Czy to część trendu, którego się spodziewaliśmy?
7 czerwca 2021 r. przez Steve Beckow
Odpowiedzialność
Federacja Światła ostrzegała nas jeszcze w 2019 roku, że media głównego nurtu po pewnym czasie nie będą w stanie ukryć prawdy. Powiedzieli oni:
"To jest dopiero początek. Teraz, gdy to zostało 'otwarte/wydostało się' i do waszych mediów głównego nurtu, ma to zdolność do umożliwienia tej ogromnej puszki robaków, o której mówiliśmy, aby się rozwinęła, a świat obserwował, jak każdy robak wypełza, aby zostać pokazanym za to, kim/czym jest.
"To oczywiście 'wybuchnie i zgaśnie' 'wybuchnie i zgaśnie' całkiem sporo razy i wiele, tak bardzo wiele kontrowersji będzie się wokół tego kręcić ... a jednak ziarno zostanie zasiane i historie/prawdy będą tak wyraźnie zakamuflowane, że 'zwykli ludzie' nie dadzą się nabrać.
"Bądźcie przygotowani, Najdroższe Dusze ... ponieważ mówiliśmy o tym, że to się wydarzy i że trzeba mieć swój rozum. To będzie trochę jak z dziećmi, które zostały 'wykiwane' przez kogoś innego, i tak będzie się toczyć walka o to, kto może być większy i lepszy w tym, kto/co może zostać ujawnione. Niewiarygodne jest to, do jakiego stopnia człowiek się posunie, aby spróbować ukryć to, co zostało ujawnione, a jednak kategorycznie stwierdzamy ... tym razem nie ma już odwrotu.
"Stawka jest zbyt wysoka. Zbyt wiele dowodów na to, że nawet ci, którzy uważają się za najwyższego sortu, nie będą w stanie zatrzeć swoich śladów.
"A to stanie się teraz bardzo szybko. Kostki domina zaczną się przewracać." (1)
The Guardian niedawno zamieścił historię, która ilustruje pęknięcia pojawiające się w murach dziennikarskich.proces właśnie opisanej Federacji.
Felietonista op/ed wyraża wątpliwości co do wersji wydarzeń dotyczących pochodzenia koronawirusa, którą polecono mu poprzeć. Stwierdził, że musi teraz zdystansować się do tego, co zostało mu sprzedane jako "rasistowska teoria spiskowa".
Nieważne, że to Wuhan. W przyszłym tygodniu może to być pedofilia, UFO lub satanizm. Obserwujemy, jak w mainstreamie budzi się sumienie, niektórzy próbują wycofać się z tej historii, a inni prawdopodobnie piszą narrację na nowo.
Kolumna jest oznaczona jako opinia, więc Guardian może się od niej zdystansować lub na nią wskazać, jak chce. Czy jest to balon próbny?
Ta historia brzmi po części jak przebudzenie sumienia. Jeśli tak jest, to jest to mile widziany rozwój.
Dzięki Kathleen za zwrócenie na to mojej uwagi.
Jeśli hipoteza o przecieku z laboratorium w Wuhan jest prawdziwa, spodziewajcie się politycznego trzęsienia ziemi
Thomas Frank, The Guardian, 1 czerwca 2021 r.
(https://www.theguardian.com/commentisfree/2021/jun/01/wuhan-coronavirus-lab-leak-covid-virus-origins-china)
Potencjalne konsekwencje pochodzenia wirusa są wstrząsające - jeśli uda się je udowodnić
Był czas, kiedy pandemia Covida zdawała się potwierdzać tak wiele z naszych założeń. Zrzuciła w dół ludzi, których uważaliśmy za złoczyńców. Podniosła w górę tych, których uważaliśmy za bohaterów. Sprzyjała ludziom, którzy mogli łatwo przestawić się na pracę w domu, nawet jeśli problematyzowała życie tych wyborców Trumpa żyjących w starej gospodarce.
Jak wszystkie plagi, Covid często czuł się jak ręka Boga na ziemi, biczując ludzi za ich grzechy przeciwko wyższej nauce i widocznie sortując sprawiedliwych od zdemaskowanych niegodziwców. "Szanuj naukę" - napominały nasze podwórkowe szyldy. I oto nadszedł Covid i zmusił nas do tego, wynosząc naszych uczonych na najwyższe stanowiska władzy społecznej, skąd zakazali zgromadzeń, handlu i całej reszty.
W tamtych czasach tak niewinnie zrzucaliśmy winę. Besztaliśmy do woli. Wiedzieliśmy, kto ma rację i kręciliśmy głowami na widok tych, którzy nie mieli racji, bawiących się w swoich basenach i na plaży. Miało dla nas sens, że Donald Trump, polityk, którym gardziliśmy, nie potrafił ogarnąć sytuacji, że sugerował ludziom wstrzykiwanie wybielacza i że był osobiście odpowiedzialny za więcej niż jedno superrozprzestrzenne zdarzenie. Rzeczywistość sama ukarała przywódców takich jak on, którzy odmówili ugięcia się przed ekspertyzą. Prestiżowe media informacyjne wymyśliły nawet sposób, aby winę za najgorsze śmiertelne ofiary zrzucić na system zorganizowanej ignorancji, który nazwali "populizmem".
W reakcji na głupca Trumpa, liberalizm uczynił kult z hierarchii uwiarygodnionych osiągnięć w ogóle
Ale w dzisiejszych czasach konsensus nie jest już tak dobry jak kiedyś. Teraz media pełne są niepokojących historii sugerujących, że Covid mógł powstać - wcale nie z "populizmu", ale z laboratoryjnej wpadki w Wuhan w Chinach. Można poczuć, jak zaczynają się moralne konwulsje, gdy pojawia się pytanie: A co, jeśli sama nauka jest w jakiś sposób winna temu wszystkiemu?
*
Nie jestem ekspertem w dziedzinie epidemii. Jak wszyscy inni, których znam, spędziłem pandemię, robiąc to, co mi kazano. Kilka miesięcy temu próbowałem nawet przekonać widza Fox News, by przestał wierzyć w teorię o przeciekach z laboratorium na temat pochodzenia Covida. Zrobiłem to dlatego, że gazety, które czytałem, i programy telewizyjne, które oglądałem, wielokrotnie zapewniały mnie, że teoria przecieku laboratoryjnego nie jest prawdziwa, że jest to rasistowska teoria spiskowa, że wierzą w nią tylko oszukani Trumpiści, że dostaje ona nieskończone oceny od fact-checkerów, a także dlatego, że (pomimo całego mojego cynizmu) jestem typem, który zawsze ufał mainstreamowym mediom informacyjnym.
Moje samozadowolenie w tej sprawie zostało zdynamizowane przez esej o wycieku z laboratorium, który ukazał się w Bulletin of the Atomic Scientists na początku tego miesiąca; kilka tygodni później wszyscy, od doktora Fauci do prezydenta Bidena, przyznali, że hipoteza wypadku w laboratorium może mieć pewne zalety. Nie znamy jeszcze prawdziwej odpowiedzi i prawdopodobnie nigdy się jej nie poznamy, ale jest to moment, w którym warto przewidzieć, co takie odkrycie może ostatecznie oznaczać. Co jeśli ta szalona historia okaże się prawdą?
Odpowiedź jest taka, że jest to rodzaj rzeczy, która może zatrzeć wiarę milionów ludzi. Ostatnia globalna katastrofa, kryzys finansowy z 2008 roku, zniszczyła zaufanie ludzi do instytucji kapitalizmu, do mitów o wolnym handlu i Nowej Ekonomii, a w końcu do elit, które kierowały obiema amerykańskimi partiami politycznymi.
W ciągu następnych lat (i ze skomplikowanych powodów) liberalni przywódcy starali się przerobić siebie na obrońców zawodowej poprawności i ugruntowanej legitymizacji w niemal każdej dziedzinie. W reakcji na głupiego Trumpa, liberalizm uczynił swego rodzaju kult z nauki, ekspertyzy, systemu uniwersyteckiego, "norm" władzy wykonawczej, "wspólnoty wywiadowczej", Departamentu Stanu, organizacji pozarządowych, starszych mediów informacyjnych i ogólnie hierarchii uwiarygodnionych osiągnięć.
Teraz znajdujemy się w schyłkowych dniach Katastrofalnego Globalnego Kryzysu #2. Covid jest oczywiście o wiele rzędów wielkości gorszy niż krach hipoteczny - zabił miliony, zrujnował życie i zakłócił światową gospodarkę na dużo większą skalę. Jeśli okaże się, że naukowcy, eksperci, organizacje pozarządowe itp. są raczej czarnymi charakterami niż bohaterami tej historii, możemy być świadkami, jak wielbiące ekspertów wartości współczesnego liberalizmu znajdą się w ogniu publicznego gniewu.
Rozważmy szczegóły tej historii, tak jak je poznaliśmy w ciągu ostatnich kilku tygodni:
Przecieki z laboratoriów się zdarzają. Nie są one wynikiem spisków: "Wypadek w laboratorium to wypadek", jak zauważa Nathan Robinson; zdarzają się one cały czas, w tym kraju i w innych, i ludzie umierają z ich powodu.
Istnieją dowody na to, że laboratorium, w którym badano koronawirusy nietoperzy, mogło prowadzić tak zwane badania "gain of function", niebezpieczną innowację, w której choroby są celowo zwiększane pod względem zjadliwości. Przy okazji, prawicowcy nie wymyślili "gain of function": wszyscy fajni wirusolodzy to robili (w tym kraju i w innych), nawet gdy place ostrzegały przed tym przez lata.
Istnieją silne wskazówki, że niektóre z badań nad wirusem nietoperzy w laboratorium w Wuhan były finansowane częściowo przez amerykański narodowo-medyczny establishment - co oznacza, że hipoteza o wycieku z laboratorium nie dotyczy tylko Chin.
Wygląda na to, że wśród ludzi, którym powierzono zadanie zbadania tego wszystkiego, wystąpiły zadziwiające konflikty interesów, a (jak wiemy z Enronu i bańki mieszkaniowej) konflikty interesów są zawsze tym, co przeszkadza dobrze wykwalifikowanym specjalistom, których liberałowie nalegają, abyśmy wszyscy słuchali, szanowali i byli im posłuszni.
Media informacyjne, w swojej gorliwości w pilnowaniu granic tego, co dopuszczalne, upierały się, że Russiagate była jak najbardziej prawdziwa, ale hipoteza o przecieku z laboratorium była fałszywa i biada każdemu, kto ośmielił się z nią nie zgodzić. Reporterzy łykali to, co najbardziej schlebiało cytowanym przez nich ekspertom, a potem upierali się, że to 100% racji i absolutnie niepodważalne - że cokolwiek innego to tylko bezrozumne szaleństwo Trumpistów, że demokracja umiera, gdy do głosu dochodzą niewierzący, i tak dalej.
Monopole mediów społecznościowych faktycznie cenzurowały posty na temat hipotezy przecieku z laboratorium. Oczywiście, że tak! Bo jesteśmy w stanie wojny z dezinformacją, wiesz, i trzeba przywrócić ludzi do prawdziwej i poprawnej wiary - zgodnie z ustaleniami ekspertów.
*
"Módlmy się teraz za naukę" - powiedział felietonista New York Timesa na początku pandemii Covida. Tytuł jego artykułu określał fundamentalną wiarę liberalizmu epoki Trumpa: "Koronawirus jest tym, co otrzymamy, gdy zignorujemy naukę".
Dziesięć miesięcy później, na końcu przerażającego artykułu o historii badań nad "zyskiem funkcji" i jego możliwej roli we wciąż trwającej pandemii Covid, Nicholson Baker napisał następująco: "To może być wielki naukowy meta-eksperyment XXI wieku. Czy świat pełen naukowców mógłby robić wszelkiego rodzaju lekkomyślne rekombinowane rzeczy z chorobami wirusowymi przez wiele lat i z powodzeniem uniknąć poważnego wybuchu epidemii? Hipoteza głosiła, że tak, jest to możliwe. Ryzyko było warte podjęcia. Nie byłoby żadnej pandemii."
Tyle, że była. Jeśli rzeczywiście okaże się, że hipoteza przecieku laboratoryjnego jest właściwym wyjaśnieniem tego, jak to się zaczęło - że zwykli ludzie na świecie zostali zmuszeni do eksperymentu laboratoryjnego w prawdziwym życiu, przy ogromnych kosztach - czeka nas moralne trzęsienie ziemi.
Ponieważ jeśli hipoteza jest słuszna, wkrótce do ludzi zacznie docierać, że nasz błąd nie polegał na niewystarczającym szacunku dla naukowców, niewystarczającym szacunku dla wiedzy specjalistycznej czy niewystarczającej cenzurze na Facebooku. Był to brak krytycznego myślenia o wszystkich powyższych kwestiach, brak zrozumienia, że nie ma czegoś takiego jak absolutna ekspertyza.
Pomyślcie o wszystkich katastrofach ostatnich lat: neoliberalizm gospodarczy, destrukcyjna polityka handlowa, wojna w Iraku, bańka mieszkaniowa, banki, które są "zbyt duże, by upaść", papiery wartościowe zabezpieczone hipoteką, kampania Hillary Clinton w 2016 roku - wszystkie te katastrofy zostały sprowadzone na was przez całkowitą, pewną siebie jednomyślność wysoko wykształconych ludzi, którzy powinni wiedzieć, co robią, plus całkowite samozadowolenie wysoko wykształconych ludzi, którzy powinni ich nadzorować.
Może jednak mylę się, wysuwając te wszystkie spekulacje. Może hipoteza przecieku laboratoryjnego zostanie przekonująco obalona. Mam nadzieję, że tak się stanie.
Ale nawet jeśli przybliży się do jej potwierdzenia, możemy się domyślać, jaki będzie następny zwrot w narracji. To była "idealna burza", powiedzą eksperci. Kto mógł to przewidzieć? A poza tym (powiedzą), początki pandemii nie mają już znaczenia. Wracajcie do spania.
Thomas Frank jest amerykańskim felietonistą Guardiana. Ostatnio napisał książkę "The People, No: A Brief History of Anti-Populism".
Przypisy
(1) "The Galactic Federation przez Blossom Goodchild, 9 listopada 2019, na https://goldenageofgaia.com/2019/11/08/the-galactic-federation-via-blossom-goodchild-nov-9-2019/.
Share
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz