środa, 7 lutego 2024

5D Odnalezienie równowagi: Adieu Self Sabotage


Autor: Mieke Vulink

W miarę zbliżania się do piątego wymiaru zaczniemy stawać się coraz bardziej zrównoważeni.

Pozostawanie w jednym z biegunów osobowości nadal daje ego iluzję kontroli nad naszym życiem. Jednak im więcej otrzymujemy wyższych uploadów, tym bardziej stare wzorce ego zaczynają słabnąć. I taki jest zamiar, ponieważ tylko wtedy, gdy ego podda się wewnętrznemu przewodnictwu naszej wyższej jaźni, możemy naprawdę zacząć doświadczać naszej boskiej esencji.

W tej chwili uświadamiamy sobie, gdzie nasze ego wciąż się zakopuje. Woli trzymać wodze, a tam, gdzie nasza wyższa jaźń zaczyna pociągać za sznurek, ego będzie wyciągać jeszcze więcej, aby zachować kontrolę nad naszym życiem. Może to być bardzo subtelne, ale tak czy inaczej jest to forma samo sabotażu! Jednak na drodze do Samoświadomości wciąż będzie się to pojawiać i będzie na naszym własnym talerzu.

Może istnieć tysiąc i jeden przyczyn i powodów, dla których przeszkadzasz sobie w podróży do Światła. Jako dusza, jesteś na drodze do samowyzwolenia, które ma cię wyprowadzić z ciężkości, z wszelkich ograniczeń i z wszelkiej dwoistości. Przyczyny samo sabotażu leżą w przeszłości. Ale wyzwolenie z tych błędnych kół musi nastąpić tu i teraz. Kiedy uwalniamy się od niższych częstotliwości trzeciego wymiaru, pojawia się więcej miejsca dla naszej boskiej Jaźni!

Wszystkie doświadczenia, które zburzyły twój boski obraz siebie, były obezwładniające i bolesne. Odwrócenie się wymaga ogromnej miłości i zrozumienia. Zwykłe powiedzenie sobie "to przestań pracować przeciwko sobie" nie działa tak długo, jak długo sam nie jesteś świadomy tego, jak pewna część ciebie wciąż sabotuje twoją ścieżkę do Światła. Chęć powstrzymania własnej sub wersji twardą ręką zawsze przynosi odwrotny skutek. Ale współczująca determinacja może zdziałać cuda. Dlatego zobaczymy, w którym polu siłowym utknęła ta sabotująca część. Wiąże się z tym zdeformowany obraz samego siebie, który nie należy już do ciebie. Delikatnie mówiąc: nie oddaje ci już sprawiedliwości!

Deformacje wynikają z braku równowagi, który kiedyś istniał, najpierw poza tobą. Coś lub ktoś zdołał wyrwać cię z twojego boskiego połączenia, pozwalając ci na pewne doświadczenia w polarnym polu sił dualności. Jeśli ta nierównowaga nie została skorygowana, niosłeś ją ze sobą przez resztę swojego życia. Zinternalizowałeś deformację z zewnątrz, uczyniłeś ją swoją własną. Przykład: jeśli autorytarna osoba lub ktoś, kogo darzyłeś wielkim szacunkiem, kiedykolwiek powiedział ci, że jesteś tak bezwartościowy lub grzeszny, że Bóg będzie się na ciebie gniewał na zawsze, założysz szatę pokutną i możesz nadal nieświadomie z nią chodzić.

W jaki sposób możesz zacząć dostrzegać i uwalniać samo sabotażystę? Poprzez swoje wyższe Ja możesz zacząć równoważyć biegunowe działanie własnej osobowości. Potrzebujesz równowagi czterech żywiołów, które wpływają na twoją osobowość: ziemi, powietrza, wody i ognia. Może się wydawać, że to dużo pracy, ale wraz z przykładami staje się to łatwiejsze. Zamierzam umieścić wszystko pod lupą i wyolbrzymić pułapki, abyś mógł je jeszcze lepiej rozpoznać. To nie jest cała historia, ale mam nadzieję, że da ci więcej wglądu!

Jeśli twoja osobowość ma zbyt wiele elementu ziemi, możesz stać się ciężki. Sprawiasz, że wszystko jest o wiele cięższe i bardziej dramatyczne niż jest w rzeczywistości. Za bardzo identyfikujesz się ze swoją materialną formą, ale szybko dostrzegasz wszelkiego rodzaju ziemskie problemy i ograniczenia, których nie ma z wyższej perspektywy. Ponieważ bardzo ważysz ciężary życia, stajesz się sfrustrowany. Grawitacja ściąga cię na niższe częstotliwości. Ponieważ przebywanie w tej ciężkości nie jest przyjemne i czujesz się coraz bardziej uciskany, z łatwością dokonujesz projekcji na świat zewnętrzny. Powoduje to popadnięcie w rolę sprawcy. Zamknięcie wszystkiego w butelce może skutkować impasem, przygnębieniem, melancholią, bezsilnością i apatią. Aby to zrównoważyć, potrzebujesz powietrza!

Jeśli twoja osobowość ma zbyt wiele żywiołu powietrza, to znaczy, że wyrwałeś się z uziemienia i wolisz unosić się gdzieś we wszechświecie. Trudno ci być w swoim ciele, a świat form nie jest dla ciebie. Szukasz bezpieczeństwa w świecie snów i lubisz budować powietrzne zamki, w których możesz czuć się całkowicie swobodnie! Jednak na ziemi łatwo cię popchnąć i masz trudności z pilnowaniem swoich granic. Stała praca w społeczeństwie kosztuje cię ogromnie, ponieważ czujesz się zbyt przejrzysty, wrażliwy i chwiejny dla twardego świata form. Rezultatem może być zmienność i unoszenie się, strach przed połączeniami, niemożność zatopienia się w czymś, bezkierunkowość, częste przebywanie w głowie i poczucie bycia ofiarą ("Nigdy nie chciałem się urodzić!"). Aby to zrównoważyć, potrzebujesz ziemi!

Jeśli Twoja osobowość ma zbyt dużo żywiołu wody, lubisz identyfikować się ze swoją stroną uczuciową. Wolisz unikać przeszkód w życiu, zwłaszcza dyskusji. Ze względu na samoobronę wolisz dryfować z prądami innych ludzi, w wyniku czego łatwo oddalasz się od siebie lub trzymasz się latarni poza sobą. To, czego chcesz lub myślisz, jest niemal przerażające, bo załóżmy, że ktoś inny się z tym nie zgadza? Nie znosisz oporu, wolisz go omijać. Masz tendencję do dawania zbyt wiele, ponieważ dając, masz nadzieję, że zostaniesz zauważony i otrzymasz miłość! Rezultatem może być niezdecydowanie, chłód, wypalenie emocjonalne, trwanie w żalu i wiktymizacja. Aby to zrównoważyć, potrzebujesz ognia!

Jeśli twoja osobowość ma zbyt dużo żywiołu ognia, szybko staniesz się porywczy. Łatwo irytujesz się tym, co uważasz za złe wokół siebie. Jesteś krytyczny i lubisz reagować na zewnątrz. Chciałbyś poprawić wszystko i wszystkich i nie boisz się gorących dyskusji lub kłótni. Wolisz walczyć niż uciekać! Łatwo ukrywasz wewnętrzne niezadowolenie z siebie i świata za gniewem i urazą. Jeśli jej nie wyrażasz, uderza ona do środka i możesz dostać wszelkiego rodzaju stanów zapalnych. Ale tak naprawdę za gniewem kryje się wiele bólu i bezsilności, a żeby do nich dotrzeć, potrzebujesz wody.

Mów do siebie z brakujących sił biegunowych. Wyobraź sobie, jak byś się zachowywał i jak byś się czuł na drugim biegunie. Czasami trzeba przejść całą drogę na drugi biegun, aby w końcu odkryć swój własny złoty środek! Ponieważ "za dużo jednego" zawsze jest w nas tęsknota za tym drugim biegunem. Jeśli dostrzeżemy go u drugiej osoby, możemy albo być nim zirytowani, albo ogromnie za nim tęsknić i podziwiać go za to. Ale uświadom sobie: Wszystko jest również w tobie, wszystko jest osiągalne! Z twojej boskiej esencji wszystko może dojść do równowagi i będziesz zdumiony swoją Jaźnią!

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz