czwartek, 4 lutego 2021

Poza skonstruowanym "ja



3 lutego 2021 r. przez Steve Beckow


Kiedy głównym motywem przewodnim jest "nie można ufać nikomu" i wiecznie przyjmujemy postawę obronną (moja żona nazywała moje spojrzenie "wystraszonego wilka"), konsekwencje tego rozprzestrzeniają się na całą osobowość.

Osobowość staje się postrzegana jako skonstruowana jaźń, którą jest. A różne składniki tej konstrukcji stają się widoczne, jeden po drugim.

Stałe komentarze, wazany, nawykowe reakcje, rozszczepienie umysłu (dysonans poznawczy) - jedna po drugiej te działania umysłu, które skutkują skonstruowanym "ja" zostają obnażone.

Jeszcze tam nie jestem, ale przewiduję, że w pewnym momencie skonstruowane "ja" stanie się tak widoczne i tak mi znane, że będę w stanie całkowicie się od niego odsunąć i nie będzie mi już potrzebne. To jest właśnie to spełnienie, do którego dążę.

Mówię to w wyniku obserwacji własnej reakcji na wieści o możliwym rozwiązaniu Komunistycznej Partii Chin na wzór ZSRR. Taki motor korupcji nie może iść z nami w Nowy Wiek, mocno w to wierzę. Jest to tylko kwestia tego, jak i kiedy to się skończy.

Ale kontemplowanie tak ważnego wydarzenia sprawiło, że wpadłem w nadbieg. Ojej, wielkie rzeczy mogą dziać się w moim świecie. I co ja z tym robię?

Pojawiły się wszelkie wazany.  Zauważyłam, że wszystkie były obronne. Oczywiście wiem dlaczego i wie to każdy, kto czyta te raporty przez dłuższy czas. (1)

Ale "dostałem" moją defensywność ("dostałem" to drobne uświadomienie; patrz przypis 2). "Dostałem" to na głębszym poziomie niż kiedykolwiek wcześniej. Uzyskanie tego jest tym, co jest ważne. I widząc wszystkie wazany, które pojawiły się po rozważeniu wiadomości i ich implikacji, musiałem zobaczyć (lub zostać zainspirowanym do zobaczenia) dokąd to wszystko zmierza.

Wszystko to prowadziło z powrotem do mojego wielkiego motywu - "nie możesz ufać nikomu" - co skutkuje skonstruowanym "ja", które jest przede wszystkim defensywne.

Najpierw, mówię sobie, wyjdź poza skonstruowane "ja" do "ja". Potem poza Jaźń do Nie-Ja, wzniesionego Ja, z Sahaja Samadhi. Taki jest mój plan. Zniszczenie tego, co Bernadette Roberts nazywa "grzbietem".  (3)

Jeśli mi się uda, dolary do pączków, moje doświadczenie i realizacja będą okrojone (4), ponieważ muszę pozostać zdolny do służenia. Ale pragnienie rozwiązania ostatecznej zagadki trwa mimo wszystko.

Nie ma nic silniejszego i trwalszego, jak mi powiedziano, niż tęsknota za wyzwoleniem.  (5) Nawet jeśli musimy służyć.

Przypisy

(1) W mojej rodzinie była przemoc.

(2) "Dostać" coś oznacza zobaczyć daną rzecz, rozpoznać jej naturę i zrozumieć sytuację, o której mowa, ale bez towarzyszącej temu powodziowej błogości. Nazywam to pomniejszym urzeczywistnieniem.

(3) Jaźń jest osiągana w Brahmajnanie, oświeceniu siódmej czakry. Wzniesienie wykracza poza Brahmajnanę i następuje, kiedy serce w pełni i trwale otwiera się w Sahaja Samadhi.

To, co Bernadette Roberts opisuje jako zniszczenie grzbietu, bardzo dobrze może być Sahaja Samadhi, wyjściem z Trzeciego Wymiaru:

Niestety to, co większość buddyjskich autorów definiuje jako doświadczenie "nie-ja", jest w rzeczywistości doświadczeniem "nie-ego". Ustanie przywiązania, pożądania, namiętności, etc. i wynikający z tego stan niezmąconego spokoju i radości artykułuje bez-egoistyczny stan jedności; nie artykułuje jednak doświadczenia nie-ja lub wymiaru poza nim. …

"Cztery lata później natknąłem się jednak na dwa wersy przypisywane Buddzie, opisujące jego doświadczenie oświecenia. Odnosząc się do siebie jako domu, powiedział: 'Wszystkie krokwie są teraz połamane, grzbiet jest zniszczony'. I tak właśnie było - zniknięcie centrum, grzbietu; bez niego nie może być domu, nie może być jaźni.

"Kiedy przeczytałem te wersy, poczułem się tak, jakby strzała wystrzelona na początku czasu nagle trafiła w dziesiątkę. To było niezwykłe znalezisko. Te wersy nie są kawałkiem filozofii, ale relacją doświadczalną, a bez relacji doświadczalnej naprawdę nie mamy nic, na czym moglibyśmy się oprzeć. W tym samym wersie mówi: 'Nie będziesz budował domu na nowo', wyraźnie odróżniając to doświadczenie od upadku centrum ego, po którym nowe, przemienione ja jest budowane wokół 'prawdziwego centrum', solidnego, zrównoważonego pala. (Bernadette Roberts w "The Path to No-Self" w Stephan Bodian, ed. Timeless Visions, Healing Voices. Freedom, CA: Crossing Press, 1991, 137).

(4) Najbardziej prawdopodobną okolicznością jest to, że będzie brakowało błogości, niezbędnej do wyniesienia nas w rejon, gdzie prawda staje się oczywista. Byłoby to wielkie urzeczywistnienie.

(5) Zobacz "The Longing for Liberation", 20 sierpnia 2010, na https://goldenageofgaia.com/2010/08/20/the-longing-for-liberation/.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz