niedziela, 17 lutego 2019

„Kwantowe” koncepcje porządku świata: czym się różni sen od jawy?

„Co by było, gdybyś zasnął i zobaczył sen, gdybyś w tym śnie poleciał do nieba i zerwał piękny nieziemski kwiat, a kiedy byś się obudził, ten kwiat byłby w twojej dłoni? Co wtedy? „- Samuel Taylor Coleridge.

Przestrzeń marzeń
Rzeczywistość nie jest taka, jak ją sobie wyobrażamy. Jest ułożona warstwowo jak cebula. Znane są nam tylko dwie warstwy: materialna rzeczywistość, w której żyjemy, i przestrzeń sennego widzenia, którą śnimy każdej nocy.
Przestrzeń sennego widzenia nie jest naszą fantazją, istnieje naprawdę w formie archiwum filmów, w którym wszystko, co było, co będzie i co może być jest przechowywane. Kiedy mamy sen, oglądamy jeden z tych filmów. W tym sensie nasz sen jest iluzją i rzeczywistością w tym samym czasie. Kino, które oglądamy jest wirtualne, a film jest materialny.
Jak pisze Wadim Zeland („Kapłanka z Itfat”) : „Rzeczywistość jest czymś, czego nigdy nie było i nigdy nie będzie, ale jest tylko – raz i teraz. Rzeczywistość istnieje tylko w jednej chwili, jak kadr na taśmie filmowej, która przesuwa się z przeszłości w przyszłość. Oznacza to, że rzeczywisty jest tylko natychmiastowym odciskiem rzeczywistości – podświetlonym kadrem. Wszystko inne jest wirtualne – zarówno przeszłość, jak i przyszłość. A wszystko to przechowywane jest na zawsze w archiwum filmów, gdzie zapisywane jest wszystko, co było, co będzie i co może być.
We śnie widzimy to, co mogło się wydarzyć w przeszłości lub w przyszłości. Ale to, co się wydarzyło i co się stanie, nie jest faktem. Możliwości są niezliczone. To, co może się wydarzyć we śnie, może być w rzeczywistości i może być na odwrót. W tym sensie przestrzeń snów jest pojedynczym archiwum filmów. Możemy to zobaczyć i możemy w tym istnieć – we śnie lub w rzeczywistości. Ale istniejemy w każdym kadrze tylko raz. Każdy następny kadr jest nową realizacją – ulepszeniem wszystkich istot żywych i nieożywionych, aż do atomów. Nasze Ja – to to samo co było w przeszłości, latało we śnie i pojawi się w przyszłości.
Kiedy próbujemy opisać co widzieliśmy we śnie, musimy to brać pod uwagę, ponieważ istnieją tam inne prawa fizyki. Świat snów jest zbiorem samo przenikających się równoległych światów o innej przestrzeni i czasie, w których wszystko co niemożliwe w świecie materialnym, staje się możliwe. Sen to postrzeganie tego, co wykracza poza to, co możliwe. Niektórzy uważają, że sny – to iluzje, inni twierdzą, że nasze życie nie jest niczym innym, jak snem.
Jak mówi Wadim Zeland: „Jawa to sen na jawie, a zwykły sen to sen we śnie. Sen może być świadomy lub nieświadomy. Sen i rzeczywistość są prawie takie same, tylko w różnych wymiarach….
Świat snów jest tak samo rzeczywisty jak i ten co istnieje, ale w innej przestrzeni. Zasypiając i budząc się, poruszamy się z jednej przestrzeni do drugiej. Sen i następnie przebudzenie są sprawami tego samego planu, co życie i śmierć.
Życie to sen, śmierć — przebudzeniem, a nie odwrotnie.
Czas jest wieczny. A z Wieczności można dojść gdzie chcemy i kiedy chcemy. W archiwum Wieczności filmy ułożone są równolegle, — Wadim Zeland.
Kwantowy świat snów
Zachowanie materii opisywane przez mechanikę kwantową i teorię względności, zawiera dwa punkty widzenia — świat codziennej rzeczywistości i świat snów. W świecie kwantowym, podobnie jak w Alicji w Krainie Czarów, nie ma konkretnych znaczeń dla takich pojęć jak przeszłość i przyszłość. Zamiast tego reguły zdarzeń w świecie kwantowym opisywane są za pomocą formuł matematycznych.
Sny są sumą wszystkich naszych równoległych światów, które pod pewnymi względami są podobne do równoległych światów fizyki kwantowej. Każdy materialny obiekt ma stany kwantowe i równoległe. W ten sam sposób każdy nasz ruch wypełniony jest równoległymi światami. Sen jest właściwie bramą do innej rzeczywistości.
Naukowcy uważają, że nasz widzialny świat nie jest jedynym we wszechświecie. Czas nie jest liniowy, warstwy czasu nakładają się na siebie, a my żyjemy w nich w tym samym czasie z tysiącami żyć, w tysiącach różnych epok z przeszłości i przyszłości.
W każdej chwili żyjemy w więcej niż jednym świecie
Hugh Everett stworzył koncepcję, że nasz świat istnieje w niezliczonych równych kopiach a my widzimy tylko jedną z nich. Nasza świadomość wybiera jeden scenariusz świata z różnych innych światów. Każde wydarzenie kardynalne tworzy przejście kwantowe, w którym świat ponownie dzieli się na wiele identycznych kopii (z wyjątkiem jednego szczegółu), z których świadomość ponownie wybiera tylko jedną. Nie możemy przymocować podziału świata, ponieważ świadomość podążając za sztywnymi przepływami związków przyczynowo skutkowych, za każdym razem znajduje się w jednej z możliwych gałęzi. W ten sposób świat można interpretować jako przejście świadomości z jednej gałęzi świata do drugiej.
Wszystko jest z góry określone
Znany holenderski teoretyk kosmologii Gerard ‚t Hooft przedstawił nowy pomysł, który wywołał krytykę wielu naukowców: wszystkie wydarzenia w naszym Wszechświecie mogą być całkowicie z góry określone, nie ma ani wolnej woli, ani możliwości boskiej interwencji w nią. Gerard ‚t Hooft uważa, że można pogodzić mechanikę kwantową i teorię względności nie wprowadzając dodatkowych wymiarów i światów równoległych – jedna i druga teoria będą współistnieć ze sobą gdy w tym przypadku absolutnie wszystkie zdarzenia we Wszechświecie zostały określone od samego początku jego istnienia. I w związku z tym wszystkie wyniki zdarzeń kwantowych, a także działania ludzi będą też zgodnie z tym prawem wszechświata i początkowymi warunkami narodzin Wszechświata, o których jeszcze nie wiemy.
Jak mówi Vadim Zeland: „Może nam się wydawać, że sami jesteśmy sobie gospodarzami i działamy świadomie. W rzeczywistości jesteśmy świadomi siebie w momencie, gdy zadajemy sobie takie pytanie. Cała reszta naszego umysłu śpi i podlega zewnętrznemu scenariuszowi”.
Śmierć jest złudzeniem
Zwolennicy biocentryzmu twierdzą, że wszystko wokół jest uporządkowane i przewidywalne, że świat wokół nas jest fantazją wprawioną w ruch przez umysł. Robert Lanza jest przekonany, że życie tworzy wszechświat, a nie na odwrót. Przestrzeń i czas nie są namacalnymi obiektami, po prostu uważamy, że one istnieją. Wszystko, co widzimy, to wir informacji przechodzących przez świadomość, rzeczywistość jest procesem wymagającym udziału naszej świadomości. Zgodnie z teorią biocentryzmu śmierć, taką jaką my rozumiemy, jest iluzją stworzoną przez naszą świadomość.
Budda mówił, że gdy człowiek umiera, jego wszystkie zgromadzone przez całe życie pragnienia, wspomnienia, karmy całego jego życia „skaczą” jak fala energii w nowe życie. To skok. W fizyce jest na to precyzyjne określenie — „skok kwantowy” – „skok czystej energii, w której nie ma substancji”.
Walentyna Żytańska
źródło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz