
Bidena administracja "Inflation Reduction Act" zwiększy inflację z setkami miliardów w dodatkowych wydatków rządowych i tworzenia pieniędzy przez Fed, podczas gdy problemy łańcucha dostaw nawet gorzej z uciążliwych nowych podatków korporacyjnych, zwłaszcza na energię, i miriady nowych "Green New Deal" przepisów środowiskowych. Zwiększone wydatki rządowe i zmniejszona produkcja spowodują wyższe ceny, a nie niższe.
Aby zebrać wszystkie nowe podatki w tym ostatnim wyborczym roku, administracja proponuje wydać około 80 miliardów dolarów, aby ponad dwukrotnie zwiększyć liczbę agentów IRS, zatrudniając 87 000 nowych, z których 70 000 ma być uzbrojone. Partia demokratyczna chce stałej armii uzbrojonych poborców podatkowych, by egzekwować swoją wolę.
Amerykanie stoczyli kiedyś rewolucję nad takimi aktami tyranii. Wśród nadużyć króla Jerzego III wymienionych przez Thomasa Jeffersona w Deklaracji Niepodległości było to, że "wysłał tu roje oficerów [tj. uzbrojonych poborców podatkowych/egzekutorów], aby nękać naszych ludzi i wyjadać ich substancję" i "trzymał wśród nas, w czasach pokoju, stałe armie ...". Tak właśnie król Jerzy III pobierał osławiony podatek stemplowy. Wysłał uzbrojonych żołnierzy do domów kolonistów, by ci udowodnili, że zapłacili podatek stemplowy na wszystkich swoich dokumentach. I to było tylko w przypadku podatku stemplowego. Konfiskowano również broń palną i pozbawiano kolonistów swobód obywatelskich. Nic więc dziwnego, że ojcowie założyciele stanowczo sprzeciwiali się stałej armii w czasie pokoju, dopuszczając jedynie dwuletnie finansowanie armii w oryginalnej Konstytucji. "Stała armia to jedno z największych nieszczęść, jakie mogą się zdarzyć" - oświadczył James Madison. Jest to "zmora wolności", powiedział Elbridge Gerry. Historia dowodzi, że stałe armie spowodowały "spustoszenie, spustoszenie i zniszczenie" napisał George Mason.
Nemezis Jeffersona, Alexander Hamilton, mógł być bohaterem wojennym, ale po wojnie, jako pierwszy sekretarz skarbu Ameryki, próbował wskrzesić amerykańską wersję stałej armii poborców podatkowych króla Jerzego. Na początku lat 1790-tych farmerzy z zachodniej Pensylwanii oprotestowali pierwszy federalny podatek od towaru, podatek od destylowanych alkoholi znany jako podatek od whiskey. Farmerzy destylowali większość swojego zboża na alkohol, a nawet używali whiskey jako środka wymiany. Czuli się dyskryminowani, ponieważ nie było podobnego podatku od tytoniu, ryżu itp. i dlatego odmawiali pobierania i płacenia podatku, a nawet smagali i pieprzyli federalnych poborców podatkowych, gdy ci się pojawiali.
Ponieważ podatek od whiskey był jego pomysłem, Hamilton namówił prezydenta Jerzego Waszyngtona, by namówił gubernatorów Wirginii, Marylandu, New Jersey i Pensylwanii do wysłania około 13 000 poborowych do zachodniej Pensylwanii w celu egzekwowania podatku od whiskey. Była to duża stała armia poborców podatkowych, innymi słowy, większa niż armia, która pokonała Brytyjczyków pod Yorktown. Sam George Washington poprowadził armię poborców podatkowych do zachodniej Pensylwanii, ale kiedy tam dotarli, protestujący już nie istnieli. Około dwudziestu przywódców rebelii podatkowej - niektórzy z nich byli starszymi weteranami Wojny Rewolucyjnej - zostało zebranych i "prowadzonych przez śnieg w łańcuchach", jak napisał William Hogeland w The Whiskey Rebellion. Waszyngton najwyraźniej znudził się całą sprawą i poszedł do domu, pozostawiając Hamiltona na czele.
Hamilton nakazał lokalnym sędziom wydać wyroki skazujące wszystkich mężczyzn, którzy ostatecznie zostali uwięzieni i gdyby Hamilton miał rację, zostaliby powieszeni. Jednak tylko dwóch z dwudziestu zostało skazanych, a prezydent Waszyngton ułaskawił ich obu, kładąc kres pierwszemu w Ameryce narzuceniu w stylu brytyjskim stałej armii uzbrojonych poborców podatkowych. (James Madison kpił z programu Hamiltona o "chwale Stanów Zjednoczonych splecionych systemem poborców podatkowych"). Większość amerykańskich historyków - a raczej powinienem powiedzieć "historyków sądowych" - wychwala sagę o podatku od whisky, twierdząc, że po raz pierwszy udowodniła, iż młode amerykańskie państwo było gotowe użyć przemocy do ściągania podatków.
Wraz z wyborem Thomasa Jeffersona na prezydenta i zniszczeniem Partii Federalistów Hamiltona idea armii uzbrojonych poborców podatkowych została zapomniana w Ameryce na ponad pół wieku, dopóki nie wskrzesił jej Abraham Lincoln. Jednym z ostatnich oficjalnych aktów poprzednika Lincolna, prezydenta Jamesa Buchanana, było podpisanie ustawy o taryfie Morrilla, która ponad dwukrotnie zwiększyła średnią stawkę celną na import w czasie, gdy ponad 90 procent wszystkich federalnych dochodów podatkowych pochodziło z taryf. Wiedząc, że Karolina Południowa trzydzieści lat wcześniej prawie się odłączyła z powodu "Taryfy obrzydliwości", która również ponad dwukrotnie zwiększyła średnią stawkę celną, Lincoln rzucił wyzwanie dwa dni później w swoim przemówieniu inauguracyjnym.
Obiecał "inwazję" i "rozlew krwi" (jego dokładne słowa) obywatelom każdego stanu, który odmówił pobierania nowo podwojonego podatku federalnego i wysyłania wszystkich pieniędzy do Waszyngtonu. Zaledwie kilka tygodni wcześniej powiedział publiczności w Pittsburghu, że nie ma nic ważniejszego niż podniesienie stawek celnych. Dotrzymał obietnicy w wojnie, w której zginęła jedna czwarta całej dorosłej męskiej populacji południowych stanów, a ponad dwa razy tyle zostało okaleczonych fizycznie i psychicznie. Najnowsze badania sugerują, że całkowita liczba ofiar śmiertelnych mogła wynosić nawet 850 000, co samo w sobie jest prawdopodobnie niedoszacowaniem.
Jak napisał Edgar Lee Masters, autor książki "Lincoln the Man", Lincoln był "politycznym synem" Alexandra Hamiltona, a nigdy bardziej niż wtedy, gdy wysłał stałą armię poborców podatkowych do południowych stanów. Jego partia kontynuowała plądrowanie Południa za pomocą wymuszonych podatków od nieruchomości i masowej konfiskaty ziemi (kiedy zubożałych południowców nie było stać na płacenie podatków) przez kilkanaście kolejnych lat podczas "odbudowy", która w większości odtworzyła konta bankowe elit klasy rządzącej Partii Republikańskiej. Południe było w tym czasie rządzone przez wojskową dyktaturę Partii Republikańskiej, z takimi postaciami jak polityczny naciągacz Henry Clay Warmouth, który spędził kilka lat jako niewybrany gubernator Luizjany i odszedł na emeryturę z około 8 milionami dolarów na koncie bankowym.
Federalna biurokracja ds. dochodów wewnętrznych została stworzona w czasie rządów Lincolna. Ponieważ wykazywała się taką brutalnością podczas wojny, nie było już potrzeby zatrudniania uzbrojonych poborców podatkowych. Wszyscy wiedzieli, że marzenie Hamiltona się spełniło - Amerykanie wiedzieli, że państwo nie zatrzyma się przed niczym - przed niczym - aby ściągnąć swoje dochody z podatków. Być może dlatego przed budynkiem Ministerstwa Skarbu/IRS w Waszyngtonie stoi gigantyczny posąg Hamiltona. Po wprowadzeniu podatku dochodowego w 1913 roku IRS utworzył wprawdzie wydział kryminalny z uzbrojonymi agentami, ale nie stałą armię tysięcy uzbrojonych poborców podatkowych.
Aż do dzisiaj, czyli do uzbrojenia przez administrację Bidena dziesiątek tysięcy agentów IRS w miliony dolarów pistoletów i amunicji, pod pozorem ustawy o "redukcji inflacji". Administracja Bidena jest najwyraźniej zdecydowana na utrwalenie marzenia Hamiltona, jak to określił James Madison, o Stanach Zjednoczonych splecionych systemem poborców podatkowych.
Co więcej, jest całkowicie możliwe, że ta "armia" zostanie również wykorzystana do próby wdrożenia "zabójczego strzału" do Pierwszej Poprawki poprzez grożenie audytami, grzywnami i innymi karami zwykłym Amerykanom z klasy robotniczej, którzy ośmielą się publicznie krytykować partię demokratyczną. Kilka szeroko nagłośnionych przypadków uwięzienia może zastraszyć miliony.
Federalne uchylanie się od płacenia podatków jest przestępstwem, a przestępcy nie mogą legalnie posiadać broni palnej, ani głosować w co najmniej kilkunastu stanach. Stała armia poborców podatkowych Bidena może więc teoretycznie upiec trzy lub cztery "żałosne pieczenie" na jednym ogniu, że tak powiem. Można się zastanawiać: Co pomyśleliby o tym Thomas Jefferson, Patrick Henry i James Madison? I co by z tym zrobili?
**By Thomas DiLorenzo
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz