

Rok 2020 dobiega końca. Stare ustępuje miejsca nowemu. Pomimo wielu trudności, których doświadczyliśmy w mijających miesiącach, z wdzięcznością pożegnajmy wszystko co odchodzi, pamiętając o tym, że nasza siła w słabości się wykuwała, sukces w ogniu porażek, a jedyną stałą zdawało się ŻYCIE. Za nie winniśmy dziękować, ponieważ tak naprawdę póki w nas płynie, jest to jedyna rzecz, którą tak naprawdę posiadamy.

Dziękujmy więc za każde doświadczenie, bo to ono nas tworzy i - gdy z akceptacją przyjęte - może znamionować transformację.

Z pełną ufnością otwórzmy się na to, co do nas przypłynie w nadciągającym czasie, bez względu na stopień trudności. Z wiarą w drugiego człowieka przyjmijmy również jego odmienność, inne wartości, alternatywne poglądy, gdyż rok nadchodzący może okazać się długą lekcją - sprawdzianem z tolerancji.

Wiele nas różni i to dobrze. Jednak to, co nas różni, wcale nie musi nas dzielić. Od nas samych bowiem zależy, ile wygenerujemy w sobie zrozumienia dla drugiego człowieka.

Życzmy więc sobie, by NR 2021 okazał się czasem poszanowania i życzliwości dla każdej napotkanej osoby, wzajemnego przypominania, że nie istniejemy jako "ja", "ty", "on", "my", "wy", "oni", lecz że JA TO INNY TY. Dawajmy więc drugiemu co sami chcielibyśmy otrzymać - bonum, pulchrum, verum (dobro, piękno, prawdę) i w nich wzrastajmy.

Niechaj światło, blask pewności (a gdy pewności zabraknie to przynajmniej wiary) oraz życiodajnej miłości na nowo rozpala nasze serca po chwilach ciemności i zwątpienia. Nie uciekajmy od nich, ponieważ trudne doświadczenia są wpisane w nasze ziemskie istnienie. Pozwólmy sobie na ich obecność w ciszy serca, przyjmijmy z pełną akceptacją i otulmy ciepłym szalem czułości.

Pamiętajmy, że wszystko co do nas przychodzi - służy naszemu wzrostowi, więc jest tym czego potrzebujemy...

DOBREGO NOWEGO ROKU 2021!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz