wtorek, 4 lipca 2023

Od 3D do 4D i 5D: Podróż


 

Tak, to jest podróż. Ale nie tylko nasza, ale także naszej planety 3D wraz z całym 14D Wszechświatem Lokalnym, które przechodzą teraz do wyższych wymiarów. Pierwszy - w 5D, drugi - bliżej nowego centrum grawitacji, prawdopodobnie w 16D-18D, ponieważ nasz Absolut wzniósł się na kolejny, trzeci poziom w środku Hierarchicznej Piramidy.

W swoim przejściu Ziemia weszła w toczące się fale energii Źródła, co zmienia naszą strukturę, przygotowując się do tej podróży. Bez takiej zmiany jest to niemożliwe, a planeta i my możemy zginąć. Ale tak się nie stanie. Od grudnia 2012 roku Ziemia wchodzi coraz głębiej w wysokowibracyjne przepływy kwantowe, przeszła już globalną transformację i nadal to robi. Na tle tych przepływów, nasz świat jest wciąż niezwykle nisko wibracyjny. Jeśli w pełni otworzymy go na nowe potężne fale, rozproszą nas one w ułamku sekundy. Dlatego takie energie są przekazywane w bardzo małych częściach.

W ostatnich tygodniach i dniach, okresowo, freqs wzrasta, a natychmiast liczne powodzie, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami, susze, huragany gwałtownie się nasilają. W społeczeństwie pogłębia się kryzys i recesja, wojny hybrydowe i spontaniczne zamieszki. Na poziomie osobistym - napady negatywnych emocji, niewyjaśniona tęsknota, depresja, złe samopoczucie. Objawiają się one w następujący sposób.

W przeciwieństwie do zwykłych chorób, dolegliwości występują falami. Temperatura wzrasta do 37° i więcej lub spada do 35°. Teraz może boleć jeden staw, a później inny. Stan dreszczy w ciągu dnia lub wieczorem, jakbyśmy zachorowali, ale potem nie pojawiają się żadne objawy. Bez względu na to, jak się owiniemy, to nie pomaga, nie ma temperatury, ale nasze dłonie i stopy są zimne. Apetyt albo całkowicie znika i nie chce nam się w ogóle jeść, albo jesteśmy gotowi wymieść całą lodówkę. Tak reagujemy na okresowe pobieranie nowej energii.

Zwiększa się wydzielanie śluzu z organizmu, głównie z nosogardzieli. Jeśli wcześniej był to wskaźnik początku choroby, teraz w ten sposób organizm oczyszcza się. W ciągu dnia pojawia się spadek sił i brak energii, a żeby się poruszać, musimy się wysilić, wtedy chce się skakać, tańczyć, biegać itp... Albo miłość do całego świata, poczucie szczęścia, pozytywność, albo kompletna apatia, irytacja, pesymizm i łzy. W ten sposób następuje oczyszczanie naszych warstw eterycznych i emocjonalnych.

Częściej pojawiają się bóle głowy, na które nic nie pomaga. Czasami są tolerancyjne i krótkotrwałe; pojawiają się na czubku głowy, w płatach skroniowych lub z tyłu głowy. W takich momentach napływające informacje są rozpakowywane. Jeśli mamy blokady w przyjmowaniu informacji, objawia się to bólem. Kiedy takie stany zdarzają się rano i trwają przez cały dzień, oznacza to program tego dnia. Jutro nawet o tym nie pamiętamy.

Ciągle pojawia się stan senności, a ciało staje się jak z waty, jakby nas tu nie było. Spowodowane jest to tym, że nasze ciało przyjęło zbyt dużo napływającej energii i potrzebuje odpoczynku. Lub Wyższe Ja wyłącza naszą świadomość, aby Dusza mogła rozwiązać ważne kwestie. Czasami wręcz przeciwnie, sen znika całkowicie nawet w nocy i jakby na adrenalinie, chcemy coś zrobić. Takie stany mogą być spowodowane tym, że w ciągu dnia odebraliśmy dużo cudzej energii, albo myśli o nas ktoś bardzo dla nas ważny lub Opiekun.

Teraz na Ziemi jest wiele Dusz, przez które te energie są przewodzone. Ich nosiciele przybyli tutaj właśnie po tego rodzaju pomoc. Tacy ludzie znajdują się na pewnej siatce od siebie i z reguły rzadko zmieniają miejsce zamieszkania lub odbywają długie podróże. Ich zadaniem jest podnoszenie częstotliwości danego miejsca i jego przestrzeni tak płynnie, jak to tylko możliwe.

Jest to dla nich szczególnie trudne, ponieważ wydaje się, że chcemy zmian, ponieważ świat jest daleki od doskonałości, a System jest totalitarny, agresywny i okrutny, ale w rzeczywistości nie chcemy niczego zmieniać. Jesteśmy przerażeni zmianami i nieznanym, co generuje strach przed utratą naszej nudnej, szarej, zwyczajnej, ale tak spokojnej i znajomej egzystencji.

To jest oszukiwanie samego siebie. Im częściej i mocniej nasza przestrzeń wypełnia się nowymi wysokimi częstotliwościami, tym szybciej i aktywniej pochłaniają one niskie częstotliwości, niszcząc nisko-wibracyjne ciała fizyczne i świadomość. Próbuje bronić się negatywnymi emisjami, reagując na utratę energii i stabilności oraz materialne zniszczenia.

Ale jak pokazuje rezonans Schumanna, energia o wysokiej częstotliwości nie będzie już płynąć kropla po kropli. Wszystkie światy Wszechświata Lokalnego zmieniają się teraz, w tym nasza Ziemia, i będzie się to nasilać. Możemy nadal stawiać opór, trzymać się wszystkiego, co tak znajome i wygodne. Lub otworzyć się na nowe energie i pozwolić im przekształcić nas, naszą percepcję i naszą osobistą rzeczywistość, jedną z ośmiu miliardów.
Dziś Energia Źródła wpływa na wszystko i wszystkich na bardzo różne sposoby. Jeśli żyjemy tak zamknięci, jak to tylko możliwe - przez nasze blokady, system, dogmaty, światopogląd, wszystko to utrzymuje barierę, mur wokół nas. A energie przechodzą przez nią w minimalnych ilościach. Albo pozwalamy nowym energiom wejść całkowicie i swobodnie, otwierając się na nie tak bardzo, jak to możliwe i pozwalając sobie na transformację.

W obu przypadkach zmiany są nieuniknione. Tylko w pierwszym przypadku będziemy pędzić na oślep, nie rozumiejąc, co się z nami dzieje, połykając pigułki i próbując wytężyć wszystkie resztki naszej logiki, "zdrowego rozsądku", szukając wyjaśnień dla niezrozumiałych warunków, chorób, działań innych i tak dalej. Ale stara logika już nie działa.

Jakakolwiek restrukturyzacja nie powoduje euforii i przyjemnych doznań. Częstotliwości tego świata 3D są całkowicie niekompatybilne z przychodzącymi energiami, odpowiednio, znany świat będzie nadal upadał, rozpadał się. Aby się tego nie bać, musimy po prostu dobrze zrozumieć, czym jest nasza planeta, Wszechświat Lokalny i Większy Kosmos oraz czym jest dla naszej Duszy i każdego z nas życie w tym ogromie i wieczności.

Jego energie przechodzą przez nas w każdym przypadku, czy tego chcemy, czy nie. I z dnia na dzień będą nas coraz bardziej "przebijać". Kiedy świadomie, niezależnie, nawet w małych dawkach, dobrowolnie je przyjmujemy, nasze ciało stopniowo przyzwyczaja się do niego, dostosowuje się do niego, a zatem nasze ciało i psychika zaczynają się płynnie zmieniać, bez zniszczenia. Coś zawsze się kończy, a potem zaczyna się coś innego, nowego, jeszcze nieznanego. To jest podróż, to jest Ścieżka.

Dziś energia o wysokiej częstotliwości wchodzi tak bardzo, jak nasza przestrzeń może wytrzymać bez zbytniego zniszczenia, ściśle według wibracji każdej warstwy, aby zmienić tę przestrzeń i wszystkie wymiary, w tym każdy punkt planety i nas na niej. Jak wielokrotnie zauważył DNI, tamten świat nie został stworzony dla ogólnego szczęścia i bezczynności ludzi pławiących się w radości. Cel był zupełnie inny. Wcielając się w niego, wszystkie Dusze były zdeterminowane i przybyły tu specjalnie po to, aby uzyskać dokładnie takie doświadczenie, jakie jest odpowiednie dla każdej z nich, wszechstronne i wieloaspektowe, w ciągłym ruchu i zmianie.

Nigdy nie jesteśmy gotowi. Nie jesteśmy przygotowani do transformacji, do zaakceptowania ewoluującego świata. Będziemy więc musieli się dostosować. Dostroić się do tego, co nadeszło, do tego, co już tu jest, do tego, co już zostało zmienione. Żadne słowa ani prognozy nie sprawią, że będzie to możliwe. Tylko poprzez odczuwanie, przeżywanie, przechodzenie przez siebie tego, co trafia do każdego z nas. To, co widzimy teraz, to nic innego jak adaptacja świadomości, ponowne dostosowanie percepcji do zmienionej przestrzeni. Ale nie zamarza po transformacji. Transformacja zawsze miała miejsce i zawsze będzie miała miejsce. Jedyną kwestią jest jej intensywność i szybkość.

Niektóre świadomości są elastyczne w postrzeganiu i dostosowują się do tego, co jest. Niektóre nie. Dobrą wiadomością jest to, że u większości ludzi ta zdolność jest zakorzeniona i może się rozwijać, pomimo bezwładności percepcji. Wielu wciąż czeka na Wydarzenie, Błysk, jakiś rodzaj zakończenia, w nadziei, że wraz z nim nadejdzie ulga i jak w dobrej bajce, wszystko nagle się rozwiąże i stanie się takie, jakie było wcześniej spokojne i szczęśliwe. Tak się nie stanie i już nigdy nie będziemy tacy sami. Nie będzie tak, jak było. Ale będzie tak, jak jeszcze nie widzieliśmy. I to jest nasze wspólne doświadczenie, nasza ewolucja i nasza wspólna podróż. Każdy z nas jest częścią historii tego ruchu. Każdy z nas jest ważnym elementem w przebiegu całej cywilizacji.

I bez względu na to, co się dzieje, zawsze ważne jest, aby pamiętać, że wszystko, co nas spotyka, prowadzi do najlepszego, do naszego najlepszego. Ruch jest warunkiem koniecznym dla każdego punktu w Wielkim Kosmosie. To nasz ruch, zmiana i ekspansja wiedzy, doświadczenia i zrozumienia.

Uważaliśmy naszą pozycję za stabilną i bezpieczną przez bardzo długi czas i nagle wszystko się zawaliło. Ale zniszczone zostały te struktury i Grundyizm, które już przekroczyliśmy, ponieważ zaczęły dusić i zabijać nasze przekonania, zasady życiowe, relacje, które uważaliśmy za niezmienne. Dawały nam wiarę w przyszłość, poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Teraz to wszystko się rozpada, a my odbieramy to jako uderzenie pioruna, jako katastrofę. Dopiero gdy pierwszy szok mija, odkrywamy, że, jak się okazuje, pozbyliśmy się wieloletniego balastu. Uświadomienie sobie tego przychodzi samo lub w formie jakiejś podpowiedzi z góry.
W ten sposób niszczone są granice, które stały się dla nas zbyt ciasne, te, które zdołaliśmy już przekroczyć. Wyrosnąć z samych siebie. Jest to globalne przejście do następnego poziomu, które nieuchronnie wymaga rozpadu życia, które mieliśmy wcześniej. Powiedzieć, że to boli, to nic nie powiedzieć. Ale teraz, patrząc wstecz na wszystko, co się wydarzyło, widzimy, jak ważny jest ten moment. Jak ważne były jego doświadczenia, aby na popiołach naszego spalonego życia można było zbudować znacznie bardziej globalne. Co powinno zostać zbudowane.

A jeśli naprawdę chcemy zmian, fundamentalnych i głębokich, nie możemy bać się transformacji. W przeciwnym razie złamie nas to i rozerwie cały nasz znajomy, osobisty świat, tworzony przez lata. Aby zbudować nowy dom, będziemy musieli zburzyć stary. Złamać, spalić wszystko, co stało się niepotrzebne, co nas powstrzymywało i nie pozwalało oddychać zmienionym powietrzem. To koniec jednej podróży i początek kolejnej.

Jeśli mamy silną Duszę, akceptujemy jej doświadczenia i zadania na tym świecie, nasze zmiany będą nam towarzyszyć przez całe życie. I nigdzie od tego nie odejdziemy. To część naszej Ścieżki, część tej zaplanowanej. Wszystko, co jest nam dane, nie jest karą ani próbą. Nikt tu nikogo nie karze. Wszystko, co jest nam dane, zmienia nas na lepsze, buduje naszą osobowość. Nie złamiemy się, uwierz w to. Po prostu nam na to nie pozwolą, bo każdy ma wystarczająco dużo wewnętrznej siły.

Współtwórcy nadal będą nam pomagać, wspierając nasze zmiany, każdy na swoją miarę. Współczesny człowiek jest po prostu skazany na transformację, w przeciwieństwie do poprzednich cywilizacji, które po prostu umarły. A teraz - jesteśmy odbudowywani. Nie czujemy się dobrze, jesteśmy chorzy, cierpimy, nasza percepcja zmienia się, powodując dysonanse społeczne, niemożność zsynchronizowania się z tym, co było wczoraj.

Teraz mamy wybór: umrzeć, gdy środowisko będzie zupełnie inne, lub zacząć się z nim przekształcać, a tym samym żyć dalej. Dopóki nie zdecydujemy, że idziemy "tam i nigdzie indziej", dopóki nie podejmiemy ostatecznej decyzji, nasza energia nie trafi do tworzonej sytuacji, do naszej nowej jakości.

Marzenia pozostaną tylko marzeniami również dlatego, że ciągle je zmieniamy. W rezultacie nasza energia jest kierowana najpierw tam, potem tu, a potem gdzie indziej. Ale nasza głęboka świadomość nie działa w ten sposób. Im jaśniejszy i bardziej precyzyjny jest nasz plan, tym dokładniej i szybciej manifestuje się pożądana reakcja. Kiedy nie wątpimy w siebie, nasze zdolności, decyzje i wydarzenia zaczynają się rozwijać w najbardziej nieoczekiwanych kierunkach i scenariuszach, które przenoszą nas tam, gdzie chcemy. Ale aby rozpocząć tę podróż, musimy zostawić wiele za sobą.

**By Lev

**Source

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz