
Poruszamy się po ogromnej fuzji naszego wielowymiarowego Ja, jak również łączymy wszystkie wymiary, czas i przestrzeń w JEDNO. Jak wewnątrz, tak i bez, jak wyżej, tak i niżej. Nie jesteśmy już przywiązani do jednego przekonania lub zestawu systemów przekonań, ale zamiast tego przechodzimy do rozszerzania naszego postrzegania do stanu CAŁEGO MÓZGU i wyższej spójności Serca i Umysłu, abyśmy mogli UNIKNĄĆ WSZYSTKIEGO, aby dojść do wielowymiarowej świadomości i zjednoczenia Jaźni jako Jednego, gdzie wszystkie prawdy są ważne. Wszyscy są słyszani i żaden głos/opinia/przekonanie/perspektywa nie są tłumione ani zamykane. Wszystko jest obserwowane i uznawane.
Wszystko jest obserwowane i integrowane, nic nie jest negowane, nie opiera się ani nie jest osądzane. Wszystko po prostu jest. Opinie i osądy łagodnieją i zaczynają odpadać. Możemy mieć wrażenie, że nie chcemy już myśleć, że jesteśmy zmęczeni czytaniem i szczegółami, że jesteśmy zmęczeni analizowaniem, dociekaniem, poszukiwaniem lub chęcią poznania. Wydaje się, że ważniejsze jest, aby naprawdę CZUĆ. Czuć prawdę, zamiast próbować ją rozgryźć zmęczonym i "zbombardowanym" umysłem, zamiast tego coraz bardziej odczuwamy potrzebę, by po prostu BYĆ! Męczy nas poszukiwanie odpowiedzi, ponieważ wszystko postrzegamy okiem Obserwatora. Ponieważ WSZYSTKO JEST TAKIE, JAK JEST, ostatecznie. Ponieważ w nas tkwi głęboka wiedza, że Prawda jest czymś, co objawia się z głębi nas samych, a nie czymś, czego możemy się nauczyć poprzez cokolwiek, co czytamy lub oglądamy. Jednak wszystko służy, dopóki nie przestanie służyć. Prawda ciągle się rozszerza, więc nie ma miejsca, do którego trzeba "dotrzeć", jest tylko obserwacja tego, co się dzieje i pogłębianie naszej własnej, wrodzonej wiedzy o tym, jak poruszać się po tych potężnych falach energii, które zmieniają i podnoszą częstotliwość Zbiorowej Świadomości. Prawda ciągle się rozszerza, więc nie ma potrzeby rozgryzania czegokolwiek jako takiego i zamiast tego należy obserwować, bawić się rozwojem, płynąć z nim, zamiast stawiać opór lub oceniać cokolwiek. To, co pozostaje, to przepływ, ponieważ napięcie jest uwalniane z naszych ciał, co pozwala WSZYSTKIM ZJEDNOCZYĆ SIĘ JAKO JEDNOŚĆ!
Pozostajemy w ZACHWYCIE I ZDUMIENIU nad rozwojem wydarzeń, ponieważ stajemy się zmianą, którą chcemy zobaczyć i działamy zgodnie z Boskim przewodnictwem, a nie z nienasyconym, negatywnym ego napędzanym strachem lub potrzebą znalezienia aprobaty czy potwierdzenia. Zamiast tego pozwalamy, by Boska Wola, Boskie Źródło wypełniło nas i pokazało nam Drogę i rozwiązania, które pomogą nam wprowadzić Nowe, które powstaje z każdym świętym oddechem, myślą, przekonaniem i działaniem, jakie podejmujemy. Nie ma już więcej strachu, który kieruje naszym życiem i sabotuje je, ponieważ straciliśmy przywiązanie do naszego negatywnego ego i starych historii życia, które kierują przedstawieniem, przywiązanie do jakiegokolwiek konkretnego wyniku. Zrozumieliśmy, że przywiązanie do naszej wyobrażonej tożsamości lub wyniku oraz negatywne ego jest tym, co powoduje cierpienie. Zamiast tego płyniemy z nurtem życia i tworzenia oraz korzystamy z nieograniczonych zasobów Nadświadomości, Umysłu Boga, który jest dostępny poza wszelkimi pojęciami oddzielenia i świata fizycznego.
Kiedy zrozumiemy, że jesteśmy podmiotem i częścią ciągle zmieniającej się natury rzeczywistości, samej Świadomości, że nic nie jest ustalone, a wszystko jest płynne i ciągle ewoluuje, łącznie z naszą "prawdziwą historią", znajdziemy spokój w stanie obserwatora, który widzi doskonałość we wszystkich rozwijających się tworach. Ten, który nie musi wiedzieć i nie jest już dręczony przez nienasyconą tęsknotę za większą wiedzą, która zdaje się prowadzić nas jeszcze dalej od Prawdy, a przecież wszystko to służy. Wtedy właśnie odnajdujemy spokój i rozwiązanie, wtedy właśnie możemy wprowadzać zmiany i poprawki, kiedy przestaliśmy walczyć z tym, co jest. Ponieważ nie możemy zmienić tego, z czym walczymy, to tylko bardziej to podsyca. To, co stare, co nam nie służy, odchodzi organicznie i naturalnie, gdy akceptujemy i obejmujemy to, co chcemy zmienić.
Teraz wszystkie nasze aspekty ponownie UNIFIKUJĄ SIĘ JAKO JEDNOŚĆ ZE ŹRÓDŁEM, ponieważ pamiętamy, że nigdy nie byliśmy oddzielni, gdyż wszystko to jest częścią Iluzji. To właśnie wtedy możemy tworzyć z czystego i radosnego miejsca, w którym nie przywiązujemy się do wyniku, nie wymagamy zewnętrznej walidacji, aprobaty ani zgody, ale rozumiemy siebie jako część i nieodłączne połączenie z całym życiem na całym świecie. Akceptujemy, kochamy i znamy swoją wartość z głębi siebie, nikt nie może nam tego dać ani odebrać, ponieważ naprawdę pamiętamy, kim naprawdę jesteśmy. Jesteśmy nieskończeni, jesteśmy unikalnymi fraktalami ucieleśnionego Źródła i mamy wiele wielowymiarowych Jaźni poruszających się jednocześnie po kontinuum czasoprzestrzennym. Jest dla nas o wiele więcej niż to życie tutaj, ale to właśnie tutaj wszystko się kulminuje. PAMIĘTAMY, że jesteśmy suwerenni i WOLNI! Ponieważ jest to stan Świadomości, a nie coś, co jest nam dane. Z tym wiąże się głęboki szacunek i poważanie dla całego życia wszędzie, nawet dla tych wcieleń, które wydają się nie do kochania i niewybaczenia, nawet dla tych, które dopuściły się zdrady i najgorszych możliwych do wyobrażenia zbrodni, ponieważ wreszcie widzimy wyraźnie, że są one tylko aspektem nas samych, które wciąż potępiamy, zwalczamy, opieramy się i osądzamy.
Jesteśmy tylko narzędziem dla Boskości, która może przez nas działać. Jesteśmy proszeni o porzucenie wszelkich wyobrażeń o tym, jak powinno być, a zamiast tego szukanie wyższej perspektywy, PODDANIE się i pozwolenie, by Źródło Boże wypełniło nas, gdy dojdziemy do Boskiego Zjednoczenia wewnątrz, z Boskością. Poddanie się nie jest poddaniem się ani nie robieniem niczego, jest oparte na Ufności, Wierze i Wierze w Boga Źródła i nadal wymaga od nas bycia instrumentem, który sprawia, że zmiany zachodzą, w zgodzie z Boską Wolą, a nie ego. Mamy porzucić naszą potrzebę poznania i rozgryzienia wszystkiego i pozwolić Bogu, by zamiast tego pokazał nam siebie, by się nam objawił. Dzieje się to poprzez otwarte i uzdrowione Serce. Nasze Święte Kryształowe Serce nosi w sobie klucze do naszego wyzwolenia i Wolności, której szukamy. Ale najpierw musimy uwolnić się od wszystkiego, co nas od tej Prawdy odgradza. Jesteśmy proszeni o rozpuszczenie się w ogromie, który jest Źródłem, w JEDNOŚCI, w jedności ze wszystkim, puszczając wszelkie obawy, które możemy rozpuścić. Jeden staje się dwoma, staje się trzema, staje się JEDNYM. Ale nie możemy dojść do JEDNOŚCI, jeśli nie chcemy pozbyć się przywiązań naszego ego i iluzji oddzielenia. Musimy porzucić to wszystko, nasze poczucie oddzielenia, całą potrzebę kontrolowania, bycia, dowodzenia czegokolwiek, abyśmy mogli mieć "kontrolę". Ponieważ wszystko jest paradoksem. Musimy porzucić to, co chcemy osiągnąć, ponieważ pragnienie działa jak energetyczny repelent. Porzućmy pragnienie, potrzebę, wiedzę. Pozwólcie temu wszystkiemu odejść, a samo do was przyjdzie. To nie jest coś, co możemy podrobić, nie możemy udawać ani okłamywać Źródła.
Obserwator staje się obserwowanym, a także doświadczającym, gdy tańczymy Kosmiczny taniec, płynąc z falami zmian i Transformacji z powrotem do Świętej Trójcy, która jest Unifikacją Biegunów zjednoczonych przez Miłość i Neutralność, Boskość jako JEDNOŚĆ. Nie ma już tarć, walki, oporu ani osądów między biegunami, ponieważ pamiętamy, że te energie tylko podsycają to, co chcemy pogodzić. Rozumiemy jednak doskonałość pojawiających się emocji, które przyjmujemy, a wraz z nimi rozbrajamy ich potencjalnie bolesne skutki, ponieważ pomagają nam one w uwalnianiu na poziomie komórkowym wielu eonów wspomnień z przeszłości i przyszłości. Wszystko jest przyjmowane i niczemu nie można zaprzeczyć. Wszystko ma wyższy cel!
Jesteśmy proszeni o obserwację, używanie rozeznania i granic zamiast osądzania, ponieważ jesteśmy wreszcie gotowi wznieść się ponad i przekroczyć nasze postrzegane ograniczenia, systemy wierzeń i wyobrażenia o "dobru i złu", abyśmy mogli przekroczyć Matrycę Biegunowości/ bi-falę/ stary System Siatki i wkroczyć w naszą pełną moc! Pamiętając siebie ponownie jako wcielonego Boga-Stwórcę, w JEDNOŚCI z całym Stworzeniem, a jednocześnie nie gubiąc się w ogromie wszystkiego, co jest. Ironia i paradoks polega na tym, że najpierw musimy stracić samych siebie, nasze postrzeganie tego, kim jesteśmy, nasze poczucie oddzielenia, aby odnaleźć nasze prawdziwe i autentyczne Ja i dojść do BOSKIEGO WYJĄTKU WEWNĄTRZ!
JEDNOCZĄC WSZYSTKO JAKO JEDNO W TYM, CO NAZYWAMY JAŹNIĄ 🤍
Wieczna Miłość i Błogosławieństwa,
**By Ramona Lappin
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz