czwartek, 5 maja 2022

Po prostu odpuść w miłość, prawdę i pokój


5 maja 2022 r. przez Steve'a Beckowa


Credit: linwilder.com

Jak mogłaby istnieć większa niepewność niż ta, która panuje teraz? A jednak wygląda na to, że będzie.

Zawartość laptopa Huntera Bidena wydaje się być przeznaczona do obalenia jego ojca. Wojna na Ukrainie odciągnęła uwagę od fałszywej pandemii i toksycznej szczepionki, co prawdopodobnie było jej celem.

Trzęsienia ziemi w całym kraju to prawdopodobnie odgłosy likwidowanych bunkrów głębokiego państwa. Wojna trwa, a ludzie są zabijani.

Oto ja, dyskutujący o tym, jak być proaktywnym, podczas gdy wszyscy znajdujemy się w morzu działań wojennych i niepewności.

Aby skutecznie działać w takim chaosie, muszę porzucić potrzebę zewnętrznej pewności. Zewnętrznej pewności nie będzie jeszcze przez jakiś czas.

A potem muszę określić obszar dla siebie, pole świadomości pod moją kontrolą, gdzie jest - i zawsze będzie - wewnętrzna pewność.

Pewność co do tego, o co mi chodzi. Pewność co do tego, co kultywuję. Pewność co do drogi, którą podążam.

Wiem, że chodzi mi o miłość, prawdę i pokój. (1) Dla mnie miłość jest drogą, prawda jest celem, a pokój jest rezultatem.

Wiem, jak odczuwam każdy z tych boskich stanów lub cech i co mogę osiągnąć, gdy z nich pochodzę. Nie trzeba mi ich więcej "sprzedawać". Jestem już nawrócony.

Jestem pewien, że prawda mnie wyzwoli. Sprawdziłem to już wielokrotnie. Zdenerwowanie znika, gdy widzę prawdę o nim. Problem korporacyjny również może zniknąć, gdy poznamy jego prawdę. Doświadczenia duchowe pojawiają się, gdy uświadamiamy sobie prawdę o czymś (plus błogość).

W końcu to wydarzenie, dla którego wszystko to zostało stworzone - poznanie pełnej prawdy o naszej prawdziwej tożsamości - jest również kwestią Prawdy i całkowicie nas wyzwoli.  Prawda jest tym, do czego chcemy dotrzeć, a miłość jest drogą do tego celu.  (2)

Prawo przyciągania sprawia, że przyciągamy do siebie to, czego pragniemy. "Jestem wszystkim, czego człowiek może pragnąć bez naruszania praw swojej natury". (Parafraza, Kryszna.) Jeśli pragniemy Boga, przyciągamy Go do siebie. To właśnie sprawia, że bhakti, czyli pobożność, jest tak skuteczna (nawet jeśli sam jej nie przestrzegam).

Tymczasem jestem pewien, że miłość - miłość wyższego wymiaru, miłość transformująca - usuwa wszystkie problemy. Po pierwsze dlatego, że problemy znikają, gdy znika poziom świadomości, który je stworzył. Wszystko jest z jednego kawałka i znika razem.

Po drugie, ponieważ problemy znikają w obliczu tej wszechtransformującej miłości, miłości, którą można znaleźć tylko w wyższych wymiarach (wkrótce w kinie niedaleko ciebie).

Dla mnie ten boski stan pokoju nadaje charakterowi stabilność i siłę. Wciąż z nim eksperymentuję i uwielbiam solidne i stabilne samopoczucie; czuję ulgę z powodu braku problemów, poczucia, że jestem przygotowany na wszystko, ponieważ nie jestem do niczego przywiązany. (Nie chodzi o to, że nie mam rzeczy; chodzi o to, że nie jestem do nich przywiązana).

Ten trójnóg świętych cech (miłość, prawda i pokój) jest dla mnie wystarczającą platformą, wystarczającym fundamentem, na którym mogę się oprzeć, gdy sprawy zewnętrzne są tak chaotyczne, jak są i zapowiadają się jeszcze gorzej.

Nigdy nie będę w stanie nadążyć za zalewem informacji, dezinformacji i błędnych informacji, które napływają ze wszystkich stron. Co się stanie, gdy osiągniemy punkt, w którym po prostu odpuścimy?

Nie, nie od wszystkiego. To, co będę robił, to po prostu odpuszczenie w kierunku miłości, prawdy i pokoju.

Przypisy

(1) Więcej na temat celu życia można znaleźć w książce "The Purpose of Life is Enlightenment" (Cel życia to oświecenie) na stronie https://goldenageofgaia.com/wp-content/uploads/2021/07/The-Purpose-of-Life-R4.pdf.

Albo krótsze opracowanie: "Cel życia to oświecenie - rozdz. 13 - Epilog", 13 sierpnia 2011 r., https://goldenageofgaia.com/2011/08/13/the-purpose-of-life-is-enlightenment-ch-13-epilogue/.

(2) Terapeutka Virginia Satir radziła kolegom, aby w każdej sytuacji mieli co najmniej trzy podejścia terapeutyczne. Gdyby mieli tylko jedno, utknęliby w martwym punkcie, gdyby ich podejście okazało się bezproduktywne.  Jeśli mieliby dwa, umysł uznałby jedno za słuszne, a drugie za błędne, więc nadal mieliby tylko jedno.  Gdyby mieli trzy, umysł by się poddał.

Oto moje trzy:

Kiedy czuję się pozbawiony miłości, spokojne przyglądanie się prawdzie odblokowuje mnie.

Kiedy prawda staje się zbyt trudna do zniesienia, poddaję się pokojowi i wdycham miłość w siebie.

Kiedy tracę pokój, prawda lub miłość przywróci mi go.

Wydaje się, że jest to stabilna kombinacja.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz