sobota, 4 lutego 2023

Ludzkie ja - część 2/2



Luty 4, 2023 przez Steve Beckow


 (Nawiązanie do części 1, z wczoraj).

Ciekawość towarzyszyła mi od zawsze. W dzieciństwie, niektóre z ogólnych pytań, które mnie dręczyły to:

    Jak daleko jest do góry?
    Co jest na górze, na niebie?
    Co to jest niebo? Dlaczego jest niebieskie?
    Jak samolot utrzymuje się na niebie?
    Pytania zmieniały się z wiekiem:
    Czym jest nieskończoność?
    Co muszę zrobić, aby ją zrozumieć?
    Gdzie mam szukać odpowiedzi?
    Kto mi powie?

Ważniejsze były:

    Kim jest Bóg?
    Czym jest Bóg?
    Dlaczego Bóg jest mężczyzną?
    
Co to jest dusza?
    Jak się tu znaleźliśmy?
    Kim jestem?
    Skąd się wziąłem?
    Dlaczego tu jestem?

Naiwny jak ja, myślałem, że nauczyciele, pastorzy czy księża powinni znać odpowiedzi, ale oczywiście nie znali. Moje pytania tylko ich drażniły.

Moja żarliwa ciekawość nigdy nie osłabła, ale poszedłem dalej w życiu, zbliżałem się do dorosłości, wyprowadziłem się od rodziców i rozpocząłem pracę w sektorze bankowym w pobliskim mieście.

Poznałam pojęcie "równości płci", a raczej "nierówności płci" oraz panujący wówczas system patriarchalny. Wszystkie te ważne wydarzenia w moim życiu przyniosły tylko więcej pytań:

    Dlaczego mężczyźni zarabiali więcej pieniędzy niż kobiety za wykonywanie tej samej pracy?
    Gdzie były wszystkie kobiety-menedżerowie?
    Dlaczego mężczyznom oferowano najbardziej korzystne możliwości?

Po raz kolejny życie nie miało sensu.

Na początku lat sześćdziesiątych poznałem i poślubiłem moją towarzyszkę życia. Kilka lat później przeprowadziliśmy się do małego miasteczka w środkowym Saskatchewan i tam zaczęły się moje paranormalne doświadczenia.

Déjà vu było pierwszym z tych doświadczeń, które się ujawniły. Wykonywałam normalną, prozaiczną czynność domową, być może robiąc pudding dla moich małych dzieci, i wtedy, przez nanosekundę, wiedziałam, że już doświadczyłam tej samej sytuacji!

Następna w kolejności była prekognicja. Oczywiście nie znałem jej nazwy. Wiedziałem tylko, że jest bardzo zastanawiająca. Wiedziałem, że telefon zadzwoni zanim to się stanie. Wiedziałem, że mój dobry przyjaciel zapuka do moich drzwi i wejdzie na kawę.

Jeden z moich młodych synów miał "wyimaginowanego" przyjaciela, z którym rozmawiał, a nawet przytrzymywał drzwi, aby przyjaciel mógł wejść do domu. Były to dziwne zdarzenia, które powodowały więcej pytań bez odpowiedzi.

Wiecznie ciekawy, eksperymentowałem z tablicą Ouija. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie, skąd pochodziła i dlaczego znalazła się w moim posiadaniu, ale byłem nią zafascynowany.

Mogłam wprawić ją w ruch bez fizycznego dotykania, co mnie przerażało, więc pozbyłam się jej i nigdy nie chciałam mieć innej. To wszystko było tylko coraz większą ilością zagadek do przemyślenia.

W desperacji zwróciłem się w końcu do religii i po kilku próbach przeczytania Biblii od deski do deski, zrezygnowałem z tego. W jakiś sposób wiedziałem, że moje odpowiedzi nie znajdują się na tych stronach. Coś bardzo ważnego umykało z mojego życia, ale nie wiedziałam, co to było.

W końcu oboje z mężem opuściliśmy system bankowy, otworzyliśmy małą firmę i wychowaliśmy naszych trzech synów. Świat metafizyczny przez pewien czas pozostawał uśpiony w moim życiu.
***

Następnie, w połowie lat 80-tych, moi rodzice zachorowali - oboje na zwyrodnieniowe, nieuleczalne choroby. Mój ojciec cierpiał na Alzheimera, a moja piękna matka na stwardnienie zanikowe boczne (powszechnie znane jako ALS lub choroba Lou Gehriga). Oboje przeszli na "drugą stronę" wiosną i latem 1990 roku - moja mama w kwietniu, a mój ojciec w sierpniu.

Bycie świadkiem jak moi ukochani rodzice cierpią przez te dwie straszne choroby popchnęło mnie mocno i w pełni na moją ścieżkę jako duchowego poszukiwacza i nigdy nie oglądałem się za siebie.

Przez lata 1987-1990 z zapałem szukałem wszelkich informacji, jakie mogłem znaleźć na temat życia, śmierci, Boga, życia pozagrobowego, doświadczeń bliskich śmierci - wszystkiego, co mogłoby przynieść odpowiedzi, które złagodziłyby ból oglądania cierpienia dwóch osób, które tak bardzo kochałem.

Choroba mojego ojca spowodowała, że nie mógł mnie rozpoznać, więc nie mogłam się z nim porozumieć, ale moja matka do końca swojego ziemskiego życia była przytomna umysłowo.

Często rozmawialiśmy o tym, co będzie lub może się stać z jej duszą po śmierci jej fizycznego ciała, a ona była otwarta na wszelkie informacje, które mogłem przekazać.

Była bardzo zainteresowana poznaniem życia pozagrobowego i swobodnie poruszała ten delikatny temat, więc rozmowa z nią o jej chorobie nie była trudna. Podczas tych rozmów poprosiłem ją o kontakt ze mną po jej śmierci, jeśli będzie chciała i mogła to zrobić. Zgodziła się spełnić moją prośbę.

Około miesiąc po tym, jak moja matka przeszła na drugą stronę, dobry przyjaciel powiedział mi, że w okolicy jest medium i zapytał, czy chcę się z nią spotkać. Oczywiście powiedziałem rozbrzmiewające "Tak!". To było niesamowite doświadczenie i jaki specjalny dar mi dała!
Gdy tylko usiadłam przed nią, zaczęłam szlochać i powiedziałam jej, że moja matka zmarła zaledwie miesiąc wcześniej. Uśmiechnęła się i powiedziała: "Wiem; ona jest tutaj z nami". Tego dnia, tak dawno temu, moja ziemska matka przekazała mi osobistą wiadomość, którą tylko ona i ja mogłyśmy zrozumieć. Ona rzeczywiście skontaktowała się ze mną!

Mój ziemski ojciec przeszedł około cztery miesiące później i od tamtego lata 1990 roku otrzymywałam wizyty i wiadomości od obojga moich ziemskich rodziców.

Podczas jednej z wizyt moja matka mocno mnie przytuliła. Podeszła do mnie z szeroko otwartymi ramionami i przytuliła mnie. Widziałem jej twarz, widziałem jej długie, ciemne włosy i jej uśmiech. Czułam ten uścisk; to było prawdziwe. To wydarzenie nie miało miejsca w świecie fizycznym, stało się na "planie astralnym" lub w "świecie ducha".

Kiedy mój ojciec zatrzymał się pewnej nocy, zobaczyłam go w grupie ludzi, a jego twarz była bardzo wyraźna. Widziałem jego śnieżnobiałe włosy, jego błyskotliwe niebieskie oczy i jego wielki uśmiech. Wziął mnie za rękę i zaczęliśmy tańczyć.

Gdy wirowaliśmy po pokoju, zapytałam ojca: "Czy możesz mi powiedzieć, jak to jest tam, gdzie jesteś?". Jego uśmiech zamarł. Powiedział: "Nie", a potem zniknął. Pomyślałem, że jeśli kiedykolwiek wróci, nie będę zadawał mu żadnych pytań!

Podczas moich nastoletnich lat często chodziliśmy na potańcówkę w lokalnym miasteczku, a kiedy ojciec tańczył ze mną, byłam taka dumna i szczęśliwa! Uwielbiałam z nim tańczyć, uważałam, że jest najprzystojniejszym tatą na sali, a ja czułam się jak księżniczka, gdy tańczyliśmy po wielkiej sali.

Kiedy odwiedzają nas bliscy, którzy przeszli transformację, najczęściej będą prezentować się w sposób, który wydaje nam się najbardziej znajomy. Możliwość zatańczenia z moim tatą była bardzo ważnym wydarzeniem w moim życiu, więc tak właśnie się mi przedstawił.

Ta część mojej pracy ma konkretny cel, a jest nim umożliwienie innym Poszukiwaczom poznania, że istnieje życie po śmierci ciała fizycznego i są chwile, kiedy nasi bliscy kontaktują się z nami, jeśli jesteśmy gotowi przyjąć ich wiadomości i obecność bez strachu i jeśli ufamy Duchowi. Jest to również pokazanie, jak przebiegała moja własna podróż i że każdy krok przyczynił się do i wzbogacił mój proces ewolucji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz