
By Lev
A teraz o najtrudniejszym, nie na miejscu i odrzuconym... To jest moje życie... Dom, praca, dom. Małżonka, dzieci, rodzice. Kumple, sąsiedzi i współpracownicy. Drogie jedzenie, media i gaz. Choroby, lekarze i lekarstwa. Ulubione wiadomości, showbiznes, sportowcy i mdłe reklamy. Czasami udział w ankietach. I nagle czytam, że jestem manifestacją i częścią Źródła, które eony temu wyrzuciło mnie z siebie jako Iskrę i od tego czasu, w formie Duszy, wraz z moją Monadyczną rodziną, podróżuję przez przestrzenie i wymiary, zbierając nowe doświadczenia dla Jednego (i siebie)... Poważnie?
Albo, że jestem uczestnikiem eksperymentów Absolutów mających na celu stworzenie Lokalnych Wszechświatów i ich cywilizacji - od wyższych do niższych i odwrotnie. Że moje ciało jest wielowymiarowe i kontrolowane nie przeze mnie, ale też przez jakieś Wyższe Ja i Logos. I rzekomo przez ich decyzję, specjalnie inkarnowałem się na Ziemi, aby pomóc jej w najtrudniejszym czasie - przejściu z Kosmicznej Nocy do Kosmicznego Dnia, do jakiegoś 5D i gdzie indziej... Na litość boską, czym na świecie jest Noc? Czym jest Logos? Tutaj są moje ręce i nogi, a gdzie jeszcze są? Zwariowałeś? Sorry, chłopaki, nie zniosę tego gówna, was i tych wszystkich, których nazywacie Współtwórcami...
Taka jest przepaść. I taka jest nasza świadomość, którą próbują przekształcić i wykorzenić całe negatywne dziedzictwo, które głęboko w nas zasiało. Przed całkowitym zniszczeniem Ciemność musi w pełni odblokować WSZYSTKI swój potencjał w skali osobistej i globalnej. W tym celu pozwala się Ciemności szaleć, rozkładać się, upadać jeszcze głębiej, ciągnąc w dół każdego, kto nawet nie chce niczego widzieć, słyszeć i rozumieć.
Ale Mroki nie są świadome, że w ten sposób wpędzają się w pułapkę, z której nie mogą uciec. Każde z ich działań znacznie ułatwia pracę Współtwórców, którzy nie muszą poświęcać czasu i wysiłku na szukanie i dostrzeganie we wszystkich tajnych szczelinach wszystkiego, co starannie ukryte, wszystkich zwolenników Archontów. Im bardziej stada i manifestują się w zbrodniach i okrucieństwach, tym lepiej są ukierunkowane na wymazanie i służą jako katalizator, który przyspiesza przebudzenie tych, którzy są na to gotowi. W ten sposób Mroczni dokonują autodestrukcji i pożerają siebie oraz System, przybliżając swój koniec.
Taka strategia jest trudna do zrozumienia. Ale tak właśnie odbywa się tworzenie Nowego Świata. Wszystko, co jest sprzeczne z ewolucją, generuje swoje zaciekłe przeciwieństwo i jest przez nie zerowane. To, co pozytywne, nie może się ukonstytuować, dopóki jego antyteza nie ujawni się w pełni i nie zostanie zburzona. Gruz i śmieci zostaną poddane recyklingowi w Wielkim Kosmosie.
Nie tylko ludzkie życie jest zbudowane na rytmach: lato jest odgadywane przez zimę, dzień przez noc, a starość przez młodość. Kosmiczne Prawo Przeciwieństw jest jednym z najważniejszych i wyraża się w rytmach tego wołu Współtwórców. Obserwacja nasilenia negatywnych zjawisk daje wiedzę o sile przeciwnego bieguna.
Wszystko jest cykliczne i opiera się na naprzemienności przeciwieństw, jak bicie serca. Pulsacja i biegunowość podlegają Kosmicznemu Prawu. Dlatego Współtwórcy pozwalają negatywności zamanifestować się w pełni, a tym samym wyczerpać się, a kiedy całkowicie zużyje swoją energię, zastępują ją przeciwieństwem. Tak więc, po ciemności nocy, przychodzi Światło świecącego dnia. Nie ma zjawisk, które nie są zastępowane przez ich przeciwny biegun. Dokładne prognozy opierają się na znajomości tego prawa. Przyszłość Ziemi i nasza przyszłość są na nim oparte.
Ta taktyka pozwala na pojawienie się negatywnego bieguna tylko po to, aby pozytywny zyskał na sile i wzrósł w siłę, aby stłumić i zastąpić niepożądany. W ten sposób narodził się dawny Czarny Współtwórca naszego Lokalnego Wszechświata i dlaczego Kali, Lilith, Lucyfer i inne Wyższe Świetlne Istoty przeszły na jego stronę, a dziś, eony później, ponownie powróciły do Pleromy.
Dawno temu na Ziemi pozostała TYLKO JEDNA OSOBA, która zachowała Iskrę Źródła w swojej Duszy. Ta luka została dopuszczona przez kosmiczną konieczność, gdy ewolucja ludzkości całkowicie się zatrzymała. Wtedy wymagane było pasywne ustawienie Światła. Konieczne było pełne ujawnienie drugiego, negatywnego bieguna, aby ludzkość nauczyła się mu opierać i, przekraczając przepaść, aktywnie rozwijała moc i świadomość Ducha, wolną wolę i wolność wyboru.
W tamtej epoce sytuacja "im gorzej, tym lepiej" stała się decydującym czynnikiem w gromadzeniu przez Światło wewnętrznej siły i świadomości swojej mocy, czerpiąc z niej swoją potęgę zgodnie z prawem biegunowości. I podczas gdy jedno zdawało się panować na Ziemi, jego antypoda dojrzewała wewnątrz w całej wszechstronności wielkiego spokoju, absolutnej niewrażliwości i nieuchwytności. Niezniszczalny rdzeń Ducha.
Istnieje linia najmniejszego oporu i linia największego oporu. Współtwórcy zawsze wybierają tę drugą, ponieważ nie boją się żadnych luk, niczego przeciwnego, a często nawet je tworzą. To rozpala niezbędną moc energii do przezwyciężenia. Siła Światła wzrasta w zależności od siły przeszkód i jego zdolności do wykorzystania wszelkich okoliczności do osiągnięcia celu ewolucji
Każde negatywne zjawisko, po przekroczeniu neutralnej linii, zmierza do swojego przeciwieństwa, do zaprzeczenia samemu sobie. Współtwórcy pozwalają mu rosnąć aż do absurdu, kiedy niszczy siebie przez własną agresywność, złośliwość, absurdalność i niekonsekwencję. I kiedy wydaje się, że wszystko jest skończone i beznadziejne, zaczynają się główne wydarzenia. Nowe jest często niewidoczne, ponieważ powstaje głęboko w świadomości i nie zawsze jest przez nią postrzegane. Ale kiedy niewiara osiąga swój szczyt, Współtwórcy zaczynają sprzątać scenę.
Stosują tę strategię nie tylko przy budowie Wszechświatów, Galaktyk i Układów Gwiezdnych, ale także zamieszkujących je cywilizacji. Na Ziemi Kosmiczne Prawo jest równie precyzyjne i niezachwiane. Wiedza, autorytet i potęga ludzkiego Ducha, nasza władza nad sobą, opiera się na jego działaniu, zdolności do przyspieszania ewolucji.
Główną trudnością jest to, że świadomość budzi się zbyt wolno, a u wielu nie dzieje się to wcale. Luka opóźnia przejście do 5D. Nowa wiedza i informacje są przekazywane, ale ilu ludzi używa ich w praktyce? Wąskie myślenie i bezwładność są zbyt duże. Dlatego Współtwórcy są zmuszeni do stosowania ekstremalnych środków i doprowadzania negatywnych zjawisk do takiej siły, skali i okrucieństwa, że większość się od nich odsuwa, a kontynuacja staje się absolutnie niemożliwa. Groźba samozniszczenia ludzkości musiała stanąć przed naszymi oczami w całej swej grozie.
Kiedy Światło zanika w Duszy, energie Planu Subtelnego zaczynają otwierać się na świadomość. Ale to, co niższe, blokuje to, co wyższe, zagłusza je, a to, co wyższe, przestaje istnieć dla osoby całkowicie zanurzonej w Ciemności. Pozwala się jej na chwilę zatriumfować, by Duch obudził się szybciej i zbuntował przeciwko wszystkiemu, co dzieje się wokół i czemu nie widzi końca. Oddzielenie Ducha od Ciemności jest pierwszym krokiem do uzyskania wewnętrznej wolnej woli i wolności wyboru.
Ciągle narzekamy na ciosy losu. Współtwórcy nazywają je pędnikami. W miarę upływu czasu wielu zaczyna zauważać, że nie wytrąca nas to już z równowagi, że nasza świadomość spokojnie stawia czoła wyzwaniom, pozostając niewzruszoną. I może zrobić nowy krok: przenieść energię otrzymanych ciosów do energii wzmocnienia naszego Ducha. I bez względu na to, jak silne i okrutne mogą być ciosy, nie mogą już nas zmiażdżyć i zniszczyć, ponieważ przyjmujemy całą ich presję i wykorzystujemy ją do dalszego rozwoju.
Słabi szybko więdną i poddają się, nie stawiając oporu. Jest to porażka Ducha. Taki stan nie powinien być dozwolony, ponieważ jest on stworzony przez Ciemność i po doprowadzeniu swojej ofiary do tego punktu, może ona zrobić wszystko ze słabą wolą i pozbawioną siły. Tłumienie przez otoczenie i ludzi pochodzi z tego samego arsenału. I my również musimy pomyślnie przejść przez ten test, chociaż jest on jednym z najtrudniejszych, nawet wiele już zostało pokonanych. Dlatego poczucie bezsilności jest tak niebezpieczne. Ale Duch, zahartowany w walce, staje się jeszcze silniejszy.
Zajęcie aktywnego stanowiska nie oznacza, że wszyscy powinni natychmiast wyjść na ulice i protestować. Najpierw potrzebne są zmiany na poziomie osobistym - w umyśle, a następnie w reszcie. Linia frontu między starym a nowym przebiega w każdym z nas, a nie na placu apelowym. Pokaż wolność przynajmniej w swojej rodzinie, domu i kręgu przyjaciół.
Masowa transformacja, którą tak wielu obiecuje i na którą czeka, nie nastąpi, dopóki nie zmieni się istniejący system i każdy z nas. Dopóki nie będziemy wolni wewnętrznie, nigdzie się nie ruszymy. Z mentalnością ofiary, duszą niewolnika, nie ma wejścia do wyższych wymiarów. Oświecenie-wniebowstąpienie nie może być traktowane jako środek ucieczki od istniejącej rzeczywistości. Jak nie wolna osoba, która nie może wziąć pełnej odpowiedzialności za siebie, swoje życie i swoją rzeczywistość, będzie tworzyć? Co będzie rozwijał?
W tej chwili problemem nie jest to, że ludziom brakuje informacji, ale to, że nie są gotowi do działania, do korzystania z tego, co już mają. Dlatego Współtwórcy nie spieszą się z dzieleniem się nowymi rzeczami. Najpierw musimy nauczyć się, jak przełożyć zdobytą wiedzę na rzeczywistość, aby osobiście nią żyć.
Taka jest obecna taktyka Współtwórców wobec nas. Nie gaszą płomienia po płomieniu, gniewu po gniewie, irytacji po irytacji, złośliwości po złośliwości, zła po złu i nienawiści po nienawiści. Reagują na ignorancję, agresywne odrzucenie, zaprzeczenie i histerię z całkowitym spokojem, na Ciemność ze Światłem i w ten sposób stosują prawo biegunowości w naszym życiu. Określając przyczynę skutku, pompują biegun przeciwnych energii, aby zneutralizować i zniszczyć wszystko, co w nas negatywne. Jeśli przyczyna jest głęboko ukryta, pozwalają jej w pełni się zamanifestować i wylać całą truciznę, a następnie ją zniszczyć.
Jeśli Ciemność przeniknęła do tych, z którymi walczy, pokonanie jej jest szczególnie trudne, ponieważ zawsze stara się przylgnąć do tego, co nie zostało jeszcze wyeliminowane z naszej świadomości. To właśnie czyni ją potężną. Nasza beznadzieja jest najpewniejszym znakiem jego aktywnej obecności w nas. Im silniejszy atak Ciemności, tym intensywniejsza musi być fuzja ze Światłem, aby każde działanie Ciemności przybliżało nas do Źródła, bez względu na to, jak próbują pogłębić przepaść między nami a Współtwórcami, aby całkowicie się podporządkować.
Jak pozostać silnym, zwłaszcza gdy działania Ciemności stają się trudniejsze, uniemożliwiając prawidłowe widzenie i rozumienie tego, co się dzieje? Wystarczy po prostu ominąć falę negatywnych wydarzeń, tymczasowo wyłączając wewnętrzną reakcję. Nie napotykając żadnego oporu, przepłyną one obok, nie dotykając naszej ukrytej świadomości. Moment spokoju jest najkorzystniejszy i nie należy go przegapić. Od otwartej konfrontacji wroga siła wzrasta wprost proporcjonalnie do niej, czerpiąc swoją energię z oporu. Stłumienie świadomości w takim momencie pomaga utrzymać wewnętrzną równowagę. A gdy negatywne ciśnienie osłabnie, należy zacząć działać ponownie, nie napotykając żadnego oporu. Bez względu na to, jak szalony jest stary świat, jest on już w zaniku i na biegu jałowym. Wszystkie jego wysiłki idą na marne.
Każda z naszych cech, negatywna i pozytywna, jest w procesie wzrostu, pozwalając nam zobaczyć jej ukrytą istotę i oddzielić jedną od drugiej: dobrą do zatwierdzenia, złą do wyeliminowania i natychmiastowego pozbycia się jej. Ich korzenie często sięgają bardzo głęboko w przeszłe wcielenia, ale zawsze manifestują się w teraźniejszości, ponieważ wchodzą w nasz mikrokosmos jako jego integralna część. Nigdy nie zastanawiamy się nad tym, do czego w Nieskończoności prowadzi nawet drobna negatywna cecha naszego charakteru, myśl, emocja czy czyn.
Presja będzie tylko rosła, wyciskając wszystko, co najciemniejsze, najbardziej przestępcze, podłe i agresywne nie tylko z Systemu i społeczeństwa, ale także z każdego z nas. Zanim wymażemy to z naszego Ciała Przyczynowego, wpływ energii będzie odtwarzał wszystkie nasze karmiczne działania i wydarzenia przez nie stworzone w kółko. I będziemy musieli przeżyć je na nowo, wyrzucić coś bez żalu, a zachować to, co najcenniejsze. Ale na naszym dysku powinno pozostać tylko to, co jest zgodne z nowym oprogramowaniem i kodami 5D.
Nasza transformacja polega na wypaleniu promieni wszystkich ciemnych stosów. Jest to możliwe tylko poprzez transmutację negatywnych właściwości w pozytywne: nienawiści w miłość, strachu w nieustraszoność i egoizmu w samozaparcie. Najważniejsze jest podjęcie decyzji i jej wykonanie. Każde pobłażanie słabościom pomaga Ciemności i niszczy naszą wolę, jeśli jest popełniane pomimo niej.
Współtwórcy przekształcają życie planetarne zgodnie z Planem Absolutów, realizując wszystko. Planują zgodnie z zasadą spójności i celowości. Ale ponieważ w danym momencie ogólny stan naszej świadomości jest niestabilny i niezwykle zmienny, mobilność Planu jest spowodowana rzeczywistą koniecznością. I to powinno być zrozumiane i wzięte pod uwagę przez każdego, kto wraz z nimi dąży do przyszłości. To nie Plan się zmienia, a jedynie formy i metody jego bieżącej realizacji.
Nasze Ego, wypełniające i miażdżące świadomość i Duszę, bardzo często uniemożliwia nam przyjęcie tego, co globalne. Luka pozostaje. Ale nie może powstrzymać transformacji świata, która aktywnie trwa, wpływając na wszystkich i wszystko. Nikt nie pozostanie z dala od tego, co się dzieje. Wszystkie wody służą młynowi, który kieruje je do wirnika Wszechświata. Nie ma takiej siły na Ziemi, która mogłaby zapobiec budowie Nowego Świata, który powstaje pomimo potwornego oporu Ciemnych, skazanych na usunięcie z planety. Ale z drugiej strony, siła stabilności nowego jest większa.
Reakcja na ten temat jest równie niejednoznaczna jak na część 1 (DNI, 31 stycznia 2024 r.) i część 2 (DNI, 5 lutego 2024 r.).
- Dlaczego ludzie są tak wściekli? Każdy z nas spotkał sprzedawcę, sekretarkę, kierownika, kierowcę lub przechodnia, który na nas krzyczał, był bezczelny i niegrzeczny. Widzą świat tylko w czarnych barwach i malują wszystkich tym samym pędzlem. Ci ludzie nie starają się być lepsi, prostsi i bardziej przyjaźni. Ich celem jest pokazanie dominacji nad otaczającymi ich ludźmi w jakikolwiek sposób i poprzez złe uczynki.Mając negatywne doświadczenia, doznają urazu psychicznego i nie mogą się go pozbyć przez całe życie.
Uraz ten zmusza do czynienia zła w pierwszej kolejności, działając z wyprzedzeniem, myśląc w podświadomości, że jeśli tego nie zrobią, to inni ich obrażą. Obrażanie przynosi moralną satysfakcję, ale nie na długo. Problem więc nie znika, a oni raz po raz wyżywają się na otaczających ich ludziach, popełniając zło i wpadając w błędne koło, z którego nie da się wyjść.
- Jestem Lyrańskim gwiezdnym nasieniem.Moja pierwsza wizyta na tej planecie miała miejsce 600 lat przed narodzinami ziemskiej rasy przez Matkę Gaję.Od 2018 roku czuję, że Ziemianie, teraz, gdy jestem jednym z nich w tym życiu, są naszymi najgorszymi wrogami. Ale Współtwórcy robią, co w ich mocy z tym, z czym muszą pracować.- Kiedy Anunnaki zbudowali ludzkie ciała dla naszych Dusz, stworzyli nas na swój obraz, ale usunęli wiele oryginalnych cech (takich jak nieśmiertelność komórkowa, 12 nici DNA, zdolność do wzrostu zębów, kończyn itp.) i dodali wiele blokad, abyśmy pozostali nieświadomi naszej duchowej wielkości.Nasze połączenie ze Źródłem było dość ograniczone ze względu na fakt, że jesteśmy w większości od niego odizolowani, rzadko osiągając to połączenie i nigdy w pełni. Podczas snu możemy połączyć się ze Źródłem, aby naładować się niespolaryzowaną energią.Dlaczego mieliby to robić?
Obce gatunki (Archonci, Reptilianie, Annunaki, Sirianie i Asurowie) oszukały nasze dusze, aby użyły tych ludzkich ciał jako pojazdów do doświadczania fizycznego życia na Ziemi.
Zgadzamy się, że nie rozumieliśmy wtedy zła i oszustwa.
Na początku pojazdy były doskonałe i dobrze wykonane, ale z każdą nową partią Anunnaki degradowali je coraz bardziej, aż prawie całkowicie straciliśmy połączenie z naszą Duszą i Źródłem.Wtedy było już dla nas za późno. Więzienie Matrix zostało aktywowane i od tego czasu jesteśmy w nim uwięzieni. Kiedy umieramy, jesteśmy zmuszeni wejść do Portalu fałszywego światła, który wysyła nas do Stacji Recyklingu, gdzie jesteśmy powierzchownie uzdrawiani z traum z poprzedniego życia, a następnie wysyłani tutaj ponownie...
Annunaki, Reptilianie i Szarzy są kontrolowani przez niefizyczną siłę pasożytniczą, którą gnostycy nazywają Archontami.Podobnie jak wszystkie inne istoty w naszym Multiwersum, oni również żywią się energią, ale używają tylko energii spolaryzowanej ujemnie. Dlatego potrzebują żywicieli, aby przekształcić niespolaryzowaną energię Źródła w spolaryzowaną energię o niskiej częstotliwości, której potrzebują, a ponadto, ponieważ wszystko, co istnieje, składa się z energii i każdy potrzebuje energii, aby przetrwać, a Archonci nie są wyjątkiem...
Annunaki stworzyli nowe wersje ludzkich ciał, jeszcze bardziej zmniejszając ich możliwości.
W swoich eksperymentach mieszali nawet istniejące DNA z DNA zwierząt, czego rezultatem były groteskowe ludzko-zwierzęce hybrydy ... Tak więc wiele Dusz zostało zmuszonych do wcielenia się w nie ... Eksperymenty trwały, dopóki Annunaki nie stworzyli ... Homo sapiens ... i zaludnili Ziemię bezdusznymi ciałami, które ich Mistrzowie, Archonci, mogli kontrolować z innego wymiaru.
Ciała te są takie same jak nasze i bez bezpośredniej ingerencji Archontów kontynuują swoje życie dyktowane przez mózg Reptilian: jedzą, śpią, rozmnażają się, walczą... w zasadzie robią wszystko, co w ich mocy, aby przetrwać, ważne jest, aby pamiętać: są to CIAŁA, a nie istoty ludzkie!
Tacy ludzie nie mają duszy, a zatem nie mają świadomości.Oznacza to, że po prostu istnieją, ale nigdy tak naprawdę nie udaje im się żyć jako świadome istoty ludzkie.Nie odczuwają empatii, wyrzutów sumienia, miłości itp, nie mają pojęcia dobra i zła... Istnieją tylko po to, aby Matrix działał i mogą zostać w każdej chwili przejęci przez swoich Mistrzów Archontów. Szacuje się, że połowa ludzi to organiczne Portale, co oznacza, że nie mają oni dusz przywiązanych do swoich ciał.
To jest powód, dla którego mamy tak wiele bólu i cierpienia na świecie, to oni wznoszą się na stanowiska władzy, ponieważ ich Mistrzowie ich tam potrzebują, są prowadzeni/poganiani, aby zajmować jak najwięcej stanowisk władzy w celu utrzymania status quo systemu kontroli, są sprawcami sadystycznych czynów, takich jak: morderstwa, pedofilia, depopulacja, ludobójstwo... w Jego imieniu.
I kierują resztą nas, ludzkich BYTÓW....
Matrix to FARM. Ponieważ ludzie ładują się niespolaryzowaną energią podczas snu, używają węzłów do dostarczania im spolaryzowanej energii. My, jako Boskie istoty stworzone z pozytywnej, kochającej energii, naturalnie spolaryzowalibyśmy ją pozytywnie.Ale ponieważ nasza egzystencja została porwana i tak wielu ludzi jest systematycznie torturowanych w Matrixie/rzeczywistości, większość z nas kończy polaryzując energię negatywnie.Ludzie muszą być psychicznie i fizycznie dręczeni tak bardzo, jak to możliwe, aby Archonci mogli karmić się naszymi negatywnymi emocjami. Jest to jedyny cel więzienia Matrix.W rzeczywistości Matrix jest w zasadzie farmą negatywnej energii. Na szczęście możesz nauczyć się uciekać z tej więziennej rzeczywistości, oto jak to zrobić: Ucieknij z pułapki i uwolnij swoją duszę.
- Nie chcę nikogo urazić, ale chciałbym wyrazić swoją opinię.
Po przeczytaniu tego tekstu zaczynam rozumieć, że ci uważani za złych, próbując zniszczyć planetę, mogą w rzeczywistości szukać dobra. Innymi słowy, zakończyć ten ziemski eksperyment, który doprowadza wszystkich do szaleństwa. Stworzenie takich warunków i swoisty wyścig szczurów wśród Dusz, aby doświadczyć ekstremalnych sytuacji za wszelką cenę, skłania do zastanowienia się, czy samo Źródło nie jest patologiczne. Być może Lucyfer właśnie zdał sobie z tego sprawę?
- Jeśli podążać za logiką postów, to usłyszymy więcej o brzuchach ciężarnych kobiet rozpruwanych pod fałszywą flagą i dzieciach umieszczanych w mikrofalówkach w strefach wojennych, a także o tym, jak pobieranie narządów pomogło wyeliminować kolejki do przeszczepów w całych krajach, a także o "pizzy" i nowych miłośnikach adrenochromu oraz o tych, którzy nagle zachorowali na COVID i gruczolaka prostaty... Jak napisał Szekspir: "Piekło jest puste, a wszystkie diabły są tutaj".
- Ten tłumacz został złapany w sprzeczność:"Nie jest dane "z powodu czegoś", ale "po coś"."Każde wydarzenie zawsze dzieje się po coś".VS. "Związki przyczynowo-skutkowe zawsze istnieją, we wszystkich wcieleniach". Pytanie brzmi, jak podejdzie do tego egzaminu i go zda. Jeśli wybierze inną ścieżkę, wszystko potoczy się łagodniej". Czyli w końcu - "z powodu czegoś" możliwy jest wybór i wynikające z niego związki przyczynowo-skutkowe?!!!
Cóż, wyjaśnij to!
A oto "wyjaśnienie": "Dlaczego informacje są przed nami ukrywane? Ponieważ nie wiesz, jak radzić sobie z dostarczonymi danymi. Nie potrafisz ich przyswoić. Dlatego bardzo często nie jest ona ukrywana, ale po prostu nie jest podawana, ponieważ nie ma sensu. "To po jaką cholerę to doświadczenie jest podawane, skoro i tak w zasadzie nie da się z niego wyciągnąć wniosków?!!! Przecież informacja jest ukryta!!!
Sytuacja wygląda tak: przychodzisz na egzamin, wyciągasz wejściówkę, ale okazuje się, że wykładowca w ogóle nie przeczytał Ci tego materiału!Co więcej, wciąż próbujesz na coś odpowiedzieć, ale za każdym razem otrzymujesz odpowiedź egzaminatora: masz błąd.Na pytanie: gdzie? Dostajesz odpowiedź: Nie powiem ci, nie ma sensu, i tak nie zrozumiesz. I tak w nieskończoność powtarzasz egzamin, którego w zasadzie nie możesz zdać! Rozumiesz, że egzaminator ma banalną schizofrenię?!!!
- Tak wygląda klasyczne poszukiwanie winnych. Wszyscy są oznakowani, populizm jest na marszu! Oni zawsze wiedzą jak to się robi i czekają na nowego, dobrego szefa, który poprowadzi ich do szczęścia. Odpowiedzialność zostanie przerzucona na złych, obcych, pasożytów, wrogów ojczyzny. Czy widziałeś tych szefów i pasożytów? A może czytałeś o nich w świeżym poście? Ale ty wszystko rozumiesz. OK. Po prostu ze swojego poziomu nie widzisz nic innego.
- Zadaniem edukacyjnym jest wiedzieć, że takie siły istnieją.
Dostrzeganie ich obecności i manipulacji. Odróżniać dobro od zła. Umieć się im przeciwstawić. Czasami wystarczy powiedzieć stanowcze "nie", a oni wycofują się w poszukiwaniu słabszego, łatwo dostępnego tematu. Zmniejszaj entropię poprzez konstruktywne działania. Harmonizuj przestrzeń. I nie ma potrzeby nikogo spalać ani unicestwiać. Niech robią swoje. To tak, jakby zwolnić wszystkie media i dozorców.Ci, którzy pompują pasożyty ważnością, niezwyciężonością, śmiertelnością, są po prostu kalekami strachu i uzależnień.Wszystko to jest uleczalne. Mógłbym podać przykłady, obrazy, ale zostawiam to tobie.
- "Odmawiamy traktowania skrajności biegunowości jako części jednej całości..." To może być najbardziej skomplikowane programowanie do przełamania. Jedna polaryzacja, "dobra", po prostu nie może zostać zdefiniowana, chyba że zrobi to inna: "zła". "Góra" jest niczym, jeśli nie istnieje "dół", który ją definiuje. Dziwną częścią naszego świata jest to, że punkty biegunowości są definiowane przez wadliwie działający system, więc rzeczy takie jak dobro są dopasowywane do chipsów ziemniaczanych, a zło do pogody, gdy system się rozpada. Postrzeganie wszystkiego w modelach biegunowości prowadzi do szaleństwa, ponieważ ludzie powtarzają "ale dlaczego zło istnieje...", nie widząc, że istnieje ono tylko dlatego, że definiuje je "dobro". A czym właściwie jest dobro? Dobro zmieniało się w czasie, podobnie jak zło.
W rzeczywistości ci, którzy są zamknięci w biegunowości, mają trudności z dostrzeżeniem, że "źli" ludzie NIE postrzegają siebie jako złych, ale dobrych.
Tak więc z punktu widzenia "złej" biegunowości, "dobrzy" ludzie są źli. Ludzie z NWO mianowali się opiekunami Ziemi, a poprzez wybijanie populacji robią "dobro" lub "dzieło Boże" i wcale nie postrzegają siebie jako złych, ale tych, którzy "rujnują" planetę jako zło.
Wszystko to ma być punktem odniesienia, a nie absolutem, w którym należy żyć, ponieważ przeciwstawne bieguny są pułapkami, z których nie ma dokąd pójść. Co się stanie, jeśli ktoś jest w pełni zamknięty w najdoskonalszej kochającej "dobrej" polaryzacji wszech czasów? Jak można pójść głębiej, chyba że biegunowość pęknie, ujawniając więcej "zła"? A w jaki sposób bycie w najdoskonalszej "dobrej" polaryzacji wszech czasów kładzie kres "złu" - zaprzeczając jego istnieniu? Ale czym ono w ogóle jest?
Szara strefa jest jedynym obszarem pokoju, pułapki polaryzacji są brutalnymi miejscami do życia, ponieważ zawsze potrzebują innej, głębszej i głośniejszej polaryzacji, aby zdefiniować tę, w której jesteśmy zamknięci. Trzeba przyznać, że w Rzeczywistości Polaryzacji jest prawie niemożliwe, aby nie być spolaryzowanym, w ten sam sposób, w jaki niemożliwe jest przebywanie w oceanie i nie bycie mokrym - jest tym, czym jest. Ale zakończenie pętli "ale skąd się wzięło/dlaczego istnieje zło...." może być osiągnięte i tworzy pokój.
- Ciemność nie jest złem, ale zło prowadzi do ciemności.
Ból nie jest złem, ale zło prowadzi do bólu. Dno nie jest złem, ale zło obniża. I tak dalej, i tak dalej. W ten sposób ludzie wskazują na koncepcje, które nie są złe, ale zło prowadzi do tych koncepcji. Gdyby zło się nie wydarzyło, to i tak by istniało. Ludzie są zdezorientowani i mówią - jeśli nie wszystko jest złe, to nie ma zła. Nie możemy winić za to ludzi, ponieważ zło jest już u ich podstaw, ponieważ nie widzą zła.
Zło tkwi głęboko w ludziach, ale zło nie leży u podstaw wszystkiego. W ogóle nie ma czegoś takiego w Źródle i nie ma zła w planie. Zło powstało w procesie tworzenia Wszechświata, a w szczególności człowieka. Proces ten jest wieloetapowy i obejmuje kilku Stwórców jednocześnie, którzy sami wyłonili się z jednego Źródła. Każdy miał pełną wolność i stworzył swój własny Wszechświat.
Zgodnie z ogólnym planem, każdy miał być podobny do Źródła. Ale jeden wypadł z podobieństwa z własnej woli, a jego różnica w stosunku do jednego Źródła jest korzeniem zła. Nie jest to łatwe do zrozumienia, ponieważ cały świat i sam człowiek w swojej manifestacji podlegają temu procesowi i są jego wynikiem. Musimy jednak zrozumieć, że zło istnieje. Ma ono początek i koniec, dlatego nie jest wieczne i istnieje w rozumieniu tego świata i człowieka.
- Co zrobiłoby dobro, gdyby zło nie istniało, i jak wyglądałaby Ziemia, gdyby zniknęły z niej cienie?
Przecież cienie są tworzone przez przedmioty i ludzi. Są cienie drzew i zwierząt. Czy nie chcemy ogołocić całej kuli ziemskiej, zabierając z niej wszystkie drzewa i wszystkie żywe istoty z powodu chęci cieszenia się nagim światłem? Co by się stało, gdybyśmy po prostu nie musieli dokonywać moralnego wyboru? Wnosić Światło na ten świat, walczyć z niesprawiedliwością i naszymi wadami - czy nie taki jest sens naszego życia tutaj?
Wszechmogący zaaranżował wszystko mądrze. Świat, w którym się znajdujemy i w którym przebywa nasza świadomość, musi mieć pewne granice. Po jednej stronie panuje Ciemność, czyli zło, a po drugiej Światło, czyli dobro. Granice te wyznaczają korytarz na każdym etapie ewolucji, gdzie Światło i Ciemność, przeplatając się ze sobą, wytwarzają zaciemnienie, błądzenie, w którym rozwija się ludzka świadomość. Wektor idzie w górę. I te granice wznoszą się. Ale korytarz jest zawsze zachowany.
Wielu uparcie odmawia przyznania, że Ciemność jest konieczna. Wszystkie osiągnięcia ludzkości na obecnym etapie ewolucji wynikają z faktu, że nauczyła się ona przezwyciężać i pokonywać zło. A gdyby ludzie nie otrzymali tych lekcji, to pozostając wyłącznie przy dobru, już dawno zostaliby wytępieni i zjedzeni przez dzikie zwierzęta.
Ludziom daje się swobodę wyboru, sprawdzając ich hart ducha i przynależność do Światła lub Ciemności.
Rywalizacja między Ciemnością i Światłem jest absolutnie uczciwa i sprawiedliwa, ponieważ obie strony mają równe szanse i środki, aby przyciągnąć do siebie. Wszystkie emocje i myśli ludzi są potężnymi narzędziami do wpływania na nich z każdej strony. Zniszczyć całą Ciemność, pozbawiając cały świat możliwości zmiany i rozwoju, pokonując stworzone przez nią przeszkody? Ale nagie Światło to stagnacja, otłuszczenie dobrego samopoczucia i lenistwo umysłu. Nikt nie doceni tego świata, ponieważ aby go zrozumieć i docenić, musimy wiedzieć, czym jest Ciemność.
- Proponuję to. Stary sposób polegał na tym, że byliśmy awatarami, których nasze Wyższe Ja używało do doświadczania. Tak, wszyscy jesteśmy jednością, ale nie do końca, nie z tymi samymi "prawami". Czuję, że wiele lekcji i mądrości było poszukiwanych przez wyższe sfery jako sposób na nauczenie się, jak zapobiegać rozprzestrzenianiu się Ciemności w taki sposób, jak tutaj. Wszystko z pełną miłości intencją. Jednak krzywda przyszła do tych z nas, którzy wcielili się z powodu dystansu, jaki mają wyższe istoty, z leżącym u podstaw... cóż, pozwól mi nazwać to tak, jak ja to widzę.
Arogancja. Nie w rodzaju "jestem lepszy od ciebie". Jest raczej tak: to, co czuję, postrzegam i myślę, jest poprawne. Łatwo jest "wyższym" istotom myśleć, że to, co wiedzą, jest poprawne. Być może tak jest. Ale zasadniczo możesz się mylić. Wierzę, że wyższe sfery stosują tę arogancję wobec nas. Myślą, że nas znają.
Nauczyłem się tutaj, że nikt nigdy nie wie, jak to jest dla drugiej osoby, ani co jest dla niej najlepsze.
Nikt, nawet wyższe części mnie tak naprawdę mnie nie znają. Tylko ja to wiem, ponieważ życie w moim ciele, tu i teraz jest wyjątkowe i tylko ja wiem, jak to jest być sobą (ból, radość, wszystko to). NIE jestem już awatarem (dotyczy tych z nas, którzy są przebudzeni). Dla nowej gry proponuję nowe zasady. Opierają się one na nowym założeniu: nikt nie wie, co jest najlepsze dla drugiej osoby. Nikt. Chroń mnie w razie potrzeby. Zapewnij wsparcie, gdy o nie poproszę. Mogę swobodnie wybierać swoje życie. Wolno mi tworzyć, z umiejętnościami, które są moją prawdziwą naturą. Wolno mi być tym, kim naprawdę jestem.
- Kiedy ludzie mówią o okrucieństwie obecnych wydarzeń z punktu widzenia "wyższych" sił, są to przejawy strachu i / lub hipokryzji, ponieważ wielu chce zrobić omlet bez rozbijania jajek. Oczywiście jako taka przemoc nie jest potrzebna. Ale niestety wielu ludzi jest obecnie na takim poziomie świadomości, że większość z nich potrzebuje silnego wstrząsu jako stymulatora zmian, zarówno na poziomie osobistym, jak i publicznym. Dopóki coś nie wydarzy się w naszym życiu (śmierć, choroba, strata), nie będziemy myśleć.
Dopóki ludzie nie zostaną pobici, nie otworzą oczu i nie wyjdą na ulice.
Dopóki nie zostaną upokorzeni, nie ruszą się z miejsca. I nie ma sił, które knują i ingerują. Strażnicy często pokazują mi, że to, co nazywamy dobrem-złem, Światłem-Ciemnością, to części jednej całości. Jak lewa i prawa ręka. Używamy ich obu. Aby dotrzeć do celu, potrzebujemy pedału gazu i pedału hamulca. Nie używamy tylko jednego z nich, ponieważ jest dobry, a drugi jest zły.
- Chciałbym zrobić jeszcze jedno małe suma-sumarum na temat różnicy DEVIANT / LOW-VIBE i NATURAL / HIGH-VIBE lub DIVINE COSMIC POLARITY, i JAK to działa zasadniczo ... Jest to dość PROSTE - jeśli widzimy / postrzegamy DIALEKTYKĘ DUALITY w ten sposób - aka W SPOSÓB, W JAKI NAPRAWDĘ POWINNIŚMY - jeśli chcemy PRAWDZIWIE KOMPLEKSOWAĆ rzeczy w CZYSTY BOSKI SPOSÓB.
(1) ŚWIADOMOŚĆ O NISKICH WIBRACJACH, zaślepiona, zawężona, ograniczona i częściowa/racjonalna ODCZUWA DWOISTOŚĆ/POLARNOŚĆ JAKO WROGÓW/WROGÓW i WSTAWIA POLARYTY W KRĄG DO WALKI. Kiedy polaryzacje dualności są postrzegane w ten sposób, wówczas toczą one ZACIĘTĄ WALKĘ, ponieważ są to DWIE BOSKIE POŁÓWKI CAŁOŚCI, więc jest to WALKA W PIEKLE i otrzymujemy DESTRUKCJĘ lub TRYB DESTRUKCYJNY, lub rzeczywistość i procesy ANTY-ŻYCIA... Nazywamy to Pierwotną Anomalią, Zbuntowanym Promieniem, a głównie ZŁO.
(2) WYSOKA WIBRACJA, świadoma/przebudzona, otwarta/rozszerzona, nieograniczona i wizjonerska/uzdrowiona Świadomość ODCZUWA DUALNOŚĆ/POLARNOŚĆ jako BOSKIE CZĘŚCI TAŃCA i WSTAWIA POLA-RYTY NA PŁYTĘ TANECZNĄ, ABY TAŃCZYŁY.
Kiedy polaryzacje dualności są postrzegane w ten sposób, wtedy TAŃCZĄ NIEBIAŃSKI TANIEC, ponieważ są to dwie boskie połówki całości, więc JEST to BOSKI TANIEC i otrzymujemy DEKONSTRUKCJĘ/KREACJĘ lub TRYB DEKONSTRUKCYJNY/KREATYWNY lub Rzeczywistość i Procesy PRO-LIFE... Nazywamy to Wolą Jednego Źródła, Niebiańską Krainą, Boską Rzeczywistością, a przede wszystkim DOBREM.
Dlatego właśnie każdy POWINIEN ponownie ocenić swoje własne ja i zobaczyć, jak postrzega i gdzie umieszcza POLARYTYCZNOŚĆ własnej i światowej (wszechświata / wszechświata) tej własnej DUALNOŚCI.
- Dla wszystkich tych, którzy lubią zmagać się z Reptilianami, hookupami i podstępnym systemem Matrixa, pewien mądry autor wyjaśnił na początku XX wieku: wszystko i wszyscy są manifestacją Jednego/Absolutu/Boga i nie może on poważnie walczyć z samym sobą. To tak, jakby nerki mogły wypowiedzieć wojnę śledzionie lub rozpocząć bitwę przeciwko stawom kolanowym.
- Czytam posty... Ponieważ słowa i wiadomości są jednymi z najbardziej wnikliwych i dzielących się, jakie kiedykolwiek czytałem w moim życiu.
To wpływa na mnie, rozszerza mnie, rozwija mnie w niezmierzony sposób, przez co nawet ciągłe skanowanie mnie zapewni jedynie potencjalny postęp, sugerując sam potencjał, ponieważ po prostu ten potencjał wydaje się być tam, gdzie pojawia się Heisenberg. A jednak skupiam się na tym, co niewytłumaczalne. Konstrukt kwantowej MIŁOŚCI mojej własnej wyobraźni...
TERAZ JESTEŚMY TUTAJ, SŁUCHAMY, DOŚWIADCZAMY, JESTEŚMY JEDNOŚCIĄ I JESTEŚMY KWANTOWĄ MIŁOŚCIĄ I WOLNO SIĘ NIMI DZIELIMY. Dziękuję Wszystkim, Którymi Jestem.
**Source
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz