sobota, 4 lutego 2023

Dzień, w którym UFO zaatakowało Czarnobyl i Fukushimę

 


 

Źródło:

Urzędnik ds. ujawnienia operacji|

 Theodore Colon, współautor

Przesłano 25 stycznia 2023 r


[„Przeprowadź własne badania, aby móc rozpoznać prawdę i znaleźć wersję, która najlepiej do ciebie przemawia”.]

Dzień, w którym UFO zaatakowało Czarnobyl i Fukushimę!

Istoty pozaziemskie zapobiegające katastrofom nuklearnym.

POMYŚL O TYM, CO POWINNO BYĆ JĄDROWYM, APOKALIPTYCZNYM, PUSTYM; CZARNOBYL I FUKUSHIMA, NIENADAJĄCE SIĘ DO MIESZKANIA PRZEZ TYSIĄC LAT PRZED BEZPIECZEŃSTWEM OBCYCH BENELOVENTA?

„Życzliwi kosmici już zapobiegli nuklearnej ziemi niczyjej”.

UFO zbombardowało Czarnobyl i Fukushimę mikroorganizmami i grzybami jedzącymi promieniowanie!

 

„To zmniejszyło promieniowanie czterokrotnie i zneutralizowało rdzenie reaktorów, zapobiegając w ten sposób wybuchowi jądrowemu”.

Czy to mogą być obcy widziani przez Petera Currie i panią Rustenberg? Czy to możliwe, że to oni wyłączają nasze bomby atomowe i łagodzą nasze katastrofy? Czy ci Plejadianie mogą być częścią „międzygalaktycznego dowództwa” troszczącego się o nas?

Czy to możliwe, że nasi pozaziemscy; Plejadiańscy kuzyni nie tylko dbają o nasze bezpieczeństwo, ale próbują pomóc nam przejść do następnego etapu ewolucji, opartego na „wartości i szacunku dla wszelkiego życia?”

Czy to dlatego byli tak zainteresowani wyłączeniem naszej broni nuklearnej i łagodzeniem naszych katastrof? I czy naprawdę mogli skontaktować się z Barbarą Marciniak ze słowami, aby ta ewolucja stała się rzeczywistością?

A jeśli tak, to w jaki sposób mogą próbować nam teraz pomóc?

Odpowiedzi na te pytania dopiero się okaże. Ale jeśli wierzyć Plejadanom, nadchodzi zmiana, która według ich słów „wpłynie nie tylko na Ziemię, ale wpłynie na waszą przyszłość, naszą teraźniejszość i cały wszechświat”.

Plejadanie są tutaj, aby „pomagać ludzkości w procesie duchowej transformacji”. Jak starsze, bardziej zaawansowane ewolucyjnie rodzeństwo, przybyły, aby pomóc ludziom w przejściu do następnego etapu ewolucji.

 

„Dla wątpiących tomów” [Wątpiący Tomasz to sceptyk, który odmawia wiary bez bezpośredniego osobistego doświadczenia].

„Dobitny” dowód życzliwych Obcych, dobrych intencji i czynów dokonanych dla zbawienia Matki Ziemi i odkupienia rodzaju ludzkiego od Bezpośredniej i zadłużonej niewoli.

Czy „międzygalaktyczna federacja kosmiczna” naprawdę może czuwać nad ludzkością, a większość z nas nawet nie zdaje sobie z tego sprawy? A może wiemy więcej, niż nam się wydaje. 

„Nadchodzi przejście, przesunięcie wymiarowe, które zmniejszy gęstość trzeciego wymiaru, tak że przeniesiecie się do wyższych wymiarów, w których ciało nie ma takiego stanu stałego”.

„Kiedy ludzie zwracają większą uwagę na naturę i troszczą się o Ziemię, zamiast mieć obsesję na punkcie wojny i portfeli finansowych, będziesz wiedział, że przejście do większej świadomości naprawdę się dokonało. Ziemia musi być kochana do witalności, a przyroda musi być rozpoznawana i pielęgnowana jako inteligentnie zaprojektowany interaktywny system informacji, który łączy was z warstwami wielowymiarowych rzeczywistości. Gdy zmienisz sposób postrzegania, będziesz w stanie odbudować swoją cywilizację w oparciu o wartość i szacunek dla wszelkiego życia”.

https://cdn.jwplayer.com/previews/e7o1q9Ie

Istoty pozaziemskie zapobiegające katastrofom nuklearnym

26 kwietnia 1986 roku na zawsze pozostanie w pamięci jako czarny dzień w historii ludzkości. Tego dnia stopił się reaktor nr 4 w elektrowni jądrowej w Czarnobylu na północy Ukrainy, powodując skażenie radioaktywne w całym Związku Radzieckim i Europie, co było największą katastrofą nuklearną w historii ludzkości. Setki tysięcy ewakuowano, a kolejne miliony ucierpiały w wyniku katastrofy w Czarnobylu, a jednak według niektórych mogło być znacznie gorzej.

W noc katastrofy, gdy reaktor się topił, pracownicy elektrowni poinformowali, że widzieli coś niesamowitego unoszącego się na niebie nad reaktorem 4. Jak powiedział jeden z takich pracowników, starszy dozymetr Michaił Waricki:

„Widzieliśmy kulę ognia, która powoli leciała po niebie. Myślę, że piłka miała sześć lub osiem metrów średnicy. Potem zobaczyliśmy dwa promienie szkarłatnego światła rozciągające się w kierunku czwartej jednostki. Obiekt znajdował się około 300 metrów od reaktora. Zdarzenie trwało około trzech minut. Światła obiektu zgasły i obiekt odleciał w kierunku północno-zachodnim.”

 

Przypomnijmy sobie promienie UFO, które spowodowały „wypadnięcie” pocisku nuklearnego z kosmosu poza Big Sur w Kalifornii w 1964 roku. Jakie były skutki tych „promieni karmazynowego światła”, które oświetliły reaktor nr 4 w Czarnobylu? W 2002 roku rosyjski serwis informacyjny Prawda udzielił odpowiedzi w śledztwie w sprawie incydentu. „UFO obniżyło poziom promieniowania” — donosili. „Poziom spadł prawie czterokrotnie. To prawdopodobnie zapobiegło wybuchowi jądrowemu”.

Więc może to nie broń konkretnie jest powiązana z UFO, ale raczej tendencja ludzkości do zbliżenia się do samozagłady.

11 marca 2011 roku u wschodnich wybrzeży Japonii nawiedziło niszczycielskie trzęsienie ziemi i tsunami w Tohoku. Było to najpotężniejsze trzęsienie ziemi, jakie kiedykolwiek zarejestrowano w Japonii, a w pobliskim mieście Fukushima skutki były tragiczne. Trzęsienie spowodowało nie jeden, ale trzy stopnie w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi, wypluwając skażenie radioaktywne do atmosfery i zalewając radioaktywne izotopy do Oceanu Spokojnego. Była to największa katastrofa nuklearna od czasu Czarnobyla.

Jednak, podobnie jak w Czarnobylu, w czasie, gdy elektrownia topniała, na niebie nad nią zauważono niezwykłą aktywność, dziwne białe kule poruszające się nienaturalnie po niebie. Do czego służyły te kule i czy możliwe jest, jak zakłada się w przypadku Czarnobyla, że ​​w jakiś sposób łagodziły katastrofę? Czy katastrofa nuklearna w Fukushimie mogłaby być gorsza, gdyby nie te UFO?

Był lipiec 1992 roku, kiedy Peter Currie obudził się w niepokojącej sytuacji. Był sparaliżowany, niezdolny do ruchu, ale w pełni przytomny. Co bardziej niepokojące, zdał sobie sprawę, że siedzi na nim dziwna kobieta, siedząc okrakiem na jego ciele. Miała niezwykłe rysy – blond włosy i mlecznobiałą skórę, duże niebieskie oczy i wystające kości policzkowe. Na rogu łóżka siedziała inna kobieta, według Currie „kobieta o wyglądzie Azjatki”. Powoli i bez słowa kobieta na piersi Currie odwróciła się do drugiej kobiety, dotknęła jej brzucha, a następnie wskazała na niebo. Gdy to zrobiła, dwie dziwne kobiety zniknęły.

Później Currie przeszukał pokój w poszukiwaniu dowodów na to, że tam byli… i rzeczywiście go znalazł! W przeciwieństwie do wielu innych przypadków, tym razem wydawało się, że pozostawiono fizyczny dowód – pojedynczy włos. Czując, że ma dowód na spotkanie z kosmitami, Currie przyniósł włosy do niezależnego laboratorium biochemicznego w celu analizy, a wyniki były niewiarygodne.

Włosy były „optycznie czyste, jak nylonowa żyłka wędkarska. Według chemika zajmującego się bimolekularnością, Horace'a Drew, nie ma na świecie nikogo, kto miałby optycznie czyste włosy.

„Ludzki włos ma jeden typ DNA; ten włos miał dwa – niebieskooki, jasnoskóry celtycki rodowód u nasady i rzadki chiński rodowód w trzonie”. Jak to możliwe? Naukowcom z laboratorium wydawało się, że włosy mogą być naprawdę obce.

Zauważ, że domniemani kosmici, których napotkał Peter Currie, byli podobni do kosmitów; znamy w kulturze popularnej te małe szare istoty z balonikowatymi głowami i dużymi czarnymi oczami. Za każdym razem, gdy ich widzę, krzyczy do mnie słowo „Troglodyta, mieszkaniec jaskini”!

Te 4-Wymiaru Szaraki o mniejszej gęstości, które trzymały w niewoli, miały zwyczaj chodzenia po betonowych ścianach i wędrowania przez DUMBS. Aby to naprawić, „klatka Faradaya” okazała się skutecznym zabezpieczeniem i została zainstalowana wokół ich cel, a oni nie mogli przenieść swoich małych szarych tyłków przez miedzianą siatkę i tak po prostu ich dni wędrówki dobiegły końca.

 

 Kosmici Petera Currie wydawali się bardziej ludzcy – pomyśl o kobiecie, która po przebudzeniu znalazła na jej piersi istotę, o blond włosach, niebieskich oczach i mlecznobiałej skórze; wyglądała prawie jak Skandynawka.

Przypomnij sobie panią Rustenberg ze Staffordshire i to, jak opisała kosmitów, których widziała: „to byli piękni ludzie i tylko tak mogę ich opisać. Mieli długie, złote włosy, jak paziowy bob”?

Czy ona i Peter Currie zetknęli się z tym samym typem kosmitów? A jeśli tak, to kim oni są?

Gromada gwiazd Plejadian

Około 500 lat świetlnych od Ziemi, w gwiazdozbiorze Byka, leży gromada gwiazd Plejady. Złożona z setek gwiazd siedem jest widocznych gołym okiem w pogodną, ​​ciemną noc, co prowadzi do tego, że gromada ta jest określana w dzisiejszych czasach jako „Siedem Sióstr”.

Odkąd ludzie zapisują swoje myśli; gromada gwiazd Plejady zajmowała miejsce o szczególnym i dziwnie podobnym znaczeniu.

W starożytnym Egipcie siedem widocznych gwiazd gromady Plejad reprezentowało siedem bogiń dostarczających pożywienia wyznawcom.

Skandynawskie tradycje mówiły o Plejadach jako o córkach nordyckiej bogini miłości i płodności, a ludzie malowali siedem plam na swoich domach dla ochrony.

W starożytnym Rzymie szkoła myślenia znana jako hermetyzm mówiła o siedmiu gwiazdach Plejad jako posiadających sekrety wyższego poziomu świadomości, podczas gdy w Chinach Mauzoleum Xiaoling, w którym znajduje się kompleks grobowców założyciela dynastii Ming , ułożony jest w układzie siedmiu gwiazd Plejad i mówi się, że zawiera „wielkie tajemnice kosmiczne.

Tradycje Czirokezów w Ameryce Północnej mówiły nawet o tym, że ich ludzie faktycznie wywodzą się z gromady Plejad, przybywając na Ziemię jako „nasiona gwiazd” z misją niesienia światła i wiedzy.

To, co jest najbardziej interesujące w tych tradycjach i innych jemu podobnych, to wielokrotne używanie siedmiu gwiazd Plejad jako ich podstawy. W rzeczywistości gołym okiem widać nie siedem gwiazd, ale sześć.

 

Jak więc starożytni mówili o siedmiu? Współcześni naukowcy zastanawiają się, czy starożytne cywilizacje posiadały jakieś specjalne informacje dotyczące Plejad?

I dlaczego ciągle przypisywali skupieniu podobne cechy – wiedzę i świadomość, pożywienie i ochronę?

Grzyby znalezione w Czarnobylu żywią się promieniowaniem

Naukowcy odkryli, że nić grzybów w elektrowni jądrowej w Czarnobylu żywi się promieniowaniem, zgodnie z czwartkowym raportem Express. Grzyby zostały po raz pierwszy znalezione w Czarnobylu w 1991 roku, pięć lat po wybuchu reaktora jądrowego, ale naukowcy niedawno odkryli, że ich właściwości mogą pomóc chronić ludzi przed promieniowaniem. Grzyby nazywają się Cryptococcus neoformans.

„Prawdopodobnie dostaniesz więcej promieniowania podczas lotu samolotem ”, powiedziała. Jest to szczególnie ważne, jeśli pochodzisz ze Stanów Zjednoczonych. Powiedziała, że ​​na wysokości 33 000 stóp „masz mniejszą ochronę przed ziemską atmosferą, promieniowaniem słonecznym oraz promieniami kosmicznymi i cząsteczkami”.

Jeśli przypadkowo usiadłeś na ziemi lub dotknąłeś potencjalnie skażonego przedmiotu, polecam wieczorem wziąć prysznic. 

„O ile zmyjesz to przed pójściem spać, nie powinno być żadnego problemu”. 

Poziomy są tak niskie, że pływanie przez osiem godzin dziennie przez rok zwiększyłoby tylko roczną dawkę promieniowania danej osoby do ilości, która jest 1000 razy mniejsza niż pojedyncze zdjęcie rentgenowskie zębów, powiedział Buesseler.

Testy przeprowadzone na łososiach w 2016 roku wykazały, że maksymalne zanieczyszczenie ryb cezem-137 było ponad 1700 razy niższe niż poziom działania Health Canada i „nie wiadomo, czy stanowi zagrożenie dla zdrowia ludzi ani środowiska. Okazuje się, że może to być również korzystne dla ludzi, szczególnie w kosmosie. Grzyb zawiera wysoki poziom melaniny, pigmentu, który przyciemnia skórę.  

Według badań opublikowanych po raz pierwszy w 2007 roku, melanina pochłania promieniowanie i zamienia je w energię chemiczną, podobnie jak rośliny przekształcają dwutlenek węgla i chlorofil w tlen i glukozę w procesie fotosyntezy  Ten specyficzny proces nazywany jest syntezą radiową.

 

Absorpcja melaniny to intrygująca właściwość, którą można wykorzystać do ochrony astronautów w kosmosie.

26 kwietnia 1986 roku rdzeń reaktora w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej otworzył się, wyrzucając smugi materiału radioaktywnego w powietrze otaczające Prypeć, ukraińskie miasto, które było kiedyś częścią Związku Radzieckiego. Pracownicy próbują teraz oczyścić miejsce, które nie zostało w pełni odkażone.

Zapytaliśmy Claire Corkhill, badaczkę zajmującą się usuwaniem odpadów jądrowych z University of Sheffield, która pomagała w oczyszczaniu Czarnobyla, czy ten obszar jest bezpieczny do odwiedzenia. 

Corkhill powiedziała, że ​​odwiedzający mogą spodziewać się „bardzo minimalnego” narażenia na promieniowanie, ale podzieliła się kilkoma wskazówkami, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo.

5 dziwnych rzeczy, których nie wiedziałeś o Czarnobylu

Elektrownia jądrowa w Czarnobylu eksplodowała ponad trzy dekady temu, w 1986 roku.

Podczas gdy większość ludzi wierzy w ogólną historię, że to z powodu błędu ludzkiego? Reaktor jądrowy eksplodował i uwolnił materiał radioaktywny w całej Europie. Niewielu wie o zaangażowaniu kabała używającego niewyobrażalnego do realizacji ich programu TERAZ! A nigdy się nie dowie, dopóki ujawnienie obiecane przez białe kapelusze nie zostanie ujawnione i opublikowane? 

 Oto pięć dziwnych faktów, których prawdopodobnie nie wiedziałeś o Czarnobylu. Obrazy: Czarnobyl, Zamrożone w czasie ]

1. Podobny do Hiroszimy

Około 30 000 ludzi znajdowało się w pobliżu  reaktora w Czarnobylu, kiedy wybuchł  26 kwietnia 1986 roku. Uważa się, że osoby narażone na promieniowanie otrzymały średnio około 45 remów, co odpowiada średniej dawce otrzymanej przez ocalałych po  zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimy  w 1945 r., zgodnie z książką „Physics for Future Presidents: The Science Behind the Headlines” (WW Norton & Company, 2008) autorstwa Richarda Mullera, emerytowanego profesora fizyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. 

Reklama

Chociaż 45 rem nie wystarcza do wywołania choroby popromiennej (która zwykle występuje przy około 200 rem), nadal zwiększa ryzyko raka o 1,8%, napisał Muller. „To ryzyko powinno doprowadzić do około 500 zgonów z powodu raka oprócz 6000 normalnych nowotworów z przyczyn naturalnych”.

Jednak szacunki Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) z 2006 r., która jest powiązana z Organizacją Narodów Zjednoczonych, wykazały znacznie wyższą śmiertelność z powodu raka. MAEA przyjrzała się całkowitemu rozkładowi promieniowania, które dotarło do całej Europy, a nawet do Stanów Zjednoczonych i oszacowała, że ​​skumulowana dawka promieniowania z Czarnobyla wyniosła około 10 milionów rem. co doprowadziłoby do dodatkowych 4000 zgonów na raka w wyniku wypadku. napisał Müller.

2. Największa krzywda skończyła się w ciągu kilku tygodni

Początkowy wybuch był ogromny, ale największe szkody spowodowane promieniowaniem miały miejsce w ciągu pierwszych kilku tygodni. Możesz myśleć o promieniowaniu jako o fragmentach, które wylatują na zewnątrz, gdy jądro eksploduje, jak odłamki bomby, napisał Muller.

Podobnie jak pęknięta folia bąbelkowa, każde jądro może eksplodować i uwolnić promieniowanie tylko raz. Zaledwie 15 minut po wybuchu w Czarnobylu „radioaktywność spadła do jednej czwartej wartości początkowej; po 1 dniu do jednej piętnastej; po 3 miesiącach do mniej niż 1%” – napisał Muller.

„Ale jeszcze trochę zostało, nawet dzisiaj” – zauważył. „Większość promieniowania dosłownie poszła z dymem i tylko promieniowanie przy ziemi wpłynęło na populację”.

3. Dziesiątki strażaków zginęło

Wybuch w Czarnobylu nie tylko uwolnił dużo promieniowania; wywołał również pożar w elektrowni. Strażacy, którzy rzucili się na miejsce, aby powstrzymać płomienie, byli narażeni na wysokie poziomy promieniowania, a dziesiątki osób zmarło z powodu zatrucia promieniowaniem, napisał Muller.

Każdy z tych strażaków był narażony na ponad 1 kwadrylion promieniowania gamma. Ale co to oznacza?

Promienie gamma — przenikliwy rodzaj promieniowania, który jest uwalniany z broni jądrowej, brudnych bomb i wybuchów reaktorów — jest jak niezwykle energetyczne promieniowanie rentgenowskie. W każdym 1 remie promieniowania znajduje się około 10 bilionów promieni gamma, napisał Muller.

 

Osoba, która otrzyma dawkę 100 rem na całe ciało, prawdopodobnie tego nie zauważy, ponieważ nasze systemy mogą naprawić większość tych uszkodzeń bez powodowania choroby. Przy 200 remach osoba może rozwinąć zatrucie promieniowaniem. Pacjenci, którzy otrzymywali chemioterapię, czasami doświadczają tego typu choroby, co prowadzi do skutków ubocznych, takich jak wypadanie włosów oraz uczucie mdłości i apatii. (Te mdłości są częściowo spowodowane gorączkową pracą organizmu, aby naprawić szkody spowodowane przez promieniowanie, więc ogranicza inne czynności, takie jak trawienie, napisał Muller).

Ludzie dotknięci 300 remami mają duże szanse na śmierć, chyba że otrzymają natychmiastowe leczenie, takie jak transfuzja krwi, napisał Muller.

4. Nie było budynku przechowawczego (Zabezpieczajacego ,izolacyjnego )

Czarnobyl nie posiadał ważnego środka bezpieczeństwa: budynku zabezpieczającego.

Konstrukcja zabezpieczająca to gazoszczelna powłoka otaczająca reaktor jądrowy. Ta skorupa, która ma zwykle kształt kopuły i jest wykonana ze zbrojonego stalą betonu, ma na celu ograniczenie produktów rozszczepienia, które mogą zostać uwolnione do atmosfery podczas wypadku, zgodnie z amerykańską Komisją Regulacji Jądrowych.

Według książki Mullera, gdyby w Czarnobylu znajdował się budynek zabezpieczający, „wypadek mógłby równie dobrze nie spowodować praktycznie żadnych zgonów”.

5. Jest tam teraz dzika przyroda

Obszar Czarnobyla został ewakuowany po wybuchu; kiedy ludzie odeszli, pojawiła się dzika przyroda.

Badania z 2015 roku wykazały, że liczba łosi, saren, jeleni szlachetnych i dzików żyjących w strefie zamkniętej jest podobna do liczby populacji w pobliskich nieskażonych rezerwatach przyrody. Szczególnie dobrze radzą sobie wilki, których populacja jest siedmiokrotnie większa niż populacja wilków w sąsiednich rezerwatach, stwierdzili naukowcy.

„Nie oznacza to, że promieniowanie jest dobre dla dzikiej przyrody, tylko że skutki zamieszkiwania przez ludzi – w tym polowań, rolnictwa i leśnictwa – są znacznie gorsze” – mówi Jim Smith, koordynator zespołu obserwacyjnego badania i profesor nauk o środowisku na Uniwersytecie Portsmouth w Wielkiej Brytanii.

Jednak inni naukowcy zwrócili uwagę, że poziom dzikiej fauny i flory w Czarnobylu jest niższy niż w innych chronionych regionach Europy, co wskazuje, że promieniowanie nadal oddziałuje na ten obszar.

Część tego strachu prawdopodobnie wynika z faktu, że promieniowanie jest niewidoczne i bezwonne, a narażenie na jego wysoki poziom może zwiększyć ryzyko zagrażających życiu nowotworów, powiedział Thakur. Niepokój spowodowany tym strachem mógłby prawdopodobnie zostać złagodzony przez zwiększoną komunikację między naukowcami a społeczeństwem, dodał Thakur.

„To sięga 1945 roku” – powiedział Thakur dla Live Science. „Przemysł jądrowy nie był zbyt otwarty dla opinii publicznej, jeśli spojrzysz wstecz na historię”. Ale teraz, gdy dane są łatwiej dostępne, ponieważ naukowcy tacy jak Buesseler, Thakur i ich koledzy publikują swoje badania, być może ludzie będą mniej się bać, powiedziała.

Pióropusz związany z powietrzem

Podczas katastrofy w Fukushimie elektrownia uwolniła  materiały radioaktywne w powietrzu i oceanach .

Emisje w powietrzu – które rozpoczęły się 12 marca i według modelu komputerowego dotarły do ​​zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej trzy dni później – obejmowały jod-131 (który ma okres półtrwania wynoszący osiem dni, co oznacza, że ​​połowa uległa rozkładowi) w tym okresie), cezu-134 (2,1 roku) i cezu-137 (30,1 roku), a także śladowych poziomów telluru (3,2 dnia) i jodu-132 (2,3 godziny), zgodnie z artykułem, którego współautorem jest Thakur w 2012 r. w  Dzienniku Monitoringu Środowiska .

Dziewięć dni po wypadku radioaktywna chmura przeleciała przez Amerykę Północną, napisali naukowcy w badaniu. Naukowcy zauważyli, że w tym czasie wykryto niski poziom radionuklidu Fukushimy w próbkach deszczu i wody pitnej, trawy i mleka.

Jednak „należy zauważyć, że wszystkie poziomy promieniowania wykryte w Stanach Zjednoczonych były bardzo niskie, znacznie poniżej jakiegokolwiek poziomu obaw społecznych i środowiskowych” – napisali.

Istoty pozaziemskie wyłączające broń nuklearną

Wieczór 16 marca 1967 roku był podobny do wielu innych w Montanie o tej porze roku – zimny i bezchmurny, kilka cali śniegu pokrywało ziemię. W odległej bazie Sił Powietrznych Malmstrom w środkowej Montanie, gdzie znajduje się duży skład pocisków nuklearnych armii Stanów Zjednoczonych, bezchmurna noc oznaczała, że ​​lotnicy na służbie mogli wygrzewać się w pełnym blasku tego, co jest znane jako „Big Sky Country”.

Jeden z takich lotników właśnie to robił, wpatrując się leniwie w niebo w miarę upływu godzin na służbie, gdy nagle ujrzał przedziwny widok. Tam, na niebie nad nim, było małe światełko poruszające się nienaturalnie zygzakiem tam i z powrotem, a chwilę później inne światełko, tylko większe i bliższe.

Zgodnie z protokołem lotnik zadzwonił do stacji kontrolnej zakopanej około 60 stóp pod ziemią, gdzie telefon odebrał porucznik Robert Salas. Lotnik wyjaśnił światła, które widział, ale porucznik Salas był niewzruszony, wierząc, że światła są niczym. Zbył lotnika, polecając mu oddzwonić, jeśli światła się zbliżą, gdy się rozłączy.

Chwilę później telefon zadzwonił ponownie, ale tym razem, gdy Salas odebrał, lotnik był spanikowany i krzyczał.

„Jeden unosi się przed główną bramą!” lotnik sapnął.

„Jeden co?” – zażądał Salas. UFO” – wrzasnął lotnik – „nie potrafię tego opisać. Świeci się na czerwono!”

Teraz w pełni zaniepokojony Salas pospieszył obudzić swojego dowódcę, porucznika Freda Meinwalda. Kiedy informował dowódcę o zaistniałej sytuacji, nagle rozległ się alarm, który wypełnił pomieszczenia stacji metra. Jednocześnie na stacji kontrolnej zaczęły pojawiać się światła, wskazując, że znajdujące się tam pociski nuklearne przechodzą w stan „no go”. Jeden po drugim, pociski zostały wyłączone.

Natychmiast wysłano zespół bezpieczeństwa, aby dowiedzieć się, co się dzieje. Dotarli na powierzchnię w samą porę, by zobaczyć „świecący czerwony owalny obiekt” pędzący w nocne niebo i znikający z pola widzenia.

Pociski pozostawałyby w stanie „no go” przez cały dzień, mimo że podczas badania nie wykazywały żadnych oznak uszkodzeń fizycznych ani nieczystej gry. To wprawiło Siły Powietrzne w osłupienie, niezdolne do wyjaśnienia tego, co się stało. Ale Robert Salas miał wyjaśnienie, które pozostało mu w głowie przez wiele lat.

„Myślę, że to było po prostu przedstawienie”, powiedział Salas podczas wywiadu dla CNN w 2010 roku. „Chcieli rzucić światło na naszą broń nuklearną i po prostu wysłać nam wiadomość”.

Jaka wiadomość?

„Moja interpretacja jest taka, że ​​przesłaniem jest pozbycie się ich, ponieważ będzie to oznaczać naszą zagładę”.

Być może najciekawsze w tej historii jest to, że nie jest aż tak wyjątkowa. Zaledwie kilka lat wcześniej, w 1964 roku, inny porucznik Sił Powietrznych, Robert Jacobs, zgłosił, że widzi coś dziwnego

UFO wystrzeliwujące wiązki światła w pocisk nuklearny poddawany testom w pobliżu Big Sur w Kalifornii.

„Testowaliśmy, czy możemy wystrzelić głowicę nuklearną na orbitę”, wyjaśnił Jacobs podczas swojego zeznania w 2021 r. w National Press Club w Waszyngtonie. Gdy testowany pocisk wystrzelił w stratosferę, w pościg pojawił się statek w kształcie dysku, poruszający się z prędkością ponad 8 000 mil na godzinę. Nagle statek wystrzelił cztery wiązki światła w kierunku pocisku, w którym to momencie, według słów Jacobsa, „głowica wypadła z przestrzeni”.

„Tego typu historie nie są spiskiem”.

W latach siedemdziesiątych XX wieku nikt inny jak „The Washington Post”, powołując się na dokumenty Departamentu Obrony Stanów Zjednoczonych, donosił, że „niezidentyfikowane, nisko latające i nieuchwytne obiekty odwiedziły szereg bardzo czułych miejsc wyrzutni rakiet nuklearnych i baz bombowców”.

Ale sięga jeszcze dalej. W latach czterdziestych XX wieku, kiedy Stany Zjednoczone po raz pierwszy opracowywały bombę atomową, doniesiono o UFO nad Hanford Site w stanie Waszyngton, miejscem, w którym produkowano pluton dla Projektu Manhattan. Według dokumentów Departamentu Energii „świecąca kula ognia” była widziana na niebie więcej niż jeden raz.

Kiedy był ścigany przez odrzutowce Sił Powietrznych, po prostu pędził zbyt szybko, aby można było go ścigać. 1200 mil dalej, w Los Alamos w Nowym Meksyku, gdzie testowano pierwsze bomby atomowe, a dodatkowe dokumenty Departamentu Energii odnotowują wielokrotne obserwacje „zielonej kuli ognia” na niebie.

______________________________________________________

Skontaktuj się z autorem

Jeśli chcesz skontaktować się z autorem tego artykułu. Wyślij do nas e-mail na adres [UniversalOm432Hz@gmail.com], a my przekażemy Twój e-mail do autora.


https://operationdisclosureofficial.com/2023/01/25/the-day-ufos-attacked-chernobyl-and-fukushima/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz