
Autor: David James
Południowoaustralijski Trybunał Pracy uznał, że pracodawcy, którzy nakazali swoim pracownikom przyjmowanie szczepionek przeciwko COVID-19, mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności za spowodowane obrażenia. Orzeczenie oznacza, że pracodawcy nie będą już mogli twierdzić, że są chronieni przed odszkodowaniem, ponieważ przestrzegali zgodnej z prawem dyrektywy rządu stanowego.
Pracownik wsparcia młodzieży Daniel Shepherd wygrał apelację przeciwko stanowi Australii Południowej po tym, jak odrzucił on jego wniosek o odszkodowanie po zdiagnozowaniu wywołanego szczepionką zapalenia osierdzia, choroby serca, którą zaraził się po trzeciej dawce szczepionki COVID-19. Przyjęcie szczepionki zostało nakazane przez jego pracodawcę, Departament Ochrony Dzieci (DCP).
DCP przyznał, że szczepionka spowodowała zapalenie osierdzia, ale powiedział, że zastrzyk nie "wynikał z zatrudnienia, ale z legalnej dyrektywy rządu stanowego dotyczącej szczepień". DCP argumentował, że wyłączną winę ponosi rząd.
Trybunał się z tym nie zgodził. Stwierdził, że uraz powstał "w wyniku zarówno mandatu [rządu] dotyczącego szczepień, jak i zatrudnienia wnioskodawcy". Trybunał stwierdził, że zatrudnienie nie musi być "jedyną lub najważniejszą przyczyną"; konieczne jest jedynie, aby była to "istotna przyczyna przyczyniająca się do urazu w pracy"
Wynika z tego, że pracodawcy nie mogą przerzucać winy; oni również są odpowiedzialni.
Shepherd jest ubezwłasnowolniony i niezdolny do wykonywania normalnych obowiązków. Jest to historia tragicznie powszechna w australijskiej sile roboczej, która została poddana karzącemu mandatowi szczepień, który zmusił wielu niechętnych pracowników do wyboru między zdrowiem a źródłem utrzymania.
Shepherd doświadczył niepożądanych zdarzeń po dwóch pierwszych szczepieniach i nie chciał podjąć ryzyka kolejnej dawki, ale został poinformowany przez swojego przełożonego, że musi otrzymać trzecią szczepionkę w ciągu czterech miesięcy od drugiej jako warunek jego zatrudnienia.
Shepherd zastosował się do tego, ale dzień później zaczął odczuwać silne bóle w klatce piersiowej. Przez dwa tygodnie bóle nasilały się, aż w końcu stały się nie do zniesienia. Porównał je do kogoś, kto klęczy na jego klatce piersiowej. Ostatecznie został przewieziony karetką na oddział kardiologiczny szpitala Ashford, gdzie kardiolodzy powiedzieli mu, że ma zapalenie osierdzia, prawdopodobnie związane z trzecim szczepieniem przeciwko COVID.
Nie jest zaskoczeniem, że pracodawcy byli narażeni na ryzyko prawne. Rządy stanowe zrzuciły egzekwowanie przepisów na kierowników w miejscach pracy, grożąc im surowymi karami finansowymi w przypadku ich nieprzestrzegania.
Spowodowało to podział miejsca pracy na tych, którzy byli skłonni dostosować się do przyjmowania eksperymentalnego leku, który od tego czasu okazał się niebezpieczny i nieskuteczny, oraz tych, którzy zostali ukarani lub zwolnieni za chęć podejmowania własnych decyzji zdrowotnych. Postawiło to również pracodawców w sytuacji nadzorowania decyzji zdrowotnych, do czego zazwyczaj nie byli przeszkoleni.
Chociaż ustalenia trybunału wydają się otwierać drzwi do dalszych działań prawnych przeciwko pracodawcom, w tym prywatnym firmom, wszelkie odszkodowania na dużą skalę mogą okazać się trudne do osiągnięcia. DCP przyznało, że Shepherd doznał obrażeń w wyniku podania szczepionki. Jest mało prawdopodobne, aby firmy przyznały się do podobnych zarzutów, biorąc pod uwagę potencjalne kwoty.
Istnieją przytłaczające zbiorcze dowody statystyczne, że szczepionki przeciwko COVID spowodowały powszechne szkody, zwłaszcza choroby serca, w tym zapalenie osierdzia i zapalenie mięśnia sercowego, a nawet śmierć. Jednak w każdym indywidualnym przypadku urazu zawsze będzie istniała możliwość podniesienia wątpliwości co do etiologii. "Skąd wiesz, że to była szczepionka? Może to było coś w twojej historii medycznej. Udowodnij to". Takie może być podejście prawników pracodawców.
Oznacza to, że wymagana będzie opinia eksperta, aby wykazać, że zastrzyki COVID były przyczyną obrażeń. Shepherd otrzymał wsparcie eksperta od kardiologa, dr Petera Waddy'ego, ale takie opinie mogą okazać się trudne do uzyskania, biorąc pod uwagę, że australijska społeczność medyczna jest narażona na groźby ze strony władz rządowych, które starają się ukryć to, co może okazać się największą katastrofą medyczną w historii kraju.
Kara Thomas, sekretarz Australijskiego Stowarzyszenia Lekarzy, twierdzi, że cenzura i przymus wobec pracowników medycznych są obecnie powszechne:
Wielu lekarzy wyrażających obawy dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności szczepionki COVID mRNA zostało surowo ukaranych za wywoływanie wahań dotyczących szczepionek i podważanie rządowych komunikatów dotyczących zdrowia publicznego. Pomimo dowodów potwierdzających ich obawy, Rada Lekarska odmówiła dyskusji, koncentrując się wyłącznie na wymaganiu od lekarzy, aby unikali zaprzeczania rządowi. Wydaje się, że regulacje medyczne mają teraz na celu kontrolowanie myśli i wypowiedzi 850 000 australijskich pracowników służby zdrowia.
W takim przymusowym środowisku nie będzie łatwo znaleźć lekarzy na tyle odważnych, by wspierać ofiary w sądzie.
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz