
Autor: Lev
W naszym podejściu do obecnych i przeszłych wydarzeń oraz historii Ziemi wciąż nie rozumiemy i agresywnie odrzucamy samą koncepcję dualności. Kategorycznie odrzucamy pogląd, że tylko przybycie na planetę 3D bez pamięci i w formie fizycznej pozwoliło nam na prawdziwe zrozumienie tego zjawiska w ewolucji naszej Duszy. Łatwiej jest nam umrzeć niż przyznać się do osobistej odpowiedzialności za całe zło, które wyrządzamy tej planecie, jej Naturze, innym ludziom i sobie samym. A nawet więcej, zmienić siebie.
Odmawiamy traktowania skrajności biegunowości jako części jednej całości i nadal patrzymy na Współtwórców oczami epikurejczyków: "Jeśli Hierarchowie Wyższego Światła chcą zapobiec Złu, ale nie są w stanie, to nie są wszechmocni. Jeśli są w stanie, ale nie chcą, to są złośliwi. Jeśli są zarówno zdolni, jak i chętni, to skąd pochodzi Zło? Jeśli ani nie są w stanie, ani nie chcą, to dlaczego nazywają ich Światłymi".
Takie podejście uniemożliwia nam zrozumienie, dlaczego Opiekunowie Ziemi, Współtwórcy i rasy kosmiczne, zwłaszcza humanoidalne, które lubimy idealizować, pozwalają Ziemianom przejść przez tak traumatyczne doświadczenie. Niektóre odpowiedzi znajdują się w poniższym channelingu z przedstawicielem jednej z tych cywilizacji, który wywołał takie same ostre komentarze jak w Części 1 (patrz - Gap, DNI, 31 stycznia 2024 r.) Narracja zachowana w pierwszej osobie.
PYTANIE: Wiele osób od dawna interesuje się tematem ujawnienia, tj. uznania przez państwa istnienia innych cywilizacji w przestrzeni ziemskiej i bliskiej Ziemi, a także wielowymiarowości człowieka i rzeczywistości. Kwestia bezpośredniego kontaktu z "braćmi w umyśle" została podniesiona nawet przez główne osobistości polityczne. Dlaczego na początku lat 60. ubiegłego wieku nastąpił przełom w kosmosie, loty satelitów i astronautów, a w ciągu ostatnich dwudziestu lat takich skoków już nie ma. Co się stało?
ODPOWIEDŹ: Jest to decyzja cywilizacji, które są odpowiedzialne za ewolucję ludzkości. Obecnie pojawiła się ogromna przepaść między kulturowym poziomem rozwoju ludzi a ich możliwościami technicznymi. W niektórych obszarach zaawansowanej technologii postęp jest celowo powstrzymywany, zwłaszcza gdy może wymknąć się spod kontroli i zniszczyć projekt zwany Ludzkością. W ten projekt zainwestowano ogromną ilość wysiłku i energii, ale wyniki są nadal bardziej niż skromne.
Ogólnie rzecz biorąc, marzenie o eksploracji kosmosu jest konstruktywne i stymuluje moralnie ulepszone Dusze do tworzenia nowych wspaniałych projektów, których celem nie jest prymitywny zysk, ale coś bardziej wartościowego i wzniosłego. Dlatego takie marzenia i projekty nie będą wspierane przez jakiś czas, aby Dusze pędzące w kosmos, używając waszych prostych technologii, nie straciły nadziei. W końcu, jeśli Dusza traci swoje marzenia, zaczyna się degradować, a mentalność zaczyna skupiać się tylko na ciele i fizjologii.
Z drugiej strony, rozwój moralny ludzkości wciąż ma tak wiele wad i negatywności, że otwarcie dla niego przestrzeni jest jak wpuszczenie kombosa do ogrodu z unikalnymi bezbronnymi roślinami, o których nie ma pojęcia. Dlatego wasze wyobrażenia o kosmosie i Wszechświecie są sterowane przez biegaczy Matrixa i te wyobrażenia będą utrzymywane, dopóki wasza cywilizacja nie wzniesie się duchowo, nie nauczy się podchodzić do środowiska zewnętrznego, w którym żyje, z miłością, szacunkiem i wdzięcznością. Pod tym względem Kuratorzy Ziemi mają już gorzkie doświadczenie i nie chcą powtarzać błędów z przeszłości, więc starają się przeprowadzać ujawnienie stopniowo i bardzo ostrożnie.
P: Jak długo potrwa ten proces?
O: Pod wieloma względami zależy to od samej ludzkości. Ciemni starają się go jak najbardziej spowolnić i wszelkimi dostępnymi środkami wpędzić masy w negatywne stany gniewu, strachu, przygnębienia, agresji, nienawiści... Ludzkość czeka bardzo bolesny proces leczenia i rekonwalescencji, a dopiero potem możemy mówić o poważnych lotach kosmicznych i eksploracji. Jak na razie takie próby są ściśle kontrolowane. Kluczowe słowa to "jak dotąd".
P: Czy nie było infiltracji Ciemnych do Sił Światła, aby odwrócić ich uwagę od tej części Wszechświata, tworząc przekonanie, że wszystko jest tutaj dobre. Czy jest to możliwe?
O: Podział na Światło i Ciemność jest bardzo warunkowy, jest częścią dualności. Wyższe Byty nie mają podwójnych standardów, jest to niemożliwe. Wszystko jest robione uczciwie. Wszystko było inne. W pewnym momencie wielu Wyższych Hierarchów Światła przeszło na Ciemną Stronę, co wpłynęło na równowagę sił. Za bardzo idealizujesz Wyższe Istoty, uważając je za absolutny standard moralności. One, podobnie jak ty, również ewoluują, mają problemy i zadania na swoim poziomie i nie są odporne na błędy i wady.
P: Więc im więcej wiesz, tym więcej jest problemów?
O: Poprawniej byłoby powiedzieć, że im większa skala problemów, tym większa odpowiedzialność i większy koszt błędu.
Q. W takim razie okazuje się, że zawsze są ci, którzy są odpowiedzialni za to co dzieje się na Ziemi! Więc znajdź ich i ukarz w końcu!
O: Ale czy nie jesteś również osobiście odpowiedzialny za wszystko, co się tutaj dzieje? Czy jesteś gotowy odpowiedzieć za wszystkie zbrodnie, które popełniłeś przeciwko Ziemi, jej światom roślinnym i zwierzęcym oraz samemu sobie?
P: Cóż, gdybym mógł, na pewno nie zrobiłbym tego bałaganu. Stworzyłbym świat, w którym wszyscy byliby szczęśliwi.
A.: A dlaczego myślisz, że nie mógłbyś? Żyjesz tutaj i możesz zrobić wszystko. To jest twoja rzeczywistość, twoja wolna wola i wolność wyboru, aby działać tak, jak chcesz.
P: Cóż, to nie przeze mnie Darks się tu osiedliły! Na miejscu Wyższych Sił Światła zażądałbym, aby Ciemni wyjaśnili wszystkie zbrodnie i przypomnieli o karmicznej odpłacie za ich czyny... Czy nie jesteś jednym z nich, którzy zdradziecko pasożytują na Ziemianach?
O: "Zdradziecko" nic nie robimy i nie możemy. Nie myśl o nas jak o szalonych złoczyńcach. Wszystko odbywa się za twoją zgodą i zgodnie z twoimi życzeniami i intencjami.
P: Chciałbym tutaj wyjaśnić. Jeśli ktoś się nie rozwija, nie oznacza to, że się degraduje. Jeśli ktoś milczy, nie oznacza to, że wyraża na to zgodę. Spójrz na to, co zrobiłeś! W rzeczywistości cała cywilizacja pogrążyła się w takim stanie, że w telewizji są tylko reklamy, a populacja jest masowo obniżana przez wibracje. Nie da się oglądać telewizji!
A: Moje dziecko! Nie oglądaj telewizji.
P: Nie oglądam telewizji, ale przez ciebie życie na Ziemi stało się niemożliwe! Zobacz co zrobiłeś z Ziemią?
A: A dlaczego to przez nas? Dostrzegasz tylko mały epizod dramatu, który rozgrywa się wokół twojej planety. Co znaczą wasze skargi w skali jakiegoś śmiesznego okresu czasu, powiedzmy dziesięciu tysięcy lat? Czym jest twoja telewizja za 10 000 lat?
P: Cóż, tylko jedną chwilą...
O: To nic w porównaniu z tym, co robimy i skalą problemów, z którymi mamy do czynienia. Na Ziemi zachodzą znacznie głębsze destrukcyjne procesy, ukryte przed waszą percepcją i zrozumieniem, które staramy się powstrzymać. Wasze wyobrażenia o dobru i złu są tak naiwne w swoim egoizmie, że przypisujemy je po prostu zawężeniu waszego światopoglądu.
Wyobraź sobie siebie jako mrówkę żyjącą w mrowisku znajdującym się w płonącym lesie i apelującą do ekipy strażaków, by zaprzestali gaszenia pożaru i zajęli się tylko jej mrowiskiem, ostrożnie i bez szkody dla ani jednej mrówki, by je zajęła i ewakuowała się w bezpieczne miejsce. I ta mrówka nie martwi się, co stanie się z innymi mrowiskami, których są setki i tysiące, i o których istnieniu nawet nie wie, a raczej po prostu nie chce wiedzieć i słyszeć. Co w takim razie powinni zrobić strażacy?
Fakt, że jesteś teraz tak zdruzgotany, jest w dużej mierze spowodowany tym, że nie chcesz rozszerzyć swojej świadomości poza konsumpcjonizm i egoizm. Teraz degradacja Dusz na Ziemi przybrała taką skalę, że nie da się jej powstrzymać bez naszego udziału. A młot jest często, i nie tylko, dość skutecznym środkiem budzenia was z duchowej hibernacji. Zawsze staramy się was obudzić wszelkimi dostępnymi środkami.
Wszystko jest doświadczeniem, a obecny stan ludzkości można obrócić na swoją korzyść. Musisz tylko przejść przez te wydarzenia, a im bardziej "strasznie" one dla ciebie wyglądają, tym lepiej zachowa się to w komórkach Matrycy twojej Duszy, abyś w przyszłości lepiej zrozumiał, jak powinieneś, a jak nie powinieneś postępować, i do jakiej głębi upadku i do jakich konsekwencji prowadzi odrzucenie Źródła. Nie robimy nic z ludzkością bez sankcji Jednego i nie możemy, a nawet nie chcemy używać przemocy wobec ciebie, ponieważ przemoc jest niekompletnym, niedokończonym doświadczeniem.
Ludzkość jest unikalnym eksperymentem Źródła, którego wyników nikt nie zna z góry, ponieważ istnieje wiele opcji. Szczerze mówiąc, eksperyment ten nie wyszedł zbyt dobrze i poszedł w złym kierunku, o czym byliście już wielokrotnie informowani. Dlatego staramy się...
P: ...odwrócić to?
O: Tak, ustawić to tak, aby uzyskać jak najlepszy wynik. Główną trudnością jest to, że otrzymałeś znaczącą rolę w tym procesie i to jest główny problem. Bez tego warunku wszystko można by naprawić dawno temu, ale cele eksperymentu nie zostałyby osiągnięte. A szkoda, bo w projekt włożono wiele wysiłku, wiary i nadziei, także z naszej strony.
Już dwukrotnie byłem mimowolnym świadkiem nieudanego wyniku tego eksperymentu. Nie udało nam się nic zrobić, ponieważ wy, jako ludzkość, nie chcieliście zrobić nic nie tylko dla swojego rozwoju, ale nawet dla własnego zbawienia. A teraz sytuacja niebezpiecznie zbliża się do tej samej linii, chociaż wiele szczegółów znacznie się różni.
P: Rozumiem... Jako ktoś, kto tu mieszka, mogę dać ci wskazówkę. Usuń latarnie świadomości działające na niskich wibracjach, które przyciągają wiele umysłów. Wystarczy zmienić wektor uwagi całej populacji ... Latarnie morskie powinny być inne.
O: Załóżmy, że nam się to uda i usuniemy te "latarnie", a na Ziemi będzie znacznie mniej negatywnych, niskich wibracji. Ale kto może zagwarantować, że po wejściu w rzeczywistość o wyższej częstotliwości nie powrócisz ponownie do swoich niskich wibracji lub nie pozwolisz innym na ich podniesienie? W tej chwili, tutaj na planecie, wszystko jest bardzo pomieszane. Wiele Dusz przybyło do was, aby pomóc wam się obudzić. Niektórym się to udaje, innym nie, ale ogólnie rzecz biorąc, efektywność ich pracy nie jest tak wysoka, jak pierwotnie oczekiwano. Niemniej jednak są rezultaty.
P: Obecnie System blokuje dostęp dla zaawansowanych Dusz. Przynajmniej według najnowszych informacji... Dlaczego nie otworzyć całkowicie przestrzeni ziemskiej i nie rozcieńczyć liczby niskowibracyjnych Dusz 3D bardziej zaawansowanymi Duszami z siódmej lub ósmej gęstości, aby wyrównać ogólną wibrację tutaj?
O: Po pierwsze, Dusze są wolnymi istotami i można je tylko prosić, ale nie zmuszać. I wielu ochotników spośród nich jest już wcielonych na Ziemi. Dostęp jest odblokowany i nie jest ograniczony. Po drugie, podobne narzędzia były już używane w poprzednich epokach i są używane teraz. Ogromna ilość Dusz odpowiedziała na nasze wspólne wezwanie o pomoc. Na przykład dzieci Indygo, Crystalline i Radiant, jak je nazywasz.
Jednak w większości przypadków, dorastając i stając się dorosłymi, zapominają o swojej pierwotnej misji pod wpływem waszej rzeczywistości. W jej grach, ze względu na swoje unikalne zdolności, odnoszą większe sukcesy, są bardziej skuteczni i dlatego wolą umacniać się w społeczeństwie niż bezinteresownie służyć dla dobra ludzkości, która jest im obca. Iluzja waszego świata jest zbyt silna nawet dla nich.
P: A co powstrzymuje te Dusze przed usunięciem zapomnienia i częstszym przypominaniem im o ich misji?
O: Robimy to i, najlepiej jak potrafimy, odblokowujemy ich pamięć. Jednak wiele z nich zamyka ją z powrotem samodzielnie, w przeciwnym razie oznacza to większą odpowiedzialność za swoje czyny, trudniejsze życie z wysokim prawdopodobieństwem samopoświęcenia i zagraża ich dobrobytowi. Nie każdy ma odwagę, tylko nieliczni się na to decydują. To oni przełamują impas od wewnątrz, a nie od zewnątrz, jak my.
Więc to nie jest takie proste, jak myślisz. Teraz, wraz z naszymi partnerami Light, staramy się wyciągnąć cię z tej otchłani, ponieważ nikt nie potrzebuje twojego upadku. Co więcej, sami już powoli zaczynacie wychodzić z tej przepaści, choć proces ten nie jest gwałtowny, lecz długotrwały. Nie da się podać dokładnych dat. Wiele już zrobiono, ale jeszcze więcej jest do zrobienia. Źródło nigdy nie pozbawia nas nadziei na najlepsze i dlatego nie można z góry przewidzieć wyniku nie tylko waszej ewolucji, ale także naszego rozwoju.
P: Szczerze mówiąc, jestem już śmiertelnie zmęczony Ziemią, otaczającymi mnie ludźmi, którzy są w hibernacji i nie chcą jej opuścić.
A: Minęło 7450 lat odkąd czułem się podobnie (śmiech). Jakie jest twoje zmęczenie w porównaniu do mojego?
Podobnie jak poprzedni channeling (patrz - Gap Part 1), ten wywołał tę samą niejednoznaczną reakcję, prawdziwą przepaść między biegunowymi ocenami i osądami:
- Obejrzałem kilka moich poprzednich wcieleń. Jak się okazało, byłem wcielony zarówno po stronie miejscowych, jak i najeźdźców, czyli osadników. Różnie tu bywało i nadal bywa. Oznacza to, że Duszy nie obchodzi, gdzie jest "wasze", a gdzie "nasze". Dla niej takie pojęcie nie istnieje, liczy się tylko doświadczenie i badanie sytuacji ze wszystkich stron. I jak zrozumiałem, inwazja na Ziemię była nieunikniona. Nie oni jedni, wtedy zrobiliby to inni.
Cywilizacja była na takim etapie rozwoju: z jednej strony była bardzo duchowa i wysoce moralna, ale absolutnie nie znała negatywnych aspektów życia, co oznacza, że była jednostronna, znając "dobro" i nie znając "zła". W rezultacie na dłuższą metę nie było to opłacalne. Nie potrafili oprzeć się inwazji, tzn. wpuścili ich, a potem nie mogli nic zrobić, jak Indianie przeciwko Europejczykom. Teraz nas okłamują, że byli dzikusami. Ha-ha. Czytałem książki z XIX wieku, które zupełnie inaczej opisują ich cywilizację. Cóż, to są okruchy tego, co zostało.
- Absolutna racja, Duszę interesuje jak najbardziej wielowymiarowe doświadczenie, a "wasze/nasze/złe/dobre" itp. to koncepcje dualnego postrzegania człowieka. To, co jest dla niego korzystne, jest "dobre". To, co nie przynosi korzyści, jest "złe".
- Odpowiedź na pytanie, jak usunąć niskie wibracje, nie jest zbyt jasna. Jest zbyt wiele smutku, wojen i zła. Uderzyła mnie odpowiedź: a gdzie jest gwarancja, że nie wrócisz ponownie w swoich niskich wibracjach lub nie pozwolisz innym ich podnieść? Nie podobało mi się to: nie posprzątamy tego, bo wtedy i tak wrócicie do poprzedniego stanu. To po prostu nie jest fakt.
- W ogóle, dziwnie się czyta tak prymitywny dialog, a nawet przyjmuje te CAŁE bzdury za dobrą monetę! No chłopaki, żyjecie już w 2024 roku, ile wody upłynęło, ale ta szydercza, bezczelna demagogia została przełknięta na wątrobę. Niestety... Jaki rodzaj ognia gasi ten facet, który wcześniej zapalił, przygotowując go przez długi czas? I nikt nie wzywa go na Sąd Wszechświata?
Ciemni nie są partnerami Światłych i nigdy nimi nie byli. Teraz, na Płaszczyźnie Subtelnej, toczy się między nimi wojna. A sytuacja Ciemnych jest zła, więc trzymają zakładników i szantażują ludzkość... Jesteśmy ich zakładnikami w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu. A jeśli chodzi o tworzenie "swojej" rzeczywistości, cóż, drodzy infantylni marzyciele, ta "rzeczywistość" będzie trwać tak długo, jak długo będzie dozwolona.
- Pewnego razu skontaktowaliśmy się ze Stwórcą-programistą wirusa komputerowego. Pojawił się uroczy młody człowiek o europejskim wyglądzie. Zapytaliśmy go: "Słuchaj, stary, dlaczego to zrobiłeś i umieściłeś w naszych komputerach?". Odpowiedź: "Wiecie, to wasza wina, to wszystko dla waszego rozwoju, nie musicie wchodzić tam, gdzie nie powinniście". Tak wygląda dialog z każdym programistą-twórcą Dark. Rówieśnicy Light tworzą na przykład kozy i owce, a Darks tworzą wilki, tygrysy i inne drapieżniki, i próbują nam udowodnić, że owce są winne temu, że zostały zjedzone.
- W moim odczuciu widoczne zmiany nadejdą za dwa, trzy pokolenia, czyli zobaczą je wnuki naszych dzieci, ale to one będą też głównymi twórcami tych zmian. Channeling jest świetny! Odpowiedzi potwierdziły wszystkie moje myśli i słowa, które czasem wypowiadam do innych.
Jedyne, czego nie rozumiem, to dlaczego Ziemia jest tak przepełniona ludźmi? Przecież według niektórych raportów bardzo duża część populacji to bioroboty na dokładkę. Po co? Przecież to ma bardzo silny wpływ na ekologię planety i na ogólne tło emocjonalne. Przy okazji chciałbym zadać to pytanie od Wyższych, jak to jest naprawdę? W końcu o wiele łatwiej jest rozwiązywać problemy i kierować ludźmi, gdy społeczeństwo jest małe, a jak wpłynąć na bezduszną lalkę, jeśli nie jest zaprojektowana do ewolucji?
- Im więcej jest kontrolowanych statystów, tym łatwiej jest stworzyć iluzję, że jest "normalnie", a komunikaty są "poprawne", a jeśli myślisz inaczej, jesteś "takim samym idiotą jak wszyscy". Statyści głosują na liderów, wspierają i aktywnie uczestniczą w przedstawieniach, kładą swój całkowity ciężar na Duszach próbujących się obudzić.
- Z channelingu wynika, że nie przeszkadza im to, że się rozwijamy i idziemy we "właściwym" kierunku, ale ten tłum redukuje wszelkie wysiłki do zera. Nie da się zbudować domu samemu, a później przychodzi tysiąc osób i rozwala dom... Tak to czuję.
Dowiedz się, jak obliczać boty. Są one obliczalne. Co więcej, zauważyłem, że istnieją boty, które są prawie nie do odróżnienia od prawdziwych ludzi. Tak, są dobrze zakamuflowane, ale mają znaczniki, dzięki którym można je śledzić. Te najprostsze mają okropnie oskryptowane dialogi! Po prostu nie da się ich słuchać; prawie zawsze powtarzają te same słowa... PRZEZ LATA! W przypadku tych bardziej skomplikowanych nie można już uciec od dialogów i trzeba przyjrzeć się reakcjom. Jeśli dana osoba zawsze reaguje w ten sam sposób na ten sam bodziec i nie zmienia niczego w swoim zachowaniu, to prawdopodobnie jest to bot. Jest wiele niuansów, prosta obserwacja i łatwo je rozgryźć.
Są też bardzo zaawansowane modele, ale myślę, że to najprawdopodobniej SI opiekująca się Systemem. Dzieci prawie zawsze nie są robotami! Ale niektórzy ludzie, mieszkając na planecie przez kilka lat, zostawiają awatary, a System umieszcza w nich boty (pamięć i cechy osobowości zostają zachowane)....Nie ma nic dobrego do stracenia.
- Wszystko przesuwa się z powrotem do nas; rodzaj własnej winy. Ale nikt nie prosił ich, żeby tu przyjechali i popełnili wszystko, co zrobili. Usprawiedliwia się najlepiej jak potrafi. Jeśli milczysz, to się zgadzasz. Albo jeśli się nie rozwijasz, to się degradujesz. Przypomina to logikę: kto nie jest z nami, jest przeciwko nam. Dostał bezpośrednie pytanie i mówił o mrowiskach.
Analogia z mrówkami jest po prostu świetna. Nie znaczy to, że w jego odpowiedziach nie było naciągania koca na siebie, ale ogólnie sytuacja wygląda tak: ludzie uważają siebie za pępek świata, a resztę za swoich dłużników. To pozycja ofiary i klasyczne poszukiwanie winnych. Każdy jest naznaczony. Przerzucają odpowiedzialność za entropię na złych, obcych, pasożytów i wrogów Ojczyzny... Systemy pasożytnicze istnieją. Są to głównie systemy usługowe i wykonują wyłącznie wbudowane funkcje. Nie mogą wytwarzać własnej energii, więc żywią się cudzą, głównie tak śmieciowej jakości, że większość pasożytów pracuje jako sprzątacze. Gdyby nie istniały, dusilibyśmy się w tym mentalnym śmietniku.
- Nie zgadzam się. O jakiej ewolucji duchowej możemy mówić, gdy trzeba przeżyć z dnia na dzień? Takie testy powinny być dozowane, ale w rzeczywistości tylko zwiększają obciążenie. Niewielu może się rozwijać wbrew wszelkim przeciwnościom. Jestem przekonany, że powyższa sytuacja jest identyczna z naszą, tu na Ziemi. Klient daje zadanie, wykonawcy są zobowiązani do realizacji projektu, ale sabotują go ze wszystkich sił, starając się, aby wynik był nieopłacalny, niecelowy i szkodliwy. Wdrożenie jest dla nich nieopłacalne i zgubne. Tylko z taką teorią mogę odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego władze światowe uparcie utrzymują istniejącą scenerię, chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, aby założyć planetarny obóz koncentracyjny.
- Musimy oceniać wszystko krytycznie. Milczenie jest oznaką zgody, dzięki czemu można wiele rzeczy zawiesić. A milczenie oznacza brak zainteresowania lub niezdecydowanie. Ale nie zgody. System pasożytniczy istnieje na naszych zasobach, na przykład na państwie, i sam w sobie rodzi mentalny brud. Pasożyty natychmiast zrzucają odpowiedzialność i przenoszą ją na ciebie, a w tym czasie piją twoją energię. To samo dotyczy metafory mrówki: to twoja wina. W takim systemie strażacy nie przyjadą. Dają tylko etykiety na prawo i lewo, ta jest przydatna, ta jest szkodliwa. A jeśli las z mrowiskami spłonął, cóż, buduj więcej. Nikt nawet nie będzie z tobą rozmawiał, dopóki nie zda sobie sprawy, że może mieć dość latania.
- To bardzo ciekawe, kiedy na tym terytorium było mniej lub bardziej komfortowo? Nigdy. Cztery pokolenia moich przodków opowiadały dzikie rzeczy: beznadzieja, bieda, przemoc, obskurantyzm, alkoholizm i ignorancja. Ekstremalne i nieznośne warunki życia są spoiwem tego terytorium. Ktokolwiek zgodzi się tu egzystować, jest tutaj, rozkoszując się tą czernią przez całą dobę. A liczba "świadomych" nie rośnie, lecz spada. Rozgoryczenie przekroczyło już granice. No cóż, urządzą tu kolejny rozpierdol ... Wyczerpani i wystraszeni będą się tylko cieszyć, że to już koniec tej głupiej zabawy. Niestety nie wychodzi walczyć i błyszczeć całe życie... Mam tego dość....
- Zrozumiałem to w ten sposób: nie musisz z nikim walczyć, a nawet więcej, zawsze być latarnią i świecić wszędzie, aż do ostatnich dni. Po prostu musisz zdobyć wieloaspektowe doświadczenie dla rozwoju swojej Duszy i najlepiej bez działań karmicznych. Warunki zewnętrzne tutaj na Ziemi, na tej osi czasu, są do tego niesamowite. Jeśli jesteś zmęczony, musisz zdobyć to doświadczenie tak bardzo, jak to możliwe, aby wykorzystać je do budowania w innych przestrzeniach i wymiarach SWOJEGO WŁASNEGO ŚWIATA... Chociaż... możesz to zrobić tu i teraz, jeśli jest taka wola i niezłomna intencja.
- Częściowo się zgadzam. Zamiast narzekać na to, że wszystko jest źle, możemy pamiętać, że teraz jest wyjątkowy czas, kiedy wystarczy dokonać wyboru w naszej reakcji na sytuację i podążać za tym wyborem, wtedy życie się zmienia. Gdzie jest uwaga, tam płynie energia. Do niedawna energie były tak lepkie, że nie można było oddychać. Teraz jesteś przyciągany przez swoje wibracje, tworząc swoje środowisko. W każdym razie to właśnie czuję i obserwuję. Fizyczne przetrwanie stało się znacznie łatwiejsze niż 50 czy 100 lat temu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyłączyć telewizor, zharmonizować nasze energie i porzucić złe nawyki. Wybierz bycie szczęśliwym w tej chwili w scenerii, która tam jest. Pozostawiając 3D, możesz chcieć ponownie zagrać w ten obskurantyzm, aby wybrać Światło. Więc może powinniśmy zacząć już teraz? W końcu to prawda, że odpowiedzialność spoczywa na nas.
- Czym jest mój dom!? Aby uporządkować sprawy na "wspólnej ulicy", proszę, zgadzamy się i robimy to! A kto ci pozwolił zarządzać Moim Domem!? Przyjdź, kto chce! Bierz, co chcesz! Rób co chcesz!? To dziwne!? Co jest Moim Domem, Świątynią Mojej Duszy!?
- To wszystko przypomina dialog. Owce: Jak śmiesz nas osaczać! Nie wyraziliśmy zgody na ścinanie naszej wełny! Rozbijacie nas na mięso, uzurpatorzy! Pasterz: To wasza wina i to wy zostaliście wciągnięci w waszą rzeczywistość. Wyobrażasz sobie, ile mamy problemów oprócz ciebie? Produkcja mięsa, produkcja przędzy, szycie, a ty jęczysz i jęczysz o swoich bzdurach!
- Analogia do owiec doskonale odnosi się do ludzi i całego świata, w stosunku do którego ludzie pełnią rolę pasterzy, będąc jednocześnie koroną stworzenia i szczytem łańcucha pokarmowego. Tak przynajmniej uważa większość ateistów. Wierzący myślą nieco inaczej, ale istota jest mniej więcej taka sama. I dopóki ta iluzja supremacji panuje w ich umysłach, wszystko idzie świetnie, można się zrelaksować, zapalić marihuanę i spocząć na laurach własnej zajebistości.
Histeria zaczyna się w momencie, gdy zostają poinformowani, że są tylko krokiem w stworzeniu i tylko słabym ogniwem w łańcuchu pokarmowym. Och, co się wtedy zaczyna! O mój Boże, wrogowie Ojczyzny nas oszukują, doją i tną naszą "wełnę"! Oczywiście nikt nie próbuje niczego zmienić w tym samym czasie, po prostu zaczynają krzyczeć i jęczeć o tym, jak wszystko jest złe i niesprawiedliwe. W rezultacie wszystko się powtarza:
- Czy można coś zrobić w tej sytuacji, zamiast kanapowej filozofii?
- Oczywiście, że nie! Będziemy czekać, aż inni pasterze powiedzą nam jeszcze więcej o tym, jak źle jest z nami, a co najważniejsze, jak źli byli pasterze przed nimi!
- Może masz konkretne pomysły, jak wyjść z tej sytuacji, zamiast czekać na mannę z nieba?
- Nie, nie i jeszcze raz nie! Potrzebujemy autorytetów, przywódców, pasterzy, którzy poprowadzą nas do obiecanego raju!
- Komu i kiedy obiecano ten raj?
- Przeczytaj Biblię, Koran, Torę, channelingi, wreszcie. Wszędzie obiecują wszystko co dobre!
- A co stanie się z tymi złymi?
- Pójdą do piekła razem z pasterzami!
- A gdzie ty teraz jesteś, sądząc po twoich kategoriach, i jak się tu znalazłeś?
- Baa...Bleat...
(Ciąg dalszy nastąpi)
**Source
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz