
Sierpień 19, 2022 przez Steve Beckow
Chciałbym kontynuować rozpoczętą wczoraj dyskusję, która wciąż się dla mnie rozwija.
Po raz pierwszy świadomie służyłem jako mój własny terapeuta i poprowadziłem proces słuchania do pomyślnego zakończenia.
Pokazała też, jak wiele waz, o coraz większej głębokości, wypływa na powierzchnię - przynajmniej u mnie.
Pokazało to, jak łatwo uzyskujemy dostęp do wspomnień związanych z pochodzącym lub pierwotnym incydentem. Nasza odmowa przyjęcia i doświadczenia tego zdarzenia jest tym, co utrzymuje wazanę na miejscu.
Wreszcie, zilustrowało to prawdę uwalniającą mnie.
To były bogate wykopaliska.
Teraz pojawia się dla mnie następny krok.
Chcę pociągnąć sprawę dalej i połączyć dwie kropki.
Chciałbym omówić rolę napięcia mięśniowego (pierwsza kropka) we wzroście i spadku świadomości (druga kropka).
Przez lata utrzymywałem, że wzrost napięcia mięśniowego powoduje spadek świadomości. Albo mówiąc inaczej: świadomość zmienia się odwrotnie proporcjonalnie do stopnia napięcia mięśni w ciele.
Miałem to kiedyś genialnie zademonstrowane, gdy zostałem złapany w pożarze planetarium. Moja matka zginęła w pożarze domu, więc pożary nie są moim przyjacielem.
Po odkryciu, że w planetarium wybuchł pożar, straciłem przytomność. Odzyskałem przytomność, by usłyszeć, jak kierownik planetarium krzyczy na mnie, bym ponownie zajął swoje miejsce. Robiłem odpowiednik lunatykowania za drzwiami, tak bardzo byłem zestresowany widokiem pożaru.
Im bardziej jesteśmy zestresowani lub spięci, tym mniej świadomi.
Nie potrafię wyjaśnić biologii tego zjawiska. Z lat spędzonych na odosobnieniach i warsztatach ruchu wzrostu znam w sobie uczucie uwalniania się napięcia z "Aha!" I znam też uczucie potęgowania naszego napięcia mięśniowego przez mówienie kłamstwa. Obserwowałem ten proces z dokładnością do minuty.
***
Następstwo jest również prawdziwe i jest zdecydowanie bardziej interesujące.
Otrzymaliśmy narzędzie, które odblokowuje i rozpuszcza to napięcie mięśniowe. Nazywa się to prawda. Umieszczamy prawdę w miejscu, gdzie powinna być prawda (i gdzie teraz przebywa fałsz) i napięcie mięśniowe rozpuszcza się. Nasza świadomość zostaje dosłownie uwolniona.
Na wszystkich poziomach, prawda - lub Prawda - wyzwala nas.
Co każe nam zrobić napięcie? Mówi nam, żebyśmy byli tutaj ostrożni. Wchodzimy w naszą obłąkaną historię i lepiej pamiętajmy, co powiedzieliśmy do tej pory. Nie chcemy się wmieszać lub rozsypać.
Mówi nam też, żebyśmy uważali na to, jak się prezentujemy. Nie możemy być naturalni, bo możemy pozwolić, aby nasze fabrykacje wymknęły się. Musimy być na straży.
Sugeruje nam, abyśmy zamknęli dyskusję tak szybko, jak to możliwe, aby zminimalizować szanse na wpadkę. Odciąć się i uciec.
Wszystkie te sprawy objawiają się drugiej osobie w postaci defensywy. Wyczuwa ona, że coś jest nie tak - niezależnie od tego, czy wie, co to jest, czy nie - i odpowiednio modyfikuje swoje zachowanie.
Natomiast jeśli mówimy prawdę, nie ma żadnej historii do zapamiętania. Nie trzeba uważać na to, jak się prezentujemy. Nie musimy niczego bronić: prawda jest prawdą. Jest tym, czym jest.
Czy nie jest to ciekawe i czy nie zdradza to projektu życia, że prawda w tych codziennych sprawach uwalnia nas od materii? A więc idziemy, warunkując się na prawdę. I do tego, że ona nas uwalnia.
Tak się składa, że całym celem życia jest poznanie Prawdy o tym, kim jesteśmy. Kiedy to wiemy, Bóg spotyka się z Bogiem. To jest to, czego Bóg pragnie. A my łączymy się z Tym, który nas zrodził.
Tak więc jesteśmy tutaj, z założonymi kołami treningowymi, widząc, że mówienie prawdy uwalnia nas od zdenerwowania, uwalnia napięcie mięśniowe i przywraca nam zdolność do bycia naturalnym. W końcu szukanie, przyjmowanie i podążanie za prawdą stanie się naszą drugą naturą - bez potrzeby stosowania zasad.
Od jednej prawdy do drugiej przeskakujemy. Zawsze prawdy o nas samych są tymi, które mają wpływ.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz