czwartek, 8 lutego 2024

2024 to nowy rok 1984: Wielki Brat i powstanie kompleksu przemysłowego bezpieczeństwa


John i Nisha Whitehead

Czterdzieści lat po tym, jak George Orwell wyobraził sobie tupot butów Wielkiego Brata, państwo policyjne wkrótce przekaże pałeczkę państwu nadzoru.

Ten przełomowy moment, napędzany przez połączenie władzy rządowej i korporacyjnej - powstanie kompleksu przemysłowego bezpieczeństwa - brzmi jak sygnał śmierci dla naszych praw do prywatności.

Jako nieoficjalna czwarta gałąź rządu, państwo nadzoru powstało bez żadnego mandatu wyborczego lub referendum konstytucyjnego, a mimo to posiada supermoce, wykraczające poza możliwości jakiejkolwiek innej agencji rządowej z wyjątkiem wojska.

Działa poza zasięgiem prezydenta, Kongresu i sądów i maszeruje w zgodzie z korporacyjną elitą, która naprawdę rządzi w Waszyngtonie.

Oto nowe oblicze tyranii w Ameryce: wszechwiedząca, wszechwidząca i wszechmocna.

Zachowaj ostrożność.

Umocnione dzięki postępowi w technologii nadzoru i ośmielone przez szybko rozwijające się partnerstwa publiczno-prywatne między organami ścigania, wspólnotą wywiadowczą i sektorem prywatnym, państwo nadzoru sprawia, że fikcyjny świat 1984, dystopijny koszmar Orwella, staje się naszą nadchodzącą rzeczywistością.

 Rok 1984 przedstawia globalne społeczeństwo całkowitej kontroli, w którym ludziom nie wolno mieć myśli, które w jakikolwiek sposób nie zgadzają się z korporacyjnym państwem. Nie ma wolności osobistej, a zaawansowana technologia stała się siłą napędową społeczeństwa opartego na inwigilacji. Donosiciele i kamery są wszędzie. Ludzie podlegają Policji Myśli, która rozprawia się z każdym winnym przestępstw myślowych. Na czele rządu, czyli "Partii", stoi Wielki Brat, który pojawia się wszędzie na plakatach ze słowami: "Wielki Brat cię obserwuje".

Rzeczywiście, w naszej obecnej erze wszechobecnej inwigilacji nie ma życia prywatnego.

Wszystko staje się coraz bardziej publiczne.

To, czego jesteśmy świadkami, w tak zwanym imię bezpieczeństwa i wydajności, to stworzenie nowego systemu klasowego składającego się z obserwowanych (przeciętnych Amerykanów, takich jak ty i ja) i obserwujących (biurokratów rządowych, techników i prywatnych korporacji).

Znajdujemy się teraz w nie do pozazdroszczenia sytuacji bycia monitorowanymi, zarządzanymi i kontrolowanymi przez naszą technologię, która odpowiada nie przed nami, ale przed naszym rządem i korporacyjnymi władcami.

Jest to lekcja faktu, który jest dziwniejszy niż fikcja, która jest nam wbijana każdego dnia.

W ten sposób 1984, który przedstawiał złowieszczy wzrost wszechobecnej technologii, faszyzmu i totalitaryzmu, stał się instrukcją obsługi wszechobecnego, współczesnego państwa nadzoru.

Na całym świecie istnieje około miliarda kamer monitorujących, a liczba ta stale rośnie dzięki ich powszechnemu stosowaniu przez rządy (zwłaszcza organy ścigania i agencje wojskowe), firmy i indywidualnych konsumentów.

Kamery monitorujące zamontowane na słupach energetycznych, sygnalizacji świetlnej, firmach i domach. Dzwonki do drzwi. Urządzenia GPS. Kamery samochodowe. Drony. Kamery bezpieczeństwa w sklepach. Geofencing i geotracking. FitBity. Alexa. Urządzenia podłączone do Internetu.

Urządzenia Stingray, technologia rozpoznawania twarzy, kamery na ciele, zautomatyzowane czytniki tablic rejestracyjnych, wykrywanie wystrzałów, oprogramowanie do predykcyjnego nadzoru policyjnego, analiza wideo wspomagana sztuczną inteligencją, centra przestępczości w czasie rzeczywistym, centra fuzji: wszystkie te technologie i programy nadzoru opierają się na partnerstwach publiczno-prywatnych, które razem tworzą lepką pajęczynę, z której nie ma ucieczki.

Z każdym nowym urządzeniem do inwigilacji, które wprowadzamy do naszego życia, rząd zyskuje kolejny punkt zaczepienia w naszym prywatnym świecie.

W miarę jak koszt tych technologii staje się coraz bardziej przystępny dla przeciętnego konsumenta, co jest wysiłkiem wspieranym przez przemysł technologiczny i zachęcanym przez organy ścigania i lokalne rady zarządzające, które z kolei korzystają z dostępu do nadzoru, którego nie muszą uwzględniać w swoich budżetach, duże miasta, małe miasteczka, społeczności miejskie, podmiejskie i wiejskie dodają się do wzajemnie połączonej sieci państwa nadzoru.

Dla agencji rządowych (tj. FBI, NSA, agentów DHS itp., a także lokalnej policji) oznacza to mapę inwigilacji, która pozwala im śledzić czyjeś ruchy w czasie i przestrzeni, przechodząc od kamer dzwonka do drzwi i kamer bezpieczeństwa firm do kamer publicznych na słupach użyteczności publicznej, czytników tablic rejestracyjnych, kamer drogowych, dronów itp.

Wyeliminowało to pojęcie prywatności zapisane w Czwartej Poprawce i radykalnie zmieniło linię demarkacyjną między naszym publicznym i prywatnym ja.

Państwo policyjne stało się szczególnie biegłe w obchodzeniu czwartej poprawki, wzmocnione przez postępy w technologii nadzoru i ośmielone przez szybko rozwijające się partnerstwa publiczno-prywatne między organami ścigania, wspólnotą wywiadowczą i sektorem prywatnym.

W ciągu ostatnich ponad 50 lat inwigilacja doprowadziła do szeregu rewolucji w sposobie rządzenia rządami i kontrolowania populacji, ze szkodą dla nas wszystkich. Ekspert ds. cyberbezpieczeństwa Adam Scott Wandt zidentyfikował trzy takie rewolucje.

Pierwsza rewolucja w dziedzinie nadzoru nastąpiła w wyniku zainstalowania rządowych kamer wideo w miejscach publicznych. Według doniesień w 2022 r. w Stanach Zjednoczonych było 51 milionów kamer monitorujących. 

 Szacuje się, że Amerykanie są nagrywani średnio 238 razy w tygodniu (160 razy w tygodniu podczas jazdy samochodem; 40 razy w tygodniu w pracy; 24 razy w tygodniu podczas załatwiania spraw i robienia zakupów; oraz 14 razy w tygodniu za pośrednictwem różnych innych kanałów i działań). Nie dotyczy to nawet zasięgu dronów obserwacyjnych, które pozostają stosunkowo tajną częścią policyjnych operacji szpiegowskich.

Druga rewolucja nastąpiła, gdy organy ścigania zaczęły nawiązywać partnerstwa publiczno-prywatne z instytucjami komercyjnymi, takimi jak banki, apteki i parkingi, w celu uzyskania dostępu do ich kanałów nadzoru na żywo. Korzystanie z automatycznych czytników tablic rejestracyjnych (produkowanych i dystrybuowanych przez takie firmy jak Flock Safety), niegdyś stosowane wyłącznie przez policję, a obecnie rozprzestrzeniające się na stowarzyszenia właścicieli domów i zamknięte społeczności, rozszerza zasięg państwa nadzoru na znacznie dalsze obszary. Jest to korzystne dla budżetów policyjnych i lokalnych organów ustawodawczych, gdy mogą one przekonać firmy i wspólnoty mieszkaniowe do pokrycia kosztów sprzętu i udostępniania nagrań, a także mogą zmusić obywateli do szpiegowania siebie nawzajem za pomocą nadzoru crowdsourcingu.

Trzecia rewolucja została zapoczątkowana wraz z rosnącą popularnością kamer dzwonkowych, takich jak Ring, dzwonek do drzwi Amazon i Google Nest Cam.
Amazon był szczególnie agresywny w dążeniu do nawiązania relacji z policją, angażując ich w swoje działania marketingowe i posuwając się nawet do organizowania imprez dla policji, zapewniania bezpłatnych dzwonków do drzwi Ring i dużych rabatów, udostępniania map "aktywnych kamer" właścicieli Ring, umożliwiając dostęp do Law Enforcement Neighborhood Portal, który umożliwia policji bezpośredni kontakt z właścicielami w celu uzyskania dostępu do ich nagrań, a także szkoląc policję w zakresie uzyskiwania nagrań bez nakazu.

Ring współpracuje obecnie z ponad 2161 organami ścigania i 455 jednostkami straży pożarnej, a liczba ta rośnie wykładniczo każdego roku. Jak donosi Vice, "Ring intensywnie realizuje również miejskie programy rabatowe i prywatne sojusze z grupami straży sąsiedzkiej. Kiedy miasta zapewniają bezpłatne lub zniżkowe kamery Ring, czasami tworzą rejestry kamer, a policja czasami nakazuje ludziom celować kamerami Ring w swoich sąsiadów lub dawać kamery tylko osobom obserwowanym przez straż sąsiedzką".

W listopadzie 2022 r. policja w San Francisco uzyskała dostęp do nagrań na żywo z prywatnych kamer internetowych, a nie tylko do nagranych materiałów. Policja nie musi już nawet prosić właścicieli domów o zgodę na taki dostęp: coraz częściej korporacje udzielają policji dostępu do nagrań w ramach tak zwanych dochodzeń karnych z nakazami sądowymi lub bez nich.
Czwartą rewolucyjną zmianą może być wykorzystanie oprogramowania do rozpoznawania twarzy i programów opartych na sztucznej inteligencji, które mogą śledzić ludzi na podstawie ich danych biometrycznych, odzieży, zachowania i samochodu, syntetyzując w ten sposób wiele pasm nagrań wideo z monitoringu w jedną spójną narrację, którą zwolennicy prywatności nazywają inwigilacją 360 stopni.

Podczas gdy gwarancja bezpieczeństwa zapewniana przez te centra nadzoru pozostaje wątpliwa, w najlepszym razie nie da się ukryć ich wkładu w zmianę w kierunku jawnego autorytaryzmu.

Na przykład, jak wynika z dogłębnego raportu śledczego Associated Press, te same technologie masowej inwigilacji, które rzekomo były tak niezbędne do walki z rozprzestrzenianiem się COVID-19, są obecnie wykorzystywane do tłumienia sprzeciwu, prześladowania aktywistów, nękania zmarginalizowanych społeczności i łączenia informacji o zdrowiu ludzi z innymi narzędziami nadzoru i egzekwowania prawa.

Jak donosi AP, urzędnicy federalni zastanawiali się również, jak dodać "możliwe do zidentyfikowania dane pacjentów", takie jak informacje dotyczące zdrowia psychicznego, używania substancji i zdrowia behawioralnego z domów grupowych, schronisk, więzień, placówek detoksykacyjnych i szkół, do swojego zestawu narzędzi nadzoru.

Kamery te - i spoglądające na nas przez nie publiczno-prywatne oczy - przekształcają społeczeństwo zbudowane wokół estetyki strachu, a tym samym umożliwiają "ludziom nie tylko obserwowanie swojej okolicy, ale także organizowanie się jako obserwatorzy", tworząc nie tylko cyfrowe straże sąsiedzkie, ale także cyfrowe zamknięte społeczności.

Wreszcie, istnieje represyjny, tłumiący efekt nadzoru, który nie tylko działa jako potencjalnie niewielki środek odstraszający przestępczość, ale służy do monitorowania i tłumienia zgodnej z prawem działalności w ramach Pierwszej Poprawki.

Jak ostrzega Matthew Feeney w New York Times: "W przeszłości komuniści, przywódcy praw obywatelskich, feministki, kwakrzy, śpiewacy ludowi, protestujący w czasie wojny i inni byli obiektem inwigilacji ze strony organów ścigania. Nikt nie wie, kto będzie następnym celem".

Nikt nie wie, ale to całkiem dobry zakład, że państwo inwigilujące będzie uważnie obserwować każdego, kto jest postrzegany jako zagrożenie dla władzy rządu.

W końcu, jak wyjaśniam w mojej książce Battlefield America: The War on the American People i w jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries, państwo nadzoru nigdy nie śpi.

After all, as I make clear in my book Battlefield America: The War on the American People and in its fictional counterpart The Erik Blair Diaries, the Surveillance State never sleeps

 
**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz