czwartek, 5 maja 2022

To wszystko było przygotowane przed czasem": Mieszkańcy domu opieki otrzymują śmiercionośne koktajle

Featured Image

5 maja 2022 r. przez Steve Beckow

Obrazek

Cryptographer/Shutterstock

Wszystko było przygotowane z wyprzedzeniem": Pensjonariuszom domów opieki, którzy byli nosicielami wirusa COVID, podawano śmiertelne koktajle eutanatyczne
Jak dużą część śmiertelnej "pierwszej fali" pandemii stanowiły osoby starsze, które masowo umierały z powodu niedożywienia, odwodnienia i śmiercionośnych "protokołów"? Jest wiele do zbadania w "pierwszej fali" zgonów, którą politycy i urzędnicy służby zdrowia posługiwali się jak pałką, aby przerazić obywateli i zmusić ich do podporządkowania się blokadom i innym rządowym środkom COVID.
Celeste McGovern, Lifesite News, Apr 29, 2022


(https://www.lifesitenews.com/news/nursing-home-residents-were-given-deadly-euthanasia-cocktails-for-covid/)


ANALIZA

(LifeSiteNews) - Jak wynika z analizy opublikowanej niedawno w czasopiśmie C2C Journal, w pierwszej fali epidemii COVID zmarła szokująca liczba starszych obywateli, i to nie zawsze z powodu wirusa, ale z powodu poważnego niedożywienia i odwodnienia oraz protokołów, w których stosowano leki eutanatyczne i "ścieżki końca życia" jako pierwszą metodę leczenia wszelkich objawów. Spośród wszystkich krajów zachodnich Kanada okazała się najbardziej śmiertelnym miejscem dla zagrożonych pensjonariuszy domów opieki długoterminowej.

"Pod koniec maja 2020 roku, Kanada informowała, że 81 procent zgonów z powodu Covid-19 miało miejsce w domach opieki długoterminowej", pisze Anna Farrow, dyrektor wykonawczy Angielskojęzycznej Rady Katolickiej w prowincji Quebec. "Dla porównania, w pozostałych 37 krajach OECD odsetek ten wynosi średnio 38%. Odsetek ten spadł, ale w raporcie Canadian Institute for Health Information z grudnia 2021 r. stwierdzono, że ośrodki opieki długoterminowej nadal odpowiadają za 43% zgonów spowodowanych przez Covid-19".

To niezwykle dużo, biorąc pod uwagę, że rządy wprowadziły rygorystyczne strategie zamknięcia na wypadek pandemii i inne środki COVID, aby chronić osoby starsze i bezbronne. Dlaczego to się nie udało?


Co zabiło babcię?

Kampania "Nie zabijaj babci" po raz pierwszy pojawiła się w Anglii w sierpniu 2020 roku, kiedy to miasto Preston wykorzystało ją jako uzupełnienie swojej polityki zapobiegania mieszaniu się gospodarstw domowych - pisze Farrow. Kampania "Don't kill your bab" została szybko przyjęta przez ówczesnego ministra zdrowia Wielkiej Brytanii, Matta Hancocka, i wykorzystana do zachęcenia młodych ludzi do ograniczenia interakcji społecznych.

Dlaczego więc osoby starsze umierały tak licznie, zwłaszcza w Kanadzie, pyta. "Co zabiło Gran?".

Wiemy, że wiosną 2020 roku w domach opieki, gdzie już wcześniej brakowało personelu i był on przepracowany, personel opiekuńczy w bezprecedensowej liczbie uciekł z pracy. Po co zostawać, być przepracowanym i niedostatecznie opłacanym w nędznych warunkach, skoro istniało domniemane ryzyko złapania śmiertelnej infekcji?

"Co gorsza, zasady blokady zabraniały wstępu do placówek opiekunom rodzinnym i bliskim przyjaciołom, którzy często codziennie wspierali swoich bliskich" - pisze Farrow. "I to nie tylko fizycznie, ponieważ członkowie rodzin często tygodniami nie mogli nawet skontaktować się z bliskimi ani z personelem".


Wygłodzeni i odwodnieni

Kanadyjczycy usłyszeli o tym, gdy pod koniec kwietnia 2020 r. do domów opieki dla osób starszych wysłano wojsko. "Czytając raport generała brygady C.J.J. Mialkowskiego o domach w Ontario, czyta się dokument, który precyzyjnym, drobiazgowym językiem żołnierza przekazuje przerażenie, jakie odczuwał personel wojskowy. Czyta się to jak depesze z nowego rodzaju pola bitwy" - stwierdza Farrow.

"We wszystkich pięciu placówkach występowały wspólne tematy: brak stałego, wyszkolonego i skoordynowanego personelu, nadużywanie narkotyków, braki w zaopatrzeniu, nieodpowiednie odżywianie i nawadnianie podopiecznych".

Podobna tragedia rozegrała się w Hiszpanii, gdzie do domów opieki wysłano wojsko, które znalazło starszych pacjentów martwych i porzuconych w łóżkach.

Miały też miejsce tragedie związane z "przypadkami superspreaderów" w nowojorskich domach opieki, do których przyczynił się ówczesny gubernator Andrew Cuomo, kiedy to do placówek trafiło 9556 pacjentów zarażonych wirusem COVID, co doprowadziło do śmierci około 15 000 osób.


Zabójcze protokoły leczenia

Pomijając fakt, że wiele osób starszych, które zmarły w domach opieki w pierwszej fali pandemii COVID, było w rzeczywistości głodzonych i pozbawionych wody na śmierć, wprowadzono protokoły, najwyraźniej w innych krajach, a także w Kanadzie, aby po prostu podawać im koktajle śmiercionośnych leków, jeśli wystąpiły u nich objawy COVID (do których zalicza się katar, ból głowy i gorączkę), jako rodzaj triage'u mającego na celu ratowanie systemów opieki zdrowotnej, a nie pacjentów.

CZYTAJ: "Nigdy wcześniej nie widziałem, żeby zgony następowały tak szybko": Dom opieki w Quebecu podawał pacjentom z COVID morfinę zamiast leków przeciwwirusowych

"Zmusili nas do włączenia protokołu zaburzeń oddechowych... morfina, skopolamina, ativan" - Sylvie Morin, asystentka naczelnej pielęgniarki w domu opieki w Quebecu, zeznała przed sądem w sprawie stosowania śmiertelnych koktajli.

"Protokół zaburzeń oddechowych (RDP) może wydawać się całkowicie odpowiedni w kontekście wirusa SARS. W końcu u niewielkiego odsetka osób, które zachorowały na SARS-CoV-2, rozwija się forma zapalenia płuc, która może wywołać zespół ostrej niewydolności oddechowej, wymagający szczególnej uwagi i leczenia" - pisze Farrow. "Ale RDP opisany przez Sylvie Morin nie jest takim leczeniem".


'Daj spokój, nie wszyscy umrą'

Koktajle leków oddechowych są dobrze znane jako śmiertelne i jest to "delikatna równowaga pomiędzy podawaniem dawki, która skutecznie łagodzi ból i pobudzenie umierającego pacjenta, a dawką, która faktycznie powoduje śmierć", według Farrow.

Rozmawiała ona z neurologiem z Montrealu, który powiedział, że takie protokoły lekowe są stosowane prawie wyłącznie po konsultacji z zespołem opieki paliatywnej w okolicznościach końca życia. "Powiedział, że trudno mu uwierzyć, by taki protokół był stałym nakazem".

Michael Ferri, ordynator psychiatrii w Pembroke Regional Hospital w Ontario, powiedział, że protokół zaburzeń oddechowych w opiece paliatywnej nie jest zaskakujący, ale szerokie stosowanie go jako protokołu bez nadzoru i odpowiedzialności jest "niepokojące".

Morin, pielęgniarka z domu opieki w Ontario, zeznała, że na początku marca 2020 roku jej kierownik oddziału był wyraźnie wzburzony i powiedział, że jeśli COVID-19 wejdzie do domu opieki, to opróżni placówkę. "Miała 250 aktów zgonu [i] 250 formularzy do protokołu zaburzeń oddechowych".

powiedział Morin: "Daj spokój, nie wszyscy umrą".

Ale Morin doszedł do wniosku, że "wszystko było zaplanowane z wyprzedzeniem". Nie wszyscy pacjenci, którym podano protokół, zmarli, "ale większość tak".


Dobra śmierć wymaga strzykawek".

Farrow wskazuje na dowody na to, że te plany stosowania "triage'u populacyjnego", w tym leków na koniec życia dla osób słabych i starszych, zdawały się istnieć nie tylko w Kanadzie, ale w wielu krajach od "samego początku pandemii" i były przeznaczone jako standardowa terapia COVID-19. Zwraca uwagę na przerażającą wymianę zdań podczas wirtualnego spotkania w kwietniu 2020 roku między brytyjskim sekretarzem zdrowia Mattem Hancockiem a Luke'em Evansem, konserwatywnym posłem i lekarzem.

"Dobra śmierć potrzebuje trzech rzeczy. Potrzebny jest sprzęt, potrzebne są leki i potrzebny jest personel, który będzie je podawał" - powiedział Evans "Czy masz wystarczająco dużo strzykawkarzy? Czy macie wystarczającą ilość leków, zwłaszcza midazolamu i morfiny?".

Hancock odpowiedział twierdząco na oba pytania.

"Pytania posłów i gotowa odpowiedź ministra zdrowia sugerują, że rząd Wielkiej Brytanii już wcześniej przygotowywał się do narzucenia protokołów dotyczących końca życia pacjentom, którzy zostali uznani za zbyt starych lub słabych, aby otrzymać leczenie" - pisze Farrow.

Autorka zwraca uwagę na inne dziwne protokoły, jak ten, który obowiązywał pierwszych ratowników z Urgences-Santé, pogotowia ratunkowego w Quebecu, którym polecono, aby nie reanimowali tych, u których zatrzymało się serce, "aby chronić system opieki zdrowotnej", jak twierdzi dyrektor pogotowia Pierre-Patrick Dupont.

Wygląda na to, że w wielu protokołach zdrowotnych COVID śmierć osób słabych i wrażliwych była domyślnym rozwiązaniem. Jest wiele do zbadania w "pierwszej fali" zgonów, którą politycy i urzędnicy służby zdrowia posługiwali się jak pałką, aby przestraszyć obywateli i zmusić ich do podporządkowania się blokadzie i innym rządowym środkom COVID. Jednak niewiele osób w rządach jest zainteresowanych przeprowadzeniem dochodzenia i pociągnięciem do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za to, co wydaje się być masowym morderstwem i zaniedbaniem medycznym.

Wydaje się, że w czasie pandemii było wiele powodów, by obawiać się osób starszych, ale koronawirus nie znajdował się na szczycie listy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz