czwartek, 8 lutego 2024

Wielkie przejście kwantowe: Luka



Autor: Lev

Podzielenie się poniższymi informacjami wymagało wiele wysiłku, wątpliwości i kategorycznego pragnienia, aby tego nie robić i nie wywoływać nowego szumu i nienawiści. Zbyt głęboka i nieprzekraczalna jest przepaść między wizją bohaterów i ich podejściem do wydarzeń, własnych i cudzych. Zbyt różne jest rozumienie i akceptacja "jest" i "powinno być", "dlaczego" i "po co". Taki jest trudny dialog między kuratorem i channelerem, którego żona poroniła kilka dni przed tym czatem, a najgorętszymi komentarzami tych, którzy się na to złapali. Co więcej, rozmowa została odebrana w absolutnie biegunowy sposób. To ostatnie wpłynęło na decyzję. Narracja utrzymana w pierwszej osobie.

Pytanie: Po co przechodzić przez tak surową lekcję, jak narodziny martwego dziecka, przy oczywistym braku powodów? Czy jej Dusza zasłużyła na taką mękę?

Odpowiedź: Źle postrzegasz słowo "zasłużyć", pojęcie winy. Ponownie zapominasz, że wszystko jest doświadczeniem, a podejmowanie decyzji na wyższych poziomach nie jest postrzegane z emocjami, z którymi je odbierasz tutaj, na Ziemi. Poprzez ból fizyczny i psychiczny następuje wzrost wibracji. Wyższe aspekty samej osoby decydują o poddaniu się takiemu doświadczeniu w odpowiednim momencie, a decyzje są zawsze podejmowane prawidłowo.

P: Czego nauczy się z tego doświadczenia?
O: To będzie wyłącznie jej doświadczenie i osobisty impuls do dalszego rozwoju. Tutaj wszystko jest zawsze bardzo indywidualne. To, co w tym przypadku odczuwasz jako nieszczęście, my uważamy za doskonalenie Duszy i rozwój duchowy. Dlatego bardzo trudno jest wyjaśnić i odpowiedzieć na twoje pytania: po co, dlaczego i czym są ogony karmiczne? Ty postrzegasz wszystko przez ludzki pryzmat emocji, my traktujemy to inaczej. Każda ingerencja w Twoje rozumienie obecnych procesów wpływa na Twoje postrzeganie i dalsze wydarzenia. Możesz być świadomy danych wejściowych, które dajemy ci w innej formie, w twojej interpretacji, ale często zniekształconej. Dlatego bardzo często jesteśmy zmuszeni nie dzielić się z tobą informacjami, ponieważ zawsze odbierasz je na swoim bolesnym i emocjonalnym poziomie.

P: Ale dałeś nam emocje, abyśmy mogli nad nimi pracować. Osoba, która nie zrobiła nic złego w tym przypadku, została ukarana bardzo ciężkim ciosem.

A: Skąd wiesz, że nic nie zrobiła? I dlaczego uważasz, że została ukarana?

P: Taka strata - śmierć nienarodzonego dziecka - wygląda jak kara. Powiedziałeś, że decyzja została podjęta na poziomie Wyższej Jaźni. Chciałbym wiedzieć dlaczego?
Odp.: W naszym rozumieniu nikt nie zasługuje na karę i nikt nie ma tak zwanych grzechów. Człowiek przechodzi przez doświadczenie, a wszystko jest doświadczeniem. Kara, dobro, zło, strata, zranienie, to wszystko jest oddzieleniem. Kiedy nauczysz się poprawnie stosować to, co dajemy ci w życiu? Nikt nie jest karany, nikt nie jest nigdzie zmuszany. To, co dzieje się w życiu każdego, jest ściśle osobistym programem. Tak, niektóre wydarzenia można zmienić, ale decyzje zawsze są podejmowane na poziomie Wyższej Jaźni w ważnych momentach dla twojego rozwoju duchowego, a postrzeganie jakichkolwiek trudności na zasadzie "dlaczego?" jest początkowo błędne.

P: Co w takim razie możemy powiedzieć o karmie? Na przykład, osoba choruje na raka z jakiegoś powodu?

O: To nie jest dane "z powodu czegoś", ale "dla czegoś". Każde wydarzenie zawsze dzieje się po coś. Nic nie dzieje się przypadkowo, ale tylko to, co jest konieczne dla dalszego rozwoju Duszy poprzez uzyskanie określonego doświadczenia. Właśnie tak, a nie inaczej. Nikt nie jest za nic karany, konsekwencje karmy działają inaczej. Dla większości większość z nich została już przepracowana, lub nie ma większego sensu. To co się dzieje teraz ma inne cele. Teraz otrzymujesz wydarzenia, aby przyspieszyć rozwój duchowy lub zdobyć więcej doświadczenia poprzez wybuchy emocjonalne. Ale im więcej wydarzeń wokół ciebie, im więcej informacji dajemy, tym bardziej jesteś zdezorientowany i zagłębiasz się w "złe-dobre".

P: Dlaczego informacje są przed nami ukrywane?

O: Ponieważ nie wiesz, jak radzić sobie z dostarczonymi danymi. Nie potrafisz ich przyswoić. Dlatego bardzo często nie są one ukrywane, ale po prostu nie są podawane, ponieważ nie mają sensu. Najpierw spróbuj przetrawić to, co już masz. Głębsza wiedza nie pomoże ci w dalszej pracy wewnętrznej, a jedynie jeszcze bardziej cię zdezorientuje. Aby wiedzieć więcej, musisz rozszerzyć swoją świadomość przynajmniej do otrzymanych informacji, a na początek przestać wreszcie dzielić wszystko na złe i dobre, czarne i białe itp.

Podawanie informacji z Wyższych Planów nie ma sensu nawet dla najbardziej zaawansowanych z was, ponieważ rozumiecie je przez kilka chwil i tylko ich najmniejszą część, a potem wracacie do poprzedniego stanu. I często nie jest to pod wpływem z zewnątrz, na przykład tak zwanych wtyczek, ale wyłącznie z powodu waszej nieświadomości. Wiele osób nie pracuje nad sobą, zamiast tego chce tylko otrzymywać informacje, a kiedy je dostają, reagują w ten sposób: tak, wiem o tym i natychmiast przełączają się na coś innego, nie stosując tego w życiu.

A to, co nowe, jest wysyłane właśnie po to, by je stosować, by stale z nimi pracować, a nie tylko po to, by "wiedzieć". W przeciwnym razie działa to w przeciwnym kierunku: osoba "wie", prosi o więcej, otrzymuje więcej, ale nie przyswaja, ale, jak uzależniony, domaga się tego raz po raz, chociaż nie może tego użyć ani jasno określić, tworząc chaos w swoim umyśle i życiu.

Wciąż powtarzamy, że musisz nieustannie pracować nad sobą i stopniowo uczyć się nowych rzeczy. Dopiero gdy zaczniesz stosować tę wiedzę w swoim życiu, twoje wibracje wzrosną, świadomość się rozszerzy, a my dostarczymy bardziej dogłębnej wiedzy na temat tego, co cię interesuje. Ale wciąż oskarżasz nas o to, że nic nie dajemy i coś przed tobą ukrywamy. Powiedzieliśmy już, że wszystko dzieje się dla waszego dobra i jest kontrolowane przez wasze Wyższe Aspekty. A to, co dzieje się teraz w życiu każdego człowieka, jest tylko niewielką częścią widocznego planu postrzeganego przez jego Ego.

Największe trudności pojawiają się, gdy próbujemy podnieść ogólny poziom wibracji Ziemian. Od tego zależą przyszłe linie czasowe, co sprawia, że jest to bardzo trudne. Wektory rozwoju zmieniają się z prędkością błyskawicy. Musimy użyć punktowych zastrzyków pewnych wydarzeń, aby zmienić świadomość, ponieważ nie tylko masz punkty początkowe, ale wszystko inne musi do siebie pasować. Dlatego wpływ na ciebie wzrośnie, a liczba i prędkość wydarzeń przyspieszy. Im bardziej będziesz się opierał, tym silniejszy będzie wpływ. Po osiągnięciu zera punktów zostanie podjęta indywidualna decyzja o opuszczeniu tego i przejściu do nowego wcielenia, najlepiej z ulepszoną percepcją, w przeciwnym razie część ważnego doświadczenia zostanie utracona.

P: Proszę, zrozum też nas. Z tego, co powiedziałeś, wynika, że nie mamy kontroli nad niczym w naszym życiu, a nawet dobra osoba, która nie zrobiła nic złego, może otrzymać dowolną, najbardziej okrutną lekcję i nie ma żadnych związków przyczynowo-skutkowych.

O: Związki przyczynowo-skutkowe istnieją zawsze, we wszystkich wcieleniach. Jeśli dobra osoba pierwotnie musiała przejść przez pewne doświadczenie, to przejdzie je. Pytanie brzmi, jak podejdzie do tego egzaminu i jak go zda. Wszystko jest w twoich rękach. Wybór w punktach zdarzeń jest zawsze TYLKO TWOJĄ decyzją. Istnieje wiele opcji łagodzących wydarzenia, ale jeśli ktoś uparcie podąża złą drogą, otrzymuje bardzo trudne doświadczenie, które postrzegasz jako niesprawiedliwe.

Jeśli wybierzesz inną ścieżkę, wszystko wydarzy się w łagodniejszy sposób, ponieważ najważniejsze nie jest samo wydarzenie, ale fakt, że jest to punkt wyjścia do skoku energetycznego i rozwoju duchowego. Wydarzenie może nawet ulec zmianie w trakcie rozwoju, a twierdzenie, że o niczym nie decydujesz, jest zasadniczo błędne. Czym jesteś Ty, a czym jesteśmy My? My jesteśmy Tobą i tylko Ty decydujesz, co zrobić w tym czy innym przypadku. Łańcuch idzie w górę, gdzie nie jesteś punktem końcowym ani początkowym, jest to jedno całe płótno wydarzeń. Słyszałeś o tym, ale jeszcze nie w pełni zdajesz sobie z tego sprawę. Nawet niewielka część zrozumienia tego zaoszczędzi ci wielu pytań i szumu wokół wszystkiego, co się dzieje.

Jak wspomniano powyżej, ten channeling wywołał mieszaną, a nawet gwałtowną reakcję i ujawnił najgłębszą przepaść między różnymi, czasem skrajnymi, punktami widzenia:

- Cały ten chin-wag o złym/dobrym, wszystko jest dane za coś, a nie jako kara, a inne bzdury są postrzegane TYLKO na poziomie emocjonalnym i duchowym: czy czuję się źle, czy dobrze, czy chcę powtórzyć to doświadczenie, czy nie. Cóż, nie chcę. W tej chwili najważniejsze jest dla mnie jak najszybsze wydostanie się stąd. Chcę wrócić do domu. Wyższe aspekty rozumują z łatwością, ale nie robią jeszcze zbyt wiele, a ja odmawiam przyjęcia jakichkolwiek informacji, takich jak to, że wszyscy jesteśmy tutaj częściami jednej całości i mamy obwiniać siebie za wszystko. To nierozcieńczone kłamstwo.

Tak, pewnego dnia BĘDZIEMY częściami jednej całości, ale nie teraz, nie w tej chwili. Tak, są rzeczy, których jesteśmy winni, ale jest wiele rzeczy, których NIE jesteśmy winni. Całkowicie nie akceptuję stwierdzeń typu: tak, wszystko jest w porządku, chłopaki, i tak powinno być... Ale nawet wulkany na planecie są dziś oburzone... Wszystko jest z nami tak dobrze, że nie wiesz, dokąd uciekać.
O rozwoju emocji i duchowości też nie ma co gadać. To nie jest pierwsza "szkoła" w jakiej byłem, ale pierwsza w której panuje taki bałagan i kompletny rozpierdol. Osobiście rozwijam się tutaj DISHARMONIOUSLY, co jest DETRIMENTAL dla mojej struktury. Wszystkie te wypowiedzi są bardzo podobne do drgawek pracowników linii lotniczych, gdy naprędce zbierają podpisy rozbitych pasażerów, że nie mają pretensji, gdy ci są jeszcze w szoku.

- Całkowicie się z tym zgadzam. Niech powiedzą to Żydom, którzy są wysyłani do komór gazowych. "Juden! Jesteś tylko żywym hologramem. To jest twoja osobista lekcja, twoja karma i twoja kara. Tylko twoje osobiste doświadczenie przemiany twoich kości w nawóz dla pól Wielkich Niemiec, tłuszczu w mydło dla dzielnych niemieckich żołnierzy, a twojej skóry w tapicerkę abażurów dla naszych kobiet!". Taka jest cyniczna, nieludzka logika nadzorców przebranych za Światło.
Jeśli nie myślą w kategoriach ludzkiego doświadczenia, jeśli są tak daleko od niego, to z głębi rodzi się odwieczne pytanie: dlaczego na przykład udaję, że jestem po ich stronie? Co sprawia, że udaję Światło, skoro nie znoszę podróbek "światła", wypromieniowywanych przez międzygalaktycznych Kuratorów, którzy jeżdżą nam po uszach swoimi kazaniami i pouczeniami w kontekście stworzonych przez siebie religii lub uczą nas przez tak modne channelingi? Co to do cholery za różnica? Wszyscy kłamiecie, jesteście tacy sami jak oni.

- Ja uważam inaczej... Znam jedną dobrą, młodą kobietę, która w wieku 16 lat przeprowadziła się z prowincji do swojego chłopaka w mieście i zaczęła z nim mieszkać. To były dla niej ciężkie czasy. Kochała go, ale on słuchał tylko swoich rodziców i ciągle jej to wypominał, mówiąc, że on jest wszystkim, a ona nikim i niczym. Pięć lat później urodził im się syn. Wyrzuty trwały nadal, a jego rodzice również byli aktywnie zaangażowani. Ale pewnego dnia wydarzyły się kłopoty. Z kuchenki gazowej garnek z wrzącą wodą przewrócił się na trzyletnie dziecko. Dziecko zostało uratowane, ale wielokrotnie chorowało i w końcu zmarło.

Wszystko zmieniło się dla nich natychmiast. Mąż szanował żonę, zniechęcał rodziców i zabraniał im być bezczelnymi. A teraz para jest przepełniona taką miłością, harmonią i wzajemnym szacunkiem, że to po prostu niespodzianka. A dwie córki dorastają. Tak się zastanawiam, czy to ich syn swoją śmiercią ich pogodził. Podobnie jest z kanałem. Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego jego żona dostała taką nauczkę. Jak ingeruje przeszłość. Jak wzrasta energia uczuć. Myślę, że wszystko jest w porządku. W życiu nie ma przypadkowych zdarzeń.

- Cóż, Kurator mógłby powiedzieć na przykład, że w poprzednim życiu potrąciła samochodem kobietę w ciąży, a w tym życiu WYBRAŁA podobną sytuację w tym samym stanie i sama cierpiała. I myślisz, że to ją naprawiło? Jeśli nie jesteśmy gotowi świadomie zaakceptować sytuacji jako naszego własnego wyboru (a wszystko w życiu jest procesem naszego własnego wyboru, którego część pochodzi od Duszy przed inkarnacją), to nie otrzymamy nic poza kolejną blokadą. A kiedy jasno zrozumiemy taki scenariusz przyczynowo-skutkowy, nie ma potrzeby powtarzania traumatycznego wydarzenia, ponieważ lekcja została już wyciągnięta. A ból będzie się tylko nasilał.

Na podstawie różnych przekazów doszedłem do następującego wniosku. Nasza Dusza ma pewien program numer jeden. Nie otrzymujemy na jego temat żadnych informacji, ponieważ wszystko musimy zrealizować sami. Przecieki lub podpowiedzi wpłyną na nasze decyzje i wybory, co uniemożliwi nam realizację programu Duszy. Trzeba znaleźć właściwą rzecz do zrobienia i tylko wtedy lekcja zostanie wyciągnięta. Jeśli nie, zostanie powtórzona w ulepszonej wersji. To jest doświadczenie życia, a nie tylko bla bla bla.

- Tylko kilka osób mnie tu zadowala rozsądkiem i trzeźwym zrozumieniem problemu. Reszta zachowuje się jak rozwydrzone bachory. Prawdziwe przedszkole, pieluchy i gacie na ramiączkach. Ziemia to ekstremalny poligon doświadczalny i freeride. Zasmarkani ludzie tu nie pasują. Chodź tu, nie piszcz. Ważne jest, aby zrozumieć, gdzie jesteś, dlaczego i po co.

Aby to ułatwić, oto kilka prostych zasad: pozostań bezstronny (nie oceniaj niczego ani nikogo); usuń emocje (zrozum, że to tylko reakcja i impulsy mózgowe); zaakceptuj wszystko, co się dzieje, takim, jakie jest; bądź niewrażliwy; bądź dynamiczny (nie stój w miejscu i poruszaj się nawet po trudnych wydarzeniach); rozwijaj się (wyciągaj wnioski z każdej lekcji); usuń strach (jakikolwiek); i nigdy nie zgłaszaj roszczeń do nikogo. Jesteś tutaj i to jest twój wybór wolności. Zmęczony? Cóż, każdy, kto się zmęczy, zostanie stąd szybko wyrzucony.

 Kategorycznie nie mogę tego znieść. Osobiście zawsze będę "piszczał", gdy dzieje się coś, czego nie mogę zaakceptować lub zmienić... zawsze... i zacznę płakać na niebiesko ...A jeśli to nie zadziała, po prostu zacznę zabijać... Taka jest moja praca tutaj od wielu, wielu, wielu lat... I pamiętam Ziemię zupełnie inną, bez tych skrajności, a raczej były, ale nie zakłócały ogólnej równowagi. Teraz ta równowaga jest zachwiana. Emocje nie są tylko impulsem mózgu. Nie jestem kawałkiem mięsa. Wszystko przechodzi przez moją Duszę. Moje emocje pochodzą z niej i nie zamierzam z niej rezygnować, ani spychać w najdalszy kąt. Niech mnie stąd wyrzucą, wcale mi to nie przeszkadza i będę szczęśliwy w domu.

- Chcę wtrącić swoje dwa grosze.

Planeta nie słucha głosu człowieka, ale jest posłuszna Słońcu. A Słońce z kolei zależy od promieniowania kwazarów... I może ich nie obchodzić lokalne zamieszanie z mrówkami, ale doskonale rozumieją, że istnieje równowaga i że jest ona naruszona, a co najważniejsze, mają obowiązek tę równowagę przywrócić.I nie siedzieć spokojnie na tyłku i polegać na Wyższych i ich sprawiedliwości (podczas Drugiego Adwentu), ale zacząć robić coś natychmiast.

Planeta nie słucha głosu człowieka, ale jest posłuszna Słońcu. A Słońce z kolei zależy od promieniowania kwazarów... I może ich nie obchodzić lokalne zamieszanie z mrówkami, ale doskonale rozumieją, że istnieje równowaga i że jest ona naruszona, a co najważniejsze, mają obowiązek tę równowagę przywrócić. Mają też honor i sumienie, godność i zdolność do interakcji, ale to drobiazgi... Przyjmujesz moje podanie? Chcę bardziej niż czegokolwiek na świecie, aby w końcu stać się sobą i określić, czego potrzebuję, a czego nie. Czy mogę to zrobić teraz?

- Emocje są produktem Ego, wychowania, edukacji i treningu, produktem naszego cywilizowanego społeczeństwa. Są to prawdziwie fałszywe dzicze wyhodowane przez nasze środowisko. Prawda ginie za nimi.

W takich warunkach naszym celem jest przedrzeć się przez ciernie i zobaczyć, kim jesteśmy i dlaczego. Uczucia pochodzą z duszy, a emocje są jedynie reakcją umysłu.
- Przyznaję rację. Wolna wola to nasz wybór myśli, działań i uczynków, i ma wpływ na całe nasze życie, Wyższa Jaźń interweniuje tylko w trudnych przypadkach, kierując lub podpowiadając, to całe życie. W NOWE DOŚWIADCZENIA, W NOWE EMOCJE, a nie według scenariusza i dlatego jest ono ciekawe i niepowtarzalne. Ingerencja w cudze życie jest niedopuszczalna, bo nic nie wiemy. Świat wokół nas i świat innej osoby nie są takie same, a zatem nie można ich w pełni zrozumieć.

Zwiększone wibracje... Stało się to jak przekleństwo lub kpina z powodu naszego wąskiego rozumienia. Mechanicznie zaczerpnęliśmy je z ogólnej narracji, aby spróbować wyjaśnić sobie to, co chcemy zrozumieć. Co dokładnie? Czy ktoś to wie?

Pytamy w nieskończoność... Próby wytłumaczenia nam czegoś w naszym języku przez Kuratorów spełzają na niczym, ponieważ oni i my wszyscy mamy zupełnie inne pojęcia i każdy odbiera przekazywane informacje na swój sposób. Dlatego nie warto mówić o niczym bardziej konkretnym.

Wszystkie pytania, które są zadawane w channelingach, kieruj do siebie i spróbuj na nie odpowiedzieć, używając pojęć, które znasz. Czy możesz operować innymi narzędziami, których nie masz i ignorujesz? I jak Kuratorzy mogą powiedzieć ci coś, czego nie możesz zrozumieć? Jak wytłumaczyć dziecku, że kubek jest gorący, świat nie ma końca, a Ziemia jest okrągła i wisi w zerowej grawitacji?Każdy bierze tylko swoje, dostępne tylko na jego osobistym poziomie.

- Istotne. Ale jak w dowcipie: "Czekałem 60 lat, kiedy będę mógł użyć tych wszystkich sinusów i cosinusów". Podczas gdy człowiek poszukuje i tworzy siebie, informacje są wchłaniane przez tony. Pytanie jest inne - w uporządkowaniu tych informacji i ich zastosowaniu, pracy z nimi. Z biegiem czasu, kiedy zaczynasz rozumieć zunifikowaną istotę tego, co się dzieje, łuska jest eliminowana, pozostawiając tylko to, co niezbędne. Zdolność do należytej wymiany nagromadzonych rzeczy staje się decydująca.

- Wiesz, podobał mi się ten channeling, ponieważ jest on właśnie o mnie. Oczywiście, bardzo się staram, ale jestem leniwa, ale coś się zmienia... Zeszłe lato było dla mnie prawdziwym koszmarem, ponieważ z powodu kryzysu i problemów banku, mój mąż i ja nie mogliśmy otrzymać naszych pieniędzy z emerytury.

W urzędzie urzędnik powiedział nam, że będzie to możliwe dopiero za miesiąc. Wyobraź sobie, żyć cały miesiąc bez pieniędzy. Chociaż na własnej farmie na wsi. Łatwo o tym myśleć, ale kiedy znajdziesz się w takiej sytuacji, zapewniam, że 99 procent miałoby opuszczone ręce.
Nie ma gdzie pożyczyć, nie ma krewnych lub są daleko i nie mają też dodatkowych pieniędzy. Skończyła się mąka i zboże. Nie ma zboża dla bydła i jedzenia dla nas. Ziemniaki jeszcze nie wyrosły, warzywa dopiero dojrzewają, owoce jeszcze na gałęziach, a mięso tylko z przymusowego uboju. Dzięki Bogu jesteśmy zdrowi. Co byś zrobił? Zwłaszcza jeśli mieszkasz tu dopiero od trzech lat i tak naprawdę nikt cię nie zna...

Było nam ciężko. I tak to się dalej potoczyło.

W lokalnym sklepie, na słowo honoru, dostaliśmy jedzenie, mąkę i płatki śniadaniowe. Miejscowy rolnik dał kilka worków zboża, również na słowo honoru. Inny podzielił swój dochód na pół - dał nam tysiąc dolarów na mieszankę paszową, również na słowo honoru, a tysiąc zatrzymał dla siebie na alkohol. Nagle zadzwonił trzeci farmer i zaproponował, że będzie dla niego pracował, oczywiście za wynagrodzeniem. Czwarty poprosił o naprawę. Piąty okazał się potrzebować przewieźć rzeczy w naszym SUV-ie... I wyszliśmy z tego. Teraz otrzymaliśmy pieniądze z emerytury, spłaciliśmy długi i podziękowaliśmy wszystkim ludziom...

Pomoc zawsze przychodzi. Nikt o tym nie myśli, ale głęboko wierzy i wie, że Bóg nigdy nie opuszcza swoich dzieci. Nikt nie wie, skąd wezmą się pieniądze i jedzenie. Niespodziewana pomoc pojawi się, gdy wydaje się, że jeszcze kilka godzin - i to wszystko, katastrofa. Zastanawiam się więc, jak to się dzieje. Może moje pytanie jest głupie, ale tak się dzieje. Rozumiem, że ktoś wyżej nas kocha. W każdym razie dzięki Mu za to.

- Przypomniało mi to mój własny trudny okres, kiedy zostałam sama z dzieckiem, wszystkie pieniądze przepadły, półki i lodówka świeciły pustkami, a kot i pies prosiły o jedzenie... I wyobraźcie sobie: wczesnym rankiem wyprowadziłam psa na spacer i niedaleko domu znalazłam sporą sumę pieniędzy w zgubionym paszporcie. Powiesz, że to była pomoc z góry? Ale ja tak nie myślałem. To jest nasza szkoła uczciwości i nie mogłem wziąć tych pieniędzy, mimo że w domu było głodne dziecko, i zwróciłem wszystko właścicielowi... Całkowicie się zgadzam, że pomoc zawsze przychodzi na czas, a my jesteśmy ciągle poddawani próbom, a potrzebujący ludzie zawsze do nas przychodzą... W ten sposób Wszechmogący sprawdza nas i naszą wiarę.

- Dobrze powiedziane, a temat jest świetny. Nigdy nie możemy zapominać, że jesteśmy odpowiedzialni za to, co otrzymujemy. Jestem gotów czytać to każdego dnia. Zastanawiam się, czy jestem gotowy wziąć odpowiedzialność za zdobytą wiedzę.

- Ale czy nie uważasz, że wcielone Dusze zostały celowo wprowadzone w błąd już na etapie podejmowania decyzji?

To, co nas interesuje, staje się mniej więcej wiadome: zdobycie unikalnego doświadczenia, przyspieszona ewolucja itp. Ze względu na naszą idealizację wyższych wymiarów, bezkrytycznie odbieramy informacje stamtąd pochodzące. A ponieważ nie mamy z czym ich porównać, przyjmujemy je na wiarę, co staje się częścią naszych podstawowych wyobrażeń i determinuje kolejne działania. Powiedzenie "ufaj, ale sprawdzaj" jest bardziej aktualne niż kiedykolwiek.

 Teraz wiemy, że Ziemia była używana jako kanał ściekowy dla różnych systemów gwiezdnych, ale to nie ułatwiło nam tego. Obaj niepożądani ET zostali wysłani na planetę, a KAŻDEMU pozwolono tu przeprowadzać różne eksperymenty. Teraz mówią nam, że sklep jest zamknięty, ale konsumowanie Ziemi trwa. Pewne siły nie chcą stracić tak słodkiej ciekawostki.

Namiętności i intrygi są również obecne w wyższych wymiarach, ale w koncepcjach innych niż nasze. Jeśli szczury są trzymane w laboratorium, eksperymenty mogą się znacznie różnić. Ktoś będzie identyfikował i rozwijał w nich inteligencję, a ktoś będzie zajmował się ich rozczłonkowywaniem, badaniem bólu i rozkładem funkcji życiowych. Problem nie leży w przeprowadzanych eksperymentach, ale w tym, czy wcielone Dusze były wystarczająco świadome tego, dokąd zmierzają i w jakiej pozycji się znajdą.

- Współczucie, tolerancja, miłosierdzie odnoszą się tylko do naszej rzeczywistości, a w wyższych sferach te pojęcia są nie do przyjęcia, bo tam jest po prostu inna percepcja.

A jeśli, na przykład, Wyższa Jaźń pilnie chce zdobyć więcej doświadczenia, to gdzie jest granica, kiedy ból i cierpienie ucieleśnionej świadomości zaczynają niszczyć jej gęste i duchowe struktury, i wymagana jest interwencja w nagłych wypadkach?
Nie jest już tajemnicą, że traumatyczne doświadczenie inkarnacji może uszkodzić Dusze, a sam proces powrotu do zdrowia przerywa ich ewolucyjny ruch. W moim własnym doświadczeniu okazało się, że Wyższe Aspekty mogą zaniedbać wcieloną świadomość. Trzeba tylko zrozumieć, że każdy się uczy, na każdej płaszczyźnie egzystencji istnieje własna wiedza i błędy w ocenie, które częściowo doprowadziły do obecnej sytuacji na Ziemi. Nie ma obcych grup ani channelingów, które byłyby odporne na takie błędy.

- Zacznijmy od ezoterycznej zasady "co jest powyżej, jest poniżej". Każdy, kto zna przynajmniej podstawy prawoznawstwa, zdaje sobie sprawę, że na legalność i ważność każdej transakcji ma wpływ wolna wola stron. Kodeks cywilny stanowi, że do zawarcia umowy konieczne jest wyrażenie zgodnej woli obu stron. Jednocześnie zarówno rzeczywisty zamiar stron umowy, jak i forma wyrażenia woli muszą być zbieżne.

Kodeks stanowi również, że nieważna transakcja nie pociąga za sobą skutków prawnych i zawiera listę podstaw nieważności transakcji.

Mianowicie: niezgodność z prawem lub dobrymi obyczajami, obłuda, pozorność, niezdolność do czynności prawnych, działanie pod wpływem błędu, podstępu, przemocy, złej woli lub splotu niekorzystnych okoliczności itp.

Kiedy mówi się nam, że podpisaliśmy umowy i wszystkie trudności były z góry znane, a my poszliśmy na nie dobrowolnie, wtedy pojawiają się rozsądne pytania. Czy Dusze naprawdę miały wyczerpujące pojęcie o miejscu i celu inkarnacji przed nią, czy nie zostaliśmy wprowadzeni w błąd? Czy nie dlatego wielu ludzi po przebudzeniu szuka jakiegokolwiek powodu, aby się stąd wydostać? To nie są bezczynne pytania. A kiedy ktoś mówi, że "rozwijam się tutaj DARMOWO, co jest DETERMINUJĄCE dla mojej struktury", to częściowo podzielam to stanowisko.

- Kiedy czytam radosne eulogie, że jesteśmy twórcami, architektami Wszechświata etc., pojawia się rozsądne pytanie: dlaczego tak wielu przebudzonych twórców nie potrafi w żaden sposób poukładać własnego życia, nie mówiąc już o transformacji przestrzeni planetarnej. Może marzenia są zbyt wielkie lub twórcy są słabi, a może są inne powody? Czy w ogóle mamy pojęcie o rzeczywistości, w której się znajdujemy i o naszym wpływie na nią? W każdym razie powyższe prowadzi nas do refleksji nad Duchowymi mocami ludzkości i wcielonych Dusz, a wszystko to w całości opiera się na zasadach Ale czym one są? W rzeczywistości nie ma wolności woli i wyboru, wszystko jest znane z góry. Dopóki nie powróci do nas integralność świadomości i obraz nie stanie się w pełni widoczny, będą pojawiać się nieporozumienia i gorycz rozczarowania. Możemy łudzić się, że dokonujemy wyboru, ale wchodzimy tylko na jedną z wcześniej wytyczonych ścieżek. Zboczenie z trasy może zostać surowo ukarane. Dokładność korekty zależy od umiejętności zespołu wsparcia, Wyższego Ja i inteligencji wcielonej świadomości. Ale jak się okazało po drodze, działania grupy wsparcia również wymagają nadzoru i konieczne jest ustalenie parametrów aktualizacji Zespołu Duchowego, ponieważ jego błędne obliczenia mogą być dla nas bardzo kosztowne.

- To jest dokładnie to. Wolna wola jest zbyt skomplikowaną i problematyczną zasadą, z którą muszą sobie radzić byty na wszystkich poziomach ewolucji. Ale jeśli akceptacja i tolerancja nie są pustym słowem dla wielu, którzy się przebudzili, to chcielibyśmy równego traktowania ze strony przedstawicieli wyższych wymiarów. Dla nas: to nie jest osobiste, to tylko biznes; dla nich: to nie jest osobiste, to tylko doświadczenie. Nie życzyłbym sobie banalnej postawy konsumenckiej, bo doskonale wiemy, jak wygląda konsumpcjonizm na Ziemi.
wolnej woli i wolności wyboru.

- Kilka lat temu zostałem zaproszony do pewnej duchowej struktury. Grzecznie się wycofałem, ale kilka miesięcy później jej przedstawiciel przyszedł do mnie we śnie z Subtelnej Płaszczyzny i powtórzył ofertę, mówiąc, że moje zdolności percepcji psychicznej się otworzą, i aktywował wersję demonstracyjną dla jasności. Zobaczyłem dwie rzeczywistości. Główna była kolorowa, a Subtelna monochromatyczna. Co więcej, kiedy zauważyłem istoty o różnych kształtach i rozmiarach, nie czułem wobec nich ani strachu, ani agresji, tylko spokojną percepcję. Jednak i tak odmówiłem. Następnego ranka nie znalazłem żadnych konsekwencji.

Po pewnym czasie nauczyłem się, że akceptowanie pewnych zdolności, darów itp. na każdej płaszczyźnie rzeczywistości ma swoje konsekwencje. Możemy nie pamiętać o tych umowach, ale to nie uwolni nas od naszych zobowiązań. To piękne, prawda? Nasze ziemskie prawa rozdzielają, w sensie prawnym, stopień świadomości i konsekwencje. W prawie karnym istnieje pojęcie zamiaru i zaniedbania, a odpowiedzialność jest inna. Ale co z Płaszczyzną Subtelną?

- Z czym tak naprawdę mamy do czynienia: z własną karmą, z naszymi nieświadomymi umowami, czy z czyjąś negatywnością? Wszystko to bezpośrednio wpływa na naszą perspektywę życiową. Ale jak rozpoznać oszustwo i skąd czerpać właściwe informacje i motywację? Formy wyzwolenia i uzdrowienia są różne; wielu o nich słyszało i stosowało w praktyce. Trzeba walczyć o wolność woli i wejść w konfrontację z siłami, które niestety nie należą do Mrocznej Hierarchii.

- Emocje pochodzą z Ego, a uczucia z naszej Duszy. Na pierwszy rzut oka zarówno wściekłość, jak i gniew to emocje zrodzone z niezadowolenia i buntu. Gniew - tak, zgadzam się. Ale wściekłość już nie. Pomyliliśmy się lub zostaliśmy celowo oszukani, ale jej pierwotnym obrazem jest biały żar, ogień, żarliwy, jasny, namiętny i porywczy. Jej ognisty materiał jest załadowany do struktury duszy. Nie ma to nic wspólnego z gniewem i nienawiścią, ale jest zdecydowanie buntownicze.

Początkowo posiadamy instynktowną wiedzę i zrozumienie Praw. Kiedy stajemy w obliczu ich naruszenia, włączają się zamieszki. I wtedy tylko od poziomu rozwoju, świadomości i doświadczenia zależy, jakie energie przyciągniemy, by wyrazić naszą percepcję. Bardzo łatwo jest popaść w gniew i potępienie. A to w końcu da tylko mgłę i słabość. Ale istnieje buntownicza wściekłość, która rozpala się w sercu jak ogromna pochodnia.Myśli są krystalicznie czyste, a poziom Ja Jestem jest włączony. A jeśli nasze myśli i pragnienia są czyste, stajemy się agentami Prawa.

Powstrzymujemy nasz gniew i boimy się go, ponieważ w ten sposób zawsze popadamy w niskie energie. Stereotypy mylą dokładne ustawienie prawdziwego uczucia wściekłości. Bunt - Wolność - Prawo - Wściekłość - te pojęcia są tak blisko, ale ich krawędzie są tak cienkie... Moja wściekłość i mój bunt włączają się, gdy czuję naruszenie Prawa Wolnej Woli, zniszczenie Wolności Wyboru. Pochodnia wściekłości rozbłyska w moim sercu i prawda zostaje natychmiast ujawniona. I wiem, co robić, gdzie iść i co powiedzieć.

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz