
Zimbabwe znów robi z nas przestępców
Droga Rodzino i Przyjaciele, Zimbabwe rozpoczęło rok 2024 wiadomością, że mamy najwyższą stopę inflacji na świecie. Ekonomista Johns Hopkins Steve Hanke powiedział, że 4 stycznia nasza roczna inflacja wyniosła 1024%, 38 razy więcej niż stopa podana przez rząd Zimbabwe. Jak więc wygląda życie w kraju, w którym inflacja przekracza tysiąc procent? Nie jest to dla nas nowość, ale musimy na nowo wyciągnąć wnioski, jak to przetrwać.
Pierwszą informacją, której szukamy każdego dnia, jest kurs wymiany między Zimbabwe a dolarem amerykańskim, a drugą lekcją jest to, że jednorazowo wymieniamy tylko niewielkie kwoty, ponieważ kurs zmieni się do jutra. Kiedy to piszę, oscyluje ona wokół 11 500 dolarów Zimbabwe za jednego dolara amerykańskiego, przed Bożym Narodzeniem było to 8 000 do jednego. To musi brzmieć równie obco dla ludzi czytających ten list, jak i dla tych z nas, którzy go przeżyli. Krótkie spojrzenie wstecz może pomóc, ponieważ liczby zmieniają się tutaj bardzo, bardzo szybko.
W lutym 2019 r., rok po zamachu stanu, który obalił Roberta Mugabe, i sześć miesięcy po dojściu do władzy Mnangagwy, rząd ponownie wprowadził walutę Zimbabwe, nazywając ją dolarem RTGS. W tamtym czasie handlowaliśmy głównie dolarami amerykańskimi, a kurs wymiany wynosił jeden dolar amerykański za jednego dolara Zimbabwe, ale od tego czasu wszystko się pogorszyło, a raczej wzrosło.
Bochenek chleba kosztuje dziś 13 200 dolarów Zimbabwe, sześć miesięcy temu 1750 dolarów. W ciągu sześciu miesięcy cena bochenka chleba wzrosła o ponad 11 000 dolarów Zimbabwe. Banknot o największym nominale, jaki mamy, to sto dolarów, więc aby kupić jeden bochenek chleba, trzeba naliczyć 133 kartki papieru. Jak szalone jest to?
Bank Centralny w dalszym ciągu blokuje rynek banknotów dolarowych Zimbabwe, zmuszając nas do używania dolarów amerykańskich, a my wszyscy zmieniamy walutę na ulicy, ponieważ kurs bankowy jest przymusowo utrzymywany na znacznie niższym poziomie niż można uzyskać na ulicy.
Kiedy piszę, za jednego dolara amerykańskiego można dostać 6100 dolarów Zimbabwe w banku lub 11500 na ulicy. Nie ma wątpliwości, który wybrać.
Dzisiaj w jednym z supermarketów tabliczka na półce głosi: ZUPA, 50 centów amerykańskich. Z 4 paczkami w ręku podchodzę do kasy i pytam kasjera, czy będzie mógł rozmienić banknot 5-dolarowy, a kiedy mówi, że nie, mówię mu, że zamiast tego zapłacę w dolarach Zimbabwe.
Patrzę na ekran, gdy zupa się podnosi, ale każdy wpis kosztuje 75 centów. „Przepraszam, myślę, że się pomyliłaś, tabliczka na półce głosi, że zupa kosztuje 50 centów amerykańskich, a ty bierzesz ode mnie 75 centów” – mówię. „Ale płacicie w dolarach Zim, więc cena wzrosła” – powiedział kasjer. „To nie jest legalne” – mówię. „Musimy uzupełnić nasze półki” – oznajmia ze znużeniem. „Więc chcesz tych rzeczy, czy nie?”.
Pozostaje decyzja moralna: czy chcę zgodzić się na nielegalność, czy nie?
Taka jest rzeczywistość w kraju o najwyższej inflacji na świecie. Nasz rząd znów zmienił nas wszystkich w przestępców.
W kolejnym supermarkecie zapłaciłem dolarami amerykańskimi i nie mieli reszty 83 centy amerykańskie. „Guma balonowa, czekolada lub długopis” – mówi kasjerka, próbując mnie przekonać, żebym kupiła coś wartego tę resztę. Nie chcę żadnej z sugestii. „Poproszę świeże mango” – mówię, ale to pogarsza sytuację, bo mango kosztuje 1 dolara. W końcu poddaję się, biorę czekoladę i gumę balonową i daję obydwa ochroniarzowi, wychodząc.
Następnie idę do hurtowni i wychodząc z niej, widzę zwitek brudnych amerykańskich banknotów leżący na ziemi obok mojego samochodu. Zabierając go, wróciłem do magazynu i przekazałem pieniądze ochroniarzowi, mówiąc mu, gdzie je znalazłem, ale on mi ich nie przyjął.
Pięciu młodych pracowników zajmujących się układaniem półek zebrało się wokół nas, aby dowiedzieć się, co się dzieje. „Trzymaj to” – powiedział mi jeden z nich. Roześmiałem się i powiedziałem: „nie, to nie moje, nie zatrzymam”.
Do tej pory wszyscy patrzyli na zwitek dolarów amerykańskich. W końcu jeden z młodych chłopaków bierze ode mnie pieniądze i wychodzę. Kiedy zaczynam cofać, widzę, jak liczą pieniądze i wszyscy się śmieją. Odwracam się, żeby po raz ostatni spojrzeć i wszyscy machają.
Wiedziałem, że w tym momencie uczyniłem swoje sumienie ich. Jest to coś, z czym boryka się każdy mieszkaniec Zimbabwe od ponad dwudziestu lat, odkąd rząd zatwierdził konfiskatę własności prywatnej, i każdy musi sam zdecydować: czy wezmę to, co nie jest moje, czy też będę obstawał przy swojej uczciwości.
Mój ostatni przystanek był na poboczu drogi, gdzie wiedziałem, że odnajdę zdrowie psychiczne. Obszedłem wielką błotnistą kałużę i przywitałem się ze starszą panią siedzącą na odwróconej czerwonej plastikowej skrzyni. Sprzedaje owoce i warzywa na domowym kramie z desek i słupków, z podartym czarnym plastikiem, zapewniającym cień.
Przywitałem się z nią i zapytałem, ile bananów mogę dostać za jednego dolara amerykańskiego. „Siedem” – mówi i wkłada mi osiem do małej czarnej torby. Uśmiechając się, mówi: „Dzisiaj jeden dodatkowy produkt dla ciebie, dziękuję, że kupiłeś ode mnie”.
To dało mi nadzieję dla Zimbabwe, której szukałem, a ona była pod czarną folią na poboczu drogi.
Za ten List z Zimbabwe nie pobiera się żadnych opłat, ale jeśli chcesz przekazać darowiznę, odwiedź moją stronę internetową. Do następnego razu dziękuję za przeczytanie tego Listu z Zimbabwe, który obchodzi już 24. rok istnienia, oraz moich książek o życiu w Zimbabwe, kraju oczekującym.
Ndini shamwari yenyu (jestem twoim przyjacielem)
Kocham Cathy 11 stycznia 2024 r.
Prawa autorskie © Cathy Buckle https://cathybuckle.co.zw/
Wszystkie moje książki są teraz dostępne na Amazon i Kindle www.amazon.com/author/catherinebuckle Wydanie moich sugestywnych fotoksiążek w twardej oprawie: „Ponadczasowe piękno Zimbabwe” (kolekcje 2021, 2022 i 2023) oraz mój piękny kalendarz Zimbabwe na rok 2024 są dostępne wyłącznie na stronie LULU www.lulu.com/spotlight/cathybuckle2018. Odwiedź moją stronę internetową, aby uzyskać więcej informacji, skontaktować się ze mną lub zobaczyć zdjęcia dołączone do tych listów https://cathybuckle.co.zw/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz