
Autor: Ethan Huff
Odkąd Południowa Kalifornia została dotknięta historycznym wydarzeniem deszczowym "rzeki atmosferycznej" kilka tygodni temu, które zrzuciło biliony galonów wody na duże obszary hrabstw Ventura, Los Angeles, Orange i San Diego, a następnie podróżowało na wschód przez Las Vegas i dalej, Zachodnie Wybrzeże trzęsło się trzęsieniami ziemi o niesamowitej objętości.shaking with earthquakes
Południowokalifornijskie Centrum Danych o Trzęsieniach Ziemi (Southern California Earthquake Data Center) odnotowało łącznie 945 trzęsień ziemi w ciągu ostatnich siedmiu dni bezpośrednio po burzy deszczowej - sprawdź tę mapę, this map aby samemu zobaczyć, gdzie odbywa się cały ten ruch.
Wiemy już, że sam ciężar i ruch intensywnych opadów deszczu może wpływać na linie uskoków do tego stopnia, że wywołuje trzęsienie ziemi. Wydaje się, że właśnie tego doświadcza obecnie Kalifornia z powodu burzy i prawdopodobnie innych czynników.
W ciągu zaledwie 25 minut rano w poniedziałek, 12 lutego, Kalifornią wstrząsnęło 13 znaczących trzęsień ziemi, z których jedno miało magnitudę 4,8. Na szczęście dla Kalifornijczyków, żadne z nich nie było na tyle duże, aby spowodować jakiekolwiek znaczące szkody - choć wiele osób zgłosiło, że je odczuło.
"Zdecydowanie czułem się znacznie silniejszy niż 4.8", napisała jedna osoba na X o trzęsieniu.
"Roje trzęsień ziemi, gdy miałem iść spać" - napisał inny. "Wystarczająco silne, aby rzeczy spadły i pękły. Niestety, kilka zepsutych dekoracji".
"Big One", możliwe załamanie Prądu Zatokowego i co jeszcze?
Większość osób zaznajomionych z trzęsieniami ziemi w Kalifornii prawdopodobnie słyszała o systemie uskoków San Andreas, o którym od wielu lat wspomina się w programach telewizyjnych i filmach. W tym przypadku najwięcej problemów w poniedziałek spowodował kalifornijski system uskoków San Jacinto.
W ciągu 24 godzin następujących po poniedziałkowym trzęsieniu ziemi, doszło do kolejnych 27 znaczących trzęsień ziemi o sile co najmniej 2,5 stopnia, które jeszcze bardziej wstrząsnęły Złotym Stanem. Nie zapominajmy też o trzęsieniu ziemi o sile 4,6 stopnia, które wstrząsnęło Malibu w zeszłym tygodniu i któremu towarzyszyły liczne wstrząsy wtórne.
Od dawna nie było tak dużego roju trzęsień ziemi. Jeśli liczba trzęsień ziemi w ciągu tygodnia przekroczy 1000 w Kalifornii, Michael z End of the American Dream mówi, że ludzie mogą zacząć naprawdę zwracać uwagę.
"Kiedy w końcu nadejdzie, ziemia po zachodniej stronie głównej linii uskoku może nagle spaść o kilka stóp (lub więcej), a ponieważ znaczna część tego obszaru znajduje się ledwo nad poziomem morza, może to potencjalnie pozwolić na napływ Oceanu Spokojnego" - pisze Michael o "Big One".
Suchy pustynny krajobraz Kalifornii po prostu nie jest przyzwyczajony do ilości deszczu, która spadła w południowej części stanu nie tylko podczas ostatniego deszczu, ale także w wielu innych, w tym w huraganie Hillary z zeszłego roku, który zamienił Dolinę Śmierci w jezioro. Nawiasem mówiąc, to jezioro wciąż tam jest.
"Nigdy bym nie pomyślał, że jezioro może istnieć w Dolinie Śmierci przez sześć miesięcy, ale nie żyjemy w normalnych czasach" - pisze dalej Michael.
Innym rosnącym zmartwieniem jest możliwe załamanie się Prądu Zatokowego, co przyniosłoby katastrofę podobną do tej przedstawionej w filmie "Pojutrze".
"Naprawdę jesteśmy u progu apokaliptycznych czasów, a globalne wydarzenia wkrótce całkowicie wywrócą nasze życie do góry nogami" - ostrzega Michael.
Kalifornia już dawno powinna doczekać się "Big One" - jak myślisz, czy nastąpi to w 2024 roku?
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz