
Jeszcze w piątek, podczas przemówienia w Los Angeles Port Authority, prezydent Biden nadal winił prezydenta Rosji Władimira Putina za rekordowy wzrost cen gazu wpływających na naród, zużyte taktyki przez Biały Dom, aby przenieść winę za szalone ceny.
Nic jednak nie jest dalsze od prawdy.
Tak, wiemy, że ceny benzyny ustalają koncerny naftowe. Jednak dzięki inicjatywom związanym ze zmianami klimatycznymi, zamykaniu ropociągów, zmniejszaniu przez Bidena powierzchni terenów pod wiercenia oraz anulowaniu umów dzierżawy ropy i gazu Waszyngton zrobił aż nadto, aby wywołać presję inflacyjną na cenę paliwa.
Przyjrzyjmy się temu nieco bliżej. W kwietniu administracja Bidena ogłosiła zmieniony plan zmniejszenia o około 80% terenów dostępnych pod ropę i gaz, przy jednoczesnym podniesieniu stawek opłat za dzierżawę tych terenów w obliczu rosnących kosztów energii.
Departament Spraw Wewnętrznych (DOI) ogłosił 18 kwietnia swoje działania mające na celu zreformowanie federalnego programu dzierżawy ropy i gazu. Posunięcie to znacznie zmniejszyło ilość gruntów dostępnych dla firm wiertniczych.
Biuro Zarządzania Gruntami (Bureau of Land Management, BLM) będzie prowadzić operacyjną sprzedaż dzierżawy pod odwierty naftowe i gazowe na około 144 tys. akrów gruntów federalnych. Według DOI, redukcja o 80% jest znaczącą zmianą w stosunku do wcześniej wyznaczonej ilości.
Od stycznia 2021 r. administracja nie prowadziła sprzedaży dzierżawy gruntów lądowych. Wielokrotnie opóźniała realizację programu.
"To, w jaki sposób zarządzamy naszymi publicznymi ziemiami i wodami, mówi wszystko o tym, co cenimy jako naród" - powiedziała Sekretarz Spraw Wewnętrznych Deb Haaland. "Zbyt długo federalne programy dzierżawy ropy i gazu przedkładały interesy przemysłu wydobywczego nad lokalne społeczności, środowisko naturalne, wpływ na nasze powietrze i wodę, potrzeby plemion, a co więcej, inne sposoby wykorzystania naszych wspólnych ziem publicznych".
"Dziś zaczynamy na nowo określać, jak i co uważamy za najwyższe i najlepsze wykorzystanie zasobów Ameryki dla dobra wszystkich obecnych i przyszłych pokoleń" - kontynuował Haaland.
DOI podniósł również stawki opłat licencyjnych dla firm wiertniczych z 12,50% do 18,75%, co DOI nazwał "pierwszym w historii podniesieniem stawki opłat licencyjnych dla nowych konkurencyjnych dzierżaw".
Niektórzy eksperci ds. ropy i gazu byli zaniepokojeni ogłoszeniem administracji.
Prezes Western Energy Alliance, Kathleen Sgamma, powiedziała: "Chociaż cieszymy się, że BLM w końcu ogłosi sprzedaż, skrajna redukcja areału o 80%, po roku i kwartale bez ani jednej sprzedaży, jest nieuzasadniona i nie pokazuje, że administracja poważnie traktuje wysokie ceny energii".
"Ta administracja zdecydowała się uczynić z dzierżawy i produkcji polityczną piłkę nożną, a Amerykanie płacą za to cenę na pompie" - kontynuowała.
Prezydent Joe Biden ogłosił moratorium na cały program leasingu po objęciu urzędu w 2021 roku. Jednak w czerwcu sędzia federalny zablokował moratorium na 15 czerwca 2021 r., orzekając, że Biden przekroczył swoje uprawnienia.
Mimo to administracja Bidena nadal opóźnia trwającą sprzedaż dzierżawy.
Według danych Independent Petroleum Association of America, za rządów Bidena nie doszło do żadnej sprzedaży dzierżawy na lądzie. Jest to pierwszy przypadek braku sprzedaży w roku kalendarzowym, odkąd DOI zaczęła rejestrować dane w 1998 r.
"Prezydent twierdzi, że nie robi nic, aby ograniczyć produkcję krajową, ale po raz kolejny jego administracja sprawia, że amerykańska energia jest droższa i trudniejsza do wydobycia" - powiedział członek senackiej komisji ds. energii John Barrasso.
**By Michael Robison
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz