czwartek, 15 lutego 2024

Globalne głębokie państwo: Faszystowski porządek świata finansowany przez amerykańskiego podatnika



Autor: John W. Whitehead i Nisha Whitehead

"Szaleńcy są u władzy" - Philip K. Dick, Człowiek w Wysokim Zamku

Debata na temat amerykańskiej pomocy zagranicznej odwraca uwagę.

Nie oznacza to, że kwota pieniędzy podatników płynąca do innych krajów w formie pomocy wojskowej i gospodarczej jest nieistotna. Nawet przy mniej niż 1% budżetu federalnego, Stany Zjednoczone nadal wydają więcej na pomoc zagraniczną niż jakikolwiek inny kraj.

Najnowsza ustawa o wydatkach na pomoc zagraniczną obejmuje 95 miliardów dolarów dla Ukrainy, Izraela i Tajwanu.

Od czasu II wojny światowej Stany Zjednoczone przekazały Izraelowi więcej pomocy zagranicznej niż jakiemukolwiek innemu krajowi (318 miliardów dolarów), przy czym większość tych funduszy przeznaczono na wysiłki wojskowe Izraela.

Mimo to ponad 150 krajów na całym świecie otrzymuje pomoc finansowaną przez amerykańskich podatników.

Jak donosi Forbes, "amerykańska pomoc zagraniczna przyćmiewa fundusze federalne wydawane rocznie przez 48 z 50 rządów stanowych. Tylko rządy stanowe Kalifornii i Nowego Jorku wydały więcej funduszy federalnych niż Stany Zjednoczone wysyłały co roku za granicę do innych krajów".

 Niezależnie od tego, czy część tej pomocy zagranicznej jest wykorzystywana do legalnych celów, sam globalny system opieki społecznej jest pełen korupcji i marnotrawstwa. Jak słusznie pyta Adam Andrzejewski: "Czy podatnicy instynktownie wiedzą, że finansują dyrektorów chórów w Turkmenistanie, filmowców w Peru, pomoc dla hodowców drobiu w Tanzanii i warsztaty edukacji seksualnej dla prostytutek w Etiopii?".

Problem nie polega na tym, że podatnicy nie są świadomi tego, jak wydawane są ich ciężko zarobione dolary. To raczej "nam, ludziom", wciąż wmawia się, że nie mamy nic do powiedzenia w tej sprawie.

Nie mamy nic do powiedzenia na temat tego, jak działa rząd i jak wykorzystywane są fundusze naszych podatników, ale to nie przeszkadza rządowi w okradaniu nas na każdym kroku i zmuszaniu nas do płacenia za niekończące się wojny, które bardziej służą finansowaniu kompleksu wojskowo-przemysłowego niż ochronie nas, projekty beczek wieprzowych, które produkują niewiele lub nic, oraz państwo policyjne, które służy jedynie uwięzieniu nas w swoich murach.

Ta finansowa tyrania utrzymuje się bez względu na to, czy za sterami stoi Demokrata czy Republikanin.

W czasie, gdy rząd wydaje pieniądze, których nie ma, na programy, na które go nie stać, dług publiczny nadal rośnie, nasza infrastruktura nadal się pogarsza, a nasze granice są nadal naruszane.

Co się dzieje?

"Rząd ludzi, przez ludzi, dla ludzi" został przejęty przez rząd cieni - skorporatyzowaną, zmilitaryzowaną, zakorzenioną globalną biurokrację - która jest w pełni operacyjna i zarządza krajem.

 Ta potężna międzynarodowa kabała złożona z międzynarodowych agencji rządowych i korporacji - nazwijmy ją Globalnym Głębokim Państwem - jest tak samo realna jak skorporatyzowane, zmilitaryzowane, uprzemysłowione amerykańskie Głębokie Państwo i stanowi równie duże zagrożenie dla naszych praw jako jednostek na mocy Konstytucji Stanów Zjednoczonych, jeśli nie większe.

Najwyraźniej wkroczyliśmy w nowy porządek świata: faszyzm na skalę globalną.

Pozostaje niejasne, czy Amerykańskie Głębokie Państwo ("aparat bezpieczeństwa narodowego, który ma wpływ nawet na wybranych przywódców, którzy rzekomo nim kierują") odpowiada Globalnemu Głębokiemu Państwu, czy też Globalne Głębokie Państwo jedynie wzmacnia Amerykańskie Głębokie Państwo. Nie można jednak zaprzeczyć, że są one ze sobą ściśle i symbiotycznie powiązane.

Weźmy pod uwagę zakres, w jakim na nasze życie i wolności wpływa ta międzynarodowa konwergencja rządowych i nastawionych na zysk interesów korporacyjnych w państwie nadzoru, kompleksie wojskowo-przemysłowym, prywatnym przemyśle więziennym, sektorze wywiadowczym, sektorze bezpieczeństwa, sektorze technologicznym, sektorze telekomunikacyjnym, sektorze transportowym, a w ostatnich latach w sektorze farmaceutyczno-zdrowotnym.

 Wszystkie te sektory są zdominowane przez megakorporacje działające na skalę globalną i pracujące kanałami rządowymi w celu zwiększenia swoich marż zysku. Nastawiona na zysk polityka tych globalnych korporacyjnych gigantów wpływa na wszystko, od polityki legislacyjnej, przez ekonomię, kwestie środowiskowe, aż po opiekę medyczną.

Globalna choroba


Pandemia COVID-19 wprowadziła nas w zupełnie nową globalną granicę, w której ci, którzy mają nadzieję poruszać się po tym połączonym i wysoce technologicznym świecie śledzenia kontaktów, paszportów szczepionek i cyfrowych przepustek, zmagają się z kwestiami, które dotykają głęboko zakorzenionych kwestii moralnych, politycznych, religijnych i osobistych, na które mogą nie istnieć jednoznaczne odpowiedzi.

Nasza zdolność do uzyskiwania dostępu, angażowania się i poruszania się po świecie stała się teraz zależna od tego, do którego obozu należymy: tych, którzy zostali zaszczepieni przeciwko temu, co władza uważa za najnowszą chorobę X, w porównaniu z tymi, którzy tego nie zrobili.

Jest to coś, co profesor MIT Ramesh Raskar nazywa nową "walutą zdrowia", co jest trafnym określeniem, biorąc pod uwagę potencjalnie lukratywną rolę, jaką Wielki Biznes (zwłaszcza Big Pharma i Big Tech) odegra w ustanowieniu tego rynku pay-to-play. Branża lotnicza pracuje nad Travel Pass. IBM opracowuje Digital Health Pass. A rząd Stanów Zjednoczonych zbyt chętnie pozwolił sektorowi korporacyjnemu przejąć inicjatywę.
"To najnowszy symbol statusu. Wystarczy błysnąć nim w stronę ludzi, by uzyskać dostęp do koncertów, aren sportowych czy od dawna zakazanych stolików w restauracjach. Pewnego dnia może nawet pomóc ci przekroczyć granicę bez konieczności poddawania się kwarantannie", pisze Heather Murphy dla New York Times. "Nową platynową kartą ery Covid jest certyfikat szczepionki".

Globalny nadzór


Kierowane przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego, która pokazała, że nie dba o ograniczenia konstytucyjne ani prywatność, państwo inwigilacyjne zdominowało nasz rząd i nasze życie.

Jednak rząd nie działa sam. Nie może. Potrzebuje wspólnika. Tak więc coraz bardziej złożone potrzeby w zakresie bezpieczeństwa naszego ogromnego rządu federalnego, zwłaszcza w obszarach obrony, nadzoru i zarządzania danymi, zostały zaspokojone w sektorze korporacyjnym, który okazał się potężnym sojusznikiem, który zarówno zależy od rządowej biurokracji, jak i ją zasila.

Weźmy na przykład AT&T. Poprzez swoją rozległą sieć telekomunikacyjną, która przecina cały świat, AT&T zapewnia rządowi USA złożoną infrastrukturę, której potrzebuje do swoich programów masowej inwigilacji. Według The Intercept:
"NSA uważa AT&T za jednego ze swoich najbardziej zaufanych partnerów i pochwaliła "wyjątkową gotowość firmy do pomocy". Jest to współpraca, która sięga dziesięcioleci wstecz. Mało znany jest jednak fakt, że jej zakres nie ogranicza się do klientów AT&T. Zgodnie z dokumentami NSA ceni AT&T nie tylko dlatego, że "ma dostęp do informacji, które przechodzą przez kraj", ale także dlatego, że utrzymuje unikalne relacje z innymi dostawcami usług telefonicznych i internetowych. NSA wykorzystuje te relacje do celów inwigilacji, przejmując ogromną infrastrukturę AT&T i wykorzystując ją jako platformę do potajemnego podsłuchiwania komunikacji przetwarzanej przez inne firmy".

Teraz powiększ to, co rząd USA robi za pośrednictwem AT&T na skalę globalną, a otrzymasz "14 Eyes Program", zwany także "SIGINT Seniors". Ta globalna agencja szpiegowska składa się z członków z całego świata (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Australia, Kanada, Nowa Zelandia, Dania, Francja, Holandia, Norwegia, Niemcy, Belgia, Włochy, Szwecja, Hiszpania, Izrael, Singapur, Korea Południowa, Japonia, Indie i wszystkie brytyjskie terytoria zamorskie).

Inwigilacja to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, jeśli chodzi o te globalne sojusze.

Globalne zyski z wojny

Wojna stała się ogromnym przedsięwzięciem do zarabiania pieniędzy, a Ameryka, ze swoim rozległym imperium wojskowym i kazirodczym związkiem z wieloma międzynarodowymi kontrahentami obronnymi, jest jednym z największych kupujących i sprzedających. buyers and sellers.

Amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy stworzył imperium, które nie ma sobie równych w historii pod względem zasięgu i zakresu, poświęcone prowadzeniu nieustannych działań wojennych na całym świecie. Na przykład, budując państwo nadzoru bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych, kompleks wojskowo-przemysłowy utrwalił światowe imperium wojskowe z amerykańskimi oddziałami stacjonującymi w 177 krajach (ponad 70% krajów na całym świecie).push the total bill upwards of $12 trillion by 2053.

Chociaż rząd federalny ukrywa tak wiele informacji na temat swoich wydatków na obronę, że trudno jest uzyskać dokładne dane liczbowe, wiemy, że od 2001 roku rząd USA wydał ponad 1,8 biliona dolarów na wojny w Afganistanie i Iraku (to 8,3 miliona dolarów na godzinę). Nie obejmuje to wojen i ćwiczeń wojskowych prowadzonych na całym świecie, które do 2053 r. mają zwiększyć łączny rachunek do 12 bilionów dolarów .(that’s $8.3 million per hour

Nielegalna fuzja globalnego przemysłu zbrojeniowego i Pentagonu, przed którą prezydent Dwight D. Eisenhower ostrzegał nas ponad 50 lat temu, stanowi obecnie prawdopodobnie największe zagrożenie dla delikatnej infrastruktury kraju. Rozwijające się amerykańskie imperium militarne wysysa kraj do cna w tempie ponad 15 miliardów dolarów miesięcznie (lub 20 milionów dolarów na godzinę) - a to tylko tyle, ile rząd wydaje na zagraniczne wojny. Nie obejmuje to kosztów utrzymania i obsadzenia ponad 1000 amerykańskich baz wojskowych rozsianych po całym świecie.1000-plus U.S. military bases spread around the globe.
Niewiarygodne jest to, że choć Stany Z 1000-plus U.S. military bases spread around the globe.jednoczone stanowią zaledwie 5% światowej populacji, Ameryka może pochwalić się prawie 50% całkowitych światowych wydatków wojskowych, wydając na wojsko więcej niż kolejne 19 krajów o największych wydatkach razem wziętych. W rzeczywistości Pentagon wydaje na wojnę więcej niż wszystkie 50 stanów razem wziętych wydaje na zdrowie, edukację, opiekę społeczną i bezpieczeństwo. Istnieje dobry powód, dla którego "rozdęty", "skorumpowany" i "nieefektywny" są jednymi z najczęściej używanych słów w odniesieniu do rządu, zwłaszcza Departamentu Obrony i jego kontrahentów. Zawyżanie cen stało się akceptowaną formą korupcji w amerykańskim imperium wojskowym.

Niestety, nie tylko amerykańska gospodarka jest oszukiwana.

Napędzana przez chciwy sektor obronny, amerykańska ojczyzna została przekształcona w pole bitwy ze zmilitaryzowaną policją i bronią lepiej dostosowaną do strefy działań wojennych. Prezydent Biden, idąc w ślady swoich poprzedników, kontynuował ekspansję amerykańskiego imperium militarnego za granicą i w kraju, wyraźnie starając się dogodzić potężnym interesom finansowym (wojskowym, korporacyjnym i bezpieczeństwa), które kierują Deep State i trzymają rząd w swoich szponach.Pentagon spends more on war than all 50 states combined

Globalna policja

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia międzynarodowych sił policyjnych, by z trudem odróżnić amerykańską policję od tych należących do innych narodów. Nie bez powodu wszyscy wyglądają tak samo, ubrani w zmilitaryzowane, uzbrojone mundury stałej armii.
Jest też powód, dla którego działają podobnie i posługują się wspólnym językiem siły: należą do globalnej policji.

Na przykład Izrael - jeden z najbliższych międzynarodowych sojuszników Ameryki i jeden z głównych rocznych odbiorców ponad 3 miliardów dolarów amerykańskiej zagranicznej pomocy wojskowej - był na czele mało nagłośnionego programu wymiany mającego na celu szkolenie amerykańskiej policji do działania jako siły okupacyjne w swoich społecznościach. Jak podsumowuje The Intercept, amerykańska policja "zasadniczo pobiera lekcje od agencji, które egzekwują rządy wojskowe, a nie prawo cywilne".

Ta idea globalnego nadzoru policyjnego jest wzmacniana przez program Strong Cities Network,Strong Cities Network program, który szkoli lokalne agencje policyjne w całej Ameryce w zakresie identyfikowania, zwalczania i zapobiegania ekstremizmowi, a także przeciwdziałania nietolerancji w ich społecznościach, wykorzystując wszystkie dostępne zasoby. Miasta należące do globalnej sieci global network to Nowy Jork, Atlanta, Denver, Minneapolis, Paryż, Londyn, Montreal, Bejrut i Oslo. address intolerance

Celem jest zapobieganie brutalnemu ekstremizmowi poprzez celowanie w jego źródła: rasizm, bigoterię, nienawiść, nietolerancję itp. Innymi słowy, policja - działając jako przedłużenie Organizacji Narodów Zjednoczonych - będzie identyfikować, monitorować i powstrzymywać osoby, które wykazują, wyrażają lub angażują się w cokolwiek, co może być interpretowane jako ekstremistyczne.

Oczywiście obawy związane z rządowym programem zwalczania ekstremizmu polegają na tym, że w wielu przypadkach zostanie on wykorzystany do uznania legalnych, pozbawionych przemocy działań za potencjalnie ekstremistyczne.

Należy pamiętać, że agencje rządowe zaangażowane w wykrywanie amerykańskich "ekstremistów" będą realizować swoje cele - identyfikować i powstrzymywać potencjalnych ekstremistów - we współpracy z centrami fuzji (których jest 78 w całym kraju, z partnerami w sektorze prywatnym i na całym świecie), agencjami gromadzenia danych, naukowcami behawioralnymi, korporacjami, mediami społecznościowymi i organizatorami społeczności oraz polegając na najnowocześniejszych technologiach nadzoru, rozpoznawania twarzy, predykcyjnego nadzoru policyjnego, biometrii i epigenetyki behawioralnej (w której doświadczenia życiowe zmieniają skład genetyczny).

To jest pre-przestępczość na skalę ideologiczną i nadchodziła od dawna.

Czy teraz zaczynasz rozumieć sytuację?

Rząd i jego globalni partnerzy zawarli umowę, która stawia Amerykanów na przegranej pozycji.

Na prawie każdym froncie, niezależnie od tego, czy chodzi o wojnę z narkotykami, sprzedaż broni, regulację imigracji, zakładanie więzień, rozwój technologii czy walkę z pandemią, jeśli istnieje możliwość osiągnięcia zysku i zgromadzenia władzy, nasze wolności ulegają erozji, podczas gdy Globalne Głębokie Państwo staje się coraz bardziej zakorzenione.

Od tak dawna stopniowo tracimy nasze wolności - sprzedawane nam w imię bezpieczeństwa narodowego i globalnego pokoju, utrzymywane przez stan wojenny w przebraniu prawa i porządku, egzekwowane przez stałą armię zmilitaryzowanej policji i elitę polityczną zdeterminowaną, by utrzymać swoją władzę za wszelką cenę - że trudno jest dokładnie określić, kiedy wszystko zaczęło iść w dół, ale z pewnością jesteśmy teraz na tym zboczu, a sprawy toczą się szybko.

Biorąc pod uwagę dramatyczną ekspansję, globalizację i fuzję władzy rządowej i korporacyjnej, nie rozpoznamy tego kraju za 20 lat.
As I make clear in my book Battlefield America: The War on the American People and in its fictional counterpart The Erik Blair Diaries, the U.S.
Jak wyjaśniam w mojej książce Battlefield America: The War on the American People i w jej fikcyjnym odpowiedniku The Erik Blair Diaries, rząd USA nie uratuje nas przed łańcuchami globalnego Deep State. Jest zbyt zajęty sprzedawaniem nas temu, kto zaoferuje najwyższą cenę.

*Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz