poniedziałek, 8 listopada 2021

Społeczeństwo zostało przekonane, że UFO nie istnieje. Lecz one istnieją'

 

RT rozmawia z Rossem Coulthartem, autorem nowej książki "In Plain Sight" (W zasięgu wzroku), która opisuje szereg tajemniczych obserwacji UFO na całym świecie - i opisuje niezwykłe wysiłki oficjalnej władzy, by im zaprzeczyć lub je zatuszować.

W ciągu ostatnich 12 miesięcy nastąpiła eksplozja inicjatyw związanych z UFO, w tym utworzenie Międzynarodowej Koalicji do Badań Pozaziemskich i rozpoczęcie Projektu Galileo. A potem był przełomowy raport Pentagonu, w którym przyznał on, że zdarzały się przypadki niezidentyfikowanych zjawisk powietrznych (UAP), których nie można było wyjaśnić.

Jednak nowa książka, "In Plain Sight", autorstwa wielokrotnie nagradzanego dziennikarza śledczego Rossa Coultharta, może być jednym z najciekawszych wydarzeń do tej pory. Coulthart nie ma żadnej reputacji w społeczności UFO, ale od dawna pragnął zmierzyć się z wielkim pytaniem: czy naprawdę jesteśmy sami?



"Zawsze intrygowała mnie ta tematyka, głównie dlatego, że jest z nią związane takie tabu. W dziennikarstwie istnieje prawdziwe piętno" - powiedział.

"Pamiętam, jak redaktorzy mówili mi: 'Ross, nie zajmujemy się historiami o UFO'. Zajmowałem się wieloma historiami związanymi z bezpieczeństwem narodowym i wywiadem obronnym. Spędziłem dużą część ostatnich 30-kilku lat relacjonując wojny, akty terrorystyczne i wszystkie nieszczęścia świata. I wiele z tych kontaktów [które nawiązałem]... kiedy pytałem ich o UFO, nie odrzucali tego [tzn. idei, że one istnieją]".

Urodzony w Nowej Zelandii, Coulthart był zafascynowany incydentem z 1978 roku, w którym kamerzysta uchwycił nagranie obiektu lecącego obok samolotu nad miastem Kaikoura na Wyspie Południowej kraju. Tygodnie później władze przypisały to albo planecie Wenus, albo odbiciu od łodzi rybackich.

"Jako 16-letniemu chłopcu wydawało mi się to wiarygodne, więc nie zastanawiałem się nad tym zbytnio" - przyznał. Jednak na uniwersytecie Coulthart zdobył swój pierwszy materiał śledząc osoby zaangażowane w sprawę, które zapewniły go, że to, co widziały, było stałym obiektem.

W latach 90-tych Coulthart stał się już dziennikarzem i pracował w australijskim programie śledczym "Four Corners". Po zakończonym dniu zdjęciowym w bazie sił powietrznych, ekipa została zaproszona przez gospodarza na drinka do baru na miejscu. Coulthart wspomina: "Po chwili pochylił się do przodu i powiedział: 'Czy mogę zadać wam pytanie? Dlaczego wasze media nigdy nie robią historii o UFO?".

"Wolno przyznać, że się roześmiałem i powiedziałem: 'Bo to są bzdury'. A on na to, 'Nie, nie są'. Chciałbym móc powiedzieć kim był ten człowiek - był to bardzo, bardzo wysoki rangą urzędnik, jeden z najwyższych ludzi w naszym wojsku w tamtym czasie."

Hamowany przez parametry mediów głównego nurtu, wciąż udało mu się przekonać swoich szefów do zrobienia historii UAP w 2011 roku - ale to tylko dlatego, że wysłali go do Londynu, aby przeprowadzić wywiad z gwiazdą rocka, który odwołał, a oni zostali z dziurą do wypełnienia.Coulthart dokopał się do raportów o obserwacji z 1980 roku w pobliżu bazy sił powietrznych RAF Bentwaters i wyśledził pułkownika Charlesa Halta, który twierdził, że widział obiekt latający. Wspomina: "Daliśmy temu pół godziny na emisję i po prostu zwariowaliśmy. Opinia publiczna była bardzo zainteresowana, a co ważniejsze, zaskoczyła nas liczba osób, które dzwoniły i oferowały informacje".

"Kontaktowali się ze mną z całej Australii, mówiąc, że widzieli podobny obiekt. Byli oszołomieni, że media w końcu opisały tę historię. Dobrą rzeczą dla nich było to, że nie wyśmiewaliśmy tego - traktowaliśmy temat z szacunkiem."

'In Plain Sight' zawiera szczegółową analizę wielu obserwacji, w tym osobistą ulubioną Coultharta o mężczyźnie siedzącym na leżaku w kinie plenerowym na pustyni w Południowej Australii, gdy pojawił się cylindryczny statek. Widz twierdził, że widział światło w jego oknach.

Coulthart rozpoczął pracę nad książką po przejściu na wolną rękę i zrzuceniu kajdan lekceważących redaktorów, i mówi, że niedawne przyznanie przez Pentagon, że coś tam jest, było naprawdę pozytywnym wydarzeniem.

On wyjaśnił: "Istnieje zasadniczo jedna linia, która jest papugowana przez każdy naród Five Eyes [Wielka Brytania, USA, Kanada, Nowa Zelandia i Australia]. Jeśli zapytasz: 'Czy UFO jest prawdziwe?', nie odpowiedzą na to pytanie. Mówią, że nie ma problemu bezpieczeństwa narodowego z UAP i nie stanowią one zagrożenia dla bezpieczeństwa lotów. Ale w lipcu tego roku to wszystko zmieniło się diametralnie".

"Każdy może przeczytać ten raport. Mówi on bardzo, bardzo wyraźnie, że UFO są zagrożeniem dla bezpieczeństwa lotów i że są one możliwym zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego. Jest to całkowite odwrócenie sytuacji. Nikt w Pentagonie nie wyjaśnia, dlaczego to zrobili, ale myślę - i powiedziano mi - że to dlatego, iż zdają sobie sprawę, że gra się skończyła. Muszą w końcu ujawnić, co wiedzą".

W swojej książce Coulthart dogłębnie analizuje związek między UFO a obiektami nuklearnymi. 'In Plain Sight' rozpoczyna się od opowieści z 1991 roku o kobiecie Annie Farinaccio, która była na przyjęciu w amerykańskiej bazie na odległym Przylądku Północno-Zachodnim w Australii. Została podwieziona do miasta przez dwóch policjantów i nigdy nie zapomniała tego, co zobaczyła podczas jazdy.


Coulthart powiedział: "Annie siedziała tam przerażona. Spojrzała w górę przez przednią szybę i krzyknęła, ponieważ gigantyczny trójkątny statek ze światłami unosił się tuż nad nimi, a oni jechali drogą z prędkością 100 km/h."

"W mgnieniu oka wzniósł się na wysokość 1000 stóp, a następnie spadł w dół na lewą stronę samochodu. W tym czasie ona błagała [policję], aby podrzuciła ją z powrotem do miasta, a wtedy to błyskawicznie przeskakuje na 1000 stóp ponownie i opada na prawą stronę samochodu."

W bazie znajdowały się nadajniki o bardzo niskiej częstotliwości, które w razie wojny wysyłałyby sygnały do amerykańskich atomowych łodzi podwodnych. Annie została odwiedzona przez amerykańskich urzędników, zabrana do bazy i poinformowana, że widziała balon meteorologiczny - mimo że statek w żaden sposób go nie przypominał.

W książce opisano jeszcze jeden incydent w Rosji, gdzie broń w silosie atomowym została w tajemniczy sposób uzbrojona i gotowa do odpalenia, bez żadnego udziału oficerów.

Coulthart powiedział: "Wpadli w panikę. Wyglądało na to, że wywiad pokazał, że niezależnie od tego, jakie macie systemy bezpieczeństwa, można je złamać. Jeśli jest to jakiś rodzaj wywiadu, to wydaje się, że wysyła on wiadomość - wydaje się, że wyraża coś na temat użycia lub potencjalnego niewłaściwego użycia broni jądrowej."

W książce pojawia się również historia nauczyciela Andrew Greenwooda, z Clayton South, na przedmieściach Melbourne. Wraz ze swoimi uczniami z liceum widział on metaliczny dysk pojawiający się na bezchmurnym niebie.

Greenwood rozmawiał z lokalnymi mediami, zanim został uciszony. Coulthart powiedział: "W tym miejscu sprawy przybierają bardzo złowieszczy obrót. Dwa tygodnie po tym incydencie, do jego prywatnego domu pukają drzwi. Na progu stoi mężczyzna ubrany w mundur - starszy oficer - a drugi pan jest urzędnikiem jakiegoś rodzaju, być może policjantem lub urzędnikiem wywiadu, co jest bardziej prawdopodobne."

"Andrew wciąż jest wściekły na to, co zrobili. Płasko grozili [mu] i powiedzieli: 'Jeśli będziesz więcej mówił o tym, co widziałeś, upewnimy się, że stracisz pracę - powiemy, że piłeś jako nauczyciel.' Andrew nie ma żadnego powodu, by kłamać w tej sprawie, a co ważniejsze, to, co twierdzi, że widział, jest potwierdzone przez 167 świadków, wszystkich na nagraniu, według ostatniej rachuby. To naprawdę jest najbardziej niezwykły przypadek".

Więcej rewelacji zostało wykopanych przez Coultharta, w tym sugestie o odzyskanych nie-ludzkich jednostkach. Źródła twierdzą, że USA i Rosja każde z nich ma obiekty, w których są one przechowywane, ale Coulthart mówi, że jest ogólnie sceptyczny wobec takich roszczeń bez zobaczenia dowodu. "To jest największy problem jaki mam. Rządy są cholernie beznadziejne w utrzymywaniu tajemnic i pomyślałbym, że jeśli rząd Stanów Zjednoczonych siedział na takich tajemnicach, to już by wyciekły, a tak się nie stało" - powiedział. "Ale kiedy zajrzysz do archiwów rządu USA... dlatego nazwałem moją książkę 'In Plain Sight'. Dowody są właśnie tam, na widoku. Istnieją archiwa CIA, które pokazują, że współpracowała ona z Departamentem Obrony USA w celu odzyskania tego, co dokumenty określają jako 'latające spodki' z Nepalu i Afganistanu."

Wraz z książką, Coulthart wyprodukował film dokumentalny o UFO i spotkał się z zachęcającym poziomem wsparcia zarówno ze strony kolegów z mediów, jak i opinii publicznej. "Reakcja była po prostu zdumiewająca. Nigdy w mojej karierze nie spotkałem się z takim odzewem, jak w przypadku tej tematyki" - wyjaśnił Coulthart. "To było przytłaczające. Jestem wyczerpany każdego dnia - budzę się, a tam dosłownie 300 do 500 maili, ludzie opowiadający mi o swoich obserwacjach, ludzie oferujący mi informacje. To tak jakbyśmy otworzyli ranę i cała rzeczywistość wylewa się na zewnątrz."

Głównym celem książki jest jednak przecięcie się przez mgłę. Według Coultharta, jest to prawie tak, jakby część mediów nie chciała przyznać, że zasnęła za kierownicą.

Kontynuuje: "Media tu zawodzą. Media są zamknięte w paradygmacie, do którego, co absurdalne, były zachęcane przez CIA i US Air Force w latach 60-tych."

"CIA postanowiła stłumić opowieści o UFO - nie wiem dlaczego, ale twierdzi się, że to dlatego, że obawiali się, że ludzie zgłaszający UFO przeszkadzaliby ludziom dostarczającym wczesne ostrzeżenia przed rosyjskim ICBM [międzykontynentalna rakieta balistyczna] lądującym na USA. To absurdalny argument, że chcieli powstrzymać ludzi przed zapychaniem telefonów w NORAD [Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej] obserwacjami. To jest po prostu niedorzeczne."\


 Jak na człowieka biegłego w słowach, Coulthart kończy opisując ten skomplikowany temat w sposób niezwykle zwięzły. Chociaż do tej pory nie udało mu się dowiedzieć wszystkiego, co rządy i agencje bezpieczeństwa wiedzą na temat UFO, rozumie, dlaczego temat ten został uznany za rozrywkę głupców. "Zostaliśmy zmanipulowani", powiedział. "Zostaliśmy wykiwani."

**By Chris Sweeney

**Source

 

1 komentarz: