cierpi z powodu jakiegoś defektu genetycznego, to żywi się nadzieję, że w laboratorium wymieniony zostanie w jego DNA gen z defektem na gen funkcjonujący właściwie, po czym jego własne DNA zostanie mu wstrzyknięte, jako rodzaj sztucznego wirusa. Taki wirus – żywią nadzieję uczeni – dokładnie jak wirus powodujący katar, rozprzestrzenił by się w całym ciele, jednak w tym przypadku starając się o coś pozytywnego, a mianowicie
o preparowanie genetycznego defektu. Takie postępowanie nazywa się terapią genetyczną, która znajduje się w stadium początkowych eksperymentów. Dzisiaj jeszcze nie istnieją nawet możliwości oszacowania ryzyka i efektów ubocznych takiego sposobu leczenia. Geny z reguły nie wykonują tylko jednej jedynej funkcji, lecz są odpowiedzialne za wiele innych jeszcze procesów w ciele.
[W Z treści scenariusza tego filmu dowiadujemy się jako ta przyszłość może wyglądać: [https://www.youtube.com/watch?v=JI6Higlv7g8 ].
Dlatego badając podstawy i zasady ich funkcji kroczy się jeszcze innymi drogami, na których dokonuje się wielkich postępów, tak jak zespół Ehuda Shapiro.
W międzyczasie uczonym udało się na przykład nauczyć DNA liczenia
w probówce.
- Tryliony trylionów mikroprocesorów w roztworze wodnym pracuje o dokładnie 100 000 razy szybciej niż każdy znany dziś na rynku komputer, a przy okazji tworzą nawet własną, potrzebną im energię, konieczną do prowadzenia przez nie badań.
- Dr Ehud Shapiro musi jeszcze kilka lat zaczekać na swoją nagrodę Nobla.
Za to jego zespół badaczy już teraz został uhonorowany jak na naukowców niecodzienną nagrodą. Ich DNA-bio-komputer, został z początkiem roku 2003 uznany jako „najmniejszy biologiczny komputer, kiedykolwiek skonstruowany”
i zapisany w Księdze Rekordów Guinnessa.
- Wszystko to tkwi jeszcze w powijakach i z tego powodu nie ma jeszcze sensu już teraz biec do najbliższego sklepu z komputerami i dopytywać się o superszybki DNA-mikrokomputer. Nawet gdyby istniała już taka możliwość zakupu, to nikt nie miałby z takiego komputera korzyści. Ani nie posiadałby klawiatury, ani ekranu, na którym mógłby oglądać wyniki swojej pracy. [Zjawisko XX wie, państewko zmaterializowane na pustyni. Izrael. Wnuki ofiar hitlerowskiej zagłady, ludzi którzy przed wybuchem r-giej wojny światowej sprzedawali na rynku w Białymstoku kwas, na rynku w Kazimierzu kiszone ogórki, a w Krakowie kiszoną kapustę
dziś, po 60 ziemskich latach oferują światu najwyższej jakości high tech
A wszystko zaczęło się rozwijać w latach 1980, gdy nad głowami mieszkańców Haify, Rehovot i Tel Awiwu pojawiły się UFO, co opisałem m.in. w mojej książce pt. "IZRAEL - Co tu będzie jutro?].
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz