
Odkrycie masywnej galaktyki sprzed 12,5 mld lat, gdy znany nam Wszechświat istniał dopiero 1,5 mld lat, podważyło obowiązującą teorię o powstawaniu takich spiralnych tworów, w tym naszej Drogi Mlecznej. Dotąd sądzono, że powstawały one stopniowo, swoje rozmiary zyskując z czasem w procesie łączenia mniejszych galaktyk i gorących obłoków gazu.
DLA0817g, nazwana Dyskiem Wolfe’a, na cześć nieżyjącego już astronoma Arthura M. Wolfe’a, została dostrzeżona przy pomocy radioteleskopów tworzących obserwatorium ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array) na płaskowyżu Chajnantor w chilijskich Andach.
Galaktyka ta jest najodleglejszą dotąd zaobserwowaną obracającą się galaktyką dyskową. Prędkość tego obrotu oszacowano na 272 km/s, czyli mniej więcej tyle, co Drogi Mlecznej. Odróżnia je jednak proces, w którym powstały. Tego typu twór, jak Dysk Wolfe’a nie powinien był (zgodnie z obecnym rozumieniem procesów stojącym za narodzinami galaktyk) powstać na tak początkowym etapie istnienia Wszechświata.
Zdjęcie: ALMA / ESO / NAOJ / NRAO / M. Neeleman / AUI / NSF / S. Dagnello.
– Co prawda, poprzednie badania sugerowały istnienie tak wczesnych, bogatych w gaz galaktyk dyskowych, ale to dzięki danych z ALMA mamy niepodważalny dowód, że mogły pojawiać się już 1,5 mld lat po Wielkim Wybuchu – stwierdził dr Marcel Neeleman, astronom z Instytutu Astronomii Maxa Plancka, współautor opisu odkrycia w czasopiśmie ”Nature”.
Większość galaktyk z tego początkowego okresu po Wielkim Wybuchu wyglądają jak uszkodzone wraki, bo przeszły wiele gwałtownych procesów łączenia się. Ten proces zderzania się mniejszych galaktyk i łączenia ich gorących chmur gazu sprawia, że uzyskanie takiego ładnego, zimnego, obracającego się dysku jest bardzo trudne – tłumaczy dr Neeleman.
W znanych z poprzednich odkryć procesach tworzenia się galaktyk etap dysku pojawia się dopiero jakieś 6 mld lat po Wielkim Wybuchu. Biorąc pod uwagę wiek i wygląd Dysku Wolfe’a, musiały tam zachodzić jakieś inne, nieustalone jeszcze procesy twórcze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz